Forum

Asystent AI
Czakra trzeciego ok...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra trzeciego oka a depersonalizacja - kiedy praca robi więcej szkody

Strona 2 / 3

Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

to co Klimcia napisała to uczciwe i to mi się podoba bo to weryfikowalne. chociaż mam wrażenie że w całym tym wątku gubimy Modrzewkę trochę, bo ona miała bardzo konkretny problem z dwiema sprzecznymi diagnozami i gdzieś w tym wszystkim to umyka


Odpowiedz
Wpisy: 495
Rozpoczynający temat
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Teodor nie martw się, ja śledzę 🙂 właśnie siedzę i czytam i dużo mi to daje nawet jeśli wątek się trochę rozlał. wracając do tego co pytał Slawobor wcześniej o trzecią osobę - chyba jednak spróbuję. znalazłam kogoś kto robi skanowanie i rozmawia o objawach, nie tylko wahadełko, więc może to będzie coś innego niż dwa poprzednie podejścia


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Modrzewka, i dobrze. ale powiedz mi jedno - czy te dwie poprzednie osoby w ogóle rozmawiały z tobą o objawach fizycznych i emocjonalnych przed diagnozą, czy od razu szły do skanowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Feliks73 pierwsza osoba robiła to razem - najpierw porozmawiałyśmy może z dwadzieścia minut o tym co czuję, potem wahadełko i skanowanie dłonią. druga osoba praktycznie od razu wzięła wahadełko, powiedziała że 'tak widzi'. w sumie cała sesja była krótsza


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

no i właśnie. to jest dla mnie dość mówiące. bo jeśli jedna osoba poświęca czas na wywiad, a druga idzie od razu w sposób - to te wyniki będą inne bo wychodzą z różnych podejść. a nie koniecznie dlatego że czakra się zmieniła


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

ee, Feliks, ale to trochę upraszczasz. wahadełko jest czułe na pole energetyczne w danej chwili, więc dwie sesje w różnych terminach mogą dać różne wyniki nawet przy tym samym wywiadzie. czakry nie stoją w miejscu, one się cały czas zmieniają. więc nie widziałabym w tym sprzeczności tak od razu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Serafinka_L ale jeśli wyniki są tak rozbieżne że jedna osoba widzi nadczynność a druga blokadę, to ta zmienność nie wyjaśnia wszystkiego. bo to nie jest różnica w amplitudzie, to jest zasadniczo inny obraz. i to jest właśnie problem z diagnostyką jednoosobową


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

wlasnie chcilem to napisac. zmiennosc to spoko argument jak wyniki sa podobne ale troche inne - ale jak jeden mowi 'zablokowana' a drugi 'nadaktywna' to to jest roznica jakosciowa nie ilosciowa. jedno z drugiem sie wyklucza


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, przyznam że macie rację w tym konkretnym przypadku. nadczynność kontra blokada to nie jest ta sama czakra w różnych dniach. to jednak coś innego


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

a czy nie może być tak że obie diagnozy są częściowo prawdziwe? tzn że Adżna ma i blokadę na jednym poziomie i nadczynność na innym? bo czytałam gdzieś że czakra może mieć kilka warstw i różne rzeczy na różnych warstwach. czy to możliwe żeby obie osoby miały rację


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@krokus to nie jest niemożliwe teoretycznie, ale żeby to rozróżnić trzeba by mieć naprawdę precyzyjną metodę i doświadczenie do jej interpretacji. w praktyce takie 'obie mają rację bo warstwy' to często za łatwe wyjście, które nic nie wnosi do pracy. pytanie co z tym robisz dalej


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@nyja77)
Połączone: 3 lata temu

mam wrażenie że ta dyskusja o sprzecznych diagnozach odsłania coś większego - że ta diagnostyka jest w zasadzie nieweryfikowalna. bo jak nie ma sposobu żeby sprawdzić kto miał rację to po czym w ogóle wybierasz czyją radą się kierować? intuicja? sympatia do diagnosty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Nyja77 Pytanie zasadne i nie zamierzam udawać że to problem nieistniejący. Powiem jak to wygląda z mojej perspektywy - weryfikujesz przez efekty. Jeśli stosujesz się do wskazówek jednej osoby i przez kilka tygodni czujesz się lepiej, masz mniej epizodów, jesteś bardziej w ciele, to ta ścieżka coś robi. Jeśli gorzej - to sygnał żeby się zatrzymać. Nie jest to idealne ale mamy to co mamy


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale Wrzosianka to jest problem z falsyfikowalnoscia. możesz czuć się lepiej bo mija czas, bo zmieniasz coś w stylu życia, bo masz więcej snu bo placebo. skąd wiesz ze to akurat ta ścieżka energetyczna a nie coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Teodor53 Nie wiem na pewno i nie będę udawać że wiem. Ale te same pytania można zadać o akupunkturę, o psychoterapię, o niejedną metodę konwencjonalną. W pewnym momencie obserwujesz korelację i działasz. Nie mówię że to nauka, mówię że to co mam do dyspozycji


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

no i tu chyba jest sedno, bo Teodor ma rację co do metodologii, ale Wrzosianka ma rację co do praktyki. te dwie racje nie muszą się wzajemnie wykluczać. można być sceptycznym epistemicznie i nadal działać pragmatycznie, to nie jest sprzeczność


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

hej, a wracając do Modrzewki i samych objawów - bo gdzieś to przepadło. ta depersonalizacja u niej wróciła po kilku dniach pracy z Adżną, mimo że wcześniej uziemienie pomagało. czy ktoś miał podobnie? tzn że uziemienie działało na jakiś czas, ale potem wracało? bo mnie ciekawi czy to jest kwestia głębokości pracy czy może czegoś innego w tym wszystkim


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

u mnie było coś podobnego, choc to bylo z Sahasrara nie z Adżną. wracało za każdym razem jak wracałam do medytacji na górze. w końcu zrozumiałam ze moje Muladhara jest jak dziurawy kubelek - leje sie energii od góry ale nie ma gdzie sie zatrzymać. pomogło dopiero jak dosłownie przez kilka tygodni nie robiłam nic z górnymi czakrami w ogóle, zero wizualizacji fioletowego ani białego


Odpowiedz
Wpisy: 495
Rozpoczynający temat
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Niusia, to jest ciekawe porównanie z tym dziurawym kubełkiem. zastanawiam się czy u mnie nie jest podobnie. bo jak uziemiam to jest lepiej, a potem jak tylko wracam do Adżny znowu. jakby ta podstawa nie trzyma energii


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

wybaczcie, wchodzę, ale przeglądam ten wątek od początku i mam pytanie właśnie do Modrzewki - czy podczas tych epizodów z depersonalizacją byłaś w stanie to w ogóle zatrzymać? tzn masz jakiś sposób na wyjście z tego stanu jak już się zaczyna, coś doraźnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Janeczka85 to jest bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiam. doraźnie? staram się od razu wyjść z pokoju, dosłownie wyjść fizycznie, zająć się czymś przyziemnym - umyć naczynia, dotknąć ściany, poczuć podłogę pod stopami. czasem pomaga, czasem jestem już tak głęboko że to nic nie daje. nie mam jednej niezawodnej metody i to mnie właśnie najbardziej frustruje


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@janeczka85)
Połączone: 3 lata temu

o matko, rozumiem tę frustrację. bo jedno z lepszych uczuć w takim momencie to właśnie wiedzieć że masz coś co DZIAŁA. a jak nie masz tego kotwiczenia to się odpływa coraz dalej. a czy próbowałaś czegoś z lodowatą wodą? wiem że brzmi banalnie ale podobno gwałtowny bodziec fizyczny potrafi przerwać taki stan


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

zimna woda to klasyk przy dysocjacji, ja też o tym słyszałem. ale mnie ciekawi coś innego - Modrzewka, napisałaś że jak wracasz do Adżny to wraca problem. ile czasu minęło między uziemianiem a powrotem do pracy z trzecim okiem? czy to była kwestia godzin czy dni? bo to może być ważne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Slawobor94 dni raczej. po może czterech, pięciu dniach kiedy czułam się stabilniej pomyślałam że spróbuję znowu krótko pomedytować na Adżnę. i już po kilkunastu minutach zaczęło się to dziwne oderwanie. więc wróciłam do uziemienia ale trochę miałam poczucie że kręcę się w kółko


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

cztery pięc dni to moze byc za krotko po epizodzie. u mnie jak cos sie rozreguluje to potrzebuje minimum dwa tygodnie samego uziemienia zanim w ogole mysle o czymkolwiek wyzej. inaczej budujesz na niestabilnym fundamencie i sie dziwisz ze sie sypie


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Celtyk ma rację co do czasu, i chcę to rozwinąć. problem polega na tym że wiele osób traktuje czakry jakby to były osobne moduły które można ćwiczyć niezależnie. a to jest system naczyń połączonych. jeśli Muladhara nie daje stabilności, praca z Adżną nie ma na czym się oprzeć i energia dosłownie nie ma gdzie odpłynąć. to nie jest metafora, to jest opis mechanizmu


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie i dlatego uważam że przy Adżnie w ogóle nie powinno się zaczynać jeśli dolne czakry nie są wypracowane. to jak budowanie dachu bez ścian. sama miałam kiedyś podobną sytuację, oczywiście nie depersonalizację ale takie poczucie że głowa odlatuje i nie wiem za bardzo gdzie jestem. u mnie to była kwestia Sahasrary właśnie, nie Adżny, ale podobny mechanizm chyba


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Serafinka_L chwila, Sahasrara to nie to samo co Adżna i mechanizm wcale nie jest taki sam. przy Sahasrarze to bardziej kwestia duchowego odkorzenienia, przy Adżnie masz do czynienia z percepcją i tym jak mózg przetwarza rzeczywistość. nie upraszczałabym tego do 'podobny mechanizm'


Odpowiedz
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 105

@Zodiakla no wiem że to inne czakry, nie twierdziłam że identyczne, tylko że pattern objawowy może być zbliżony. to że coś 'odlatuje' może mieć różne źródła ale podobny efekt. chyba możemy się zgodzić że górne czakry bez stabilnej podstawy to ryzyko?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

co do ryzyka przy niestabilnej podstawie - tak, tu się zgadzam. ale właśnie dlatego warto nazywać rzeczy precyzyjnie, bo inaczej ktoś z depersonalizacją i ktoś z duchowym odcięciem dostanie tę samą radę i to może być problem


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

muszę tu wrzucić kamyczek do ogrodka bo mnie to trochę niepokoi w całej tej rozmowie. depersonalizacja to jest stan który powinien mieć diagnozę psychiatryczną albo przynajmniej psychologiczną. nie mówię że praca z czakrami nie ma sensu ale czy ktoś z was w ogóle zasugerowal Modrzewce żeby sie upewnić że tu nie ma nic organicznego? bo to jest jednak poważny objaw


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Teodor, i ja i kilka innych osób wcześniej w wątku to sugerowałyśmy. kilkanaście postów temu. Modrzewka wspomniała że była u lekarza i nic nie znaleziono. więc rozmawiamy na tym tle, nie zamiast tego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Wrzosianka dobra, to mnie uspokaja. przepraszam że nie przeczytałem wszystkiego dokładnie wątek jest długi. to wróćmy do tematu


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

mam pytanie do Klimci bo napisała o naczyniach połączonych, czy to znaczy że jak pracujesz z Adżną i masz problemy to tak naprawdę może ci to pokazywać gdzie jest prawdziwy problem, tzn że Adżna reaguje ale źródło jest niżej? coś jak termometr który mierzy ale sam nie jest przyczyną gorączki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@krokus tak, to bardzo trafne porównanie. Adżna jest bardzo czuła i łatwo ją 'uruchomić' różnymi technikami, ale to nie znaczy że ona jest źródłem problemu. czasem pokazuje tylko że gdzie indziej jest blokada, bo energia nie może swobodnie przepłynąć. to trochę jak korek na autostradzie, nie zawsze tam gdzie się zatrzymałeś jest przyczyna


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@niusia72)
Połączone: 3 lata temu

i własnie dlatego pisałam o tym dziurawym kubełku wcześniej, bo to jest to samo o czym mówi Klimcia tylko innymi słowami. jak nie masz pojemnosci w Muladhara to jakkolwiek dużo nie wlejesz przez Adżnę, nic sie nie zatrzyma. i to poczucie odlatywania to moze byc właśnie ta energia ktra nie ma gdzie isc i szuka wyjscia w górę


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

nie piszę dużo w tym wątku ale to zdanie Niusi o energii szukającej wyjścia do góry bardzo do mnie trafiło. bo ja ostatnio mam coś podobnego, nie depersonalizację ale takie stany że jakby patrzę na siebie z zewnątrz chwilami. i teraz się zastanawiam czy to może być coś podobnego u mnie. jak to w ogóle odróżnić kiedy trzeba się martwić a kiedy to po prostu przejaw pracy energetycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Faye to jest naprawdę ważne pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. ale powiem ci tak - jeśli te stany są krótkie, mijają szybko i nie zaburzają ci funkcjonowania, to jest inna kategoria niż to co opisuje Modrzewka. natomiast jeśli trwają długo, są nieprzewidywalne i budzą lęk, to powinnaś to skonsultować niezależnie od tego co sądzisz o przyczynie


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

dorzucę coś do wątku o tej linii między 'pracą energetyczną' a czymś wymagającym interwencji. to co opisuje Faye, to patrzenie na siebie z zewnątrz, to jest dosyć typowe dla płytkich stanów dysocjacyjnych które zna chyba każdy. natomiast Modrzewka opisuje coś bardziej nasilonego i nawracającego. różnica jest w intensywności, częstości i tym czy to zaburza codzienność. jakość podobna, skala inna


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: