Ja stosowałam, ale nie do blokady twórczej tylko do pracy z lękiem i to był zupełnie inny problem. Powiem tak, efekt był, ale przyszedł nie stamtąd skąd się spodziewałam. Nie 'poczułam przepływ energii' ani nic spektakularnego, po prostu po tygodniu słuchania własnych słów zaczęłam zauważać kiedy działam wbrew tej intencji. Jakby nagranie zrobiło ze mnie własnego obserwatora. Czy to energetyczne czy psychologiczne - nie wiem i szczerze mówię, że nie muszę wiedzieć. Działało i tyle.
To co Boguslawa mówi o stawaniu się własnym obserwatorem jest według mnie bardzo ważne i naprawdę dobre! Bo przy blokadzie twórczej też chodzi właśnie o to żeby zauważyć kiedy ten wewnętrzny opór wchodzi, a kiedy go nie ma. Romcia pisałaś wcześniej że ten opór jest jak 'brak energii' a nie jak strach - ale czy jesteś w stanie powiedzieć kiedy dokładnie on wchodzi? Kiedy siadasz do pisania, czy wcześniej, już jak myślisz że mogłabyś pisać?
To bardzo istotna obserwacja i tak, zmienia. Jeśli opór jest już na poziomie samej myśli o działaniu, to sugeruje że blokada jest trochę głębiej niż tylko w ekspresji twórczej. To może być właśnie ta Manipura, o której Judytka wspominała wcześniej, bo to ona odpowiada za wolę i za inicjowanie działania. Swadhisthana daje pomysły i przyjemność z tworzenia, ale to Manipura sprawia że wstajesz i zaczynasz. Jak ona jest ściśnięta to nawet jeśli Swadhisthana chce się otworzyć, ten impuls nie ma siły żeby przejść dalej.
To co napisała Majka jest mega ważne bo właśnie ta różnica między oporem na myśl a oporem na działanie to dwa różne poziomy zablokowania. Romcia, pamiętasz może kiedy to się zaczęło? Znaczy czy był jakiś konkretny moment albo okres że po prostu przestałaś pisać i stwierdziłaś że 'coś jest nie tak', czy to przychodziło stopniowo tak że dopiero z perspektywy zobaczyłaś że już długo nic nie powstało?
Hmm, to było stopniowo chyba. Nie było jednego 'bum i przestałam'. Bardziej tak że sesje pisania robiły się coraz krótsze, coraz rzadziej siadałam, a potem zorientowałam się że już kilka miesięcy minęło i właściwie nic. Ale ten ciężar o którym pisałam - ten na myśl o pisaniu - on jest od dawna i jakoś nie łączyłam tego wcześniej.
Stopniowe wygaszanie to akurat klasyczny obraz niedoczynności, nie nagłej blokady. To rozróżnienie ma znaczenie przy wyborze metody pracy, bo z nagłym zatrzaśnięciem pracuje się inaczej niż z powolnym zamieraniem. Majka, jak to widzisz w kontekście Manipury kontra Swadhisthany? Bo oba warianty mogą dać taki efekt.
Pomysły są. To jest właśnie najdziwniejsze, mam w głowie kilka rzeczy nad którymi chciałabym pracować, wiem co chcę napisać, a jednak nie siadam. To chyba to co Majka mówi o Manipurze?
No to jest ta odpowiedź na wszystko! Manipura, motywacja, wola działania - dokładnie to. Romcia, jak jest z innymi obszarami życia? Czy to zamknięcie jest tylko przy pisaniu czy np. też przy innych projektach, pracy, planach? Bo przy Manipurze to zwykle nie jest punktowe tylko rozlewa się szerzej.
Bronek, chwila, bo to co teraz robisz to klasyczne wsteczne dopasowywanie. Romcia powiedziała że pomysły są a realizacji nie ma, i od razu 'Manipura na pewno'. A może to jest po prostu prokrastynacja i lęk przed oceną własnej twórczości? To nie wymaga koniecznie diagnozy czakry, to jest bardzo powszechne zwłaszcza u osób piszących. Romcia, czy jak siadasz i jednak zaczniesz pisać, to czy wtedy jest ok?
To co Romcia opisuje brzmi mi znajomo. Ja miałam dokładnie to samo z medytacją przez długi czas - wiedziałam że mi pomaga, chciałam to robić, a każdego dnia znajdowałam sto powodów żeby nie siąść. I dopiero jak ktoś mi powiedział żeby nagrać sobie własny głos z intencją medytowania każdego dnia o tej samej porze i słuchać rano - to jakoś przekroczyłam ten próg. Może to głupie powiązanie ale czy ktoś próbował nagrania intencji właśnie pod kątem Manipury?
Czytam tę dyskusję i mam mieszane odczucia. Z jednej strony rozróżnienie Majki między Manipurą a Swadhisthaną jest sensowne i warte sprawdzenia. Z drugiej strony Czarownica ma rację że to co opisuje Romcia brzmi też jak zwykły, nieezoteryczny lęk twórczy. I to jest problem bo jeśli diagnozujemy na poziomie czakry i skupiamy się na nagraniach intencji, a faktyczny problem jest psychologiczny - to tracimy czas. Romcia, czy rozmawiałaś z kimkolwiek o tym poza tym wątkiem? Niekoniecznie ezoterycznie.
Romcia, powiem ci że to że nazwałaś to i szukasz - to już jest coś. Bo przez długi czas sama miałam podobne zamrożenie z pewną aktywnością i też myślałam że jestem po prostu leniwa. Potem okazało się że to był strach, ale tak głęboko zakopany że sama go nie widziałam. Nie mówię że u ciebie tak samo, ale to co powiedziałaś że 'to brzmi banalnie' to jest właśnie ten wewnętrzny głos który minimalizuje twój problem. Trochę nieufnie patrzę na czysto energetyczne podejście bez zastanowienia się co stoi za tym ciężarem.
Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku tej dyskusji - czy ktoś w ogóle próbował sprawdzić stan tych czakr wahadełkiem zanim zaczniemy mówić co leczyć? Bo obserwuję ten wątek i wszyscy już zakładają że to albo Manipura albo Swadhisthana ale nikt nie sprawdził diagnostycznie. Romcia, robiłaś kiedyś skanowanie?
Po objawach można stawiać hipotezy, nie diagnozować. I tu Zielarka ma rację - to był sensowny postulat. Chociaż muszę powiedzieć szczerze: wahadełko nad własnymi czakrami to jeden z bardziej zawodnych sposobów bo łatwo o autosugestię. Znacznie lepiej jest poprosić kogoś innego. Albo po prostu siąść i poczuć dłonią - tam gdzie jest 'dziura' albo słabe ciepło.
No właśnie, przy wahadełku nad sobą jest problem bo twoja własna energia wpływa na wynik. Najlepiej jak ktoś inny skanuje. Albo faktycznie dłonią, to jest mniej podatne na sugestię moim zdaniem. Romcia, nie masz kogoś znajomego kto to umie? Bo to by naprawdę skróciło całą tę dyskusję o tym co zablokowane 🙂
Wróćmy może do tej kwestii nagrania intencji bo Nemezis i Stellaria poruszyły coś istotnego i chciałabym doprecyzować. Nemezis mówiłaś o innym sformułowaniu dla Manipury i Swadhisthany - ale jak to wygląda w praktyce? Czy te nagrania to jest codzienna rzecz, rano, wieczór, czy tylko jak się czujesz zablokowana? Bo mam wrażenie że jak coś robi się na siłę codziennie to traci moc.
Dobra, to ja zapytam wprost: czy ktokolwiek w tym wątku ma konkretny, mierzalny przykład że nagranie intencji pomogło przy blokadzie twórczej? Nie 'mi się wydaje że pomogło', nie 'jakoś potem poszło' - tylko coś co można przypisać tej konkretnej praktyce? Bo Boguslawa mówiła o pracy z lękiem, Stellaria o medytacji - to są inne zastosowania. Przy twórczości ktoś sprawdzał?
Czarownica, muszę odpowiedzieć na to pytanie bo wisi tu od jakiegoś czasu. Rozumiem co pytasz i to uczciwe pytanie - ale 'mierzalny przykład' przy pracy z czakrami to trochę jak pytanie o mierzalny wpływ afirmacji na nastrój. Możesz to obserwować, możesz prowadzić notatki, ale nie zmierzysz jak w laboratorium. To nie znaczy że nie działa, to znaczy że działa inaczej. Romcia opisała coś bardzo konkretnego: pomysły są, realizacji nie ma, i właśnie przy takich stanach nagranie intencji może być mostem między zamiarem a działaniem. Czy to Swadhisthana, Manipura czy coś psychologicznego - efekt może być podobny.
Słuchajcie, ja nie będę udawać że mam dowód naukowy, bo nie mam. Ale mogę powiedzieć co u mnie było konkretnie. Przez dobre trzy miesiące nie mogłam się zebrać do regularnej praktyki, każdego wieczoru odkładałam. Nagrałam sobie głos - dosłownie swoim głosem, trochę nieporadnie, słychać było że się krępuję - i słuchałam rano przez dwa tygodnie. I faktycznie zaczęłam siadać do medytacji. Czy to 'przez czakry'? Nie wiem. Ale coś się przestawiło. Romcia, jak czytam co piszesz to mam wrażenie że to jest podobna sytuacja - bariera przed samym 'siadaniem'.
A mam pytanie do Stellarii bo mnie to naprawdę ciekawi od strony praktycznej - kiedy nagrywałaś te intencje to skupiałaś się na jakiejś konkretnej czakrze, np. mówiłaś rzeczy związane z Swadhisthaną albo z Manipurą? Czy to było bardziej ogólne 'chcę to robić'? Bo zastanawiam się czy ta różnica ma znaczenie czy to w ogóle nie jest istotne na tym etapie.
To jest akurat ważna obserwacja Stellarii. Przy nagrywaniu intencji ukierunkowanie na czakrę moim zdaniem ma sens przede wszystkim wtedy kiedy wiesz już mniej więcej gdzie leży problem. Jeśli nie wiesz - ogólna intencja działania jest lepsza niż nic. Romcia na razie nie wie czy to bardziej Swadhisthana czy Manipura, więc może zamiast się spierać o diagnozę, po prostu zaproponować jej żeby spróbowała wersji ogólnej i zobaczyła co się dzieje.
No tak tylko że ogolna intencja to jest troche jak branie antybiotyku na wszystko. Działa ale nie optymalnie 🙂 Imo lepiej jednak wiedziec z czego wynika blokada. Romcia, dalej nie wiesz jak zrobic test wahadłkiem? Bo to naprawde nie jest skomplikowane, moge napisac jak zaczac.
Bronek, tak, napisz jak zacząć z wahadełkiem bo mam jedno leżące w szufladzie od roku i nie wiem co z nim zrobić. Znaczy wiem ogólnie że trzeba trzymać i pytać ale to wszystko. Jak sprawdzić Swadhisthanę albo Manipurę konkretnie?
Ok! Wahadełko trzymasz między kciukiem a palcem wskazującym, swobodnie, nie za krótko (ok 10-15 cm nitki). Najpierw musisz ustalić swój 'kod' - zapytaj wahadełko 'pokaż mi TAK' i czekaj. Potem 'pokaż mi NIE'. U każdej osoby to może byc inne ruchy - okrag, przod-tyl, lewo-prawo. Jak juz znasz kod to trzymasz wahadełko nad obszarem czakry (nad ciałem albo nad dłonią drugiej ręki) i pytasz 'czy ta czakra jest otwarta'. Ale pamietaj co mowil Idzik - nad soba masz autosugestie wiec lepiej zebys poprosila kogos kto moze to zrobic za ciebie.
O, no w końcu ktoś to napisał konkretnie! Bronek, a co oznacza jeśli wahadełko w ogóle nie reaguje? Bo mi się zdarzało że stało prawie nieruchomo i nie wiedziałam czy to znaczy że zablokowane czy że źle trzymam albo że po prostu nie wychodzi mi to badanie.
Brak reakcji wahadełka nad czakrą to najczęściej jeden z trzech wariantów: czakra głęboko przymknięta (tak przymknięta że przepływ jest minimalny i nie ma czego wykrywać), zakłócenie ze strony badającego (napięcie, oczekiwanie, nieświadome blokowanie ruchu), albo po prostu że dana osoba nie ma jeszcze wystarczającego kontaktu z sposóbm. Zanim zinterpretujesz wynik sprawdź najpierw czy twoje 'tak' i 'nie' działają stabilnie. Jeśli tam masz problem to wyniki nad czakrami nic nie znaczą.
Jeżeli twój kod zmienia się między sesjami to tak, to jest problem i wyniki diagnostyczne nie będą wiarygodne. Wahadełko wymaga kalibracji za każdym razem przed użyciem właśnie dlatego - ustalasz kod tu i teraz, nie zakładasz że jest taki sam jak tydzień temu. Ale to nie dyskwalifikuje cię na zawsze, po prostu trzeba robić ten krok świadomie i nie omijać go.
