ten ciężar na klatce i trudność z oddechem to jest bardzo konkretny sygnał. i to jest ciekawe że myślałaś o tym jak o postawie bo blokady w Anahacie często właśnie tak się manifestują fizycznie garbimy się płytko oddychamy,dosłownie zamykamy klatkę. pytanie czy masz to przez cały czas czy raczej w konkretnych momentach, np. przy myśleniu o mamie albo o zdrowiu bliskich?
hmm, chyba częściej rano i wieczorem. i tak jak mówisz, przy myśleniu o nich. nie zauważyłam tego wcześniej tak wyraźnie
rano i wieczór to są ważne pory energetycznie, przebudzenie i zasypianie to momenty kiedy pole jest bardziej otwarte i wszystko co trzymasz w środku ma tendencję do wypływania. to że wtedy czujesz ten ciężar to nie przypadek. przy okazji, sprawdziłaś już jak leży różowy kwarc jak go połozysz na klatce?
przepraszam ze wchodzę z boku ale mam pytanie do Niezapominajki co to znaczy ze "pole jest bardziej otwarte" rano i wieczór? to znaczy ze jesteśmy wtedy bardziej podatni na wszystko, tez na zle wpływy czy to jest tyko coś dobrego?
a to co mówi Niezapominajka o falach alfa to jest cos co da sie jakoś zweryfikowac?! bo KOJARZE że naukowcy badaja fale mózgowe ale nie wiem czy na prawde jest tak prosto ze alfa = otwartosc energetyczna
ok ale wracając do Hazel bo chyba trochę odpłynęliśmy, ten ciężar na klatce który opisujesz brzmi bardzo podobnie do tego co ja miałam przez długi czas. i u mnie to się zaczęło ruszać dopiero jak zaczęłam robić proste ćwiczenia oddechowe, takie podstawowe, wdech na 4, zatrzymanie na 4, wydech na 6. nie żadna ezoteryka, po prostu oddech. czy próbowałaś czegoś takiego?
o, a ja nie wiedziałam że oddech jest takim ważnym elementem pracy z czakrą serca! myślałam że to bardziej o wizualizacje i kamienie, a tu proszę. czy to jest pranajama o której gdzieś czytałam? i czy robi się to razem z afirmacjami czy osobno? :/
dobra, zapisuję to bo to jest ważne. nie łączyć afirmacji z oddechem na początku bo ciało ma głos zanim zacznie głos zabierać głowa. to ma sens. Syriana, a jak długo według ciebie powinno się pracować "tylko oddechem" zanim się doda coś więcej?
hmm, a skąd wiadomo że "ciało reaguje"? bo to brzmi trosze jak, no nie wiem, skad mam wiedziec co jest reakcją a co jest poprostu tym ze siedze i oddcham normalnie? szczerze pytam bo mam z tym problem
ojej to co mówi Magus jest bardzo ważne! ja też czekałam na jakiś wielki znak i przez to chyba przegapiałam te małe sygnały. a jak jest z tym YAM? to się śpiewa na głos czy po cichu? bo czytałam różnie i nie wiem co jest "prawidłowe"
na głos i po cichu działa ale na głos jest bardziej bezpośrednie, wibracja YAM dosłownie pasuje w klatce piersiowej kiedy się ją śpiewa pełnym głosem, i to samo w sobie jest już pracą z Anahatą. po cichu jest subtelniej, bardziej wewnętrznie. niema jednej prawidłowej drogi
a przepraszam, ale muszę wrócić do czegoś bo mi to chodzi po głowie. Hazel opisała konkretny lęk o zdrowie biskich, mamę i partnera. i teraz rozmawiamya o oddechach, mantrach, kamieniach. tylko że, i tu mam prawdziwe pytanie, czy ktoś tu widzi że ten lęk może mieć też po prostu realne źródło?? maam choruje, tak? czy mama choruje?
mama miała jakiś czas temu problemy ale jest teraz okej. partner zdrowy. wiem że to może brzmieć jakby sie martwiłam o nic ale to jest wlasnie ten problem, ze nie potrafię sie z tego wyłączyć nawet jak wszystko jest w porządku
rozumiem, dziękuję że doprecyzowałaś. to jest ważna informacja. bo lęk który zostaje nawet gdy zagrożenie minęło, to jest coś co psychologowie nazywają lękiem uogólnionym i to jest coś z czym naprawdę można pracować. niekoniecznie tylko przez czakry. mówię to nie żeby podważać całą tę rozmowę, tylko żeby powiedzieć że masz więcej opcji 😉
ten lęk ktury nie odpuszcza nawet kiedy jest spokój to jest z mojego doświadczenia, Muladhara która ciągnie Anahatę w dół. czakra podstawy przechowuje traumy bezpieczeństwa i jeśli ona nie daje oparcia, to serce kompensuje przez nadmierną czujność wobec bliskich. Hazel, sprawdziłaś jakoś stan korzenia?
wahadełko, dłoń, mozna tez po prostu sie wsluchac w nogi i stopy bo muladhara to jest tam, przy ziemi. jak masz stopy kture sa zawsze zimne albo uczucie że nie stoisz pewnie, to jest sygnał. no i ta cała finansowa strona, poczucie braku bezpieczeństwa w zyciu codziennym 😀
czekajcie bo wlasnie zobaczyłem ciekawy wątek. Niezapominajka mówi że Muladhara "ciągnie" Anahatę. to jak to fizycznie mialoby działać? czakry są ze sobą połączone kanalami czy co? przepraszam że takie podstawowe pytanie ale nigdy tego nie rozumiałem
dobra zapisuję, nadzie, n-a-d-i, dziękuję Jarylo. ale mam kolejne pytanie bo mi to zepsuje notatki, jeśli Muladhara wpływa na Anahatę, to czy praca tylko z sercem ma w ogóle sens? nie powinno się zacząć od dołu i iść w górę?
to jest stare pytanie i nie ma jednoznacznej odpowiedzi. są szkoły kture mówią że zawsze od korzenia bo bez fundamentu wyższa praca jest niestabilna. są takie które mówią że wchodzimy przez to co boli bo tam jest energia i tam jest dostęp. Hazel czuje ciężar w sercu więc serce jest jej wejściem. to nie jest błąd
och, to jest tak ważne co Slawek napisał, bo ja właśnie próbowałam zaczynać od korzenia bo gdzieś przeczytałam że tak trzeba i to mi kompletnie nie szło, siedziałam i nic nie czułam. dopiero jak skupiłam się na miejscu które naprawdę bolało, wszystko zaczęło się ruszać. może to nie jest "prawidłowo" ale zadziałało!
no właśnie i tu jest odpowiedź dla Hazel hyba, nie musisz wiedzieć wszystkiego na raz. :/ zacznij od oddechu na który Syriana wskazała, poczuj co się dzieje, i z tego miejsca zobaczy się co dalej. numerologicznie swoją drogą gdybyś znała swój numer życiowy, mogłoby to dużo powiedzieć o tym skąd bieże się ten lęk ale to morze na inny wątek
ojej, to porównanie z korzeniem który ciągnie serce w dół to jest coś co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu! bo ja też mam bardzo podobnie, boję się o mamę, o siostrę, o wszystkich naraz i zawsze myślałam że to serce. a morze ja też mam problem z Muladharą? jak to rozróżnić że to korzeń a nie serce?
a skad wiadomo że "generalnie" tak jest? bo rozumiem ze to tradycja jogiczna i wszystko ale czy ktos to weryfikował jakoś? pytam serio nie zlosliwie
hmmm trosze sie gubie w tej dyskusji. czy to nie jest off-topic troche?! Hazel pytała jak sprawdzić muladhare wahadełkiem i teraz rzmawiamy o epistemologii 🙂 może wrocmy do praktyki?
ojej, dziękuję Zegota bo ja też miałam ten problem z kierunkami i teraz mi ulżyło! ale mam pytanie do Hazel, bo cały czas o niej rozmawiamy a jej głos gdzieś zniknął, jak się teraz czujesz? to znaczy, czy ta cała rozmowa pomogła ci poukładać co chcesz zrobić?
szczerze, trochę mam informacji za dużo teraz i sie kręcę w kółko 🙂 ale tak, pomaga. bardziej mi teraz siedzi ten korzeń bo kurczę, jak pomyślę o tym poczuciu braku bezpieczeństwa to chyba to jest głębiej niż myślałam. od śmierci taty chyba. to bylo dość dawno ale może zostało. może się mylę
właśnie. śmierć rodzica to jest klasyczna trauma Muladhary. to jest dosłownie utrata fundamentu. i ciało to pamięta nawet jak głowa już "przepracowała". i potem czakra serca szuka tych bliskich jakby chciała sie upewnić że ich nie straci bo korzeń nie daje poczucia że bedzie dobrze
