Hej, założyłam ten wątek bo trochę utknęłam i nie wiem co o tym myśleć. Mam wrażenie że od jakiegoś czasu totalnie zaniedbałam siebie - lekarzy, badania, w ogóle dbanie o ciało. Nie z lenistwa, tylko jakby mi to było obojętne, taka apatia. A do tego mam ciągłe problemy z trawieniem, wzdęcia, zgaga, jakby coś się działo w okolicach żołądka. I to poczucie że nie mam żadnej siły sprawczej, że wszystko co robię i tak nie ma sensu. Koleżanka mi powiedziała że to może być przymknięta Manipura. Próbowałam coś poczytać ale wyszło mi dużo sprzecznych info. Czy ktoś miał podobne objawy i rozpoznał co to jest? Jak sprawdzić czy to na pewno splot słoneczny?
To co opisujesz pasuje do niedoczynności Manipury, naprawdę. To 'po co w ogóle' plus problemy trawienne to klasyka. Ale zanim się skupisz tylko na czakrze, mam pytanie - czy byłaś u lekarza z tym trawieniem? Bo blokada blokadą, ale żołądek to żołądek i wolę żeby ktoś wykluczył fizyczne przyczyny zanim zacznie pracę energetyczną.
Apatia i brak sprawczości to Manipura niemal na pewno. Tutaj energie żółtego spektrum odpowiedzialność wola działania - jak czakra jest przymknięta to człowiek czuje się dosłowie bezsilny. A zaniedbanie zdrowia może być i przyczyną i skutkiem jednocześnie, takie sprzężenie zwrotne. ja bym od razu zaatakował to medytacją z wizualizacją żółtego płomienia w okolicach splotu i mantrą RAM. Po tygodniu powinno się coś ruszyć.
Ryszard, nie pchajmy za szybko w techniki. Najpierw warto się zatrzymać i spojrzeć szerzej. Zaniedbanie zdrowia jako objaw to ciekawy trop - bo Manipura to nie tylko trawienie i pewność siebie, to też stosunek do własnego ciała jako 'godnego troski'. Jak ktoś ma zastój w splotu słonecznym, często dosłownie nie czuje że ma prawo o siebie dbać. Lekarz wydaje mu się zbytkiem, badania niepotrzebnym zawracaniem głowy. Czy tak to u ciebie wygląda, że czujesz że nie jesteś warta tego wysiłku? Bo to jest ważne rozróżnienie.
No dobra, ale to co opisuje Runiarka to może być po prostu depresja albo wypalenie i nie każdy musi od razu szukać przyczyny w czakrach. Mówię to bez złośliwości - serio. Apatia, brak motywacji do dbania o siebie, poczucie bezsensowności działania - to jest klasyczny obraz depresji. I tu medytacja na żółty płomień może nie wystarczyć.
Karolciaa ma punkt. Ale wróćmy do sedna - zaniedbanie zdrowia to akurat bardzo konkretny sygnał z Manipury, bo to czakra odpowiedzialna za wolę i działanie w świecie materialnym, w tym działanie na rzecz własnego ciała. Przymknięta Manipura = brak energii do robienia czegokolwiek dla siebie. Diagnostycznie: spróbuj wahadełka nad czakrą splotu. Jeśli robi małe obroty albo kręci się chaotycznie bez wyraźnego kierunku, to masz odpowiedź.
Przy wahadełku ważny jest punkt odniesienia - najpierw sprawdź nad sercem żeby zobaczyć jaki masz 'neutral', potem porównaj ze splotem. U mnie przymknięta Manipura dawała wahadełko prawie bez ruchu albo bardzo ciasne, płytkie okrążenia. Nadaktywna dawała szerokie, ale nerwowe, jakby rozkręcone. Masz wahadełko w ogóle?
ważne pytanie. Żeby wykluczyć błąd operatora, najpierw poćwicz kilka minut z wahadełkiem w ogóle - popytaj o rzeczy które znasz odpowiedź (np. 'czy jestem kobietą'). Jak reaguje wyraźnie na proste pytania to potem nad czakrami będzie wiarygodniej. Jak nie reagujesz w ogóle to może być kwestia skupienia albo blokady u ciebie jako operatora, nie w samej czakrze.
Mam inne pytanie do całej tej dyskusji - ktoś wspomniał o sprzężeniu zwrotnym między zaniedbaniem zdrowia a blokadą. Ale jak to działa w praktyce? Czy to znaczy że najpierw była blokada i dlatego przestałaś dbać o siebie, czy najpierw przestałaś dbać i stąd blokada? Bo to zmienia podejście do pracy z tym. Manipura jako czakra woli i sprawczości - jakieś stresujące wydarzenie w życiu, utrata kontroli, poczucie porażki, to są typowe wyzwalacze zastoju w tym miejscu.
To jest właśnie to co mnie zawsze przy Manipurze uderza, że ta czakra niesie w sobie taką głębię. Kiedyś miałam sen o ogniu który gaśnie, i to był dokładnie ten okres kiedy moja Manipura była na dnie. Poczucie że ty jako osoba przestajesz istnieć dla świata, że twoje działania nic nie zmieniają. Pytanie do Runiarki - czy miałaś jakieś duże rozczarowanie albo sytuację gdzie poczułaś że straciłaś kontrolę nad swoim życiem? Blokady w splotu często mają konkretne korzenie.
To jest bardzo ważna informacja. Seria niepowodzeń to klasyczny mechanizm zamknięcia Manipury - energia splotu żywi się sukcesem, sprawczością, poczuciem że moje działania mają sens. Jak to znika, czakra się kurczy. I wtedy wpada się w taką pułapkę - Manipura przymknięta to brak siły do działania, a brak działania to kolejne niepowodzenia, i koło się zamyka. Praca z tym to nie tylko medytacja, to też małe kroki w realu. Dosłownie - zrób jedną małą rzecz dla siebie i dla ciała. Jeden telefon do lekarza. Jeden spacer. Żeby energetycznie ruszyć tę czakrę trzeba jej dać dowód że znowu możesz działać.
Zastanawiam się czy apatia żeby dbać o zdrowie to na pewno tylko Manipura. Bo czytałem że podobne objawy mogą dawać zablokowana czakra korzenia - jak ktoś nie czuje bezpieczeństwa w ciele, to też zaniedbuje ciało, nie? Jak to rozróżnić żeby nie pracować z niedobrą czakrą?
u mnie bylo podobnie kilka lat temu, Manipura totalna blokada i też zaczełem zaniedbywac siebie, nie chodziłem do dentysty jakies dwa lata, jakoś mi to nie przeszkadzało. Jak robiłem skanowanie dłonią to nad splotem czulem jakby chłodne, jakby tam nic nie ma. Nie ma ciepła nie ma mrowienia, puste. A nad sercem i korzeniem czułem coś wyraźnie. Więc dość łatwo było zlokalizować gdzie jest problem.
Runiarka, u mnie to trwało jakies 3-4 tygodnie zanim poczułem pierwsze oznaki ze cos sie rusza. Ale to nie bylo tak ze nagle wstalem i powiedziałem 'o, czakra odbita'. Raczej takie małe sygnaly - raz mi sie chcialo wyjsc na spacer bez zmuszania siebie, inny raz samorzutnie zapisalem sie na wizyte do lekarza. jakby mała wola wracala po kawałku. Robilem wtedy głownie medytacje z wizualizacja żołtego ognia w splocie, codziennie, z 15-20 minut. I bral hematyt do reki na czas medytacji, podobno uziemia i pomaga energii splostu przepłynac przez korzeni. Nie wiem czy to o kamien chodzi czy o sam rytuał ale cos pomagalo.
słucham was i robi mi sie trochę nieswojo bo zdaje sobie sprawe ze mam problem nawet z wyobrażeniem sobie tego ognia w splocie. jakby tam jest pusto i nie ma co wizualizowac. czy to normalne ze na początku sie nie udaje albo sie nie czuje zupelnie nic?
To co tu opisujesz - ta pustka podczas próby wizualizacji - to jest bardzo wymowny sygnał. Nie zniechęcaj się tym. Akurat przy Manipurze z głębszą blokadą ciało i umysł jakby nie chcą 'iść tam' wewnętrznie, bo to miejsce jest zablokowane. Wizualizacja idzie opornie właśnie dlatego że blokada jest. Możesz spróbować czegoś prostszego - zamiast wyobrażać ogień, połóż rękę na splocie i poczuj ciepło własnej dłoni. To takie wejście od strony fizycznej, bez wymagania od siebie obrazów.
Mam pytanie które mnie gryzie od jakiegoś czasu - skoro Manipura to wola działania, to czy te techniki żeby ją odblokować też wymagają woli? Bo to trochę błędne koło, nie? Jak ktoś ma zablokowaną czakrę która daje energię do działania, to skąd wziąć energię żeby w ogóle zacząć pracować z tą czakrą?
to błędne koło które Cezary opisuje to jest znane zjawisko nie tylko w pracy z czakrami. w psychologii mowia o tym podobnie przy depresji - żeby wyjść z depresji trzeba działać, ale depresja blokuje działanie. rozwiązanie zawsze jest to samo: minimalny próg wejścia, tak mały że prawie niemożliwe żeby go nie przekroczyć. jeden oddech. jedna minuta. jeden gest w kierunku siebie.
Gerwazy, dobra obserwacja, ale to że mechanizm jest podobny do depresji to może właśnie powód żeby nie poprzestać na pracy z czakrą. Mechanizm jest ten sam, więc i narzędzia do wychodzenia mogą być podobne. Nie mówię że czakry nie, mówię że jeśli błędne koło kręci się od ponad roku i dotyczy zaniedbywania zdrowia, to warto to z kimś omówić. Z żywym człowiekiem, nie tylko forum.
hej, jestem tutaj i czytam 🙂 i tak, mam zamiar sie zapisac. Jutro albo pojutrze zadzwonie. To jest cos co moge faktycznie zrobic.
Bardzo się cieszę Runiarka. I wiesz co, sam fakt że napisałaś 'to jest coś co mogę faktycznie zrobić' brzmi jak pierwszy przebłysk sprawczości. Manipura zaczyna się budzić kiedy pojawiają się takie małe zdania - nie 'powinnam', nie 'może kiedyś', ale 'mogę i zrobię'.
Wracając do wątku z wahadełkiem który urwał się wcześniej - Runiarka, próbowałaś wieczorem? Ciekawa jestem co dostałaś, bo ta rozmowa poszła w kilka różnych stron i nie wiem czy sprawdziłaś.
drżenie liniowe zamiast okrążeń to u mnie zawsze oznaczało zablokowany przepływ, nie brak ruchu w ogóle tylko jak gdyby energia próbuje ale coś ją zatrzymuje w jednej osi. to jest akurat dość czytelny wynik. oczywiście jeden test to za mało, powtórz z 3-4 razy w różnych dniach i porównaj.
drżenie liniowe to faktycznie klasyk przy Manipurze zablokowanej, zgadzam sie z Wahadlarką. ja jak testowałem swoją siostrę kiedyś to miała podobnie i bioenergoterapeutka potem potwierdziła że splot był prawie nieaktywny. więc wynik ma sens! Runiarka spróbuj jeszcze bidi LAM przy tym, mruczeć go powoli przy ręce na splocie, to pobudza energię i wtedy wahadełko inaczej reaguje po kilku próbach.
Ryszard, skąd pewność że wynik ma sens? Jedno drżenie liniowe w jednym wieczorze z wahadełkiem to trochę mało żeby wyrokować. Mogło być sto innych rzeczy - stres, zmęczenie, nieumiejętna kalibracja. Nie mówię że Runiarka nie ma blokady, mówię że wynik wahadełka potwierdzony przez jeden test nie jest diagnozą.
Diablica ma rację że jeden test to za mało, ale żeby być sprawiedliwą - Runiarka nie idzie po wyrok sądowy. Szuka orientacji i wahadełko jako jedna z metod, uzupełniona o obserwację objawów i samopoczucia, to całkiem sensowne sposób do tego. Nie każde sposób musi być kliniczne żeby być użyteczne.
mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz której nikt tu nie ruszył - Runiarka wspomniała o napięciach w domu i nieudanej zmianie pracy. To są dwa osobne fronty stresu. I przy Manipurze ważne jest też skąd ta blokada pochodzi, bo to może wpłynąć na to jaką metodę pracy wybrać. Blokada z zewnątrz - czyli ktoś ci stale podważa sprawczość, np. w relacji albo pracy - wymaga innego podejścia niż blokada z wewnątrz, np. perfekcjonizm czy lęk przed porażką. Runiarka, w którym kierunku to bardziej szło?
