hmm, właśnie dlatego trochę niepokoję się takimi wątkami. wchodzi jedna osoba z pytaniem o sny, a kończymy na tym że trzeba pracować z czakrą i mieć "oparcie". to się robi bardzo szybko bardzo poważne. czy nie za duzo dla kogoś kto tylko miał dziwne sny? ^^
ja mam podobną sytuację do Galaktyki z tym brakiem kogoś bliskiego do gadania o tym. i faktycznie te rzeczy które wychodzą przy medytacji muszą gdzieś iść, rozumiem o czym mówi Izar. u mnie pomogło pisanie, zwykły dziennik, nie musiałam tego z nikim gadać na głos ale miałam gdzie "wylać"
o dzienniku snów już ktoś mówiła wcześniej w wątku i też polecam!! ja zaczęłam pisać zaraz po przebudzeniu, nawet fragmenty, nawet jedno słowo jeśli więcej nie pamiętam. po jakimś czasie widać wzorce które inaczej by umknęły. a przy pracy z sakralną wzorce w snach to naprawde cenne info
mam pytanie może naiwne - czy te pozostałości energetyczne z relacji to można je gdzieś "zobaczyć" jakoś fizycznie? bo to trochę abstrakcyjne dla mnie. Izar wcześniej pisała że sakralna przechowuje ślady intymności, ale jak to rozumieć bardziej... konkretnie?
ale Izar, to co opisujesz to jest dokładnie to co psychologia nazyywa "niezaakceptowanymi emocjami" albo "niedokończonym procesem żałoby". po co dokladac do teog energię i czakry? pytam bez złośliwości, naprawdę chcę zrozumieć gdzie dla ciebie jest roznica
to co mówi Izar jest hyba najlepszym podsumowaniem tej dyskusji o mapach która tu kilka razy wracała. i pasuje do watku bo Galaktyka pyta de facto - jak przeprocesowac te energetyczne pozostałości ktore wychodzą w snach. niewazne jak to nazwiemy, pytanie jest praktyczne
no właśnie, dzięki Wedrowiec że to zebrałeś. bo ja nie potrzebuję dowodzić czy to energia czy psychologia - potrzebuję rzeby te sny mi nie rozwalały nocy. praktycznie - od czego zaczynam z tymi pozostałościami? Izar, Pelagiusza, ktokolwiek kto przez to przechodził?
Dobrze że pytasz konkretnie... Słuchaj, zaczęłabym od jednej prostej rzeczy zanim w ogóle dotkniesz medytacji z sakralną - od wyznaczenia intencji przed snem. Brzmi banalnie, ale to nie jest banalne. Zanim zaśniesz, świadomie mówisz - najlepiej głośno, choćby szeptem - że jesteś gotowa na spokojny sen i że materiał z przeszłości może być procesowany spokojnie, bez angażowania twojej uwagi w nocy. To coś w rodzaju instrukcji dla tego co wychodzi. Potem dopiero praca z czakrą w ciągu dnia.
o to jest ciekawe, nie slyszalam o wyznaczaniu intencji przed snem w kontekscie czakr. to działa tylko przy pozostałościach czy przy wszystkich snach które są "ciężkie"?
ja próbowałam czegoś podobnego i u mnie nie zadziałało 😛 ale może robiłam za szybko, po jednym razie już chciałam efektów haha. powiem że Galaktyka ma dużo cierpliwości do tej pracy,ja bym już dawno porzuciła i szła do bioenergetyka 😀
okej, to spróbuję tej intencji przed snem dziś w nocy. Pelagiusza, pytanie - mówisz żeby powiedzieć to głośno, ale co JEŚLI nie jestem sama? (mieszkam z kimś) mogę pomyśleć zamiast mówić czy to traci sens?
ja też chciałam zapytac o to samo, bo czytałam gdzieś że intencja musi byc wypowiedziana żeby miała moc. ale z drugiej strony jeśli się wstydzi to chyba lepiej pomyśleć niz nic nie robić?
hej Galaktyka, jak pójdzie ta pierwsza noc z intencją to daj znać! jestem ciekawa czy coś poczujesz od razu czy dopiero po kilku razach. bo ja jak próbowałam różnych rzeczy to zwykle nie czułam nic za pierwszym razem i się zniechęcałam, a potem okazywało się że efekty były ale ja je przegapiłam bo nie prowadziłam dziennika
wracając do tych pozostałości energetycznych bo mnie to bardzo interesuje - Izar pisała wcześniej że można to poczuć jako ściśnięcie w podbrzuszu. ja mam dokładnie to ale nie wiem czy to sakralna czy po prostu nerwica. jak w ogóle odróżnić?
ale Izar, czy nie jest tak że nerwica tez odpowiada na konkretne tematy? to jakby nie do końca rozróżnia jedno od drugiego, nie? bo jeśli ktoś ma lęk przed porzuceniem to ściśnięcie będzie na wspomnienie eks niezależnie czy to "energetyczne" czy nie
dobrze że Izar to mówi wprost bo trochę się bałam że idziemy w kierunku "medytuj sakralną i zapomnij o psychiatrze". to nie jest głupi kieunek jeśli ktoś ma tlyko lekkie napięcia, ale Galaktyka wspominała o regularnym budzeniu się z emocjami i zaburzeniach snu - to jednak warto sprawdzić czy nie ma zwykłej przyczyny
ojoj, ja mam pytanie trochę z boku - czy te sny z napięciem które ma Galaktyka mogą się nasilić na początku pracy z sakralną? bo słyszałam że czasem jak zaczynasz ruszać blokadę to najpierw jest gorzej. to prawda czy mit?
ojej, to mnie trochę niepokoi. czyli może być gorzej zanim będzie lepiej? jak długo to trwa zwykle? bo mam pracę i nie mogę sobie pozwolić na ciągłe budzenie się w nocy... ;). może się mylę.
hej a czy kamienie mogą pomóc przy tej pracy żeby było łagodniej? bo słyszałam że karneol wspiera sakralną ale nie wiem czy przy takich intensywnych snach to dobry pomysł czy może nasilić
okej ale wracając do tych kamieni - selenite przy łóżku to rozumiem, ale jak go umieścić? po prostu położyć na stoliku czy gdzieś konkretnie? bo czytałam że kierunek ma znaczenie, ale nie wiem czy to nie jest za dużo myślenia o szczegółach
też mnie interesuje to z kamieniami ale przede WSZYSTKIM chcę zapytać - skoro ta faza nasilenia snów jest możliwa,to czy w ogóle powinnam teraz zaczynać tę pracę? bo mam za jakieś dwa tygodnie ważne spotkanie w pracy i naprawdę nie mogę se pozwolić na niewyspanie...
Pytanie w punkt i cieszę się że je zadajesz, bo to znaczy że słuchasz siebie. Nie musisz zaczynać intensywnej pracy teraz. Możesz przez te dwa tygodnie robić tylko prowadzenie dziennika snów i obserwację - bez żadnych technik, bez intencji, bez kamieni. Sama obserwacja już dużo daje i jest całkowicie bezpieczna.
hej, przepraszam ze wchodze z boku ale mam pytanie do tych co mowia o "delikatnej pracy" - co to właściwie oznacza w praktyce? bo dla mnie to brzmi jak "rób cos ale nie za bardzo" i niewiem co konkretnie mialoby sie różnić między delikatnym a intensywnym podejściem
a ja mam pytanie trosze inaczej ustawione - czy te sny które ma Galaktyka mogą być właśnie sygnałem że coś już się rusza samo? bez żadnej pracy? bo morze sakralna sama zaczyna "odpuszczać" blokadę i te sny to skutek, a nie problem do rozwiązania
ojej Pelagiusza jak to piszesz to mi coś zaskoczyło - bo tak, kilka miesięcy temu zakończyłam dosyć trudną znajomość taką trochę toksyczną. i wtedy właśnie zaczęły się te sny. nie połączyłam tego wcześniej...
to ma dużo sensu Galaktyka. u mnie było podobnie po zakończeniu pewnej relacji - cialo zaczęło coś "wypuszczać" i robiło to przez sen bo w dzień nie dawałam sobie na to przestrzeni. jak w końcu zaczęłam świadomie pracować to sny sie uspokoiły w ciągu jakiegoś miesiąca
to znaczy że te sny mogą być... dobre? w sensie że coś się oczyszcza? bo ja zawsze traktowałam niespokojne sny jako coś złego i trzeba je zatrzymać
