Hej, chcę poruszyć temat który mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Chodzi o czakrę sakralną i jej związek z tym co w tantrze nazywa się świadomością energii. Czytałem sporo o Swadhisthanie i jej roli w przepływie energii twórczej i seksualnej, ale mam wrażenie że u mnie coś tu nie gra. Nie chodzi mi o seks jako taki, bardziej o takie ogólne zahamowanie, jakby coś blokowało ten przepływ w ogóle. Kreatywność na poziomie zera, emocje jakby przykryte watą, relacje z ludźmi bez głębi. Robiłem test wahadełkiem nad okolicą brzucha i kręci mi się bardzo słabo, prawie stoi w miejscu. Czy ktoś miał podobnie? Zastanawiam się czy to blokada, niedoczynność czy może coś zupełnie innego. I jak w ogóle do tego podejść od strony tantry, bo to mi się wydaje kluczowe w tym temacie.
Zanim ktokolwiek cokolwiek zdiagnozuje to mam pytanie do ciebie - opisujesz zahamowanie energii twórczej i emocjonalnej, ale czy to przyszło nagle czy narastało stopniowo? Bo to ma znaczenie przy rozróżnieniu czy mamy do czynienia z blokadą wynikającą z konkretnego zdarzenia czy z długotrwałym zastojem. Wahadełko kręcące się słabo nad Swadhisthaną to jeden sygnał, ale żeby mówić o niedoczynności albo blokadzie potrzeba więcej obrazu. Co z okolicą lędźwi i dolnego brzucha, odczuwasz tam coś fizycznie? Jakieś napięcia, chłód, odcięcie?
Czekajcie, bo chcę doprecyzować jedną rzecz. Piszesz o tantrze w kontekście świadomości energii, ale to jest bardzo szerokie pojęcie. Tantra jako system to nie to samo co praca z czakrami w stylu new age. Skąd masz te połączenia, z jakiegoś konkretnego źródła? Bo martwi mnie trochę mieszanie pojęć.
O, weszłam w ten wątek bo mnie temat bardzo dotyczy, sama od pół roku się zmagam z czymś podobnym. Mam pytanie, bo może nieważne, ale ten opor przy skanowaniu dlonia o ktorym piszesz Prokop, to jak dokladnie to czujesz? Ja jak robiłam to nad swoją sakralną to miałam takie wrażenie jakby powietrze było gęstsze, ale nie wiedziałam czy to cokolwiek znaczy czy sama sobie sugeruję. Przy wahadełku moje kręci się nieregularnie, raz w lewo raz elipsa, co też nie wiem jak interpretować.
Przepraszam że wchodzę z buta, ale muszę powiedzieć wprost: wahadełko nad czakrą to metoda którą sami ezoteryczni autorzy opisują bardzo różnie i niespójnie. Jeden mówi że ruch zgodny z ruchem wskazówek zegara to otwarta czakra, inny że odwrotnie, jeszcze inny że amplituda jest ważniejsza niż kierunek. Jak nie masz ustalonej z góry konwencji to interpretujesz to co chcesz zobaczyć. Sama fizyczność objawów - napięcia w dolnym kręgosłupie, emocjonalne odcięcie - to jest realne i warte uwagi. Ale wahadełko jako dowód to trochę kruche.
Hej, mam pytanie może trochę z boku ale mi się nasuwa - czy jak sakralna jest mocno zablokowana to może to rzutować na czakrę splotu słonecznego? Bo wydaje mi się ze te dwie idą w parze jakoś. Piszesz że pewność siebie i emocje na poziomie zera, a to brzmi jakby dwie czakry były przymknięte jednocześnie, nie tylko jedna.
To trafne pytanie. Czakry nie działają w izolacji i faktycznie zastój w Swadhisthanie często idzie w parze z rozregulowaniem Manipury, bo energia nie płynąc dalej, z miejsca zalegania, wpływa na to co jest powyżej. Ale równie dobrze może być odwrotna kolejność, czyli pierwotna blokada jest w Manipurze i to ona tłumi Swadhisthanę. Prokop, jak masz ze sprawczością i z poczuciem własnej woli? Czy to ty nie chcesz działać, czy raczej chcesz ale nie możesz się ruszyć?
Hmm wchodze w temat bo mnie ta kwestia tez dotyczy. Chce zapytac, czy ktos poza wahadełkiem uzywał skanu kolorami przy diagnostyce sakralnej? Czytałem ze Swadhisthana reaguje na kolor pomaranczowy i ze jesli ktos go odpycha lub jest mu niekomfortowo w tym odcieniu to to może wskazywac na blokade. Czy to jest w ogóle wiarygodna metoda?
Ja mam kamien carnelian który jest pomarańczowy i podobno pomaga przy sakralnej. Leżał u mnie zapomniany przez długo. Może warto o kamykach coś napisać w tym wątku, bo może pomóc Prokopowi?
No i tu widzę że ta dyskusja się rozchodzi na boki, co nie jest złe, ale wróćmy może do Prokopa i do tego co napisał na początku o tantrze. Bo mi się wydaje ze on nie pyta tylko o diagnozę czakry, ale o jakiś konkretny kierunek pracy. Ta wzmianka o świadomości energii w tantrze to chyba coś więcej niż tylko metafora, prawda? Prokop, masz na mysli jakis konkretny nurt, jakies praktyki, nauczyciela?
To jest kluczowe pytanie i cieszę się że je zadałeś wprost. Krótka odpowiedź: lepiej tego nie robić. Dłuższa: praca z kundalini przy zablokowanej Swadhisthanie i niepewnej Muladharze może dać nieprzyjemne efekty. Energia ma mieć gdzie płynąć. Większość tradycji które brałem pod uwagę zaleca najpierw uziemienie i otwarcie dolnych czakr, potem dopiero pracę z wyższymi poziomami. Czy masz ustabilizowaną Muladharę, to jest moje pytanie do ciebie?
Ok więc jak dobrze rozumiem to co napisał Ismer, to powinienem najpierw ustabilizować Muladharę zanim w ogóle pomyślę o jakiejkolwiek pracy z kundalini? To trochę zmienia moje plany bo myślałem ze można pracować równolegle. Ile to może trwać, ktoś ma jakieś przybliżenie?
Nie ma 'ile'. Naprawdę. To nie jest kurs z harmonogramem. Muladhara jest stabilna gdy czujesz realne zakorzenienie, nie tylko podczas medytacji ale w codziennym życiu. Finanse, mieszkanie, ciało, poczucie że masz grunt pod nogami. Czy to masz?
O właśnie, ta kwestia zakorzenienia to chyba klucz do całej tej rozmowy. Prokop, bo piszesz o tantrze i o przepływie, ale jak ty się czujesz z tą fizyczną stroną życia w ogóle? Pytam bo u mnie na przykład zanim zaczęłam cokolwiek rozumieć z sakralnej to okazało się że korzeń to była ta cicha katastrofa w tle przez cały czas.
Mam pytanie z innej strony. Piszesz o blokadzie sakralnej i o tantrze, ale co konkretnie rozumiesz przez to zahamowanie? Bo to słowo można rozumieć różnie. Chodzi o brak energii twórczej, o seksualność, o emocje? Bo to nie jest to samo i diagnostyka idzie w różnych kierunkach.
Jak wszystkie trzy naraz to może nie jest kwestia samej Swadhisthany. Albo blokada jest głęboka i rozlana, albo to Manipura przytłacza od góry i dusi przepływ. Spotkałem opisy tego drugiego scenariusza i objawy są podobne. Co z twoją potrzebą kontroli i poczuciem sprawczości?
Hej, trochę z boku ale właśnie o tym myślałem czytając ostatnie posty. Czy są jakieś ćwiczenia albo praktyki które działają na kilka czakr jednocześnie? Bo jak rozumiem u Prokopa to może być kilka miejsc naraz i nie ma sensu chyba pracować sekwencyjnie jeśli wszystko jest rozkręcone. Coś takie całościowe?
Ja słyszałam o pranajamie jako praktyce która porządkuje cały system bez targetowania konkretnej czakry. Sama próbowałam Nadi Shodhana i miałam wrażenie że coś 'wyrównuje' ogólnie, ale nie wiem czy to dobre słowo. Ktoś ma inne doświadczenia?
Pranajama to dobry trop, ale uwaga: Nadi Shodhana to technika z konkretnego systemu i ma swój protokół. Jak robisz ją bez wskazówek nauczyciela, zwłaszcza przy już istniejących napięciach w układzie, możesz pogłębić rozregulowanie zamiast je wyrównać. To jest jedna z tych praktyk gdzie 'zrób sam z youtube' jest ryzykowne.
Ej ale to co mówi Ulistkowa jest ważne bo ja sama robiłam różne oddechy z filmów i mi raz się zrobiło bardzo dziwnie, takie kłucie w klatce i potem dwa dni byłam jakby wytrącona z rytmu. Dopiero potem ktoś mi powiedział że to mogło być zbyt intensywne jak na mój stan. Prokop, czy ty masz jakiś kontakt z nauczycielem na żywo czy robisz wszystko sam?
Wszystko sam na razie. Dlatego tu pytam. Kogoś z bliska nie mam, przynajmniej nikogo w kogo miałbym zaufanie. Zastanawiam sie nad bioenergeterapeutą ale jeszcze nie zrobiłem kroku. Trochę mnie to przeraża szczerze mówiąc - nie wiem czego się spodziewać po takiej sesji.
