Wracając do Romci bo trochę odpłynęłyśmy w technikalia wahadełka. Romcia, powiedziałaś coś ważnego - że jak już usiądziesz to piszesz, nie ma pustki. To naprawdę jest kluczowa informacja diagnostyczna. Czakra sakralna przymknięta częściowo zwykle skutkuje albo brakiem pomysłów albo tym że to co powstaje nie daje radości - a ty mówisz że pomysły są i że kiedy piszesz to jakoś idzie. Dla mnie to przesuwa hipotezę bardziej w stronę Manipury jako źródła. Ale mam pytanie: czy to zamrożenie przed pisaniem pojawia się o każdej porze dnia tak samo czy są momenty kiedy łatwiej?
Romcia, to co mówisz o wieczorze to nie jest bez znaczenia i nie bym tego tak szybko odkładała na bok jako 'tylko organizacja'. Ja przez lata próbowałam pisać rano bo wszyscy mówią że to najlepszy czas, energia świeża, głowa czysta. I nic. Kompletna blokada każdego poranka. Dopiero kiedy zaakceptowałam że mój rytm energetyczny jest inaczej ustawiony i przestałam walczyć z tym o siódmej rano - ruszyło. Nie każda czakra o każdej porze jest tak samo dostępna, dosłownie. Może warto najpierw próbować wieczorami i zobaczyć czy bariera jest tak samo wysoka.
hej, zaglądam tu od jakiegos czasu i mam pytanie moze glupie ale - to blokowanie przed pisaniem to nie moze byc po prostu ze musi byc jakis zewnetrzny 'wypalacz'? Jak ktos sie boi oceny to przeciez wahadłko ani czakry tego nie zmienia. Nie chce byc chamski ale troche to brzmi jak ze Romcia potrzebuje po prostu pewnosci siebie a nie pracy energetycznej?
Gaudenty, no to samo mówiłam od początku i większość tu mnie zbyła. Ciekawe że jak chłop to samo pisze to temat wraca 😛 Ale serio - to nie jest głupie pytanie, to jest sensowne pytanie. Romcia sama powiedziała że boi się że 'nikt by tego nie potraktował poważnie'. To jest lęk przed oceną, nie blokada energetyczna. Albo przynajmniej - może być jedno i drugie jednocześnie.
Czarownica, ale tu nie ma sprzeczności i trochę szkoda że rozmowa wraca do tego samego okrążenia. Lęk przed oceną i zablokowana Manipura to mogą być dwa opisy tego samego stanu na różnych poziomach. Praca z czakrami nie wyklucza pracy psychologicznej, wprost przeciwnie. Pytanie do Romci jest bardziej praktyczne: co chcesz spróbować najpierw? Bo mamy teraz kilka propozycji na stole.
No dobra, czytam co piszecie i mi sie w głowie układa coraz lepiej. Nemezis, ta uwaga o dwóch poziomach opisu - psychologicznym i energetycznym - naprawdę coś we mnie kliknęło. Bo ja cały czas myślałam że to ALBO/ALBO, a nie że to może być to samo tylko inaczej nazwane. Ale mam pytanie bo nie wiem jak to połączyć praktycznie - jeśli pracuję z lękiem przed oceną przez afirmacje i jednocześnie chcę pracować z Manipurą, to od czego zaczynam? Bo nie mam pojęcia czy jedno wspiera drugie czy mogę je robić naraz.
To zależy trochę od tego jak ty pracujesz i co ci lepiej wychodzi. Ale z mojego doświadczenia - jedno naprawdę wspiera drugie i nie trzeba wybierać. Afirmacje działają bardziej na poziomie mentalnym, praca z czakrą bardziej na ciele i energii. Jak robisz jedno i drugie, masz dwa kanały jednocześnie. Pytanie do ciebie Romcia - czy próbowałaś już kiedyś jakiejś medytacji ukierunkowanej na Manipurę, ze świadomym oddechem w okolice splotu słonecznego? To jest najprostszy punkt wejścia który mogę ci polecić na start.
Wracam na chwilę do tematu nagrywania intencji bo tu skończyłyśmy i szkoda, Romcia wcześniej o tym pytała. Mam w notatkach że jak nagrywałam swoje intencje związane z kreatywnością to robiłam to przy pomarańczowej świeczce - to kolor Swadhisthany i intuicyjnie mi się wydało że to wzmocni intencję, bo łączysz dźwięk z kolorem. Czy ktoś to próbował w ten sposób? Ciekawa jestem czy jest jakaś różnica między nagrywaniem 'na sucho' a z jakimś elementem wspierającym.
Czarownica ma rację w jednym - jeśli robisz za dużo naraz to potem nie wiesz co pomogło. Ale Judytka też ma punkt, bo przy pracy z intencją nie chodzi o kontrolowany eksperyment tylko o subiektywne odczucie skupienia. Mnie bardziej ciekawi co Romcia o tym myśli, bo to była jej kwestia z nagrywaniem - czy widzisz jakiś sens w łączeniu intencji głosowej z czymś co angażuje też wzrok albo dotyk?
Szczerze to nigdy tak nie myślałam ale teraz jak o tym czytam to mi się podoba ten pomysł z kolorem. Mam pomarańczowy kamień, chyba karneol, leży na półce. Może by go trzymać w dłoni przy nagrywaniu? Ale od razu pytam - to waham się czy to nie jest takie ozdabianie zamiast prawdziwej pracy, wiesz, żeby ładnie wyglądało a nie żeby działało.
Romcia karneol to strzał w 10 przy Swadhisthanie, serio! To jest jeden z tych kamieni które sa wprost powiązane z czakra sakralną, kreatywnoscia i motywacją. Ja jak pracowalem nad moją blokada twórczą (miałem przez jakis czas problem z muzyką, nie moglem skończyć zadnego kawałka) to trzymałem karneol przy pisaniu i mi pomagało skupic sie. Chociaż Telepatka pewnie powie ze to placebo 🙂
Sorry że wchodzę, zaglądam tu od jakiegoś czasu i mam pytanie może głupie - to nagrywanie intencji, to znaczy dosłownie nagrywasz głos i potem tego słuchasz, tak? Bo gdzieś czytałam o zapisywaniu intencji i myślałam że to jest to samo ale chyba nie jest? Nie wiem czy dobrze rozumiem o co chodzi z tym nagrywaniem.
