przepraszam że wchodzę bo trochę tylko czytałam ten wątek, ale to co Hazel napisała o tacie bardzo mnie ruszyło. ja tez straciłam kogos bliskiego i ten lęk o pozostalych to jest po prostu ten sam strach tylko skierowany gdzie indziej. nie wiem nic o czakrach ale to rozumiem
a czy ktoś wie czy jest jakaś medytacja specjalnie na obie czakry naraz? bo skoro mogą być splątane to może lepiej pracować z oboma? czy to nie za dużo na raz dla kogoś kto zaczyna?
przepraszam, totalnie nie jestem ekspertem i może to głupie pytanie, ale jak się robi to uziemienie o którym Slawek pisze? to jest coś fizycznego jak dosłownie wyjście na trawę boso czy to jest w głowie?
no dobra, bo naprawdę nie wiem co to znaczy "uziemienie" w praktyce. Slawek napisał stopy na ziemi i wizualizacja korzeni, ale czy to jest dosłownie że wychodzę boso na trawę i coś sobie wyobrażam? czy trzeba przy tym siedzieć w ciszy, czy można przy muzyce? przepraszam że takie podstawowe pytania ale wolę zapytać niż robić coś źle
o, wróciłam do wątku i cieszę się że Hazel coś ze sobą poukładała 🙂 ale mam jeszcze jedno pytanie bo zostało bez odpowiedzi chyba, a dla mnie ważne - czy pracując z Muladharą i Anahatą jednocześnie można coś "rozregulować" przypadkowo? bo słyszałam że przy blokowaniu korzenia nie powinno się za bardzo otwierać serca bo to jest niestabilne. czy to prawda czy znowu jeden z tych mitów? 🙂
