Hej, mam takie pytanie kture mnie od jakiegoś czasu nurtuje. Od kilku tygodni mam bardzo intensywne sny, kompletnie mnie wykańczają bo budzę się zmęczona jakbym nie spała wcale. Sny są dziwne, często erotyczne albo pełne emocji kturych nie rozumiem dużo wody dużo ruchu. Ktoś mi powiedział że to morze być czakra sakralna (Swadhisthana) ktura jest nadaktywna albo zablokowana. Ale jak to w ogóle możliwe żeby czakra wpływała na sny? I skąd mam wiedzieć czy to nadczynność czy blokada? bo trochę czytałam i te objawy się pokrywają co mnie myli :/ 😛
O matko, ja miałam dokładnie to samo!!! Intensywne sny przez kilka tygodni, budziłam się i czułam jakbym przeżyła maraton emocjonalny. U mnie bioenergoterapeutka powiedziała że to Swadhisthana przetwarza jakieś stare emocje i robi to właśnie w nocy bo wtedy ciało odpuszcza kontrolę. Ale to co opisujesz z tym zmęczeniem to może być sygnał że coś tam jest naprawdę nieposprzątanego w tej czakrze. Dużo wody w snach to wg mnie bardzo charakterystyczne dla sakralnej!
No to zaraz powiem co myślę - ta teoria że sakralna "przetwarza emocje w nocy" brzmi super poetycko ale skąd mamy wiedzieć czy to właśnie ta czakra a nie np. ogólny stres? Bo intensywne sny i zmęczenie po nich to mogą być po prostu zaburzone fazy REM. Nie mówię że temat czakr jest bez sensu, sama pracuję z nimi od lat, ale diagnozowanie na podstawie samych snów to trochę jak wróżenie z fusów. Co jeszcze u ciebie się dzieje? Bo objawy sakralnej to nie tylko sny.
Wlasnie to juz brzmi bardziej kompleksowo. Kreatywność, relacje intymne, emocjonalne zamrożenie - to klasyczny zestaw dla Swadhisthany. Te sny kture opisujesz moga być takim "zaworem bezpieczeństwa" - energia nie morze płynąc normalnie w dzien bo jest blokada więc wypycha sie nocą kiedy ego troche śpi. Ale mam pytanie - czy te sny sa raczej przyjemne, nieprzyjemne czy poprostu intensywne bez konkretnego zabarwienia?
Słyszałam tę teorię o "zaworze bezpieczeństwa" od kilku osób i trochę mnie ona drażni, bo brzmi jakby wszystko dało się wytłumaczyć czakrami. Ale tu akurat muszę przyznać - przy pracy z bioenergią naprawdę widać że nocne przetwarzanie jest intensywniejsze... Tylko że tłumaczenie tego WYŁĄCZNIE Swadhisthaną to duże uproszczenie. Woda w snach kojarzy się też mocno z Księżycem i aspektem emocjonalnym który niekoniecznie jest sakralny. Galaktyka, czy masz jakieś napięcia w okolicach bioder, dolnej części brzucha? To byłoby dla mnie ważniejsze niż same sny.
to jest to!! mnie też bolał dolny brzuch i lekarze nic nie znajdowali, a potem okazało się że to byla kompletnie zablokowana Swadhisthana 😀 po pracy z czakrą bóle przeszły. no moze nie całkiem ale zmniejszyły sie bardzo
Przepraszam że się wtrącę, ale mam bardzo podobną sytuację do Galaktyki i mnie też nurtuje jedno pytanie - jeśli te sny są tak intensywne to czy to znaczy że czakra jest zablokowana czy nadaktywna? Bo czytałam że przy blokadzie energia jest zatrzymana więc jakby nie ma snu, a przy nadczynności jest za dużo i stąd te intensywne sny. Ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem :/
mam w notatkach że przy Swadhisthanie zablokowanej wahadelko zwyklei nie obraca się parwie wcale albo bardzo małymi ruchami nad tym punktem. przy nadczynnosci obrót jest bardzo szeroki i chaotyczny, nierówny. tyle że to tez zależy kto trzyma wahadełko i jak bardzo jest wycwiczony. u siebie robiłem pomiary kilka razy i różnice były wyraźne. ale Galaktyka - co do tych snów z wodą - pamietam że ktoś na forumi pisał rok temu o czymś podobnym i u niej wyszło że to nie sakralna a splotu slonecznego robila problemy nocą
hmmm, zatrzymajmy się na chwilę bo widzę że dyskusja leci w kilka stron naraz. Kilka rzeczy. Po pierwsze - pytanie Teodorki o blokadę vs nadczynność jest kluczowe i Magus odpowiedział sensownie, ale brakuje jednego elementu: możliwa jest też blokada z jednoczesną nadczynnością powyżej miejsca zastoju. Wyobraź sobie zatkany odpływ - przed nim energia stoi, za nim brakuje. Po drugie - te sny mogą być rzeczywiście "pozostałościami energetycznymi" właśnie dlatego że Swadhisthana trzyma emocje z przeszłości i w nocy wylatuje to co za dnia jest tłumione. To akurat ma sens w pracy z czakrami. Ale Zenek ma rację że to nie musi być wyłącznie sakralna.
Hm, Obserwuję tę dyskusję i mam szczere pytanie - skąd w ogóle ta pewność że czakry "robią" cokolwiek ze snami? To znaczy - wiem że to forum ezoteryczne i nie chcę być niemila, ale jest gdzieś jakies wytłumaczenie tego mechanizmu? Jak to fizycznie działa że energia z brzucha wpływa na to co się śni?
mogę zapytac coś głupiego? te "pozostałości energetyczne" o ktorych jest w tytule - o co chodzi dokladnie? bo nie rozumiem tego pojecia. czy to coś co zostaje po snach, czy coś co wywołuje sny?
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, naprawdę. To z tymi pozostałościami energetycznymi brzmi dla mnie sensownie bo mam wrażenie że te sny nie są random - powtarzają się pewne twarze, pewne sytuacje z przeszłości. JAKBY coś starało się wrócić i domknąć. Magus - nie próbowałam wahadełka nad tą czakrą, boję się że nie umiem go dobrze używać. Czy da się jakoś inaczej sprawdzić, morze dłonią?
Dlonia jak najbardziej - trzymasz otwarta dłoń kilka centymetrow nad obszarem sakralnej (ok. 5 cm poniżej pepka) i czekasz. Przy blokadzie mozesz poczuc coś jakby opor chlod, albo nic. Przy nadczynności często jest cieplo, mrowienie, a czasem nawet pulsowanie. To wymaga trochę ćwiczenia rzeby odróżnić co sie faktycznie czuje od tego co sie chce poczuc ale jest bardziej dostepne niż wahadelko dla osob kture dopiero zaczynaja. Mam pytanie do Izara - czy przy tych "pozostałościach" o kturych mowilas jest jakis sposób żeby nie tylko odblokować czakre ale tez oczyścić te stare energie? Bo samo otwarcie Swadhisthany to chyba nie wystarczy?
Wtrącę się nim Izar odpowie - praca z pozostałościami w tej czakrze to jest długi temat... Z mojego doświadczenia samo medytowanie nad czakrą i mantra VAM robi dużo dobrego, ale jeśli te pozostałości są naprawdę głęboko zakorzenione (stare relacje, traumy, rzeczy z dzieciństwa) to może być niewystarczające albo wręcz kontrproduktywne jeśli ktoś otworzy za dużo naraz bez wsparcia... Galaktyka - te twarze w snach, to są osoby z twojej przeszłości czy nieznajomi?
Dobra, wtrącam się bo czytam od jakiegoś czasu i mam bardzo podobną sytuację. Te "pozostałości" o których Izar pisała - u mnie to były stare relacje, dosłownie co noc przyśniewał mi się były chłopak z którym rozstałam się dwa lata temu. I wcale nie były to przyjemne sny, raczej takie kłótnie, niedomówienia, rzeczy które nigdy nie zostały powiedziane na głos. Zaczęłam pracować z Swadhisthaną i po kilku tygodniach te sny prawie zniknęły. Więc ta teoria o pozostałościach coś ma.
Ok, cieszę się że komuś pomogło, naprawdę. Ale właśnie to jets to co mnie trcohę niepokoi w tych dyskusjach - nie wiemy czy pomogła praca z czakrą, czy po prostu czas, inne rzeczy które robiłas, albo samo skupienie uwagi na problemie. Efekt placebo jest realny i nie jest niczym złym, tylko nie powinnyśmy wyciągać z tego wniosku że "karnelian leczy traumy po relacjach". To trochę upraszczanie.
wracajac do pytania Galaktyki bo mi umknelo - ona pytala o metode dlonia. mam w notatkach ze przy skanowaniu sakralnej te odczucia sa rzeczywiście specyficzne, często jest takiei lekkie pulsowanie nawet jeśli niema blokady. natomiast przy wyraźnej blokadzie - chłod albo tka dziura, jakby nic tam nie ma. u mnie tak to wychodzi, ale jak Izar mówiła to zalezy od osoby ktura skanuje.
Próbowałam tej metody dłonią dziś rano. Hmm, trudno mi powiedzieć co czuję bo jestem w tym zupełnie nowa ale było jakieś dziwne mrowienie w palcach, niekoniecznie ciepło. Czy mrowienie to też coś znaczy czy morze poprostu za długo trzymałam rękę w jednej pozycji? 🙂
Mrowienie jest jak najbardziej sygnałem, nie bagatelizuj go. To często pierwsze co czujesz kiedy dopiero zaczynasz - ciepło przychodzi z praktyką, bo uczysz się rozróżniać subtelniejsze odczucia. Mrowienie może oznaczać że energia tam jest, ale jest jakiś ruch, niekoniecznie od razu blokada. Ważniejsze jest czy po jednej stronie jest inaczej niż po drugiej, albo czy nad tym obszarem jest wyraźnie inaczej niż np. nad brzuchem wyżej.
Czytam cały ten wątek i mam pytanie może trochę z boku - czy te sny z przeszłości zawsze oznaczają pozostałości energetyczne w sakralnej? Bo ja też snie o ludziach z przeszlosci ale raczej miło, nie jako kłótnie czy napięcia. To też jest jakiś sygnał czy to juz normalne sny?
okej rozumiem juz lepiej co to te pozostałości. ale mam kolejne głupie pytanie - czy one mogą tez pochodzic z relacji które były ok, nie z jakimiś traumami? bo nie miałam żadnych strasznych przejść ale tez mi sie czasem śni ekspartner i nie jest to koszmar, bardziej takie... tęsknota? przepraszam jeśli to nie na temat
hej, sledze dyskusję i mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakas sensowna roznica miedzy "pracą z czakra" a poprostu medytacją skupioną na ciele? bo jak czytam te porady to zastanawiam sie czy czakry to coś wiecej niz tylko metafora dla skupienia uwagi na konkretnym obszarze ciala
no właśnie! ja np totalnie nie moge medytowac bez czegoś w dłoni, myśli mi uciekają po 30 sekundach. karnelian naprawdę pomaga mi zostać "tam". więc dla mnie to nie jest placebo czy magia tylko po prostu coś co działa praktycznie 😀
To co Magus napisał o kotwicach bardzo do mnie przemawia. Mam pytanie - czy przy tej pracy z pozostałościami powinnam spodziewać się że te sny najpierw się nasilą zanim przejdą? Czytałam gdzieś że przy otwieraniu czakr bywa najpierw gorzej. Trochę się obawiam bo już teraz nie śpię dobrze.
okej ale ja mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek - Galaktyka mówiła że boi się że sny się nasilą. ja jak zaczęłam pracę z VAM to faktycznie przez jakiś czas śniłam intensywniej ale to trwało chyba z tydzień, potem się uspokoiło. czy to standardowe że to tak szybko przechodzi czy u każdego inaczej?
To zależy od głębokości materiału który czakra trzyma, mówiąc wprost. U jednej osoby to tydzień, u innej kilka tygodni, u kolejnej może być spokojnie. Nie ma tutaj żadnej reguły którą można by przykroić do każdego. Mnie bardziej niepokoi co innego w tym wątku - słyszę że kilka osób robi te ćwiczenia zupełnie samodzielnie, bez żadnego oparcia w osobie która już przez to przeszła. Galaktyka, czy masz kogoś do rozmowy gdy to wychodzi? Pytam serio, nie żeby straszyć
Szczerze? Nie mam nikogo takiego w otoczeniu. Znajomi patrzą na mnie trosze dziwnie jak mówię o czakrach, więc właśnie dlatego piszę tutaj. I to trochę odpowiada na twoje pytanie Pelagiusza hyba... właśnie to poczucie że nie mam gdzie iść z tym co wychodzi może być związane z tą blokadą? Nie wiem, pytam.
