Hej, założyłam ten temat bo od jakichś 3 miesięcy mam totalną blokadę twórczą i kompletnie nie wiem co z tym zrobić. Piszę opowiadania od lat, zawsze szło dość naturalnie, a teraz siadam przy komputerze i... nic. Dosłownie nic. Nie tylko że nie mam pomysłów, to nawet jak mam jakiś szkic to nie mogę go rozwinąć, jakby coś mnie powstrzymywało od środka. Czytałam trochę o czakrach i wszystko wskazuje na Swadhisthane, bo to właśnie ona odpowiada za kreatywność, prawda? Ale zastanawiam się czy to na pewno tam, bo mam też takie dziwne uczucie w okolicy brzucha, jakby napięcie albo coś ściśniętego. Czy ktoś miał podobnie? Jak rozpoznać czy to faktycznie blokada sakralnej czy może coś innego?
To co opisujesz z tym napięciem w brzuchu jest dość charakterystyczne, ale nie powiedziałabym od razu że to wyłącznie Swadhisthana. Zanim przejdziemy do diagnozowania, powiedz mi więcej - to napięcie jest stałe czy pojawia się tylko kiedy próbujesz pisać? I jak z resztą życia, mam na myśli czy są jakieś większe zmiany ostatnio, stres, coś co mogło zaburzyć poczucie bezpieczeństwa albo emocje? Pytam bo blokady rzadko siedzą tylko w jednym miejscu.
Ojej, ja miałam coś bardzo podobnego jakiś czas temu! Też pisałam, nie opowiadania co prawda, ale prowadziłam dziennik i robiłam różne zapisy kreatywne i nagle wszystko wyschło totalnie. U mnie okazało się że to nie była czysta blokada sakralnej tylko kombinacja sakralnej z Manipurą, bo to napięcie w brzuchu które opisujesz może być właśnie stamtąd. Splot słoneczny jak jest zaciśnięty to potrafi zablokować tę energię zanim ona w ogóle dotrze do wyżej. Testowałaś wahadełkiem? Warto sprawdzić obie te czakry.
Zatrzymajcie się chwilę. Zanim zaczniemy szukać blokad - co konkretnie dzieje się kiedy próbujesz pisać? Mam na myśli: jest coś jak strach przed oceną, perfekcjonizm, może jakiś konkretny temat który chciałaś poruszyć a coś cię hamuje? Pytam bo 'blokada twórcza' to bardzo szerokie pojęcie i zanim będziemy kombinować z czakrami warto wiedzieć gdzie dokładnie jest problem.
Zmiana pracy to klasyczny wyzwalacz blokady Swadhisthany, serio! Czakra sakralna uwielbia swobodę i płynność a jak nagle wchodzisz w środowisko które jest sztywne i biurowe to ona się po prostu zamyka. Miałem to samo jak zacząłem pracować w korpo - dosłownie przestałem rysować na 5 miesięcy. Odblokował mnie pomarańczowy kamień, karnelian. Nosiłem go przy sobie codziennie i po jakimś czasie coś puściło. Gorąco polecam!
Idzik ma rację że warto patrzeć szerzej, ale te dwa podejścia się nie wykluczają. Zmiana pracy która odcina od kreatywności to dokładnie taki czynnik który potrafi wywołać zastój w Swadhisthanie, bo ta czakra jest bardzo czuła na to czy wyrażamy siebie w codziennym życiu czy tłumimy. Jeśli przez kilka godzin dziennie działasz w trybie który jest sprzeczny z twoją naturą twórczą, energia po prostu przestaje płynąć. To nie jest mit, to dość spójna teoria w systemach jogicznych.
A może zanim ktoś wyciągnie karnelian i zacznie krążyć wahadełkiem, warto zapytać: czy próbowałaś pisać w innym miejscu, o innej porze, inaczej? Czasem blokada twórcza to po prostu wypalenie albo złe warunki i nie trzeba od razu szukać zaburzonego przepływu energii. Pytam serio, nie złośliwie.
To co mówisz o tej zmianie pracy dużo wyjaśnia. Swadhisthana naprawdę bardzo reaguje na środowisko w którym żyjemy na co dzień i jeśli nagle znika przestrzeń na swobodne wyrażanie się, czakra to 'czuje'. Ale Judytka słusznie wspomniała o Manipurze, bo ta blokada napięcia w brzuchu może być właśnie tam. Jedno pytanie: jak masz z poczuciem kontroli? Czy nowa praca to też takie środowisko gdzie masz mało sprawczości, ktoś nad tobą wisi?
Właśnie, bo Manipura to nie tylko trawienie i pewność siebie, to też ta kwestia czy wyrażasz swoją wolę czy ją blokujesz. Jak siedzisz w pracy gdzie musisz robić co ci każą i nie masz wpływu, to splot słoneczny się zaciska i ta energia nie przepływa dalej. Ja to mam dokładnie zbadane wahadełkiem u siebie i zawsze jak mam ciężki tydzień w robocie to moje Manipura i Swadhisthana obie pokazują mniejszy obrót. Testujesz wahadełkiem w ogóle?
Śledzę ten wątek z uwagą bo mam podobną sytuację, tylko nie jestem pisarką. Też czuję to napięcie w środku przy robieniu czegoś kreatywnego. Zastanawia mnie ta kwestia z Manipurą, bo wcześniej nie kojarzyłam że ona może blokować kreatywność. Myślałam że to czysto sakralna sprawa. Ktoś mógłby wyjaśnić jak to działa, że jedna czakra blokuje drugą?
Bronek, skanowanie od korzenia w gorę to spoko, ale zanim ktos zacznie skanowac to jednak zadam podstawowe pytanie. Romcia86, czy ta blokada pisarska pojawiła sie zaraz po zmianie pracy, czy moze troche po czasie? I czy w tym samym czasie cos sie stalo w zyciu osobistym? Pytam bo czasem to co wyglada jak problem twórczy ma zupelnie inne zrodlo.
To zamykanie się w sobie i ograniczenie kontaktów to kolejny sygnał który wskazuje na Swadhisthane. Ta czakra odpowiada nie tylko za kreatywność ale też za relacje i emocjonalne połączenia z ludźmi. Jak ona zaczyna zwalniać, często idzie za tym takie wycofanie. Ale Idzik słusznie pyta bo to mogło być odwrotnie, najpierw wycofanie a potem blokada kreatywna jako efekt. Mam pytanie - czy próbowałaś już jakichś metod? Medytacja, cokolwiek?
Oj, ja tak miałam po rozstaniu z chłopakiem! Totalnie ta sama historia, zamknięcie, brak chęci, przestałam nawet rysować a wcześniej rysowałam codziennie. Ktoś mi wtedy poradził medytację na Swadhisthane z wizualizacją pomarańczowego światła i w sumie coś drgnęło po jakimś czasie. Ale u mnie było wiadomo skąd blokada, z emocji po rozstaniu, a tu wydaje się że to bardziej takie środowiskowe? Ciekawe czy ta sama metoda zadziała.
Przewijają się tutaj różne wątki i to dobrze, ale chciałabym wrócić do jednej rzeczy. Ktoś wspomniał o nagrywaniu intencji jako metody pracy z blokadą i jestem ciekawa czy ktoś to faktycznie stosował do czakry sakralnej. Bo to jest dość specyficzna technika i mam wątpliwości czy przy blokadzie twórczej akurat intencja jest tym czego brakuje.
Nemezis96 podnosi ważną kwestię bo nagrywanie intencji to technika którą znam, ale faktycznie rzadko słyszę o niej w kontekście czakry sakralnej. Zazwyczaj kojarzona jest bardziej z manifestacją i pracą z podświadomością. Ale jak się zastanowię, to ma sens właśnie tutaj - Swadhisthana jest czakrą wody, płynności, i intencja nagrana głosem niesie ze sobą wibrację, która może wspierać ten przepływ. Tylko pytanie jak to robić żeby nie było na odwrót, bo nieumiejętnie użyte może wzmocnić blokadę zamiast ją otworzyć.
Czekajcie, ja nie wiedziałam że coś takiego jak nagrywanie intencji w ogóle istnieje! To znaczy nagrywasz dosłownie siebie jak mówisz coś na głos? I potem tego słuchasz? Brzmi ciekawie ale trochę dziwnie dla mnie bo nigdy czegoś takiego nie robiłam. Jak to w ogóle działa przy blokowaniu czakry?
Dokładnie tak. Nagrywasz własny głos, własne intencje wypowiedziane na głos i odsłuchujesz. Teoria jest taka że twój własny głos ma zupełnie inną wibrację niż cudzy głos czy tekst pisany. Mózg inaczej reaguje na swój głos niż na cokolwiek zewnętrznego. W kontekście czakry sakralnej chodzi o to żeby ta intencja trafiła głębiej niż tylko na poziom intelektualny. Natomiast nie twierdzę że to działa cuda i przyznam że sama jestem ciekawa czy ktoś tu to stosował konkretnie do blokady twórczej.
Znam tę technikę z trochę innej strony - spotkałem się z nią w kontekście afirmacji, ale nie nagrywanych tylko wypowiadanych na żywo przy lustrze. Logika podobna. Nie wykluczam że nagrywanie może mieć sens, natomiast miałbym pytanie do Majka01 albo do kogokolwiek kto to faktycznie robił: w którym momencie nagrania ta intencja ma być sformułowana? Przed medytacją, w jej trakcie, po? Bo to chyba robi różnicę co do tego jak psychika to przetwarza.
Ojej, ja słyszałam o nagrywaniu intencji ale w zupełnie innym kontekście, bardziej takim hm, powiedzmy pozaezoterycznym, z kręgów coachingowych i samrozwojowych! I tam też mówiło się że własny głos robi robotę lepiej niż czytanie. No ale dobra, to jest wątek o Swadhisthanie więc zadam inne pytanie - Romcia86, próbowałaś w tym czasie kiedy masz blokadę w ogóle robić coś twórczego co NIE jest pisaniem? Rysowania, lepienia z gliny, cokolwiek? Ciekawi mnie czy ta blokada jest specyficzna dla pisania czy jednak ogólna.
Brak chęci na zdjęcia to też sygnał! Swadhisthana obejmuje w ogóle wszystko co kreatywne i zmysłowe, nie tylko jedno konkretne hobby. Jak ona siada to siada kompleksowo. Romcia, napisałaś wcześniej że się też trochę zamknęłaś w sobie towarzysko, brak zdjęć, brak pisania, to jest taki obraz całości który bardzo pasuje do zastoju energii w tej czakrze. Karnelian i chryzokola naprawdę polecam, sam miałem podobny czas i te kamienie mi dosłownie pomogły wrócić do działania.
Bronek, przepraszam ale skąd wiesz że to był karnelian a nie sam czas i zmiana okoliczności? To szczere pytanie, nie atak. Po prostu jak ktoś mówi 'karnelian mi pomógł' to zastanawiam się czy jest w stanie to oddzielić od wszystkich innych rzeczy które wtedy robił.
Właśnie, to jest sedno. Placebo albo zmiana rytmu, nowy przedmiot który daje poczucie sprawczości i zaczyna się działać. To nie znaczy że kamień nie ma wartości, ale wartość może być zupełnie inna niż myślimy. I to jest ok. Wracajac do sedna dyskusji - Romcia, to co mowisz o zdjęciach to ważna informacja. To sugeruje że nie chodzi o specyficzną blokadę pisarską tylko o coś szerszego. I to właśnie zmienia trochę podejście bo wtedy zamiast skupiać się tylko na Swadhisthanie może warto popatrzeć na to czy gdzieś w życiu jest coś co aktywnie blokuje wyrażanie siebie w ogóle.
Słuchajcie, wróćmy na chwilę do tej kwestii nagrywania intencji bo mnie to naprawdę zaciekawiło. Rozumiem jak to działa w teorii, ale mam pytanie praktyczne - czy ta intencja powinna być sformułowana jako coś czego chcę osiągnąć czy raczej jakby to już było, tak jak afirmacje? Bo to chyba robi różnicę i nie wiem które podejście jest tu lepsze dla pracy z Swadhisthaną.
Dodałabym do tego co Majka01 mówi, że przy nagrywaniu ważny jest też ton głosu. Nie chodzi o to żeby mówić jakimś wymuszonym spokojnym głosem jak lektor medytacji, tylko żeby mówić tak jak się mówi do kogoś bliskiego, ciepło i bez napięcia. Bo Swadhisthana jest czuła właśnie na to napięcie. Jak nagrywasz z zaciśniętą szczęką to ta intencja przenosi też ten skurcz energetycznie.
Czekajcie, to jest ciekawe co Nemezis96 mówi o tonie głosu ale trochę mi to brzmi jak autohipnoza. Czy to jest właśnie to samo co sugestia hipnotyczna? Bo jeśli tak to dla mnie to tłumaczy mechanizm, tylko nie wiem czy to podejście 'energetyczne' i 'hipnotyczne' są w tym samym miejscu czy jednak coś się różni.
Zielarka, to nie jest hipoza bo przy hipnozie ktoś inny musi prowadzić i jesteś w zmienionym stanie świadomości. nagrywanie intencji to bardziej programowanie własnej podświadomości poprzez powtórzenia, to bardziej jak afirmacje tylko z dodatkową siłą wlasnego głosu. hipnoza działa na innych zasadach, szkoda że to mieszasz bo to są zupełnie różne techniki.
Ryszard, to co napisałeś o 'programowaniu podświadomości' jest właśnie bardzo blisko mechanizmu hipnotycznego, twierdzić że to zupełnie różne rzeczy to lekka przesada. Ale ok, nie o to chodzi żeby się kłócić o definicje. Mam inne pytanie do dyskusji - ktoś tu stosował nagrywanie intencji i rzeczywiście notował jakieś zmiany? Nie 'ktoś mi powiedział' ale własne doświadczenie?
