Hej, mam takie pytanie ktore mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Dużo słyszę o afirmacjach na czakry, ale zastanawiam się czy jeśli ktos powtarza sobie negatywne przekonania (np. "nie zasługuję na miłość" albo "jestem do niczego") to czy to może faktycznie ZABLOKOWAĆ czakrę? Chodzi mi o to, że przecież afirmacja to też forma energii słownej, prawda? Sama staram się robić afirmacje na Anahate bo mam problem z relacjami, ale zaczęłam się zastanawiać czy te stare, złe myśli które mam w głowie od lat nie działają odwrotnie i nie niweczą całej roboty. Czy ktoś się tym zajmował? 🙂
To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś je w końcu postawił wprost. Krótka odpowiedź: tak, przekonania i wewnętrzne monologi działają na pole energetyczne, ale mechanizm jest troche inny niż się potocznie myśli. Afirmacja to nie jest magiczne zaklecie, które "przyklejasz" do czakry. Chodzi o to, że powtarzane myśli i emocje z nimi związane tworzą coś w rodzaju wzorca energetycznego. Jeśli latami nosisz w sobie przekonanie "nie zasługuję", to ono nie jest neutralne, bo jest naładowane emocjonalnie. I to emocja jest tym, co realnie oddziałuje na przepływ. Sama czakra serca to w dużej mierze właśnie to, czym żywisz się emocjonalnie na co dzień. Więc tak, stare negatywne schematy mogą podtrzymywać blokadę, nawet jeśli robisz afirmacje na wierzchu. 🙂
O matko, właśnie to jest mój problem! robię afirmacje od miesiąca i jakoś nie czuję żeby coś się zmienialo. Może właśnie dlatego? Bo te stare myśli są głębiej zakopane i "głośniejsze" niż moje nowe afirmacje? Jak w takim razie to w ogóle przepracować, skoro te negatywne wzorce siedzą gdzieś głęboko w środku? 🙂
A ja się zapytam inaczej, bo mi to nie do końca gra. Skoro negatywne mysli blokują czakrę, to czy afirmacje w ogóle mają sens jesli nie wierzysz w to co mówisz? Bo znam ludzi którzy recytują te zdania jak roboty i nic. Czysto mechaniczne powtarzanie chyba nie działa?
Ale zeby zrozumieć ten stan wewnętrzny i go wzbudzić to chyba trzeba lat praktyki? Bo jak to niby mam zrobić jak dopiero zaczynam i wiekszosc czasu jestem w głowie pelnej chaosu?
hmm ale z tego co wiem to afirmacje dzialaja głownie na podswiadomosc a nie bezpośrednio na czakry, wiec ta rozmowa troche myli dwie różne rzeczy. negatywne mysli to jedno, a blokada czakry to drugie. blokadę widac wahadlem albo przez skanowanie bioenrgia, a nie przez analize myśli
no ale jednak to dwie rozne warstwy. nikt mi nie powie ze samo myslenie "jestem do niczego" zamknie mi czakre serca. to bylby jakis telepatyczny sabotaz wlasny. to jest bardziej metaforyczne chyba niz doslowne
wlasnie, tu chyba jest pies pogrzebany w tej całej dyskusji. co przez "blokadę" rozumiemy. bo jedni mówią o tym energetycznie, inni bardziej psychologicznie. i w zaleznosci od odpowiedzi na to pytanie, cała reszta inaczej wychodzi
mam to gdzieś zapisane z jednego warsztatu, że blokada to nie jest cos binarnego, albo jest albo niema. To bardziej spektrum, od lekkiego spowolnienia przepływu, do totalnego zastoju. I właśnie chroniczne negatywne przekonania mogą przez lata budowac taki stopniowy zastój, nie z dnia na dzień, ale skumulowany efekt jest realny. Testowałam u siebie wahadełkiem po różnych intensywnych emocjonalnie tygodniach i wyniki były wyraźnie inne niż po spokojnych. Więc coś w tym jest.
Bardzo się cieszę z tych odpowiedzi, naprawde! Właśnie o to mi chodziło, żeby zrozumieć czy te dwie rzeczy, afirmacje pozytywne i stare negatywne wzorce, w ogule mogą działać równocześnie i się nawzajem "znosić". Albo może jest tak, że te negatywne są po prostu silniejsze bo siedzą głębiej i dłużej? To by tłumaczyło dlaczego nie czuję efektów afirmacji na Anahate. 😛
No właśnie to jest sedno. Afirmacja pozytywna działana na wierzchu nie pokona głębokiego wzorca jeśli ten wzorzec nie zostanie w ogóle dotknięty. To trochę jak malowanie ścian bez usunięcia pleśni pod tynkiem. Ładnie wygląda przez chwilę, ale problem zostaje. Dlatego wiele osób pracujących z czakrami mówi, że afirmacje to ostatni etap, a nie pierwszy. Najpierw trzeba zobaczyć co siedzi głębiej.
ojejku ale to rodzi pytanie: jak to "zobaczyć co siedzi głębiej"? bo tak się mówi, że trzeba przepracowac blokade, ale konkretnie jak? Sama medytacja? jakaś inna metoda? bo wiem że to wychodzi poza samo używanie afirmacji, ale jestem ciekawy co ludzie tu faktycznie stosują.
Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. czy same bidżamantry dzialaja podobnie jak afirmacje czy to inna kategoria? Pytam bo wibracja dzwieku to chyba coś innego niż slowo z intencją, a przy czakrze serca jest YAM. Właśnie próbuje to połączyć w jakąś sensowną praktykę i nie wiem czy to ma sens razem.
Czytam tę rozmowe i nasuwa mi się takie skojarzenie z runami, przepraszam że troche z innej beczki, ale przy runach też się mówi że intencja i stan wewnętrzny podczas aktywacji mają ogromne znaczenie. Jeśli robisz rytuał ze strachem albo z przekonaniem że nie zadziala, to energia idzie w złym kierunku. Może z afirmacjami jest tak samo,przekonanie z którym je mówisz jest ważniejsze niż samo słowo?
ale szczeka zacisnieta to napięcie miesniowe, a nie informacja energetyczna. znowu miesacie fizjologie z energetyką, to sa rozne rzeczy. nie każdy skurcz to blokada czakry <3.
no dobrze, ale na forum ezo wiekszosc ludzi nie zna kosz i mowi o tym jakby cialo fizyczne BYLO czakrą, a to jest inny poziom. wiec przynajmniej rozrozniajmy o czym gadamy <3
własnie, i dlatego wspomniałam te runy, bo tam ta sama zasada po prostu bije po oczach. pamiętam jak pierwszy raz aktywowałam Algiz i byłam tak przestraszona że "zrobię coś źle" że potem sie zastanawiałam czy ona w ogóle zadziałała w dobrą strone czy tylko zamknęłam się energetycznie. i teraz kiedy czytam o tych afirmacjach to mam dokładnie to samo uczucie w zoladku. nie wiem czy to Manipura mi się odzywała czy po prostu zwykly stres, ale było tak jakby coś mi mówiło "uważaj" i za dużo myślałam zamiast po prostu być przy tym co robię
@Pentaklista58 to co opisujesz z tym skakaniem myśli podczas medytacji to bardzo typowe i ja to znam aż za dobrze. u mnie przez długi czas wyglądało to tak, że im bardziej chciałam się skupic tym więcej myśli leciało. dopiero kiedy przestałam "walczyć" z myślami i po prostu zaczelam je obserwować jak chmury, coś się zmieniło. i ciekawe że właśnie przy afirmacjach na Ajnę poczułam najwiekszy opór, takie "nie, to nieprawda" kiedy mówiłam "moja intuicja jest otwarta i jasna". no więc chyba sama sobie odpowiedziałam.
ale jak mam obserwować myśli jak chmury jesli te chmury to burza z gradem i nie widac nieba? serio pytam, nie ironicznie. u mnie to nie jest delikatny szum, to jest hałas i czuje się jakbym się utapiała a nie medytowała.
a ja se myślę czytajac tę dyskusje że moze problem jest taki że wszyscy szukamy skrótu. znaczy, afirmacja ma działać od razu, mantra ma otworzyć czakrę w tydzień, i jak nie działa to szukamy błędu w technice. a może po prostu niektóre wzorce siedzą tak głęboko że potrzeba miesięcy albo lat regularnej pracy, i nikt nam tego uczciwie nie mówi na tych warsztatach i w poradnikach co kupujemy. ^^
no tak, tylko jak masz to komuś wyjaśnić kto placi za warsztat i oczekuje efektow. to jest też kwestia tego jak te rzeczy są sprzedawane. "otwórz czakrę serca w jeden weekend" - serio widziałem taką reklamę. i potem ludzie maja nierealne oczekiwania. ale to tylko moje zdanie
wiec zadam konkretne pytanie bo nikt nie odpowiedzial: czy ktokolwiek sprawdzal wahadelkiem stan czakry PRZED afirmacjami i PO kilku tygodniach pracy? i porownal wyniki? bo tyle tu mowienia o tym co ktos czuje, a czucie to nie pomiar. sam robiłem takie testy na sobie i na kilku osobach i wyniki były... niejednoznaczne. raz lepsza amplituda, raz gorsza, raz to samo. może zależy od dnia, może od nastroju prowadzącego, może od czegoś zupełnie innego. pytam serio, nie złośliwie.
@Lila89 dobra, ale to "praca głębsza" to jest sformulowanie ktore nic nie mówi praktycznie. prawdę mówiąc, co konkretnie? bo Wozka ma racje że ludzie tu szukaja czegos co mogą zrobić, nie kolejnej metafory.
