Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy z zapalą macicy - energia wspiera leczenie

Strona 2 / 3

Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie to mnie zastanawia, bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam wrażenie że sakralna to jest jakiś worek na wszystko dla kobiet. Emocje - sakralna. Infekcje - sakralna. Problemy w związku - sakralna. Kreatywność blokowana - sakralna. Serio, kiedy ta czakra jest w PORZĄDKU? Bo jak czytam, to wydaje się że każda kobieta ma ją zablokowaną z definicji.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Danka_F dokładnie to chciałam powiedzieć. To o czym piszesz to klasyczny problem z takim myśleniem - jak masz listę objawów wystarczająco szeroką, to każdy się w niej znajdzie. Każda kobieta która żyje w stresie, miała kiedyś jakiś konflikt, ma czasem gorszy dzień z kreatywnością - nagle ma zablokowaną sakralną. To nie jest diagnoza, to jest horoscop.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Wierzchoslawa no ale to jest trochę przesada w drugą stronę. To że lista objawów jest szeroka nie znaczy że jest fałszywa - tak działają układy energetyczne, one nie są precyzyjne jak laser. Poza tym lekarze też stawiają diagnozy na podstawie zestawu objawów które mogą mieć różne przyczyny i nikt nie mówi że diagnoza jest bez sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Cesia, porównanie do diagnostyki lekarskiej jest tutaj trochę naciągane. Lekarz stawia diagnozę na podstawie objawów ale potem WERYFIKUJE ją badaniami, wynikami, ewolucją choroby. Tu nie ma żadnej weryfikacji. Jak nie ma poprawy to i tak nie wiadomo czy blokada nie puszcza, czy czakra była nie ta, czy metoda zła. Nie ma jak falsyfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@gwiazdarka50)
Połączone: 3 lata temu

Ok ale czy to naprawdę musi być falsyfikowalne żeby było przydatne? Medytacja działa, czuję się lepiej po wizualizacji z pomarańczowym światłem, śpię lepiej. Czy naprawdę muszę wiedzieć DLACZEGO to działa żeby to stosować? Szczerze pytam, bez ironii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Gwiazdarka50 nie musisz wiedzieć dlaczego działa, masz rację. Ale problem zaczyna się wtedy kiedy ktoś ma infekcję i zamiast do lekarza idzie pomedytować bo słyszał że sakralna to wyjaśnia. I dlatego ta dyskusja o tym 'co działało' jest ważna - żeby nie mieszać porządków. Medytacja super, antybiotyki przy infekcji bakteryjnej też super, jedno drugiego nie wyklucza.


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Edmund.x to powiedziałam od początku - u mnie był lekarz, były antybiotyki. Nie zamiast, tylko równolegle. Rozumiem że to ważne żeby podkreślać ale ja tego nigdy nie ukrywałam w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie bo trochę się pogubiłam w tym wszystkim - jak ktoś chce sprawdzić czy to faktycznie sakralna jest problemem a nie np. Muladhara, to jak to zrobić samemu? Wahadełko nad czakrami po kolei? Czy jest jakaś kolejność którą się sprawdza? Bo czytałam że zawsze zaczyna od korzenia i idzie w górę, ale nie wiem czy to reguła czy tylko jedna ze szkół.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Wahadelka77 zazwyczaj tak właśnie, od Muladhary w górę, bo stan niższych czakr wpływa na wyższe. Jak podstawa jest niestabilna to cały system działa gorzej. Ale to nie jest dogmat - niektórzy skanują swobodnie i dają się prowadzić intuicji, inni idą od góry. Amplituda obrotu wahadełka nad każdą czakrą da ci obraz względny - porównujesz ze sobą, nie szukasz jednej 'prawidłowej' wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wybaczcie, wchodzę z boku ale mam głupie pytanie - czy ta wizualizacja z pomarańczowym światłem którą Gwiazdarka50 opisała, działa też przy nadaktywnej sakralnej czy tylko przy zablokowanej? Bo gdzieś czytałam że przy nadczynnej trzeba inne podejście i wizualizacja może ją jeszcze bardziej nakręcić. Ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Diaspor81 to słuszne pytanie i tak, przy nadaktywnej Swadhisthanie podejście jest inne. Pomarańczowa wizualizacja 'dokarmiająca' czakrę raczej nie jest wskazana jeśli jest i tak za bardzo aktywna. Przy nadczynności bardziej poleca się pracę z uziemieniem, z korzeniem - żeby energia się rozłożyła. Albo spokojniejsze oddychanie brzuchowe bez kolorowej wizualizacji, bardziej neutralne.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie, bo mam praktyczne pytanie do tej nadaktywnej kontra przymkniętej - jak w ogóle rozróżnić co masz? Bo z tego co rozumiem objawy mogą być podobne. Np. problemy w relacjach mogą wynikać z niedoczynności (wycofanie, blok) ale i z nadczynności (zbyt intensywne przywiązanie, zaleźność). Jak to rozróżnić bez bioenergoterapeuta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Iwetka o, to jest naprawdę ważne pytanie i sama się z tym zmagałam kiedyś. Moja terapeutka mówiła że przy niedoczynności jest takie uczucie pustki, odcięcia od siebie, ciało jakby nie twoje. Przy nadczynności jest intensywność, przytłoczenie emocjami, brak granic w kontakcie z innymi. Ale to bardzo indywidualne i naprawdę trudno samemu ocenić - stąd tyle osób poleca skanowanie u kogoś doświadczonego jako punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

No ale znowu wszystko sprowadza się do 'idź do kogoś doświadczonego'. A jak nie masz dostępu do takiej osoby albo nie masz kasy? Czy jest w ogóle jakiś sensowny sposób żeby samemu cokolwiek ocenić? Szczerze, bo zaczynam mieć wrażenie że bez specjalisty to się tu nic nie da zrobić własnorecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie czytam i zastanawiam się nad tym co Lolek napisał. Bo chyba jest trochę prawdy w tym że dużo wskazówek tu zakłada dostęp do terapeuty, kamieni, wahadełka, czasu na medytację. A co ze zwykłą obserwacją siebie przez dłuższy czas? Czy to w ogóle jest coś wartego uwagi bez tych narzędzi?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Faye, mam wrażenie że właśnie obserwacja siebie to jest fundament i jest niedoceniana w takich rozmowach. Ja przez jakiś czas prowadziłam dziennik - co czuję, kiedy, po czym. I po kilku tygodniach wzorce same zaczęły być widoczne. Nie potrzebujesz wahadełka żeby zauważyć że np. zawsze dostajesz infekcji po konkretnych sytuacjach stresowych albo że pewne emocje dosłownie osadzają ci się w podbrzuszu. To jest diagnostyka, tylko inna.


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Otyla71 - no właśnie, i to jest coś co mogę potwierdzić z własnego doświadczenia. Zanim w ogóle weszłam w pracę energetyczną, prowadziłam coś w rodzaju dziennika zdrowia, kiedy nawroty, co się działo w życiu. I to był pierwszy moment kiedy zobaczyłam że moje zapalenia miały jakiś rytm związany ze stresem. Nie wiem czy to 'energetyczne' czy nie, ale obserwacja siebie naprawdę coś daje nawet bez żadnych narzędzi.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Glifika00 - okej, to rozumiem, dziennik zdrowia jako punkt wyjścia. Ale mam pytanie do tego co pisałaś - czy jak zobaczyłaś ten wzorzec między stresem a nawrotami, to od razu wiedziałaś że to sakralna? Czy to było bardziej że lekarz nic więcej nie mógł zaproponować i zaczęłaś szukać inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze? Trochę jedno i drugie. Lekarz mówił że anatomicznie wszystko ok, a nawroty były. To nie był moment olśnienia, raczej stopniowe dochodzenie. Najpierw zobaczyłam korelację z emocjami, potem zaczęłam czytać o Swadhisthanie i coś zagrało. Nie 'wiedziałam' - raczej to była hipoteza do sprawdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

No i to jest akurat uczciwa odpowiedź, bo widzę że niektórzy tu piszą jakby to była oczywistość a nie poszukiwanie. Ale mam inne pytanie do ogółu - czy ktoś tu kiedyś miał taką sytuację że praca z sakralną NIE pomogła? Że robiłaś wszystko 'jak trzeba' i nawroty i tak były? Bo tu trochę mamy tendencję do pisania success stories.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Danka_F o, to jest ważne pytanie i tak, mam taką historię. Pracowałam z sakralną przez kilka miesięcy, regularnie, kamienie, medytacje, bidżamantry, cały zestaw. I... nic spektakularnego. Dopiero jak zaczęłam równolegle patrzeć na Maladhare i kwestie bezpieczeństwa materialnego, coś drgnęło. Okazało się że mój problem nie siedział tam gdzie myślałam. Więc tak, bywa że się mylimy.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

Elwirka92 czyli wychodzi na to ze nawet te bardziej doswiadczone osoby nie wiedzą na pewno która czakra jest źródłem. To po co w ogóle ta diagnoza jeśli i tak się można mylić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Lolek bo to nie jest system zero-jedynkowy, nie działa jak skan rtg. To bardziej jak rozmowa z ciałem - zadajesz pytanie, dostajesz odpowiedź, sprawdzasz. Jak odpowiedź była błędna, zadajesz następne. Sam fakt że się myliłam nie oznacza że diagnoza była bezużyteczna, po prostu doprowadziła mnie do kolejnego kroku. Nie oczekuj że czakrologia zadziała jak USG 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Elwirka92 ale to 'rozmowa z ciałem' brzmi bardzo poetycko i rozumiem co chcesz powiedzieć, tylko w praktyce jest problem. Jak każdy błąd diagnostyczny można wytłumaczyć jako 'krok na drodze', to system jest nieprzetestowany. Nie twierdzę że to bezużyteczne, bo efekt placebo jest realny. Ale nie mieszajmy tego z diagnozą.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Aurelek94 no wiesz, efekt placebo to tez jest efekt, nie? Poza tym placebo działa najlepiej kiedy osoba wierzy że robi coś sensownego dla siebie. Więc jeśli praca z sakralną pomaga kobiecie zadbać o siebie, zredukować stres, zwrócić uwagę na ciało - to nawet jeśli 'nie ma czakr' w sensie fizycznym, efekt zdrowotny może być realny. Nie rozumiem dlaczego to jest argument przeciw.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Cesia, argument przeciw jest taki że ktoś może nie zauważyć że potrzebuje innego leczenia, bo jest zajęty medytowaniem nad pomarańczowym światłem. I nie mówię że tak jest zawsze, ale to realne ryzyko. Widziałam tu przez ostatnie posty bardzo dużo 'równolegle', 'dodatkowo', 'obok lekarza' - i super, tylko na początku wątku nie brzmiało to tak klarownie.


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wierzchoslawa ale ja od początku pisałam że lekarz był pierwszy. Serio, można wrócić do początku wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, żeby nie kręcić się w kółko wokół tego samego sporu - mam pytanie bardziej praktyczne. Elwirka92 napisała że praca z sakralną jej nie pomogła i dopiero Muladhara dała efekt. Jak wyglądało to przejście? Tzn. co skłoniło cię żeby zacząć patrzyć niżej? Intuicja, skanowanie, ktoś ci to zasugerował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Otyla71 szczerze? Trochę przypadek. Miałam w tamtym okresie naprawdę trudną sytuację finansową, bałam się o mieszkanie. I terapeutka zapytała mnie 'a co z bezpieczeństwem?' - i jak tak usiadłam z tym pytaniem, to dotarło do mnie że ciągły lęk egzystencjalny to klasyczna Muladhara. Jakby miałam przestrzelony fundament i próbowałam remontować wyższe piętro. No i to miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

Matko kochana, to jest właśnie to co ja czuję teraz jak to czytam. U mnie jest dokładnie tak - mam dużo niepewności z pracą, z mieszkaniem, i jednocześnie mam ten zestaw objawów który bardziej kojarzę z sakralną. A może to rzeczywiście muladhara odcina wszystko powyżej i stąd te problemy? Elwirka92 jak długo trwała praca z korzenia zanim poczułaś różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Diaspor81 u mnie kilka tygodni zanim coś drgnęło, ale to zależy od dużo rzeczy. Przy Maladhara bardzo pomaga mi fizyczność - chodzenie boso, kontakt z ziemią, ogródek dosłownie. To nie musi być żadna skomplikowana praktyka. Ale naprawdę nie chcę ci mówić 'masz to samo co ja' bo nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, bo mnie zastanawia jedna rzecz w tym całym wątku. Dużo gadamy o tym która czakra, jak diagnozować, jak odblokowywać. Ale prawie nikt nie napisał wprost - w jakim sensie energia ma 'wspierać leczenie' z tytułu? Tzn. czy chodzi o to że stres energetyczny osłabia odporność, czy o coś bardziej dosłownego? Bo to jest duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Iwetka sensowne pytanie i myślę że te dwa ujęcia dają różne implikacje. Jeśli mówimy o stresie i immunologii, to jest coś co medycyna też opisuje, przewlekły stres zaburza gospodarkę hormonalną, osłabia odporność śluzówek, a to ma znaczenie przy nawracających infekcjach. To jest twardy grunt. Jeśli mówimy o bezpośrednim przepływie energii do narządu, to jesteśmy w innym modelu i te dwa modele nie muszą się wykluczać, ale dobrze wiedzieć który stosujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Malwinia to jest chyba najciekawsze co tu padło od dawna. Bo ja czytam ten wątek od dłuższego czasu i miałam wrażenie że te dwa modele są mieszane, czasem ktoś mówi stres-odporność, a chwilę potem jakby energia płynęła bezpośrednio do macicy. Czy jest ktoś kto uważa te modele za jedno i to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Faye, w różnych tradycjach te modele naprawdę się nakładają i to nie jest sprzeczność. Prana w ajurwedzie jest jednocześnie energią życiową i ma bardzo konkretne korelaty fizyczne, oddech, układ nerwowy, immunologia. Nie każda tradycja rozdziela energetykę i fizjologię tak ostro jak zachodnia medycyna. Ale rozumiem że z zewnątrz to wygląda jak mieszanie pojęć.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: