Hej, od jakiegoś czasu borykam się z czymś co lekarze nazywają CFS, czyli tym syndromem chronicznego zmęczenia. Byłam u kilku specjalistów, badania w normie, a ja czuję się jak wyciśnięta cytryna. Ktoś mi zasugerował że to może być blokada czakry splotu słonecznego i szczerze mówiąc nie wiem co o tym myśleć. Zawsze byłam dość sceptyczna jeśli chodzi o energetykę, ale skoro medycyna rozkłada ręce to zaczynam szukać gdzie indziej. Czy ktoś miał podobne objawy i wiązał je z Manipurą? Bo nie rozumiem jak niby zablokowana czakra miałaby powodować takie fizyczne zmęczenie, które trwa już kilka miesięcy.
oj tak, Manipura to pierwsza czakra którą bym sprawdziła w twoim przypadku! Chroniczne zmęczenie to klasyk kiedy splot słoneczny jest zamknięty albo mocno przymknięty. To jest czakra odpowiedzialna za naszą życiową energię, za wolę i ogień w brzuchu - jak ona siada to człowiek czuje się dosłwonie jak bateria bez prądu 🙂 Próbowałaś może testowac wahadełkiem nad tym obszarem? U mnie wahadło nad Manipurą praktycznie stało kiedy byłam wykończona po tamtej trudnej pracy.
Poczekajcie, bo zaraz zaczniecie przypisywać wszystko do splotu słonecznego. Chroniczne zmęczenie może wskazywać na kilka różnych miejsc zaburzeń energetycznych, niekoniecznie Manipurę. Czakra korzenia też jest mocno powiązana z witalnoscia fizyczną - jeśli Muladhara jest niestabilna, to nie ma podstawy żeby energia w ogóle gdziekolwiek płynęła. Poza tym, skoro badania wyszły ok, to warto najpierw ustalić jaki jest charakter tego zmęczenia. Czy to jest zmęczenie fizyczne, psychiczne, brak motywacji, obojętność?
Wiecie co, jak czytam że ciężkość w nogach i plecach to mi się od razu zapala lampka na Muladharę, nie na splot. No bo korzenna odpowiada za nogi, za uziemienie, za dolny kręgosłup wlasnie. Ale to nie wyklucza że Manipura też jest przymknięta - u mnie kiedys były zaburzone naraz dwie czakry i to był dopiero chaos 😀 Jedno ciągnęło drugie. Miałam wtedy taki zastoj energii że nie mogłam się ruszyc dosłownie ze szlafoka przez cały weekend.
No właśnie wahadełko mi nie powiedziało wiele, bo robiłam sama sobie i kiepsko mi to wychodziło. Poszłam do bioenergoterapeutki i ona ruchem dłoni nad każdą czakrą sprawdziła - mowiła że przy korzeniu czuła opór i chłód, a przy splocie po prostu nic, jakby dziura. Jej słowa. Wierzyc nie wierzyc, ale po sesji z nią faktycznie przez jakiś czas mi było lepiej.
To co opisuje Swietoslawa z tym 'nic, jakby dziura' to dosyc charakterystyczne dla silnego zastoju. Ale chcę zapytać osobę która zaczęła temat - czy w tym zmęczeniu jest też może poczucie bezsensu, takie wypalenie emocjonalne? Bo jeśli tak, to wchodzi jeszcze jeden wymiar i nie chodzi tylko o splot czy korzeń.
Niekoniecznie. Poczucie bezsensu to bardziej Sahasrara, korona. Oczywiście wszystkie czakry są połączone i blokada na dole tworzy zastój który wędruje w górę, ale pytam bo to zmienia trochę priorytety pracy. Jeśli jest i Muladhara, i Manipura, i korona to nie wiem czy warto zaczynać od środka.
szczerze to troche nie rozumiem tego podejscia - mowicie o kilku czakrach naraz, to czlowiek nie wie od czego zaczac i co robic. czy nie lepiej jednak skupic sie na jednej i jechac z tym? bo to brzmi jak te wizyty u lekarzy gdzie kazdy mowi co innego i wychodzisz bez diagnozy i bez planu
ej ale bioenergoterapia to przeciez nie wyklucza leczenia u lekarzy, prawda? bo mam wrazenie ze czesc osob traktuje jedno zamiast drugiego a nie razem. moje pytanie jest takie - czy jak ktos idzie do bioenergoterapeuty z CFS to on w ogole moze cos zdzialac bez wsparcia medycznego? bo nie wiem jak to dziala
Wanessa masz racje że jedno nie wyklucza drugiego i kazdy dobry bioenergoterapeuta powie ci żebyś nie rezygnowala z lekarza. Natomiast z mojego doswiadczenia - przy CFS, gdzie medycyna się poddaje, bioenergetyka może pomóc 'ruszyc' energię i dac impulse do regeneracji. Nie wiem jak to wytlumaczyc naukowo bo nie umiem, ale widziałam takie efekty u znajomej.
właśnie ta granica mnie zastanawia - ile może zrobić bioenergoterapeuta przy czymś takim. Nie chcę się łudzić że jedna sesja mnie postawi na nogi, ale też ciekawi mnie czy w ogóle warto próbować zanim np. zmienię dietę albo styl życia. Bo może zaczynam od złego końca?
Ja bym powiedziała że dieta i ruch to podstawa i bez tego żadna terapia energetyczna nie przyniesie trwałego efektu. U mnie było tak że sesje pomagały na chwilę, potem wszystko wracało bo nie zmieniłam nic w trybie życia. Dopiero kiedy zadbałam o podstawy to energia zaczęła się stabilizować.
głównie regularne jedzenie bo wcześniej jadłam chaotycznie, i wychodzenie na zewnątrz codziennie nawet na 20 minut. Brzmi banalnie ale połączenie z ziemią naprawdę robiło coś z moją energią. Do tego zaczęłam unikać ludzi którzy mnie wysysają - i to chyba miało największy wpływ.
to z tymi ludźmi którzy wysysają to ciekawe. słyszałam że właśnie jeśli Manipura jest słaba to człowiek staje sie jakby energetycznym magnesem dla innych i oddaje energię których nie powinien. czy to ma sens czy to mit?
To ma sens w kontekście granic energetycznych. Manipura to centrum siły woli i poczucia własnego 'ja' - jeśli jest przymknięta, to granice między tobą a innymi rozmywają się i faktycznie możesz nieświadomie oddawać energię zamiast ją utrzymywać. Ale uważam że trochę zbyt łatwo zrzuca się to na innych ludzi, czasem sami nie dbamy o własną energię i szukamy zewnętrznych winnych.
to że Bursztynka mówi że to nie mit to mnie trochę uspokaja, bo gdzieś czytałam że z tymi 'energetycznymi wampirami' to przesada i wymówka żeby unikać ludzi. ale jak to połączyć z CFS konkretnie? znaczy, czy osoba z chronicznym zmęczeniem ma słabszą Manipurę bo jest chora, czy jest chora bo ma słabą Manipurę? bo to jest trochę jak z jajem i kurą
no właśnie i tutaj wchodzimy w temat który nie ma prostej odpowiedzi. przyczyna i skutek w energetyce rzadko kiedy idą tak ładnie jeden po drugim jak byśmy chcieli. z mojej obserwacji - zwykle jest to sprzężenie zwrotne, jedno nakręca drugie i po jakimś czasie nie wiadomo co było pierwsze. i dlatego właśnie samo szukanie 'gdzie jest blokada' bez spojrzenia na całą historię tej osoby to trochę wróżenie z fusów
ta pętla którą opisuje Szafranka to jest chyba dokładnie to co czuję. zmęczenie sprawia że nie mam siły nic robić, a jak nic nie robię to czuję się jeszcze gorzej i bardziej bezsilna. i nie wiem czy to moje ciało czy psychika czy energia, wszystko zlewa się w jedno. a lekarze mówią że wyniki dobre i koniec rozmowy
a moglabys powiedziec jakie dokladnie robiles badania? bo przy CFS podobno standardowe wyniki moga wychodzic w normie a i tak cos jest nie tak. pytam bo znam kogoś w podobnej sytuacji i tez mu mowia ze wszystko ok a czlowiek ledwo chodzi
ojejku, to brzmi tak znajomo. mnie też lata temu zbywali tym stresem i w koncu wzielam sprawe w swoje rece. nie mowie ze bioenergetyk zastąpi lekarza, ale przynajmniej ktos popatrzy na ciebie całościowo a nie przez pryzmat wynikow z laboratorium. chociaz - witamina D na jakim poziomie miales? bo to jest bardzo istotne przy zmeczeniu chronicyznym i czesto jest za nisko nawet jak lekarz mowi ze 'w normie'
przeglądam ten wątek i mam pytanie może naiwne, ale - czy praca z Muladharą nie pogorszyłaby objawów Manipury na początku? bo słyszałam że jak zaczynasz ruszać energię na dole to ona idzie w górę i może wywołać różne rzeczy po drodze. to mit czy jest w tym coś?
a propos tej kolejności - czy to samo dotyczy kamieni? bo jak dobierasz kamień do Muladhary to on nie będzie 'przeszkadzał' Manipurze? pytam bo mam czerwony jaspis który podobno jest do korzenia i zastanawiam się czy mogę go nosić jeśli chcę pracować ze splotem
o, ja miałam podobne pytanie z kamieniami! słyszałam że tygrysie oko jest dobre na Manipurę i pewność siebie ale nie wiedziałam że można je łączyć z czymś na korzen. to mozna nosic kilka kamieni naraz na różne czakry?
kilka kamieni naraz to zależy od kogo zapytasz, bo jedni mówią że tak, inni że lepiej nie mieszać. ja osobiście nosiłam raz trzy różne i nic złego się nie stało, ale efekty były takie... rozmyte, nie wiedziałam co na co działa. teraz wolę jeden i obserwować co się zmienia
szczerze to trochę mnie bawi kiedy dyskusja o chronicznym zmęczeniu i bioenergoterapii schodzi na pytanie czy można nosić dwa kamienie naraz. nie mówię że kamienie są bez znaczenia, ale to jest jednak temat poboczny przy czymś co naprawdę człowieka wykańcza. może wróćmy do tego co może faktycznie pomóc przy CFS, bo to jest poważna sprawa
