Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a f...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a fobia przed zwierzętami - gdzie się krzyżują

Strona 1 / 3

Wpisy: 31
Rozpoczynający temat
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Hej, wpadłam na coś ciekawego i chciałam się podzielić, bo nie jestem pewna czy to zbieg okoliczności czy naprawdę coś w tym jest. Od kiedy pamiętam mam mega fobię na psy, szczególnie duże. Nie wiem skąd to się wzięło, nikt mnie nie pogryzł, nie miałam żadnego traumatycznego zdarzenia z psem, a jednak jak widzę większego psa to nogi się pode mną uginają, serce wali i mam ochotę uciec gdzie pieprz rośnie. Zaczęłam pracować z czakrami kilka miesięcy temu i bioenergoterapeuta powiedziała mi że moja Muladhara jest mocno ściśnięta. I teraz się zastanawiam - czy to może się jakoś łączyć? Czakra korzenia odpowiada za bezpieczeństwo i poczucie zakorzenienia, a fobia to przecież lęk egzystencjalny w jakimś sensie. Czy ktoś ktoś miał podobnie albo czytał o czymś takim?


Odpowiedz
105 odpowiedzi
Wpisy: 218
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

No to ciekawy trop, ale zanim wszyscy zaczniemy z marszu przyklejać fobię do Muladahary to pytanie - ta bioenergoterapeuta mówiła tylko o korzeniu czy też sprawdzała inne czakry? Bo lęk przed zwierzętami to mi sie bardziej kojarzy z kompleksem czegoś z dzieciństwa niż wyłącznie z kwestią bezpieczeństwa. Muladhara owszem, ale też Manipura kiedy chodzi o poczucie kontroli w sytuacji zagrożenia. Jak stoisz przed dużym psem i nie możesz go kontrolować - to nie jest tylko kwestia 'czy jestem bezpieczna', to też 'czy mam nad tym jakąkolwiek sprawczość'.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

a ja wgl nie wiedziałem ze fobie mają związek z czakrami, myślałem ze to czysto psychologiczne. da się to jakoś sprawdzić samemu wahadełkiem czy trzeba iść do kogoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Lelum wahadełko da ci jakiś sygnał, ale tu bym nie polegał wyłącznie na tym. Fobie to złożona sprawa i na poziomie energetycznym też nie jest prosto. Możesz sprawdzić ruch wahadełka nad okolicą kości ogonowej, ale pamiętaj że samo wahadełko reaguje na twoje myśli w tej chwili, więc jak się skupiasz na lęku to już wpływasz na wynik. Co do pytania Zawilec - ten związek o którym piszesz jest jak najbardziej do rozważenia, tylko bym powiedział że to nie jest proste 'zablokowana czakra powoduje fobię', raczej idzie to w obie strony. Długotrwały lęk sam w sobie może blokować Muladharę i tworzy się pętla.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

matko kochana, ja mam coś podobengo! nie fobie na zwerzęta ale strasznie sie boje jazdy windą i też mi bioenegroterapeutka mówiła o korzeniu. nigdy bym nie pomyslała ze to połączone. Zawilec, a jak dawno zaczełaś pracę z czakrami i czy coś już poczułaś że się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, to rozwinę trochę bo temat jest naprawdę wart uwagi. Muladhara to nie tylko 'czuję się bezpiecznie w tej chwili', to głębsze poczucie że mam prawo być, że ziemia pode mną jest stabilna, że przeżyję. Fobie - szczególnie te bez wyraźnej przyczyny z historii życia - często właśnie tam siedzą. Organizm zapamiętał coś jako zagrożenie dla przetrwania i to może być nawet zapis z wcześniejszego okresu, którego świadomość nie rejestruje. Co do Manipury - Perzyna ma rację że to też wchodzi w grę, ale bym to rozdzieliła: Manipura to raczej moment w którym czujesz że tracisz kontrolę i robisz się agresywna albo zastygujesz. Muladhara to ten pierwotny, trzewny strach zanim zdążysz pomyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, właśnie, ja gdzieś czytałam że czakra korzenia zapisuje w sobie traumy z całej linii rodzinnej, nie tylko własne. Więc może Zawilec ktoś w rodzinie miał złe doświadczenie ze zwierzętami i to się jakoś przeszło dalej. Takie rzeczy się dziedziczą energetycznie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Gosposia70 no hej, to już trochę mieszasz porządki. Traumy dziedziczne to jest temat z epigenetyki i konstelacji Hellingera, nie jest bezpośrednio 'zapisany w czakrze korzenia' - przynajmniej nie w sensie w jakim to opisujesz. Można mówić że zaburzony wzorzec energetyczny w linii rodzinnej wpływa na strukturę Muladahary następnych pokoleń, ale to nie jest takie proste jak 'babcia się bała psów to ty też masz to w korzeniu'. Nie chcę być przykra ale takie uproszczenia potem powodują że ludzie szukają przyczyn wszędzie poza sobą.


Odpowiedz
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Perzyna95 oj, naprawdę nie pomyślałam o Manipurze w tym kontekście, to ma sens! Ta bioenergoterapeuta sprawdzała wszystkie czakry i mówiła że splot słoneczny też nie jest w najlepszym stanie, ale skupiłyśmy się na korzeniu bo to było bardziej wyraźne. Może powinnam zapytać ją o tę kwestię kontroli przy następnej wizycie. A Dreamweaver - to co piszesz o tym że organizm zapamiętał coś jako zagrożenie dla przetrwania... to brzmi jakby mogło tłumaczyć dlaczego nawet jak wiem że dany pies jest spokojny i dobrze wychowany, to i tak czuję ten paraliż.


Odpowiedz
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Perzyna95 no może i uproszczam, ale gdzieś musiałam to przeczytać i wydawało mi się logiczne. Nie twierdzę że to jedyna przyczyna, tylko że to jedna z możliwości. Nie ma co tak od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sceptycznie do tego podchodzę, ale z ciekawości zapytam - jak wy w ogóle rozróżniacie że coś jest 'blokadą w czakrze' a nie po prostu układem nerwowym który wyuczył się reakcji lękowej? Bo z tego co czytałem to fobie to są wyuczone odpowiedzi, nie koniecznie jakieś głębsze zaburzenia energetyczne. Nie mówię że czakry nie istnieją, ale skąd wiadomo co jest czym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Swietowit to jest dokładnie właściwe pytanie i szczerze - nikt ci tu nie da 100% pewnej odpowiedzi, bo nie ma narzędzia które by to rozdzieliło. Moje doświadczenie jest takie że te dwa poziomy, nazwijmy je neurologicznym i energetycznym, idą razem. Wyuczona reakcja lękowa MA swój odpowiednik w polu energetycznym i odwrotnie. Praca z czakrą może pomóc, terapia psychologiczna też może pomóc, u różnych ludzi różne rzeczy działają lepiej. Nie traktowałbym tego jako albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, to co Wieszczbita mówi ma sens. Tylko mam pytanie do Zawilec - ta fobia na psy, czy ona jest równie silna na wszystkie inne zwierzęta czy tylko na psy? Bo to by mogło coś powiedzieć. Jeśli tylko psy, to może bardziej konkretna historia, nawet jeśli jej nie pamiętasz świadomie. Jeśli wgl zwierzęta, to wtedy powiązanie z Muladharą i instynktem przetrwania robi się mocniejsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Frania86 to konkretne pytanie! Głównie duże psy, ale też trochę mniejsze. Konie mnie nie przerażają aż tak, kotów się nie boję w ogóle, za to duże psy i dziki i w sumie wszelkie większe zwierzęta które mogłyby 'zaatakować' - tak. Więc raczej to chodzi o jakieś zwierzęta które mój mózg klasyfikuje jako potencjalnie zagrażające. Nie wiem czy to zmienia interpretację czakrową.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

a czy w takim razie praca z Muladharą może w ogóle pomóc na fobię? bo to brzmi jakby można było ominąć terapię psychologiczną. mam koleżankę z fobią na pająki i ona chodzi do psychologa od roku i jakoś niespecjalnie jej idzie. może by warto coś zaproponować jej w tym kierunku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Eremitka tu bym była ostrożna z takim przekazem. Praca energetyczna i praca psychologiczna mogą iść razem, ale nie wymieniaj jednego na drugie, szczególnie u kogoś innego. Fobia to nie jest tylko kwestia energii, tam jest autentyczna reakcja ciała i psychiki która wymaga czasu. To co możesz koleżance powiedzieć to żeby zapytała swojego psychologa czy nie połączyłaby terapii z czymś uzupełniającym, ale decyzja należy do niej. Natomiast odpowiadając na pytanie ogólne - tak, praca z korzeniem może wspierać, szczególnie to uziemienie i poczucie bezpieczeństwa w ciele, co jest fundamentem żeby w ogóle zacząć przepracowywać lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

no dobra ale jak sie konkretnie pracuje z tą Muladharą żeby te lęki ruszyć? bo medytacja sama w sobie dla mnie nie działa, siedzę i myślę o wszystkim tylko nie o czakrach. jakies inne metody?


Odpowiedz
Wpisy: 69
 Wela
(@wela)
Połączone: 2 lata temu

o, Lelum, ja miałam ten sam problem z medytacją i powiem ci że dopiero jak zaczęłam robić coś fizycznego to poczułam różnicę. Muladhara bardzo reaguje na kontakt z ziemią dosłownie - chodzenie boso po trawie albo po ziemi, siedzenie na ziemi. Brzmi banalnie ale po kilku takich sesjach naprawdę coś się we mnie uspokoiło. Też mantra LAM śpiewana na głos, nie w myślach, to robi różnicę. Dziękuję bardzo temu wątkowi w ogóle bo sama się zastanawiam nad swoimi lękami komunikacyjnymi i teraz myślę że to bardziej gardło niż korzeń ale kto wie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@znachorka88)
Połączone: 3 lata temu

Dorzucę obserwację bo prowadzę notatki z własnych sesji. U mnie było tak że wahadełko nad Muladharą kręciło się bardzo małym okręgiem, prawie elipsą, co zazwyczaj interpretuję jako niedoczynność i zastój. W tym czasie miałam dużo lęku o finanse i dosłownie nie mogłam spać ze strachu. Po kilku tygodniach pracy z korzeniem wahadełko zaczęło robić szerszy okrąg. Nie wiem czy to korelacja czy przyczynowość, ale zapisałam to i dla mnie to był sygnał. W kontekście tematu - lęk przed zwierzętami jako zagrożeniem to dokładnie ta sama rodzina co lęk finansowy: 'czy przeżyję, czy jestem bezpieczna'. Muladhara jak najbardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Znachorka - a zapisujesz też co robiłaś konkretnie między sesjami? Bo to, co opisujesz z wahadełkiem jest interesujące, ale ciekawiłoby mnie czy robiłaś coś regularnie czy to samo z siebie się poprawiało. Co do lęku przed zwierzętami jako 'czy przeżyję' - tak, to ta sama szuflada. I tu wychodzi czemu fobia może siedzieć właśnie tam.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@znachorka88)
Połączone: 3 lata temu

Tak, zapisuję co robiłam między sesjami, mam tabelkę w zeszycie. Między tą słabą sesją wahadełkową a kolejną robiłam głównie chodzenie boso - Wela ma rację że to działa - plus skanowanie ciała przed snem. Nie robiłam żadnej formalnej medytacji, bo też mi nie idzie. I wahadełko po jakichś trzech tygodniach zaczęło kręcić wyraźniejszym okręgiem. Czy to samo z siebie? Nie wiem, naprawdę nie wiem. W tym samym czasie zmieniło się trochę w pracy i poczułam się stabilniej finansowo, więc nie jestem w stanie rozdzielić co było przyczyną a co skutkiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Znachorka88 a to chodzenie boso to ile czasu dziennie? bo teraz jest jesień i jakoś nie mam ochoty stać na zimnej trawie pół godziny haha. da się to jakoś zastąpić zimą?


Odpowiedz
(@znachorka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Lelum z tym zimnem - serio, spróbuj choćby pięć minut na balkonowych płytkach albo na podłodze bez skarpetek w domu. Ziemia to ziemia, nawet pośrednio. Niektórzy polecają też trzymanie w dłoniach kamienia z obsydianem albo czarnym turmalinem bo to kamienie korzenia, ale nie mam własnego doświadczenia z tym konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

ojej, właśnie pomyślałam - a co jeśli fobia Zawilec i mój strach przed windą to jest podobny mechanizm energetyczny ale inny wyzwalacz? tzn. oba są o tym 'czy przeżyję' ale mój jest bardziej o zamkniętej przestrzeni a jej o zwierzetach które moga zaatakować. czy Muladhara reaguje tak samo w obu przypadkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Tosieczka89 to bardzo dobre spostrzeżenie. Myślę że tak - rdzeń lęku jest ten sam, to co Dreamweaver pisała wcześniej o poczuciu przetrwania. Muladhara nie rozróżnia 'boje się windy' od 'boje się psa' na poziomie energetycznym, ona odpowiada na sygnał 'zagrożenie życia'. To co się różni to historia i symbol który ten sygnał wywołuje. Dlatego dwie osoby z podobnie zablokowaną Muladharą mogą mieć kompletnie inne fobie.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

ok, ale to co Dreamweaver opisuje to brzmi prawie identycznie jak to co mówi neurologia o ciele migdałowatym. że ono nie rozróżnia rodzaju zagrożenia, tylko odpala alarm. jak przekonać samego siebie że to jest 'czakra' a nie 'ciało migdałowate'? bo z zewnątrz wygląda tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Swietowit i po co przekonywać? serio pytam. Może to jest po prostu ta sama rzecz opisana innym językiem. Ciało migdałowate i Muladhara mogą być dwoma mapami tego samego terytorium. Problem zaczyna się jak ktoś mówi 'to TYLKO czakra' albo 'to TYLKO neurologia' - obie wersje są niekompletne.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ej, ale tu trzeba uważać na jedno. Jeśli ktoś z fobią stwierdzi że 'to czakra' i zamiast terapii pójdzie na sesje energetyczne, to może ją to kosztować lata niepotrzebnego cierpienia. Mówię to wprost bo widziałam takie sytuacje. Praca energetyczna jako dodatek - ok. Zamiast - nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Wega a czy jest jakaś zasada kiedy to jest 'za poważne' żeby tylko praca energetyczna? tzn. jak silna fobia to już koniecznie psycholog?


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Eremitka jak fobia ogranicza codzienne życie, tzn. unikasz pewnych miejsc, sytuacji, nie możesz normalnie funkcjonować - to do specjalisty. Praca energetyczna niczego tu nie zastąpi, może najwyżej wspomóc. I to jest moja prywatna opinia, nie porada medyczna, żeby było jasne.


Odpowiedz
Wpisy: 31
Rozpoczynający temat
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Widzę że wątek trochę poszedł w kierunku 'terapia czy energia' i chcę powiedzieć że ja obu stron nie traktuję jako alternatyw. Chodzę i do bioenergoterapeututy i rozważam psychologa, po prostu najpierw chciałam zrozumieć ten energetyczny kawałek bo to mi pomaga sensownie patrzeć na całość. Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawdę daje mi do myślenia! 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

a właśnie, kamienie do Muladhary to jest cały temat. Czarny turmalin, obsydian, czerwony jaspis, hematyt. Ale uwaga - obsydian jest dosyć intensywny i niektórzy źle go znoszą przy mocno zablokowanej czakrze, bo może wyciągać za dużo naraz. Ja bym zaczęła od hematytu, łagodniejszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Dominisia01 skąd ten wniosek o obsydianie? bo słyszałam różne zdania na ten temat i nie wiem skąd to wynika. Czy to jest jakaś zasada z jakiegoś źródła czy bardziej z praktyki?


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Witchling80 z praktyki własnej i kilku innych osób które znam, nie mam na to żadnego oficjalnego źródła. To subiektywne. Ty możesz mieć inne doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do wątku o zwierzętach - Zawilec napisała że duże psy i dziki, ale konie nie. To mnie ciekawi energetycznie. Konie są często kojarzone z mocą i wolnością i są duże, a jednak nie wywołują tego samego lęku. Może to naprawdę nie jest sam rozmiar czy potencjał do 'ataku' tylko coś specyficznego z psami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Frania86 no właśnie sama się nad tym zastanawiałam! Konie kojarzą mi się jakoś... szlachetnie? I są od człowieka raczej zależne, nie polują. Psy niby też udomowione ale chyba podświadomie czuję że mogą 'nagle' zareagować inaczej niż oczekuję. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

moim zdaniem to jest kwestia afirmacji właśnie - tzn. jaką opowieść sobie o danym zwierzęciu konstruujesz. Konie to 'szlachetność', psy to 'mogą ugryźć'. I ta opowieść jest zapisana w ciele razem z energią. Afirmacje mogą przepisać tę narrację ale to długa praca.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

eee, Szanta, z całym szacunkiem ale afirmacje przy fobii to jest dosyć naiwne podejście. Fobia to nie jest kwestia złej narracji którą sobie poprawisz powtarzaniem 'kocham psy kocham psy'. To trochę tak jakby powiedzieć że depresja to zła afirmacja. Afirmacje mogą być pomocnym dodatkiem w pewnym momencie pracy, ale nie na początku i nie jako główna metoda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Perzyna95 no może przesadziłam z tym jak to ująłam, ale nie twierdzę że afirmacja zastąpi wszystko. Chodziło mi o to że zmiana przekonania może iść równolegle z pracą energetyczną i psychologiczną. Nie jedno zamiast drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@jaromirek-1)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam głupie pytanie - ten związek fobii z czakrą korzenia to jest coś co można wyczytać gdzieś konkretnie czy to jest bardziej zebrana wiedza z doświadczeń różnych ludzi? bo jestem nowy w tym temacie i nie wiem gdzie szukać rzetelnych info o czakrach w ogóle


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@jaromirek-1)
Połączone: 3 lata temu

no i wróciłem z pytaniem, bo nikt nie odpowiedział wprost - ten związek fobii z czakrą korzenia to skąd właściwie pochodzi? bo szukałem i trafiałem na różne strony, ale każda inaczej to opisuje. jedna mówi że to Muladhara, inna że to może być trauma w sakralnej bo tam są emocje, jeszcze inna że to ciało migdałowate a czakry to tylko metafora. kompletnie nie wiem od czego zacząć żeby to poukładać sobie w głowie


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

to jest właśnie ten problem z tą dziedziną, że nie ma jednego 'kanonu'. część tradycji mówi że Muladhara to bezpieczeństwo i przetrwanie, więc fobia jako lęk egzystencjalny tam wchodzi. inna mówi że Swadhisthana trzyma emocje i traumy z dzieciństwa. obydwie mogą mieć rację bo czakry nie działają w izolacji. nie szukaj jednego źródła które powie ci 'tak jest' bo go nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

a da się jakoś szybko sprawdzić wahadełkiem czy to korzeniowa czy sakralna? bo czytałem że nad każdą czakrą wahadełko obraca się inaczej i po tym można poznać gdzie jest blokada. tylko nie wiem jak to interpretować przy fobii, fobia nie jest przecież cały czas aktywna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Lelum to jest właśnie haczyk z wahadełkiem przy fobiach - stan energetyczny kiedy siedzisz spokojnie w domu i badasz się wahadełkiem to nie jest ten sam stan co kiedy jesteś w panice. możesz mieć pięknie kręcące się wahadełko nad korzenną a i tak mieć tam zakopany lęk który wychodzi tylko przy wyzwalaczu. to nie jest jak ciśnienie krwi mierzone raz i gotowe


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

własnei to co Frania napisała jest ważne bo ja tez tak miałam, wahadełko mi pokazywało że korzenna pracuje a potem dostałam paniki w windzie i bioenergoterapeuta powiedziała że tam jest 'skurcz' który sie wyzwala sytuacyjnie. tzn. na co dzień niby ok ale jak wyzwalacz to cała blokada wychodzi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Tosieczka89 i to jest właśnie moment kiedy samo wahadełko nie wystarczy. skanowanie w neutralnym stanie może nie pokazać tego co się dzieje pod wpływem bodźca. dlatego doświadczony terapeuta często prosi żeby podczas sesji klient wyobraził sobie tę sytuację, żeby uruchomić to co jest schowane


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: