Hej, nie wiem czy dobrze trafilam z tym tematem ale mam taki problem od jakiegos czasu ze kompletnie nie moge sie skupic. Jakby moj umysl ciagnie mnie w 10 roznych kierunkow naraz, mysli uciekaja, siedze na medytacji i zamiast czuc spokój to czuje sie jakby moja glowa odleciala gdzies w kosmos i juz nie wraca 😀 Czytalam, ze to moze byc czakra korony ale nie jestem pewna. Dodam ze jednoczesnie czuje sie jakos... oderwana od ziemi? Jakby chodzenie po ziemi nic nie dawalo, jakby nogi nie mialy kontaktu z ziemia. Ktos to zna?
To co opisujesz brzmi jak dwie rzeczy naraz - nadaktywna Sahasrara i jednoczesnie przymknieta Muladhara. One sa ze soba polaczone, wbrew temu co czesto mozna przeczytac ze kazda czakre naprawia sie osobno. Brak zakorzenienia to klasyczny sygnal ze dolna czakra jest zamknieta, ale ten odlot umyslu to juz czakra korony. Pytanie tylko - czy to czakra korony jest nadaktywna, czy moze to wlasnie Muladhara jest tak przymknieta ze energia nie moze krazac i kumuluje sie w glowie?
Mam watpliwosci co do tej interpretacji. Sama mam doswiadczenie z tym stanem i u mnie wyszlo inaczej podczas skanowania. Ten 'odlot' nie musi byc wcale nadaktywna korona - to moze byc po prostu dysocjacja ktora nie ma nic wspolnego z czakrami. Serio pytam, bo widze ze duzo osob od razu skacze na korony i Muladhary, a tymczasem brak skupienia to jest tez objaw psychologiczny. Czy masz jakies inne objawy, konkretnie fizyczne? Bole glowy, szumy, migreny?
To mrowienie na czubku glowy to bardzo charakterystyczna rzecz. U mnie bylo dokladnie tak samo, jakies trzy lata temu. Biolam przez bardzo trudny okres, duzo sie dzialo w zyciu osobistym - takie sprawy, ze czlowiek traci poczucie gruntu pod nogami. Wyszlo u mnie przy skanowaniu recznie ze korona byla kompletnie 'otwarta', jakby bez pokrywy, a korzeniowa zamknieta jak bunkier. Bioenergoterapeutka mi powiedziala ze to czesty wzorzec u kobiet ktore przeszly przez zdrade albo rozstanie.
o, to ciekawe co Celestyna mowi o kobietach po rozstaniu bo ja tez mam podobne objawy i wlasnie jestem po bardzo trudnym koncu zwiazku. Dlugi zwiazek, no wiecie jak to bywa. I mi tez jest jakby nogi nie moje, mysli gonione, nie moge zasypiac bo glowa pracuje bez przerwy. Czyli to moze byc to samo co opisuje autorka watku?
No dobra ale tutaj zaczynam miec problem z tym rozumowaniem. Wrzucamy wszystko do jednego worka 'trudne emocje = blokada czakr' i gotowe. To troche za latwe. Jak rozrozniacie blokade energetyczna od zwyklego skutku stresu na uklad nerwowy? Bo objaw fizycznie jest identyczny.
Karolka, ale po co rozrozniac? Mam na mysli to ze jedno nie wyklucza drugiego. Mozna miec i rozregulowany uklad nerwowy i blokade energetyczna, te rzeczy idza razem. Nie rozumiem czemu musisz to traktowac jako albo-albo. Przy czakrach pracujemy na warstwie subtelnej a psychologia na warstwie mentalnej. Inny poziom tej samej osoby.
Mam inne pytanie do autorki watku - testowalas juz wahadlem? Bo mozna sporo wyczytac z tego jak wahadlo sie zachowuje nad poszczegolnymi czakrami. Przy nadaktywnej koronie obroty sa bardzo szerokie i chaotyczne, przy przymknietej korzeniowej wahadlo ledwo drga albo idzie w linia prosta. Sam jestem sceptyczny wobec niektorych metod ale wahadlo nad czakrami daje zaskakujaco konsekwentne wyniki jak sie je dobrze kalibruje.
hej, ja tez nie umiem wahadlem, moze ktos wyjasnilby krok po kroku? bo ni w 5 w to nie wchodzi zaden poradnik jasno
najpierw kalibracja - trzymasz nad dlosnia i prosisz mentalnie o pokazanie 'tak', zapamietujesz kierunek, potem 'nie'. To twoj osobisty kod. Potem dopiero skanujesz czakry, trzymajac wahadlo okolo 10-15 cm nad danym punktem ciala. Liczy sie kierunek i wielkosc okregu. Ale uczciwie - jak jestes na poczatku to lepiej zacznij od odczuwania dlonia, jest bardziej intuicyjne.
Wracajac do sedna tematu - to rozproszenie umyslu polaczone z brakiem zakorzenienia to jest wedlug mnie klasyczny wzorzec ktory czesto pojawia sie przy pracy duchowej bez fundamentu. Tzn. ktos zaczyna intensywnie medytowac, moze czyta duzo o duchowosci, a Muladhara jest zaniedbana. I wtedy wlasnie Sahasrara sie otwiera szybciej niz powinna i nie ma gdzie tej energii 'zaladowac'. Mam to nawet zanotowane u siebie z okresu kiedy przesadzilam z medytacjami wizualizacyjnymi.
A mozna zapytac - jak dlugo trwa zablokowanie czakry korony? Bo ja mam podobne objawy od pol roku i juz mi sie skonczyla cierpliwosc troche, probowalam krysztaly, probowalam mantry, i co? Nadal to samo. Moze sa jakies szybsze metody?
Cyrkonia, OM jest mantrana Ajny, nie Sahasrary. Sahasrara bywa opisywana rozmaicie, jedne tradycje daja jej ciszę, inne nada OM ale w specyficzny sposob. To moze byc czesc problemu - zle nakierowanie. Ale powiem Ci cos wazniejszego: jesli pol roku robisz to samo i nie ma efektu, to znak zeby przestac i zaczac od podstaw. Muladhara. LAM. Uziemienie. Bez solidnej podstawy praca na koronie to jak budowanie domu od dachu.
Przepraszam ze sie wracam do czegos co bylo poczatku, ale ta kwestia intymnosci ktora ktos wspomnial - czy blokada Swadhisthany tez moze dawac ten objaw rozproszenia? Czytalam kiedys ze jesli ktos ma problemy z bliskoscia z partnerem to energia stagnuje w sakralnej i nie plynie w gore. Nie wiem czy dobrze to rozumiem.
Rena, to akurat jest ciekawy trop. Z mojego doswiadczenia powiem ze owszem, czakra sakralna i blokady z nia zwiazane - chodzi o emocje, o bliskosc, o to ze nie potrafimy sie otworzyc na drugiego czlowieka - to potrafi zablokować caly kanal od dolu. I ten zastój potem robi sie odczuwalny wszedzie powyzej, takze na gorze. To nie jest prost przelozenie jeden do jednego ale jest polaczenie.
to co celestyna mowi o kanale od dolu to ma sens, ale mam pytanie - jesli Swadhisthana jest zablokowana z powodu problemow z bliskoscia, to czy praca tylko nad korona w ogole cos da? bo moze Krystynka.2 atakuje problem od zlej strony?
Albo brzmi jak skutek stresu i przeciazenia nerwowego, co jest duzo prostszym wyjasniem. Nie mowie ze nie warto pracowac z czakrami, ale te 'kanaly od dolu' to meta-interpretacja ktora mowi wszystko i nic. Jak dokladnie ma wygladac ta praca ze Swadhisthana przy problemach z bliskoscia? Konkretnie, nie ogolnikowo.
a te mantry tzn VAM RAM i takie to sie wypowiada na glos czy tylko w mysli? bo czytalem rozne rzeczy i jedni pisza ze na glos inni ze wewnetrznie i nie wiem co jest lepsze
sluchajcie, wracajac do tego co Karinka pisala o fundamencie - ja faktycznie od dluzszego czasu mam problem z bliskoscia fizyczna, z partnerem jest tak ze jakby szklana sciana miedzy nami. On mowi ze jestem gdzie indziej mysliami kiedy jestesmy razem i chyba ma racje. Czy to moze byc ten zastoj w Swadhisthanie ktory potem idzie w gore i daje to rozproszenie o ktorym caly czas pisze?
To co opisujesz - szklana sciana podczas intymnosci, bycie 'gdzie indziej' - to jest bardzo charakterystyczny obraz. Nie chce nic przesadzac ale to moze sugerowac blokade Anahaty tez, nie tylko sakralnej. Anahata odpowiada za to czy w ogole potrafimy byc obecni przy drugim czlowieku, nie tylko fizycznie ale emocjonalnie. Pytanie jest takie - czy ta 'szklana sciana' pojawila sie nagle czy narastala?
ojej, ten automatyczny pilot to ja znam bardzo dobrze. U mnie bylo identycznie, i tez narastalo powoli. W koncu partner powiedzial ze czuje sie z kimobcym i wtedy zrozumialam ze cos jest zle. Nie wiem czy to czakry czy co, ale efekt byl taki sam - ta szklana sciana o ktorej piszesz.
No i widzicie, dlatego wlasnie nie mozna patrzec na czakre korony w izolacji. Ten watek zaczal sie od rozproszenia umyslu i braku zakorzenienia, a wychodzimy na to ze korzenie sa w relacji i intymnosci, ktore sa Swadhisthana i Anahata. Energia musi gdzies sie zatrzymala zanim doszla do gory. To ma sens jako calosci, nie?
Ma sens jako opowiadanie, ale opowiadanie nie jest diagnoza. Mozna te same objawy ulozyc w inna narracje i tez bedzie 'miec sens'. To jest moj problem z ta metoda - jest za elastyczna zeby cos falsyfikowac.
