Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a t...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a twórczość - jak odblokowaniem inspirować się?

Strona 2 / 4

Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie trochę z boku - ktoś wspominał wcześniej o kamieniach przy sakralnej. Czy przy pracy twórczej bardziej pomaga kamień trzymany w dłoni, przy ciele, czy położony gdzieś w przestrzeni gdzie się tworzy? Bo sama nie wiem jak to robić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Florka77 próbowałam obu i szczerze nie czuję że jest jakaś twarda reguła. Przy pisaniu wolę mieć kamień przy sobie, bo czuję kontakt. Ale znam osoby które stawiają karneol na biurku i twierdzą że sama jego obecność wystarczy. Myślę że to kwestia tego co ty czujesz bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

To wszystko co tu czytam jest pomocne, ale chcę wrócić do pierścionka i jeszcze jednej rzeczy. Zastanawiam się czy fakt że to biżuteria po kimś bliskim nie sprawia że jest to bardziej kotwica emocjonalna niż energetyczna - i czy ta różnica w ogóle ma znaczenie przy odblokowywaniu twórczości?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

a czy ta różnica naprawdę jest wyraźna? Bo emocja to też energia, nie? Jeśli trzymasz pierścionek i czujesz coś ciepłego, połączenie z babcią, spokój - to już zmienia twój stan, a stan zmienia twórczość. Może nie warto ich rozdzielać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Kometka08 to ważne rozróżnienie które podnosisz, i myślę że odpowiedź jest - nie, nie warto rozdzielać. Ale chcę dopowiedzieć coś od siebie: emocja to energia, tak, ale emocja zakorzeniona w konkretnej osobie niesie też jej pole energetyczne. Pierścionek babci to nie jest neutralny nośnik - on był w kontakcie z jej auryką latami. Więc to może być podwójne wsparcie, nie jedno zamiast drugiego.


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Tobiasz75 to mnie zatrzymuje. Mówisz że niesie jej pole - ale ona już nie żyje. Czy to pole pozostaje aktywne? Albo inaczej - czy mogę traktować ten pierścionek jako coś żywego energetycznie, czy to już tylko ślad?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

praca z przedmiotami po osobach które odeszły to akurat coś czym się trochę interesuję i z mojego doświadczenia - tak, ślad pozostaje, i to długo. Nie wiem czy użyłabym słowa 'aktywne' ale kiedy trzymałam zegarek po dziadku, wahadełko reagowało inaczej niż na zupełnie nowy przedmiot. Choć może to byłam po prostu ja i moje emocje wpływające na ruch wahadełka. Nie jestem w stanie tego rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Dobrusia.2 właśnie to jest moje pytanie do każdej metody z wahadełkiem - skąd wiesz kiedy to twój ruch mięśni i emocje, a kiedy coś z zewnątrz? Pytam serio, bez złośliwości, bo chcę to zrozumieć.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Hilary99 szczerze? Nie zawsze wiem. I chyba po czasie przestałam potrzebować tej pewności. Co mi daje odpowiedź to jedno, ale co zrobię z tą odpowiedzią - to jest ważniejsze. Jeśli pierścionek Alojzego sprawia że siada do pisania - to czy ma znaczenie skąd pochodzi impulsu?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale tu chyba jest ważna różnica - jeśli to my sami generujemy sygnał wahadełka, to tak naprawdę słuchamy siebie, nie jakiegoś zewnętrznego źródła. I to jest w porządku, ale to inne twierdzenie niż 'czytam energię przedmiotu'. Trochę mi to przypomina efekt placebo. Co nie znaczy że to nie działa, bo placebo działa. Ale powinniśmy wiedzieć co tak naprawdę robimy, nie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Wiktor72 i czy w kontekście Swadhisthany to ma znaczenie? Pytam poważnie. Jeśli efekt jest taki sam - kreatywność się odblokowuje, przepływ wraca - to co zmienia etykieta na metodzie? Znam osoby które uważają że to czysto psychologiczne i jednocześnie mają świetne efekty w pracy twórczej. I znam osoby które wierzą w energię kamienia i nic im nie pomaga. Związek przyczynowy jest tu bardzo trudny do ustalenia.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Celestyna_91 ale czy to nie ma znaczenia dla osoby która pracuje z tą metodą? Jeśli wierzę że wahadełko czyta energię przedmiotu, a okazuje się że to moje podświadome mikroruchy - to czy moja praktyka nie jest zbudowana na błędnym założeniu? I czy to nie wpływa potem na to jak interpretuję wyniki?


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Lubon podnosisz ważny punkt. Ale chcę go obrócić - może właśnie o to chodzi. Jeśli wahadełko to projekcja mojego wewnętrznego stanu, to jest idealnym sposóbm do słuchania siebie. Kiedy testuję pierścionek i wahadełko kręci się szybko, dostaję informację że coś we mnie jest pobudzone przy tym kontakcie. To jest dane. Nieważne czy to 'prawdziwa' energia czy nie.


Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Protazy okej, ale jak to ma się do twórczości? Bo zaczęliśmy od pytania Alojzego o pierścionek i kreatywność, a teraz rozmawiamy o filozofii wahadełka. Czy ktoś ma konkretne doświadczenie że praca z przedmiotem po kimś bliskim naprawdę pomogła im twórczo?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam. Mama ma kolię po babci, i kiedyś kiedy nie mogłam zacząć robić nowych wzorów do haftu, pożyczyłam ją na jeden wieczór. Nie wiem co to było, ale coś puściło. Napisałam pięć nowych projektów jednym ciągiem. Mogło być coś, mogło być placebo jak mówi Wiktor, ale powtórzyłam to dwa razy i efekt był podobny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Florka77 o, to jest naprawdę ciekawe. Pytanie - czy ta kolia jest z czymś związana z twoją twórczością, z babcią która też haftowała albo coś takiego? Czy był to zupełnie losowy przedmiot?


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Kometka08 babcia nie haftowała, ale zawsze nas uczyła robótek ręcznych. Więc jest jakiś związek przez skojarzenie na pewno. Nie wiem czy przez energię. Może jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

A mój pierścionek po dziadku - on był muzykiem. Amatorsko, ale bardzo się tym żył. Piszę zupełnie co innego niż muzyka, ale może właśnie to jest jakaś nić? Że on tworzył, i ten impuls gdzieś tam jest? To może brzmieć naiwnie, ale Florka coś mi tu uruchomiła tym przykładem.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie brzmi naiwnie, i chcę to rozwinąć bo myślę że trafiasz w coś istotnego. W astrologicznym rozumieniu Swadhisthany - a to jest moja działka - ta czakra jest powiązana z Księżycem i Wenus, czyli z pamięcią, dziedzictwem emocjonalnym i tym co odziedziczyliśmy po przodkach na poziomie wzorców. Przedmiot po muzyku-dziadku może aktywować właśnie tę warstwę. To nie jest naiwne, to jest całkiem spójne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Tobiasz75 czytam ten wątek od początku i wreszcie się odzywam bo to połączenie z dziedzictwem mnie bardzo porusza. Mam pytanie - czy to znaczy że jeśli ktoś w rodzinie był twórcą, ta energia kreatywna może być 'zapisana' w rodzinnym polu i my możemy do niej sięgać? I czy przedmiot jest tu tylko mostem, czy można to robić bez fizycznego obiektu?


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Naparstnica98 to jest szersze terytorium, bliżej konstelacji czy systemów rodzinnych niż samych czakr, ale tak - ta idea jest podobna. Przedmiot bywa mostem, ale nie jedynym. Intencja i świadome wywołanie kontaktu z tym wzorcem rodzinnym może działać bez fizycznego nośnika. Choć fizyczny nośnik dla wielu osób bardzo ułatwia.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

A jak długo to w ogóle trwa zanim zacznie działać? Bo słucham tego i chciałabym spróbować, mam kolczyki po cioci która malowała, ale mam wrażenie że albo działa od razu albo wcale. Czy to prawda?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Stella60 raczej wcale nie tak prosto. Dla mnie pierwsze kilka razy nic nie czułam - i to nawet przy rzeczach które potem okazały się naprawdę pomocne. Cierpliwość przy Swadhisthanie to chyba podstawa, bo ta czakra ma swój rytm i nie lubi pośpiechu ani oczekiwań co do tempa.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Eliksira to jest trochę frustrujące słyszeć że 'ma swój rytm' - bo jak mam wiedzieć że pracuję dobrze, skoro nie ma żadnego sygnału? Czy jest jakiś objaw że cokolwiek ruszyło, nawet mały?


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Ferdek86 są sygnały, tylko nie takie jak byśmy chcieli. Nie pojawi się żaden komunikat 'energetyczny'. Ale może być tak, że nagle masz ochotę coś narysować, albo wychodzisz z domu inną trasą i coś cię zaintryguje, albo śnisz coś kolorowego. Swadhisthana nie mówi wprost. Ona podrzuca.


Odpowiedz
(@ferdek86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Protazy okej, to jest trochę inne podejście niż się spodziewałem. Ale jak odróżnić 'podrzucanie przez czakrę' od zwykłego przypadku? Naprawdę pytam, bo mam wrażenie że można wszystko post factum wytłumaczyć jako znak.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Ferdek86 to akurat uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Z mojej strony - z czasem uczymy się rozróżniać. To jak z intuicją generalnie. Na początku wszystko jest albo nic, a potem zaczyna się robić bardziej ziarniste. Ale wymaga to czasu i pewnej uważności na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie wracam do siebie, bo słucham tej dyskusji i mam pytanie bardziej praktyczne. Mam ten pierścionek po dziadku. Mam poczucie połączenia przez twórczość. Ale nie wiem od czego zacząć. Czy ktoś ma jakiś konkretny rytuał albo choćby sposób na pierwsze podejście do takiego przedmiotu?


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dla mnie pierwsze podejście to zawsze cisza i czas bez oczekiwań. Bierzesz ten pierścionek, trzymasz w dłoniach, nie starasz się nic poczuć, nic wywołać. Siedzisz z nim. Dosłownie. Pięć minut, dziesięć. I obserwujesz co się pojawia - nie dlatego że musi, ale dlatego że może.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Eliksira a jak to połączyć z pracą nad Swadhisthaną? Bo mam wrażenie że to co opisujesz to bardziej medytacja z przedmiotem, a czakra sakralna ma jednak swój specyficzny wymiar - wodę, emocje, przepływ. Czy te dwa podejścia można jakoś scalić?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Kometka08 właśnie tak - i to jest dobre pytanie. Swadhisthana jest czakrą wody, więc praca z nią powinna mieć w sobie coś płynnego, nie sztywnego. Medytacja z przedmiotem o której pisze Eliksira może być świetnym wstępem, ale warto by w tle były elementy wodne - choćby dosłownie: szklanka wody obok, albo dźwięk wody. To nie jest przesąd, to po prostu pomaganie ciału w dostrojeniu się do tej częstotliwości.


Odpowiedz
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Tobiasz75 czy to znaczy że można połączyć pracę z przedmiotem rodzinnym z jakimś konkretnym elementem? Na przykład trzymać kolczyki po cioci i jednocześnie mieć zapalony świeczkę, coś w tym stylu? Czy to nie jest za dużo bodźców naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja kiedyś robiłam dokładnie to co opisujesz Naparstnica i nie miałam poczucia że to za dużo. Wręcz przeciwnie - kilka elementów naraz pomagało mi nie odpłynąć myślami. Ale to może być bardzo indywidualne. Dla kogoś kto łatwo się rozprasza jeden przedmiot to lepszy start.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 613

@Dobrusia.2 a jak długo ty tak siedziałaś za pierwszym razem? Bo mnie ten pomysł 'siedzenia bez oczekiwań' niesamowicie stresuje, szczerze. Czuję że właśnie wtedy zaczynam oczekiwać najbardziej.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Bernadka87 pierwsze kilka razy po pięć minut, bo dłużej się po prostu nie dało. I wiesz co, to jest uczciwe. Nie musisz siedzieć godziny. Krótko ale regularnie daje według mnie więcej niż jedna długa sesja raz na miesiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja chyba nigdy nie podeszłam do kolii po babci tak formalnie jak tutaj opisujecie. Po prostu ją założyłam i zaczęłam coś robić. Może właśnie dlatego że nie miałam żadnego protokołu, nie byłam napięta oczekiwaniami? Zastanawiam się czy może czasem brak rytuału jest lepszy niż rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Florka77 to jest ciekawe odwrócenie. I trochę mnie uspokaja, bo muszę przyznać że przy całej tej rozmowie o rytuałach i elementach i dźwiękach wody zaczęłam się czuć jakby to była skomplikowana procedura. A ty mówisz że po prostu założyłaś i poszło.


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Florka, ale powiedz - czy to było zupełnie przypadkowe założenie, czy jednak gdzieś z tyłu głowy miałaś intencję? Bo mi się wydaje że ta intencja jest gdzieś kluczowa, nawet jeśli nie robisz z tego rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem. Może i miałam jakieś myślenie o babci, o haftowaniu, o tym że chcę coś stworzyć. Ale nie nazwałabym tego intencją z dużej litery. Bardziej tęsknotą. Może to to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Tęsknota jako forma intencji - to jest coś. Swadhisthana pracuje właśnie z tym rodzajem emocji, z pragnieniem, z ruchem ku czemuś. Może nie trzeba formułować 'zamierzam odblokować czakrę sakralną', wystarczy że coś się w nas porusza. I to poruszenie jest już impulsem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Protazy ale tu wrócimy do pytania Ferdka - jak wtedy odróżnić działanie od niedziałania? Jeśli tęsknota wystarczy i nie potrzeba formalnej intencji, to właściwie każde sięgnięcie po coś twórczego jest pracą z Swadhisthaną? Czy to nie rozmywa pojęcia całkowicie?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Lubon może i tak, ale nie widzę w tym problemu. Jeśli wszystko co płynie z pragnienia i emocji należy do obszaru sakralnej, to może właśnie taka jest ta czakra - szeroka, nieuchwytna, płynna jak woda. Nie każda czakra daje się zamknąć w ćwiczeniu numer trzy na stronie czterdzieści dwa.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że zaczęliśmy od bardzo konkretnego pytania o pierścionek i jego energię, a teraz rozmawiamy prawie filozoficznie o tym czym w ogóle jest intencja. Ale może właśnie tak powinna wyglądać praca z tą czakrą - nie wprost, nie schemat po schemacie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Hilary99 a może to jest właśnie odpowiedź na pytanie Alojzego? Że z Swadhisthaną nie ma jednej drogi, i sam fakt że ta rozmowa tak naturalnie płynie w różnych kierunkach to trochę demo tego jak ta czakra działa. Alojzy, co ty o tym myślisz, bo to twój wątek?


Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Kometka08 właśnie o to chodzi, że ta rozmowa sama w sobie coś mi pokazała. Że nie będę wiedział jak zacząć z tym pierścionkiem, dopóki nie przestanę szukać instrukcji. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie odchodziłem od tego - czy ta energia w przedmiocie, no ta po dziadku, to ona jakoś oddziałuje na Swadhisthanę konkretnie? Czy to zależy od tego co dziadek w sobie niósł, od jego własnych blokad?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę ważne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Przedmiot niesie energię osoby, tak - ale nie w sensie że przejmujemy jej blokady jak plik do pobrania. Bardziej chodzi o odcisk, o wzorzec. Czy twój dziadek był twórczy, Alojzy? Bo jeśli tak, to ten pierścionek może nieść właśnie ten wzorzec, nie blokadę.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Protazy był stolarzem. Robił meble, rzeźbił. Nigdy nie myślałem o tym jako o twórczości w takim sensie, ale może właśnie tak to działa?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Protazy a jak to rozróżnić w praktyce? Bo jeśli przedmiot może nieść wzorzec twórczości, ale też wzorzec np. lęku albo tłumienia emocji - to skąd wiadomo co się akurat bierze? Mam na myśli zanim się to poczuje, a nie po fakcie.


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Eliksira to jest właśnie problem z diagnostyką przez odczucie - zawsze masz ją po fakcie, w pewnym sensie. Ale jest jeden sposób który może dać jakiś wstępny obraz jeszcze przed kontaktem z przedmiotem. Wahadełko nad nim, bez dotykania, w neutralnym nastawieniu. Kierunek obrotu i amplituda dają sygnał o rodzaju energii. Nie o jej treści, ale o jej ładunku. Czy ktoś tu to praktykuje z przedmiotami, nie tylko z czakrami?


Odpowiedz
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Tobiasz75 ja próbowałam z tarota - trzymam wahadełko nad kartą przed wylosowaniem. Ale to zupełnie inna sytuacja. Przy przedmiotach osobistych chyba jest większy szum emocjonalny, bo masz już stosunek do tego przedmiotu zanim w ogóle zaczniesz badać. Jak ty sobie z tym radzisz?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Kometka08 właśnie - i to jest pułapka. Dlatego zawsze zalecam żeby przy przedmiotach osobistych ktoś bliski, ale niezwiązany emocjonalnie z daną osobą robił pierwsze skanowanie. Albo żeby zostawić przedmiot na chwilę, zrobić coś zupełnie innego, wrócić do niego z czystszą głową. Ale uczciwie - nie wiem czy da się w pełni wyjść z własnej emocji przy babcinej biżuterii.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

A ja mam pytanie do Alojzego, bo to jego pierścionek i jego wątek - czy jak patrzysz na ten pierścionek, to co czujesz w pierwszym odruchu? Nie co myślisz. Właśnie to pierwsze, najszybsze. Bo to może być ważniejsze niż jakakolwiek metoda diagnostyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Ciepło. Jakieś spokojne ciepło. I takie coś jakby chęć żeby coś zrobić rękami. Nie wiem czy to nie jest po prostu wspomnienie, ale tak mi się pojawia od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciepło i impuls do działania rękami - to brzmi jak coś co wprost łączy się z kreatywnością przez ciało, nie przez głowę. Swadhisthana ma właśnie ten wymiar - nie twórczość jako idea, ale jako fizyczny przepływ, potrzeba ruchu, wytwarzania. Alojzy, czy ten odruch robienia czegoś rękami pojawia się u ciebie w ogóle poza tym pierścionkiem, czy głównie przy nim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Celestyna_91 w sumie rzadko. Kiedyś rysowałem, ale gdzieś to umarło. Przy pierścionku wraca. Nie wiem czy to pierścionek, czy po prostu myślenie o dziadku.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie i tu jest moje pytanie, bo od dłuższego czasu słucham - jak wy w ogóle rozróżniacie co jest energetyczne a co jest po prostu psychologiczne? Bo to ciepło, ten impuls, to może być zwykłe skojarzenie z dziadkiem. Nie mówię że na pewno tak jest, ale nie rozumiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Bernadka87 i tu mamy koło. Bo jeśli powiesz że to tylko skojarzenie, to możesz też powiedzieć że każde 'odczucie energetyczne' to skojarzenie albo projekcja. A jeśli powiesz że nie ma różnicy, to właściwie co badamy. Nie mówię że jedno albo drugie, ale to naprawdę trudne pytanie i ciekawi mnie co eksperci tu odpowiedzą.


Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Lubon i Bernadka87 - powiem tak, i może to będzie rozczarowujące: nie ma testu który ostatecznie rozstrzygnie. Ale jest coś co można obserwować. Jeśli dane odczucie prowadzi do zmiany, do ruchu, do czegoś nowego w życiu - to jest sygnał że coś działa, niezależnie od nazwy. Czy to czakra, czy skojarzenie, czy oboje naraz. Alojzy po tym pierścionku chce znowu rysować. To jest konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale to znaczy że de facto kryterium jest skuteczność, nie źródło? To trochę pragmatyczne jak na ezoterykę 🙂 Nie mówię że źle, po prostu zauważam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Wiktor72 a dlaczego nie? Mnie też to podejście siedzi. Jak zakładam kolię i zaczynam szyć, nie analizuję czy to babcia mi pomaga czy moje neuronki skojarzenia robią. Coś się otwiera i wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@hilary99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to wraca do pytania o to czy biżuteria rodzinna i Swadhisthana to w ogóle dobra para. Bo może ten pierścionek działa u Alojzego dlatego że był dziadka i ktoś bliski go nosił, a czakra sakralna akurat idzie w parze bo dziadek był twórcą. A gdyby pierścionek był po kimś kto twórczości nie miał, to może by nic nie było? Czy energia czakry to bardziej cecha osoby czy przedmiotu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Hilary99 myślę że oboje, bo to zależy też od tego kto bierze. Jak wezmę pierścionek po kimś nietwórczym, ale sama mam odblokowaną Swadhisthanę, to może działać inaczej niż u kogoś z blokadą. Przedmiot jest jak katalizator, nie silnik. Chyba.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Naparstnica98 katalizator - to jest dobre słowo. Ale w takim razie pojawia się pytanie czy w ogóle warto inwestować czas w badanie energii samego przedmiotu, skoro i tak kluczowe jest to co my wnosimy w kontakt z nim. Może diagnostyka powinna iść w drugą stronę - najpierw sprawdzić stan swojej sakralnej, potem zobaczyć jak przedmiot na nią działa?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najbardziej sensowne podejście jakie padło w tym wątku i dziwię się że nie powiedzieliśmy tego wcześniej. Alojzy, czy ty w ogóle wiesz jak stoi twoja Swadhisthana teraz, zanim zaczniesz pracować z pierścionkiem? Czy to był punkt wyjścia do tej rozmowy, czy dopiero doszliśmy do miejsca żeby to zapytać?


Odpowiedz
Wpisy: 247
Rozpoczynający temat
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem jak stoi moja Swadhisthana. To jest właśnie moje pytanie od początku, chyba tylko źle je zadałem. Wiedziałem że coś mi nie płynie z tą kreatywnością, że kiedyś rysowałem i przestałem, i szukałem jakiegoś klucza. Pierścionek dziadka był takim punktem wyjścia, ale może powinienem najpierw popatrzeć na siebie, nie na przedmiot.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@kometka08)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie i to jest dla mnie najważniejszy moment tego wątku. Bo rozmawialiśmy o pierścionku, o energii przedmiotów, o tym czy to psychologia czy ezoteryka - a podstawowe pytanie brzmi: Alojzy, co TY czujesz w okolicach sakralnej? Nie pierścionek. Ty. Czy próbowałeś kiedyś samodzielnie to sprawdzić, choćby przez medytację albo skanowanie?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: