Forum

Asystent AI
Czakra trzeciego ok...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra trzeciego oka a depersonalizacja - kiedy praca robi więcej szkody

Strona 1 / 3

Wpisy: 495
Rozpoczynający temat
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Chcę poruszyć temat który mnie ostatnio mocno gnębi i nie wiem czy to tylko u mnie tak było. Zaczełam intensywnie pracować z Adżną jakieś pół roku temu - medytacje skupione na trzecim oku, wizualizacje indygo, nawet próbowałam binauralnych beatów specjalnie pod szyszynkę. I przez jakiś czas byłam zachwycona, bo sny się wyostrzyły, intuicja skoczyła, czułam takie... rozszerzenie. A potem zaczęło się dziać coś nieprzyjemnego. Zaczęłam mieć epizody kiedy patrzyłam na swoje ręce i one jakby nie były moje. Albo siedziałam w pokoju i miałam wrażenie że patrzę na siebie z zewnątrz, jak ktoś inny. Znajoma mi powiedziała że to depersonalizacja i że mogę mieć nadaktywną czakrę trzeciego oka przez tę intensywną pracę. Ale nie wiem, bo równocześnie bioenergoterapeuta którą odwiedziłam stwierdziła że to BLOKADA, nie nadczynność. I nie mam pojęcia co o tym myśleć. Ktoś z was miał coś podobnego po pracy z trzecim okiem? Jak to odróżnić?


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest jeden z tych przypadków gdzie diagnozy mogą być sprzeczne i obydwie mieć rację, bo to nie jest tak proste jak zablokowane/otwarte. Depersonalizacja po intensywnej pracy z Adżną to sygnał, ale nie musi znaczyć nadczynności. Moim zdaniem - i widziałam to u kilku osób - problem leży często w rozjechaniu czakr, tzn. trzecie oko zaczyna pracować aktywniej, ale dolne czakry nie nadążają. Korzeniowa i sakralna siedzą w zastoju, nie ma uziemienia i górna energia nie ma gdzie zejść. Stąd to poczucie unoszenia się, odcięcia od ciała. Twoja terapeutka mogła wyczuć blokadę właśnie dlatego, że energia trzeciego oka nie przepływa dalej, zatrzymuje się. A znajoma zobaczyła efekt, czyli nadmiar tej energii na poziomie Adżny. Obydwie mogą mieć po trochu racji. Ale żeby cokolwiek powiedzieć, powiedz mi - jak wyglądała ta praca? Codziennie? Po ile minut? I co z uziemieniem - czy robiłaś cokolwiek dla Muladhary równolegle?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, dokładnie to samo miałem! Ale u mnie to się zaczęło po jednej długiej sesji z binauralnymi beatami, prawie 3 godziny, głupio zrobiłem. Potem przez dwa tygodnie miałem to poczucie że jestem za szybą jakoś, rozumiesz? Świat był wyraźny ale jakby nieswój. Sny mega intensywne ale w ciągu dnia ta nieprzyjemna watowatość. Mnie ratowało mocne uziemienie - chodzenie boso po trawie, jedzenie ciężkich rzeczy, ziemniaki dosłownie, haha, i praca z obsydianem. Pomagało. Ale nie robiłem żadnej dodatkowej pracy z Adżną przez jakiś czas, po prostu odpuściłem.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

To o czym piszesz to klasyczny objaw rozchwiania między górną a dolną częścią systemu czakrowego. Klimcia ma rację co do tego rozjechania. Ale chcę dodać jedną rzecz, bo to ważne - depersonalizacja to też objaw który warto potraktować poważnie na poziomie czysto psychologicznym, niezależnie od przyczyny energetycznej. Nie mówię żeby rezygnować z pracy z czakrami, ale jeśli te epizody są częste albo nasilają się, naprawdę warto skonsultować się też ze specjalistą od zdrowia psychicznego. Mówię to bez żadnego umniejszania, bo sama pracuję z czakrami od lat. Po prostu te dwa poziomy nie wykluczają się i jeden może wzmacniać drugi.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Muszę tu wejść z pewną wątpliwością. Skąd ta bioenergoterapeuta wiedziała że to blokada a nie nadczynność? Jaką metodą diagnozowała? Bo trochę mam wrażenie że każdy widzi co chce widzieć albo co umie leczyć. Jedna osoba specjalizuje się w otwieraniu to widzi blokadę. ktoś inny w harmonizowaniu, to widzi nadczynność. jak można mieć jakąkolwiek pewność co do diagnozy czakry jeśli metody diagnostyczne są tak subiektywne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Teodor53 To uczciwe pytanie i masz rację, że metody diagnostyczne mogą się różnić. Ale to nie znaczy że wszystkie diagnozy są równie warte albo że to loteria. Doświadczona terapeutka skanuje dłonią pole, wahadełkiem sprawdza kierunek i amplitudę, ale też pyta o objawy i zbiera wywiad. Jeśli połączy te wszystkie dane, diagnoza ma podstawy. Oczywiście błędy się zdarzają, ale twój argument można by przyłożyć do każdej dziedziny gdzie jest element interpretacji.


Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Klimcia No dobra, ale 'amplituda wahadełka' to trochę jednak inny poziom weryfikowalności niż badanie krwi. Nie mówię złośliwie, po prostu nie rozumiem jak można być pewnym diagnozy gdy sposob pomiaru reaguje na nieświadome ruchy ręki diagnosty. Szczerze pytam bo sam też pracuję z czakrami i mam ten problem że nigdy nie wiem czy moja własna diagnoza jest trafna.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu bo temat jest ważny i rzadko kto mówi wprost o tym co Modrzewka opisuje. Depersonalizacja po pracy z trzecim okiem to nie jest rzadkość i w zasadzie jest to znany efekt uboczny zbyt szybkiego otwierania Adżny bez odpowiedniego przygotowania dolnych czakr. Piszę 'zbyt szybkiego' bo to względne i zależy od osoby. To co Klimcia powiedziała o rozjechaniu jest trafne. Mam jedno pytanie do Modrzewki - czy przed tą intensywną pracą z trzecim okiem miałaś jakieś trudności z poczuciem bezpieczeństwa, zakorzenienia? Stres, zmiany życiowe, może przeprowadzka, praca, relacje? Bo często jest tak, że ludzie zaczynają intensywną pracę z wyższymi czakrami właśnie wtedy kiedy ich dolne są już nadwyrężone, i ta praca tylko pogłębia dysproporcję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Wrzosianka Trafione pytanie i trochę mnie to przeszyło, bo tak, tamten okres był dość turbulentny. Zmieniłam pracę, miałam jakiś czas trudności finansowe, i chyba właśnie dlatego rzuciłam się w tę praktykę tak intensywnie, bo chciałam mieć jakieś oparcie, coś stałego. Codziennie po 40-45 minut, czasem dłużej, przez kilka tygodni. Dla korzeniowej nie robiłam prawie nic, bo szczerze byłam skupiona na tym żeby 'rozwinąć intuicję' i myślałam że wyższe czakry to wyższy poziom. Głupio, jak teraz widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czy dobrze rozumiem, że te epizody depersonalizacji to znaczy że czakra trzeciego oka jest ZA bardzo otwarta? Bo zawsze myślałam że chodzi o to żeby ją otwierać jak najbardziej, że to dobrze, a teraz czytam i się zastanawiam czy przypadkiem nie robię sobie krzywdy. Ja też medytuję na Adżnę ale dopiero od miesiąca, nie mam żadnych dziwnych objawów jak na razie, ale trochę mnie to teraz niepokoi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@krokus Nie, to nie jest tak zero-jedynkowo. Otwieranie to nie jest cel sam w sobie, chodzi o balans. Miesiąc to nie dużo i jeśli nie masz żadnych niepokojących objawów to prawdopodobnie wszystko idzie normalnie. Ale warto przy każdej praktyce z górnymi czakrami robić też coś dla uziemienia - czy to krótka medytacja z korzeniową, kontakt ze ziemią, ruch fizyczny. To nie jest przesada, to po prostu dobra higiena pracy energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie. I tu leży sedno tego tematu, bo to jest błąd który widzę bardzo często. Wyższe czakry brzmią bardziej 'duchowo' i ludzie do nich aspirują, a tymczasem robna podstawa to absolutny warunek bezpiecznej pracy z górnymi centrami. Bez zakorzenionej Muladhary praca z Adżną to trochę jak budowanie wyższych pięter bez fundamentów. I to nie jest metafora, to dokładnie to co energetycznie się wtedy dzieje. Energia idzie górą bo dołem nie może, więc kumuluje się przy trzecim oku i szyszynce. Stąd intensywne sny, przebłyski intuicji na początku, a potem właśnie to rozkojarzenie, poczucie bycia za szybą. Mogę zapytać - jak teraz wyglądają te epizody? Ustały, nasilają się, są stałe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Wrzosianka Te epizody trochę ustały, szczerze mówiąc odkąd całkowicie odpuściłam pracę z trzecim okiem i wróciłam do podstaw, czyli medytacje z Muladharą, chodzenie boso, dużo przebywania na zewnątrz. Ale wróciły mniej więcej po tygodniu od kiedy spróbowałam znowu delikatnie podejść do Adżny. Nie intensywnie, tylko krótka wizualizacja, 10 minut. I znowu ten posmak depersonalizacji. To mnie niepokoi, bo nie wiem czy to znaczy że powinnam jeszcze długo odpuścić, czy że muszę inaczej podejść do uziemienia, czy że coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

U mnie było podobnie ale z czakrą korony, nie trzeciego oka. Zaczęłam intensywną medytację na Sahasrarę bo ktoś na innym forum napisał że to najszybsza droga do przebudzenia i przez jakiś czas miałam stany które teraz wiem, że były trochę dysocjacyjne. Nie wiedziałam wtedy w ogóle co to jest. Wychodziłam z domu i czułam że miasto wokół mnie jest jak dekoracja. Bardzo dziwne uczucie. Co mi pomogło to kamienie - czarny turmalin i hematyt, nosiłam je dosłownie wszędzie i to przywracało mnie do ciała. Czerwony jaspis też. Też powiedziałabym że uziemienie to podstawa absolutna przy pracy z górnymi czakrami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Serafinka_L Hematyt jako uziemienie to rozumiem, czarny turmalin też. Ale mam pytanie bo jestem sceptyczny co do mechanizmu - czy myślisz że kamień fizycznie coś robi z energią czakry, czy może bardziej działa jako rodzaj kotwy, przypomnienie dla umysłu żeby wrócić do ciała? Bo dla mnie to dość ważne rozróżnienie. Efekt może być ten sam ale przyczyna różna.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Feliks moim zdaniem to nie jest aż takie rozłączne. Kamień jako kotwa dla uwagi i kamień jako rezonator energetyczny to może być jedno i to samo zjawisko opisane roznymi językami. Nie wiem czy to ważne rozróznienie w praktyce jeśli człowiekowi pomaga 😉 ale rozumiem że teoretycznie ciekawi. Sam testowalem obsydian i naprawde czulem roznicę przy uziemieniu po medytacjach gónych czakr. Moze placebo, moze nie, ale co za roznica jak działa.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@salomejka90)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tego co napisała Modrzewka na początku - mnie zastanawia ten dysonans między diagnozą znajomej a bioenergoterapeuta. Bo mam takie przeczucie, że obie mogły mieć rację w innym sensie. Czakra może być jednocześnie nadaktywna w pewnym zakresie i zablokowana w innym, rozumie ktoś co chcę powiedzieć? Jakby energia kręci się w środku ale nie przepływa dalej, taki wir zamknięty. To dawałoby zarówno objawy nadczynności jak i blokady.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Salomejka90 Dokładnie to. I to jest jeden z trudniejszych przypadków diagnostycznie, bo objawy są mieszane i można łatwo się pomylić co do kierunku pracy. Jeśli zaczniesz otwierać coś co jest już nadaktywne lokalnie, możesz pogorszyć. Jeśli zaczniesz zamykać coś co ma blokadę przepływu, też nie pomożesz. Dlatego zawsze mówię że praca z górną trójką bez dobrego wyczucia całego systemu to ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Sorki że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale naprawdę nie wiem - jak rozpoznać czy to co czuję to blokada czy nadczynność? Tzn. jakie są objawy żeby to odróżnić? Bo czytam i trochę mi się to miesza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Tosia93 Ogólnie: blokada to niedobór, niedoczynność, energia nie przepływa przez daną czakrę - objawy to brak intuicji, mgła, poczucie odcięcia od danego obszaru życia, przy trzecim oku np. nieumiejętność skupienia, brak snów, przytępienie. Nadczynność to nadmiar, za dużo energii w jednym miejscu - przy Adżnie to może być właśnie to co Modrzewka opisuje, ale też bóle głowy w okolicy czoła, obsesyjne myślenie, przebodźcowanie, trudność z uziemieniem. W praktyce te rzeczy się mieszają i rzadko masz czystą blokadę albo czystą nadczynność, dlatego Salomejka trafnie to ujęła.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Modrzewka, to co tu opisujesz - że nawet 10 minut wizualizacji trzeciego oka wywołuje powrót objawów - to dla mnie sygnał że ta dysharmonia między dolnymi a górną czakrą jest jeszcze całkiem świeża i nieustabilizowana. Nie powiedziałabym żeby całkowicie rezygnować z pracy z Adżną, ale na twoim miejscu zanim znowu do niej wrócę, spędziłabym kilka tygodni wyłącznie na dolnych czakrach, szczególnie korzeniowej i sakralnej. I mam na myśli nie tylko medytację, ale zmiany w codziennym życiu - regularny rytm dnia, ruch, kontakt z naturą, jedzenie, poczucie bezpieczeństwa materialnego. Czy te warunki życiowe które opisałaś wcześniej, zmiana pracy, stres finansowy, czy to się już ustabilizowało?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

Modrzewka, to że 10 minut wystarczy żeby objaw wrócił to naprawdę coś mówi o tym jak głęboko ta dysharmonia siedzi. Mam pytanie - czy te epizody depersonalizacji to masz bardziej 'wychodzę z ciała' czy raczej 'wszystko jest jakby za szybą'? Bo to może być diagnostycznie ważne, przynajmniej z tego co czytałem u różnych terapeutów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Slawobor94 Zdecydowanie bardziej to drugie - wszystko za szybą. Takie poczucie że patrzę na własne ręce i wiem że są moje ale jakoś to nie dociera. Raz miałam mocniejszy epizod kiedy rozmawiałam z koleżanką i w pewnym momencie przestałam rozumieć po co w ogóle rozmawiamy, wszystko stało się płaskie i bez sensu. To trwało może 20 minut i było naprawdę nieprzyjemne, więc zdecydowanie nie mistyczne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

przepraszam że dopytuję ale co w ogóle rozumiecie przez tę depersonalizację w kontekście czakr? tzn czy to jest doznanie mistyczne czy coś nieprzyjemnego? bo z opisu Modrzewki nie do końca kumam czy to było złe czy tylko dziwne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Tosia93 Ważne pytanie i cieszę się że o to pytasz, bo tu jest często nieporozumienie. Depersonalizacja to nie jest doświadczenie mistyczne, to stan dysocjacyjny - poczucie oderwania od własnego ciała lub otoczenia. W kontekście pracy z Adżną pojawia się gdy górne centra są przestymulowane a dolne nie dają wystarczającego zakorzenienia. To nie jest 'otwieranie się' tylko sygnał że system jest przeciążony od góry.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

no i tu mam pytanko bo Klimcia ładnie to opisała ale zastanawiam sie - czy ta depersonalizacja 'energetyczna' to jest to samo co depersonalizacja jako zaburzenie psychiczne? bo czytałem że to drugie to poważna sprawa i leczy się zupełnie inaczej. jak to rozróznić u siebie? pytam serio bo nie wiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Celtyk To jest naprawdę ważna kwestia i nie zamierzam jej zbagatelizować. Nie, nie możemy postawić znaku równości między tymi dwoma rzeczami. Depersonalizacja jako zaburzenie jest stanem przewlekłym, często powiązanym z lękiem lub traumą i wymaga kontaktu ze specjalistą. To co obserwujemy w kontekście pracy energetycznej to zwykle epizodyczne, przemijające stany które ustępują po uziemieniu. Kluczowe słowo: ustępują. Jeśli nie ustępują, czas do lekarza, nie na forum.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

no i właśnie, dziekuje Wrzosianka że to powiedziałaś wprost. bo mam wrażenie że w takich wątkach jest tendencja do tłumaczenia wszystkiego przez czakry i trochę brakuje tego trzezwego głosu że niektóre rzeczy to jednak psychiatria. nie mówię że tak jest u Modrzewki, po prostu cieszę się że ktoś to wyraźnie oddziela


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@serafinka_l)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, ja trochę nie zgadzam się z tym podziałem że albo energetyczne albo medyczne. U mnie jak miałam te stany po pracy z Sahasrarą to poszłam do lekarza bo się przestraszyłam i lekarz powiedział że 'nic nie widzi'. No bo jak miałby coś zobaczyć skoro to jest problem subtelnego ciała. Więc to nie jest tak że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Serafinka_L Hej, ale 'lekarz nic nie widzi' nie znaczy automatycznie 'to energetyczne'. To może znaczyć że lekarz pierwszego kontaktu nie znalazł wskazania do dalszej diagnostyki, albo że potrzebny byłby psychiatra a nie internista. Nie mieszajmy tych porządków, to naprawdę ważne. Można mieć i problem energetyczny i wymagać równolegle wsparcia specjalisty.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

okej trochę się zgubiłam w tej dyskusji ale mam inne pytanie - Modrzewka pisała że wróciła do podstaw i chodziła boso i pomagało, a potem po kilku dniach pracy z Adżną znowu wróciły objawy. czy to nie znaczy że to uziemienie 'nie weszło' wystarczająco głęboko? jak długo trzeba pracować z Muladharą zanim można bezpiecznie wrócić do górnych czakr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@krokus Nie ma jednej odpowiedzi na to ile czasu, serio. To zależy od osoby, od głębokości pierwotnej dysharmonii, od tego ile stresorów jest w życiu w danym momencie. Ogólna zasada jest taka że jeśli wracasz do pracy z górną czakrą i w ciągu kilku dni znowu masz objawy, to znaczy że nie było gotowości. Modrzewka akurat ma dosyć klarowny sygnał zwrotny od swojego systemu, to całkiem cenna informacja, nawet jeśli nieprzyjemna.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@slawobor94)
Połączone: 3 lata temu

mam wrażenie że wątek się nam trochę rozjeżdża na 'kiedy iść do lekarza' co jest ważne ale to chyba nie był temat oryginalnego posta? Modrzewka pisała o czymś konkretnym - o tym że dwie osoby dały jej sprzeczne diagnozy. i to mnie nadal interesuje. bo zastanawiam się czy może warto by było pójść do trzeciej osoby i zobaczyć co powie 😀


Odpowiedz
Wpisy: 495
Rozpoczynający temat
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Slawobor ma rację że trochę się rozjechało, ale ta dygresja o lekarzu jest ok, bo to ważne i sama też się z tym mierzyłam. Odpowiadając na Twoje pytanie - ta myśl o trzeciej osobie już mi chodziła po głowie. Ale trochę czuję że to nie rozwiąże problemu bo jeśli dwie doświadczone osoby mają inne zdanie, to może trzecia też będzie inne. I co wtedy, patrzeć na wyniki głosowania?


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

to co mówi Modrzewka jest dla mnie kluczowe w całym tym temacie. jeśli trzy różne osoby mogą zobaczyć trzy różne rzeczy w tej samej czakrze, to co to mówi o wiarygodności tej diagnostyki? to uczciwe pytanie, nie złośliwe. bo nie wiem jak to jest rozwiązane w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Feliks73 Wiesz, po części masz rację i to jest uczciwa obserwacja. Dlatego dobra diagnoza energetyczna powinna opierać się na czymś więcej niż jednej metodzie. Wahadełko plus skanowanie dłonią plus rozmowa o objawach to trzy różne źródła informacji. Jeśli wszystkie trzy wskazują w tym samym kierunku, masz dużo mocniejszą podstawę. Jeśli dwie osoby diagnoztujące patrzą tylko przez jeden pryzmat i dają różne wyniki, to może być problem z metodą, nie z pacjentem.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@nyja77)
Połączone: 3 lata temu

a co jeśli ktoś nie ma dostępu ani do bioenergoterapetuty ani do nikogo takiego i chciałby sam spróbować to jakoś zbadać? pytam bo czytam ten wątek i myślę o sobie, mam podobne objawy do tego co opisuje Modrzewka tylko słabsze, i nie za bardzo wiem od czego zacząć żeby w ogóle wiedzieć z czym mam do czynienia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Nyja77 Powiem Ci co mi zawsze wydaje się rozsądnym punktem wyjścia przy pracy na własną rękę: zacznij od obserwacji objawów fizycznych i emocjonalnych, bo te są dużo mniej podatne na sugestię niż wahadełko czy skanowanie dłonią. Bóle głowy, bezsenność, natłok myśli, poczucie 'za dużo bodźców' to sugestia nadaktywności górnych centrów. Nie musisz robić zaawansowanej diagnostyki żeby wiedzieć że potrzebujesz uziemienia.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę nie na temat ale bardzo mnie ciekawi jedno - jak to jest że można zablokować sobie czakrę przez medytację? wydawało mi się że medytacja jest z definicji dobra i bezpieczna, a tu czytam że można sobie zaszkodzić. to trochę mnie niepokoi bo właśnie zaczynam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Jagusienka74 Medytacja nie jest zła ani dobra sama w sobie, liczy się jaką medytację i na co kierujesz uwagę. Medytacja uważności na oddech albo skan ciała to co innego niż intensywna wizualizacja fioletowego kwiatu w środku głowy przez godzinę dziennie. To drugie to jednak specyficzna stymulacja konkretnego centrum energetycznego i jeśli reszta systemu nie jest na to gotowa, możesz poczuć efekty. Dla kogoś kto zaczyna, zdecydowanie polecam zaczynać od dołu, od korzenia, a nie od głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sedzimir98)
Połączone: 4 lata temu

okej ale ile tygodni tej pracy z Muladharą to realnie minimum zanim można dotknąć Adżny? bo wszędzie czytam 'zbuduj fundament' ale nikt nie mówi ile to trwa. jakis konkretny czas? miesiąc? trzy?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

no Sedzimir, rozumiem że chcesz konkretu, ale serio nie ma takiej odpowiedzi. 'miesiąc' to nie jest liczba którą możesz sobie wpisać do kalendarza i po miesiącu kliknąć 'gotowe'. chodzi o to żeby poczuć że fundament jest stabilny - że jak siadasz do medytacji to nie odpływasz, że masz kontakt z ciałem, że stres cię nie rozlatuje na kawałki. u jednej osoby to tydzień, u innej rok. i to nie jest wymówka, to po prostu prawda


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@sedzimir98)
Połączone: 4 lata temu

no ale to trochę bez sensu bo jak mam nie wiedzieć ile to trwa to skąd będę wiedział że już można? to jest jakiś sygnał? coś się zmienia? bo jak mi mówisz 'poczujesz' to dla mnie to jest tyle co nic, bo jeszcze nie wiem co mam czuć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Sedzimir98 okej, to spróbuję inaczej. Sygnały że Muladhara jest wystarczająco ustabilizowana żeby iść wyżej - po pierwsze śpisz lepiej i budzisz się z poczuciem że stoisz na ziemi, nie że zaraz coś się posypie. Po drugie stresujące rzeczy nie wywołują u ciebie poczucia że cały świat się wali. Po trzecie siedzisz w medytacji i jesteś w ciele, a nie gdzieś pod sufitem. To nie są abstrakcje, to są konkretne rzeczy do zaobserwowania


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: