Hej, chciałam zapytać bo ostatnio dużo o tym czytam i coś mi tu nie gra. Mam wrażenie że kompletnie nie potrafię wyrażać uczuć - ani w związku, ani z rodziną, po prostu coś mnie blokuje i zamiast powiedzieć co czuję to albo milczę albo wybucham nie w porę. Słyszałam że za emocje odpowiada czakra sakralna, Swadhisthana - czy to może być właśnie problem z tą czakrą? I czy w ogóle praca z energetyką może coś tutaj pomóc, czy to bardziej już działka psychologa? Bo nie wiem od czego zacząć szczerze.
Swadhisthana faktycznie zarządza emocjami kreatywnością, tez relacjami - wiec to co opisujesz brzmi jak klasczna blokada w tym obszarze. Ale zanim to stwierdzę na pewno, zapytam - masz też może jakieś problemy z kreatywnoscia, bo to czesto idzie w parze? Albo z obszarem seksualnosci? Te trzy rzeczy sa powiązane w tej czakrze i jesli jedno jest zablokowane to reszta tez zwykle cierpi.
o matko tak samo mam!! dokładnie to samo, milczę milczę a potem wybucham i wszyscy są w szoku 😀 a jak sprawdzic ze to właśnie ta czakra a nie np. gardła? bo gardło też jest od wyrażania siebie chyba? jak odroznic ktora jest zablokowana bo mnie to miesza strasznie!!
No właśnie tu jest pułapka bo dziewczyny, czakra gardła - Vishuddha - to jest ta od komunikacji i mówienia wprost, co innego. Ale zahamowanie emocjonalne to jednak Swadhisthana, bo gardło blokuje się kiedy NIE MOŻESZ mówić, czyli czujesz co chcesz powiedzieć ale słowa nie wychodzą. Natomiast jeśli w ogóle nie wiesz co czujesz, nie rozpoznajesz własnych emocji, jesteś odcięta od środka - to jest właśnie sakralna. Różnica jest subtelna ale istotna. U mnie przez lata myślałam że mam problem z gardłem bo byłam cicha jak mysz, a okazało się że w środku było pusto - właśnie przez blokadę sakralnej. Dopiero jak zaczęłam pracować z Swadhisthaną to gardło samo się otworzyło, bez specjalnej pracy.
To co tu opisujesz - malowanie, emocje, ten zastój - to naprawdę brzmi spójnie. Ja tarot zawsze wyciągam jak mam wątpliwości przy diagnozowaniu czakr i wiesz, karta Księżyca przy sakralnej to klasyka zablokowanego przepływu emocjonalnego. Ale to tylko moje skojarzenie, nie diagnoza. Polecam spróbować z wahadełkiem nad tą czakrą, bo wtedy masz namacalne potwierdzenie albo zaprzeczenie zamiast gdybania.
Trochę sceptycznie podchodzę do wahadełka jako narzędzia diagnostycznego, bo jednak każdy je porusza inaczej i ciężko to zweryfikować. Ale to co Kachna napisała o różnicy między sakralną a gardłową to ciekawe i ma sens nawet z psychologicznego punktu widzenia - to różnica między nierozpoznawaniem uczuć a niemożnością ich wyrażenia. Zastanawia mnie tylko jedno - jak praca z czakrą ma zmienić coś co może być głęboko zakorzenionym wzorcem z dzieciństwa? Czy energia działa na taki poziom czy to jednak tylko objaw powierzchniowy?
Hej, ja bym tu jeszcze dodał że do diagnostyki Swadhisthany bardzo dobrze działa test z kolorem pomarańczowym. Wyobrażasz sobie intensywny pomarańcz, skupiasz się na nim przez chwilę i obserwujesz czy czujesz opór, dyskomfort, obojętność czy ciepło. Jeśli czujesz wyraźny dyskomfort albo wręcz niechęć do tego koloru to mocna wskazówka że tam jest blokada. Brzmi może dziwnie ale sprawdza się zaskakująco często, mi kilka razy pomogło rozeznać się w sytuacji.
Ten test kolorami to trochę naciągane moim zdaniem. Niechęć do pomarańczu można mieć z tysiąca powodów, choćby zwykłe preferencje estetyczne. Nie twierdzę że czakry to bzdura ale wyciąganie wniosków z 'ej, nie lubię pomarańczu, mam blokadę' to za duże uproszczenie. Przy sakralnej wolę jednak obserwację objawów fizycznych - bóle w dolnej części brzucha, problemy z nerkami czy pęcherzem, nieregularne cykle u kobiet. To są rzeczy które można powiązać z konkretnym obszarem ciała odpowiadającym tej czakrze.
Ja tam dalem sobie spokoj z wahadełkiem nad czakrami bo za kazdym razem inaczej mi wychodzilo i nie wiedzialem czy to wahadełko, energia czy moje podejście. Teraz bardziej polegam na skanowaniu dłonią - przesuwasz wolno reke kilkanascie centymetrow nad ciałem i czujesz gdzie jest cieplo a gdzie zimno albo takie lekkie mrowienie. Nad Swadhisthaną u osob z blokada czesto jest wyraźnie chłodniej i jest takie wrażenie jakby tam czegos nie było taka 'dziura' w polu. Czy ktos jeszcze to stosuje i jak wychodzi?
Skanowanie dłonią - tak, to o wiele bardziej wiarygodne od wahadełka moim zdaniem. Chociaż też wymaga pewnej wprawy, na początku można nic nie czuć albo nie wiedzieć co interpretować. Mnie długo zajęło zanim faktycznie zaczęłam rozróżniać te wrażenia. Ale do autorki wątku - powiedziałaś że to trwa 'od jakiegoś czasu' - czy coś konkretnego się wydarzyło przed tym? Takie blokady często nie biorą się znikąd.
Hmm, Przemyslawa55, no właśnie jak tak patrzę wstecz to był trudny rozstanie jakieś dwa lata temu, dość bolesne, długi związek. Potem jakoś zamknęłam się w sobie i nigdy do końca tego nie przepracowałam. Może to jest ten moment kiedy coś stanęło?
Rozstanie to klasyczny wyzwalacz blokady Swadhisthany, a nawet Anahaty jednocześnie - serce i sakralna często razem dostają po łapach przy stracie emocjonalnej. Ciało broni się przed ponownym bólem zamykając czułość i ekspresję uczuć. To nie jest słabość, to mechanizm obronny który kiedyś zadziałał i teraz siedzi za głęboko. Pytanie czy robiłaś cokolwiek żeby to ruszyć przez te dwa lata, jakąkolwiek pracę z sobą?
ojej, dokładnie tak samo mnie trafiło po rozstniu 🙁 zamknęłam się strasznie i do tej pory mam poroblem z okazywaniem uczuć nawet bliskim. jak długo trwa praca z tą czakrą zanim cosik sie zmienia? bo chciałabym wiedzić czy to kwestia tygodnia czy miesięcy. i co konkretnie robić - same medytacje czy są inne metody?
Monisia, Dominika - odpowiem wam obu bo pytania się pokrywają. Nie ma jednej odpowiedzi ile to trwa, naprawdę. Znam osoby które poczuły wyraźną zmianę po kilku tygodniach regularnej pracy, znam takie dla których to były miesiące. Zależy od głębokości blokady, od regularności, od tego czy działa się tylko na poziomie energetycznym czy równolegle z psychiką. Do metod - mantry bidża dla Swadhisthany to VAM, powtarzane w medytacji. Kamień który mi bardzo pomagał to karneol, noszony przy sobie albo trzymany w dłoni podczas wizualizacji. I ruch - nie joga koniecznie, może być taniec, cokolwiek co angażuje biodra i dolną część ciała, bo ta czakra żyje w ruchu.
a czy przy takiej blokadzie sakralnej może też być problem ze snem albo z takimi dziwnymi snami emocjonalnymi? bo ostatnio mam bardzo intensywne sny gdzie dużo przeżywam a na jawie nic nie czuję, jakby na odwrót. zastanawiam się czy to powiązane czy to zupełnie inna sprawa
To co u siebie opisujesz Stellaria jest bardzo ciekawe. Kiedy kanały emocjonalne są zamknięte za dnia, psychika szuka ujścia w nocy - sny stają się wentylm bezpieczeństwa dla energii ktora nie ma gdzie pójść. Nie jest to co prawda typowy objaw diagnostyczny dla Swadhisthany, ale bardzo dobrze wpisuje się w logikę zastoju energetycznego. Ciało i umysł nie znoszą pełnego zatrzymania, energia musi gdzieś przepłynąć. Nocne sny emocjonalne przy dziennym znieczuleniu - to wlaśnie jeden z takich kompromisów energetycznych. Warto zwrócić uwagę na kolory snów, bo pomarańcze i czerwienie w snach przy jednoczesnym emocjonalnym zamknięciu za dnia to sygnatura którą widziałam więcej niż raz.
Tak, to jest koncept naczyń polaczonych w systemie czakr i jak najbardziej realny. Zablokowana Swadhisthana potrafi przeciazyc Manipure - czakrę splotu słonecznego - bo energia z dołu nie plynie i szuka wyjścia przez kontrole, nadmierna analizę sztywnosc. Stąd ludzie z blokada sakralną często sa bardzo 'w glowie', bardzo logiczni i kontrolujacy bo energia nie może zejsc nizej. Mnie to wlasnie dotyczylo, bylem strasznie w głowie przez lata i nie rozumiałem dlaczego dopoki ktos mi nie powiedzial zebym sprawdzil co sie dzieje niżej.
Trzebieslaw, to co napisałeś o naczyniach połączonych mnie trochę przeraziło szczerze. Bo ja właśnie mam to nadmierne analizowanie wszystkiego i kontrolowanie - czy to znaczy że u mnie Manipura przejęła tę energię ze zablokowanej sakralnej? Jak to w ogóle rozpoznać że to właśnie to a nie zwyczajnie taki charakter?
ej a ja mam pytanei bo przeglądam ten wątek od początku i zastanawiam sie - czy mozna miec jednoczesnie zablokowana sakralna I nadaktywna Manipure bo to by u mnie tłumaczylo BARDZO duzio rzeczy?? i co wtedy bo czy pracowac z oboma naraz czy najpierw jedna potem druga?? 🙂
Pati, tak, to jest bardzo możliwe i dość często spotykane. Rzadko mamy do czynienia z jedną izolowaną blokadą, system czakr to jednak całość. Natomiast co do kolejności pracy - większość praktyków radzi zacząć od dołu, od podstawy systemu, i iść ku górze. Więc najpierw sakralna, potem jak przepływ się ruszy, Manipura często sama zaczyna się regulować. Chociaż znam też podejścia które to odwracają.
co do kolejności to ja bym tu polemizowała z Jarzmianką trochę, bo słyszałam też od doświadczonej bioenergoterapeutki że przy mocno nadaktywnej Manipurze czasem warto najpierw trochę ją wyciszyć zanim w ogóle tkniemy sakralną - bo inaczej ta napływająca energia z otwierającej się Swadhisthany od razu wchodzi w ten już przepełniony środek i robi się jeszcze gorzej. Ale to może być kwestia indywidualna.
Dobra, a wracając do mojej sytuacji bo trochę zgubiłam wątek - Kachna pisała wcześniej że rozstanie to klasyczny wyzwalacz blokady i Swadhisthany i Anahaty razem. Jak to sprawdzić które jest bardziej zablokowane? Bo mam wrażenie że z uczuciami to raczej nie czuję tej miłosnej blokady tak bardzo jak właśnie tę emocjonalną, trudno mi to opisać.
Dominika, to jest naprawdę subtelna różnica i dobrze że to rozróżniasz intuicyjnie. Anahata zablokowana objawia się bardziej takim bólem przy dawaniu i przyjmowaniu miłości, lękiem przed bliskością, poczuciem ze nie zasługujesz. Swadhisthana to bardziej ta warstwa odczuwania w ogóle - jakby emocje były za szybą. Czy tak to czujesz, to drugie?
Dominika, to jest dokladnie tak jak u mnie bylo po moim rozstaniu. I wiesz co mi pomoglo choc troche? Medytacja z muzyką binaural beats na czakre sakralną, te na częstotliwosci 417 hz chyba. Nie wiem czy to nauka czy magia ale po jakims czasie faktycznie cos sie ruszylo. Moze sprobowac?
Hmm, 417 hz, binaural beats, to już wkraczamy w rejony gdzie ciężko cokolwiek zweryfikować. Nie mówię że to szkodzi, ale wrzucanie konkretnych częstotliwości jako 'lekarstwa na czakrę' to dość duży skrót myślowy. Różne tradycje podają różne przypisania tonów i nie ma tu żadnego konsensusu.
Znachorka ma trochę racji co do tych częstotliwości, różne systemy podają różne rzeczy i to jest jeden wielki chaos. Natomiast sam efekt relaksacyjny muzyki binarnej jest potwierdzony, więc może po prostu działa przez relaks a nie przez 'rezonowanie z czakrą'. Koniec końców efekt jest, więc po co się spierać.
wracam do tego co pisałam o snach bo nikt nie odpowiedział na moje pytanie właśnie - czy jeśli ta energia idzie w nocy w sny to czy praca z czakrą za dnia może sprawić że te sny staną się spokojniejsze? czy raczej najpierw będą intensywniejsze jak coś się zaczyna otwierać?
