Właśnie o to mi chodziło. Manipura odpowiada za granicę między tym co moje a tym co twoje w sensie energetycznym. Jeśli jest przymknięta albo niestabilna, ta granica jest przepuszczalna. Nie musi to być jakaś dramatyczna relacja, wystarczy zwykła rozmowa z osobą która sama ma słabą Manipurę i 'wysysa' nie zdając sobie z tego sprawy. Mam jedno pytanie do Leokadii - czy po takich rozmowach czujesz coś w okolicach splotu słonecznego? Ucisk, pustkę, czasem lekkie mdłości?
no to brzmi jak klasyczny przypadek przepuszczalnej granicy Manipury, ale ja bym tu dodał że samo opisywanie objawów to za mało. Leokadia, robiłaś kiedyś skanowanie tej czakry dłonią albo wahadełkiem? Bo 'ucisk po rozmowie' to może być tez efekt Anahaty, nie tylko splotu. Serce też reaguje na kontakty z ludźmi i czasem to co czujemy jako ucisk w środku jest właśnie tam, nie w Manipurze.
Prowadzę notatki od jakiegoś czasu, ale skanowanie dłonią robiłam tylko kilka razy i nie jestem pewna czy robię to dobrze. Czuję coś między Manipurą a Anahatą, nie jestem w stanie powiedzieć precyzyjnie gdzie. Może spróbuję dziś wieczorem i wrócę z opisem.
a właśnie, bo ja sobie myślę o tej motoryce z tytułu watku, bo troche o tym zapominalysmy. to 'wyciśnięcie jak cytryna' po kontakcie z ludzmi - czy to przekłada sie na dosłowny problem z ruchem? tzn. po takim kontakcie masz gorzej fizycznie ze schodami, z dźwiganiem? czy to bardziej w głowie i nastroju?
brak impulsu żeby się poruszać - to brzmi bardziej neurologicznie niż energetycznie, nie? pytam serio, bez złośliwości. Czy byłaś u neurologa z tym? Bo motywacja do ruchu to jest coś co może mieć bardzo przyziemne przyczyny i nie chciałabym żebyś skupiała się tylko na czakrach jeśli jest jakiś fizyczny problem.
Florka ma rację że warto sprawdzić stronę medyczną, to zawsze mówię. Ale na forum energetycznym mogę powiedzieć co widzę od swojej strony. Brak impulsu do ruchu przy zachowanej sprawności mięśni to w języku energetycznym 'odcięcie woli od ciała'. Manipura generuje wolę, Muladhara ją zakotwicza w ciele. Jeśli jest blokada między nimi, mamy dokładnie ten objaw - wiem że mogę, ale nie ma sygnału żeby chcieć.
to mi się podoba, konkretne podejście. Leokadia, jak już będziesz sprawdzać wieczorem, sprawdź wahadełkiem Muladharę i Manipurę w tym samym podejściu, jedna po drugiej. I opisz nie tylko kierunek ale tez amplitudę, czyli jak duże kręgi robi. Mała amplituda przy prawidłowym kierunku to przymknięcie, duże kręgi przy nerwowym skoku to nadczynność. To da nam więcej niż samo uczucie.
wybaczcie że wchodzę z trochę innym pytaniem, ale chciałam zapytać o tę Manipurę i wysiłek. Ja mam bardzo podobnie z ćwiczeniami - zaczynam z energią, a po chwili jest jak by ktoś wyłączył prąd. Czytałam że mantra RAM przy Manipurze powinna pomagać na gotowość do działania. Czy ktoś próbował robić RAM przed treningiem czy wysiłkiem? czy to ma sens jako przygotowanie?
Ja robiłam RAM przed aktywnością fizyczną i szczerze - jest różnica, ale trudno powiedzieć czy to mantra czy po prostu skupienie się na oddechu przed wysiłkiem. Robiłam to z cytrynem trzymanym w dłoniach, siedząc chwilę zanim wyszłam biegać. Energia w pierwszych minutach biegu była wyraźnie inna. Ale nie wiem czy to Manipura czy placebo, i nie wstydzę się tego nie wiedzieć.
mam pytanie do tego co Wieszczka mówiła o odcięciu woli od ciała. czy to znaczy że przy pracy z Manipurą trzeba robić coś fizycznego, nie tylko medytację? bo mi się wydaje że sama wizualizacja to za mało jeśli problem jest właśnie z energią w ruchu
u mnie to wyglądało trochę inaczej - przez długi czas myślałem że mam słabą Muladharę bo byłem ciągle zmęczony i bez energii do ruchu. Okazało się że problem był właśnie w Manipurze, ale inaczej niż tu opisujecie. Moja była nadaktywna w sensie kręciła się ciągle na wysokich obrotach, spalała wszystko na bieżąco i nie było co wykorzystać na ruch fizyczny. Jakby silnik który kręci się na jałowym biegu i zużywa paliwo zanim samochód ruszy. Ciekawe czy Leokadia może to obserwować u siebie, bo odpływ przy kontaktach z ludźmi może być właśnie nadczynnością a nie przymknięciem.
okej, wróciłam. Sprawdziłam wieczorem wahadełkiem i muszę powiedzieć że wyniki mnie zaskoczyły. Muladhara kręci się normalnie, dość duże kółka, stabilnie. Natomiast nad Manipurą wahadełko prawie stało. Małe, nierówne ruchy, jakby coś je hamowało. Nie wiedziałam czy to blokada czy moje napięcie w ręku więc zrobiłam test trzy razy z przerwą. Za każdym razem to samo. Więc chyba jednak Manipura, nie Muladhara jak myślałam wcześniej.
to jest ważna obserwacja właśnie dlatego że powtórzyłaś test. Jedno podejście to za mało żeby cokolwiek wyciągnąć, ale trzy razy z tym samym wynikiem to już coś. Małe nierówne ruchy nad Manipurą przy normalnej Muladharze to klasyczny obraz zablokowanej, nie nadaktywnej. Czy wahadełko w ogóle chciało złapać jakiś kierunek czy tylko drgało bez ładu?
no to masz odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, przynajmniej częściową. zablokowana Manipura to właśnie ten brak impulsu do ruchu o którym pisałaś, ta bateria która się rozładowuje przy kontakcie z ludźmi, to wszystko układa się w jedną całość. ciekaw jestem tylko jak dawno to się zaczęło bo blokady splotu słonecznego rzadko kiedy biorą się znikąd
to co piszesz Leokadia bardzo mi się kojarzy z moją sytuacją sprzed jakiegoś czasu, tylko że ja miałem odwrotność - u mnie Manipura kręciła jak szalona a Muladhara ledwo żyła. I też miałem problem z ruchem, ale inaczej: ja zaczynałem z ogromnym zapałem i po chwili padałem. Jakby paliłem za dużo paliwa na raz. Więc ta sama czakra, ale inny kierunek problemu, ciekawe co?
to co Lucjanek opisuje to jest bardzo ważna zasada przy pracy z czakrami: jeśli jedna jest mocno rozregulowana, często trzeba patrzeć piętro niżej, nie tylko na samą czakrę z objawami. Manipura w nadczynności przy słabej Muladharze to trochę jak silnik na jałowym biegu bez hamulca - pali się samo. Przy blokadzie Manipury, tak jak u Leokadii, też warto sprawdzić czy Muladhara daje wystarczające zakorzenienie, bo bez podstawy Manipura nie ma skąd czerpać.
hej, mam pytanie bo trochę zgubiłem wątek. Leokadia ma zablokowaną Manipurę i problem z motoryką. Lucjanek miał nadaktywną i też problem z motoryką. to jak w ogóle rozróżnić te dwa przypadki bez wahadełka? bo objawy brzmiały podobnie zanim zaczęliście skanować
no ale serio, 'poczuje się jeden raz' to nie jest żadna instrukcja dla kogoś kto dopiero zaczyna skanować. Leokadia sama pisała że nie jest pewna czy robi to dobrze. Trochę za łatwo mówimy 'zrób test, poczuj różnicę' jakby to było oczywiste
ej, to nie jest kwestia katowania zastrzeżeniami. po prostu uważam że warto powiedzieć głośno że wahadełko u osoby która robi to kilka razy w życiu to nie jest wiarygodne źródło. szczególnie jeśli sama mówi ze nie wie czy robi to dobrze
wybaczcie że wchodzę, ale chciałam zapytać bo to ważne dla mnie osobiście - czy przy tej Manipurze zablokowanej można w ogóle zacząć od mantr i nie wiedzieć dokładnie jaki mam typ blokady? czy RAM będzie odpowiedni dla każdego rodzaju problemu z tą czakrą, czy tylko dla konkretnego? bo teraz się boję że mogę zaszkodzić sobie mantrowaniem jeśli akurat mam nadczynność a nie blokadę
ja też tak zaczynałam, z RAM bez pewności co mam. i właśnie to co Kornelia mówi - obserwacja po, nie tylko w trakcie. u mnie zawsze po mantrowaniu jeśli coś nie grało, to wiedziałam wieczorem tego samego dnia. albo byłam bardziej nerwowa niż rano albo miałam dziwne sny. jak było dobrze, to po prostu czułam się lżej.
hej a co z tą motoryka w wysiłku fizycznym, bo trochę schodzimy na sama Manipure w ogólnosci. Leokadia pisala że nogi sa jak ołów po stresujacych dniach z ludzmi - czyli jest jakis zwiazek miedzy kontaktem spolecznym a tą fizyczna odpowiedzią? to by znaczyło że to nie jest problem czysto fizyczny tylko energia brana od ludzi gdzies wchodzi i blokuje przepływ?
Florka, te dwa opisy nie wykluczają się. zmęczenie po stresujących kontaktach to fakt fizjologiczny, zgoda. ale energia jest też faktem dla tych co ją odczuwają. możemy rozmawiać o mechanizmie na dwóch poziomach jednocześnie i to nie jest sprzeczność
czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam takie szczere pytanie, bez złośliwości - czy ktoś tu był w stanie sprawdzić że praca z Manipurą konkretnie poprawiła mu motorykę? nie ogólnie samopoczucie, nie poziom energii, ale właśnie ten fizyczny aspekt - schody, podnoszenie nóg, wysiłek? bo to jest w tytule wątku i ciekawi mnie czy ktoś ma konkretne przed/po w tym temacie
to ważne żeby zaznaczyć, że nie wiadomo co pomogło, Lucjanek sam to mówi. to jest uczciwe. i to jest właśnie ten problem z walidacją na forum - zbieżność w czasie to nie jest dowód związku przyczynowego. ale też nie zamierzam twierdzić że nic nie działa, bo tego też nie wiem
no ale jeśli mamy tylko własne obserwacje to chyba to jest jedyne co możemy porównywać na takim forum. nikt tu nie robi badań klinicznych. więc ta zbieżność ma jakąś wartość dla praktyki, nawet jeśli nie jest dowodem naukowym, nie?
zgadzam sie ze Zbyszkiem. na forum dzielimy sie doswiadczeniami a nie piszemy prace naukowe. wazne ze ktos mowi 'u mnie bylo tak' a nie 'u kazdego bedzie tak'. to duza roznica
