Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy z zapalą macicy - energia wspiera leczenie

Strona 1 / 3

Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Hej, zakładam ten wątek bo od jakiegoś czasu zbieram informacje na temat połączenia między Swadhisthaną a problemami ginekologicznymi i chciałam się podzielić i posłuchać waszych doświadczeń. Sama przeszłam przez nawracające stany zapalne - byłam u ginekologa, brałam antybiotyki, wszystko niby się leczyło i wracało. Koleżanka, która zajmuje się bioenergią, powiedziała mi żebym sprawdziła czakrę sakralną. Zbadałam wahadełkiem i faktycznie - obroty bardzo słabe, prawie żadne, jakby zatkane. Zaczęłam pracę z Swadhisthaną równolegle z leczeniem i po jakimś czasie stany zapalne przestały wracać. Nie mówię że to tylko energia, bo brałam leki i zmieniłam dietę też, ale zastanawiam mnie ten zbieg okoliczności. Ktoś miał podobną historię? Albo wie więcej o tym jak blokada sakralnej może się przekładać na narządy rodne?


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

O, temat który mi bliski bardzo. Sama przez lata miałam problemy kobiece i z perspektywy czasu widzę jak bardzo byłam zablokowana w Swadhisthanie. Czakra sakralna rządzi nie tylko kreatywnością i seksualnością, ale właśnie tym całym obszarem biodrowym - macica, jajniki, nerki, układ moczowy. Jak energia tam nie płynie jak powinna, to ciało zaczyna dawać znaki. U mnie to się też nakładało na trudne relacje i kompletne odcięcie od własnej kobiecości, co chyba nie jest przypadkiem. Powiedz mi - jak pracowałaś z tą czakrą? Sama medytacja czy też kamienie, mantry?


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przeczytałam uważnie i chcę dopowiedzieć parę rzeczy. Swadhisthana faktycznie jest czakrą ściśle związaną z układem rozrodczym i płynami w ciele - to nie jest żadna fanfazja, to jest spójna teoria energetyczna. Ale ważna rzecz: energia wspiera leczenie, nie zastępuje. Widziałam już kilka przypadków gdzie kobiety przestawały chodzić do ginekologa bo 'czakra jest otwarta' i to się źle skończyło. Leki i badania były, Glifika00, dobrze. Czy ktoś z was próbował mantry VAM przy takich problemach? To bidżamantra właśnie dla tej czakry i mam własne doświadczenia z nią ale ciekawi mnie czy inni też.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wybaczcie że się wtrącam z innej strony, ale muszę. Ten 'zbieg okoliczności' o którym piszesz Glifika00 to bardzo stary problem w myśleniu - ktoś robi jednocześnie A, B i C, choroba ustępuje, i dochodzi do wniosku że B (czyli praca z czakrą) pomogło. Ale skąd wiadomo że nie wystarczyłoby samo A i C, czyli leki i dieta? Nie mówię że energia nie istnieje ani nic takiego, ale ostrożnie z wyciąganiem wniosków. Nawracające stany zapalne mają bardzo konkretne przyczyny - czasem bakteryjne, czasem hormonalne, czasem z partnerem... Martwiłabym się gdyby ktoś tu zrezygnował z leczenia na rzecz VAM.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Wierzchoslawa rozumiem twój punkt i w sumie masz rację że nie mogę udowodnić co 'naprawdę' pomogło. Nie twierdzę że czakra zastąpiła leczenie, pisałam wyraźnie że robiłam wszystko naraz. Mnie chodzi o to żeby spojrzeć na temat całościowo. Zresztą w medycynie też się już mówi o psychosomatyce i o tym że stres i blokady emocjonalne mają wpływ na odporność. Czy to tak wielka różnica od pracy z czakrami?


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to ciekawe pytanie. Bo psychosomatyka to jedno, ale czakra to już inny poziom, nie? Jedno jest potwierdzone badaniami, drugie... niekoniecznie. Aczkolwiek przyznam że byłem sceptyczny, a teraz jestem może mniej. Pytanie które mam do bardziej doświadczonych: czy blokada Swadhisthany to zawsze objawia się fizycznie, czy może tylko emocjonalnie? Bo kojarzę że ta czakra to też emocje i relacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Edmund.x trafne pytanie. Krótko: niekoniecznie zawsze fizycznie. U jednej osoby blokada sakralnej da objawy fizyczne, u innej tylko emocjonalne - lęk przed bliskością, trudności z odczuwaniem przyjemności, suchość emocjonalna. A u jeszcze innej jedno i drugie naraz. To zależy od bardzo wielu czynników - od konstytucji energetycznej, od tego jak długo blokada istnieje, od innych czakr. Swadhisthana przymknięta od lat potrafi po cichu zbierać i zbierać aż wybucha gdzieś fizycznie. A nadaktywna to znowu co innego - nadmiar emocji, uzależnienia, obsesyjność w relacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Dobry temat, właśnie czegoś podobnego szukałam. Mam pytanie praktyczne: jak diagnozować tę czakrę wahadełkiem? Trzymam wahadełko nad okolicą brzucha - i co? Jak odróżnić normalny obrót od blokady? Bo mi raz kręci w lewo, raz w prawo, raz w ogóle nie reaguje i nie wiem co to znaczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Wahadelka77 to zależy od systemu który stosujesz, bo różne szkoły interpretują inaczej. Najczęściej przyjmuje się że obrót zgodny z ruchem wskazówek zegara to czakra aktywna, przepływ jest, przeciwnie to blokada lub odwrócony przepływ, a elipsa albo wahadło bujające się w jedną stronę to nierównomierny przepływ. Ale brak ruchu wcale nie musi znaczyć blokady - czasem wahadełko nie reaguje bo twoje własne skupienie jest gdzieś indziej. Polecam najpierw ćwiczyć na czakrach u kogoś kto je ma 'przebadane' inną metodą, żeby sobie skalibrować.


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja zawsze słyszałam że wahadełko to bardzo subiektywna metoda i wynik zależy od tego kto trzyma. Jak porównać dwie osoby badające tę samą czakrę? Wychodzą im różne wyniki? Pytam serio bo mnie to zastanawia od dawna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Iwetka tak, wychodzą różne i to jest właśnie problem który musisz zaakceptować jeśli chcesz pracować z wahadełkiem. To sposób wrażliwe na intuicję i stan energetyczny osoby badającej, nie jest obiektywne jak termometr. Dlatego nie polega się tylko na nim. Dobry diagnosta sprawdza wahadełkiem, potem dłonią, potem rozmawia o objawach i dopiero z tego całości wyciąga wnioski. Jedna metoda to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Hej, jestem tu nowa w tym dziale ale trochę czytałam. Mam takie szczere pytanie i nie chcę nikogo urazić: jak odróżnić że naprawdę mam zablokowaną czakrę od tego że po prostu jestem chora i tyle? Bo czytam te objawy i połowę mam cały czas, ale może to po prostu stres z pracy i zły tryb życia, nie żadna czakra? Jak to działa u tych co 'widzą' czakry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Danka_F i właśnie to jest to pytanie które lubię. Odpowiedź jest prosta i niepopularna: często nie odróżnisz, i nikt ci na sto procent nie powie. Problem z diagnozowaniem przez objawy emocjonalne i fizyczne jest taki, że prawie każdy człowiek ma jakiś z listy. Ból kręgosłupa? Muladhara. Problemy z komunikacją? Vishuddha. Migreny? Ajna. Lista jest tak szeroka że każdy coś znajdzie. To się nazywa efekt Barnuma i warto o nim wiedzieć zanim się zacznie przypisywać każdy objaw do czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Eee, Wierzchoslawa, ale to jest forum ezoteryczne, nie seminarium ze statystyki 🙂 Wiadomo że nie wszystko da się zmierzyć. Zresztą medycyna też nie odpowie na wszystko - mam koleżankę która obchodziła lekarzy rok i mówili jej że wszystko OK a ją bolało. Dopiero bioenergoterapeuta wskazał że ma blokadę w Swadhisthanie i po pracy z tą czakrą przestało boleć. Nie mówię że lekarze są bezużyteczni, ale czakry to inny poziom poznania tego samego ciała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Cesia wiem gdzie jestem, bez obaw. Ale czy to oznacza że mam milczeć kiedy widzę że ktoś może pominąć ważne leczenie? Twoja koleżanka - skąd wiadomo że po roku objawy nie ustąpiły same albo że nie pomogło coś innego co robiła w tym czasie? Jeden przypadek to jeden przypadek, nie dowód działania systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Zrobiłam notatki z tej dyskusji bo bardzo interesujące 🙂 Kilka rzeczy mnie uderzyło. Po pierwsze - nikt tu nie twierdzi że czakry ZAMIAST lekarza, Glifika00 wprost napisała że leki były. Po drugie - spór o metodę diagnostyczną wahadełka jest zasadny i warto o nim rozmawiać. Po trzecie i to mnie najbardziej ciekawi: czy ktoś próbował porównywać różne metody na tej samej czakrze i notował wyniki? Bo jak mi w notatniku wychodzą rozbieżności między wahadełkiem a skanowaniem dłonią to co wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam trochę inne pytanie do całej dyskusji - ile czasu zajęła ta praca z czakrą zanim poczuliście jakiś efekt? Bo czytam te opisy i chciałbym wiedzieć czy to kwestia tygodnia czy miesięcy. Pytam bo sam zaczynam i trochę bez cierpliwości jestem, chcę wiedzieć na co się nastawiać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Lolek to zależy jak głęboka jest blokada i jak regularnie pracujesz. Przy świeżych, niedługo trwających blokadach - kilka tygodni regularnej pracy może przynieść wyraźne zmiany. Przy wieloletnich, zwłaszcza zakorzenionych w traumach - to może być praca na wiele miesięcy albo lat, z przełomami i regresami. Naprawdę. Nie ma skrótu. I to nie jest zachęta do rezygnacji, tylko żebyś się nie zniechęcał po dwóch sesjach medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę w tym wątku od początku i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem że dla wielu ludzi ta praca ma sens i może pomagać przez np. redukcję stresu, skupienie na sobie, regularność praktyki - to wszystko realne mechanizmy. Z drugiej strony mnie niepokoi kiedy widzę że ktoś serio pyta 'ile czasu na odblokowanie czakry zanim wyzdrowieje' i to dotyczy zapalenia macicy. To jest stan wymagający leczenia. Dobrze że Glifika00 miała lekarza. Ale nie wiem czy wszyscy którzy to czytają też tak do tego podejdą.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Ja tylko chciałam zapytać cicho bo nie bardzo się znam - czy są jakieś konkretne kamienie polecane do Swadhisthany przy takich problemach kobiecych? Czytałam gdzieś o kamieniu księżycowym i karneolu, ale nie wiem czy to w tym kontekście ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Faye karneol to absolutny klasyk do Swadhisthany i nie bez powodu - pomarańczowy kolor, ciepła energia, mocno związany właśnie z kobiecością i układem rozrodczym. Kamień księżycowy też tak, ale on bardziej działa na cykl i emocje wokół niego, reguluje takie falowanie nastrojów. Przy zapaleniu macicy - jeśli bym miała polecić coś konkretnego, to powiedziałabym: karneol połóż na podbrzuszu podczas medytacji albo leżakowania, a kamień księżycowy trzymaj przy sobie na co dzień. Ale żeby to miało sens, to równocześnie z leczeniem, nie zamiast. Bo inaczej to jest jak polewanie kwiatka bez podlewania korzeni, rozumiesz?


Odpowiedz
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Elwirka92 o, dziękuję bardzo! To rozumiem - karneol jako główny, kamień księżycowy jako wsparcie ogólne. A czy chodzi o surowy kamień czy polerowany? Bo czytałam różne rzeczy i trochę się pogubiłam...


Odpowiedz
Wpisy: 450
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Odnośnie kamieni - surowy kontra polerowany to jeden z tych tematów gdzie każdy mówi co innego i szczerze nie wiem czy w ogóle ma to znaczenie. Czy ktoś tu naprawdę czuje różnicę między surowym a polerownym? Bo ja nie czuję i zaczęłam myśleć że to może być tylko marketingowy chwyt tych sklepów z kryształami.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Kamień surowy kontra szlifowany to naprawdę nie jest tak proste. Każda forma ma swoje właściwości. Surowy ma silniejsze, bardziej 'surowe' wibracje - w dobrym sensie, bardziej pierwotne. Szlifowany jest jakby oswojony, łagodniejszy w działaniu, łatwiej go nosić przy ciele. Przy pracy z czakrą sakralną i problemach zdrowotnych sugerowałabym szlifowany właśnie dlatego - mniej intensywny, nie będzie przebodźcowywał obszaru który i tak jest podrażniony. Surowy zostawiłabym do pracy z przestrzenią, nie z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tego co pytałem o czas - Malwinia napisała że przy wieloletnich blokadach to miesiące albo lata. To trochę przytłaczające jak się zaczyna. Ale mam pytanie: czy w ogóle da się jakoś ocenić jak głęboka jest blokada zanim zacznie się pracę? Bo może u mnie to jest świeża sprawa i nie trzeba od razu myśleć o latach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Lolek właśnie o to pytałam z tym wahadełkiem wcześniej - że niby można ocenić głębokość blokady przez amplitudę obrotu. Im mniejszy ruch albo brak reakcji, tym bardziej zamknięta czakra. Ale dostałam info że to zależy od systemu. Więc nadal nie wiem jak to ocenić w praktyce u siebie.


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Lolek nie zakładaj od razu najgorszego. Wieloletnia blokada to zazwyczaj coś co ma korzeń w dawnej traumie albo wieloletnim wzorcu zachowania. Jeśli twoje objawy są stosunkowo nowe albo nie masz poczucia że siedzisz w tym problemie od lat - spokojnie, może to być coś świeżego. Pierwsza wskazówka jest prosta: jak szybko reagujesz na pracę z czakrą. Jeśli po 2-3 tygodniach regularnej praktyki czujesz jakikolwiek ruch, choćby drobny, to dobry znak. Brak jakiejkolwiek zmiany po miesiącu intensywnej pracy sugeruje że jest głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@aurelek94)
Połączone: 3 lata temu

Zaglądam tu o kamieniach i muszę powiedzieć wprost - cała ta dyskusja o tym czy surowy czy szlifowany lepiej 'wibruje' jest dla mnie poza możliwością zweryfikowania. Serio, na jakiej podstawie ktoś twierdzi że zna wibracje surowego versus polerowanego karneolu? To jest wiedza skąd? Z tradycji? Z odczucia? Bo jeśli z odczucia to wraca stary problem o którym Wierzchosława mówiła - nie wiadomo czy odczucie jest trafne czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

No Aurelek94, ale ta logika działa też odwrotnie. Na jakiej podstawie twierdzisz że NIE ma różnicy? 🙂 Nie możesz obalić czegoś przez samo 'nie wiem skąd to wiedzą'. Zresztą o kamieniach jest tradycja sięgająca tysięcy lat, Egipcjanie, Grecy, chińska medycyna - wszyscy pracowali z kamieniami. To nie jest wymysł współczesnych sklepów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Cesia argument z tradycji nie jest dowodem na skuteczność. Tradycja robienia czegoś przez tysiące lat udowadnia tylko że ludzie to robili, nie że działało w sposób jaki zakładali. Poza tym Egipcjanie robili też mnóstwo innych rzeczy które teraz uważamy za błędne. Natomiast zgodzę się z jednym - nie można obalić przez samo 'nie wiem skąd to wiedzą'. Ale ciężar dowodu leży po stronie twierdzącego, nie wątpiącego.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Hej, chcę zapytać o jedną rzecz bo trochę zgubiłam się w całej dyskusji. Glifika00 opisała że miała zapalenie macicy i pracowała z czakrą sakralną i wyzdrowiała - ale mam takie naiwne pytanie: czy zapalenie macicy to jest coś co SAMO ustępuje z czasem przy leczeniu antybiotykami, czy to jest coś co może wracać i być chroniczne? Bo jeśli to jest choroba która i tak mija po leczeniu farmakologicznym to trudno ocenić co dodatkowo pomogło...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Danka_F konkretne pytanie i rozumiem skąd to wynika. W moim przypadku to było nawracające zapalenie - miałam je kilka razy, za każdym razem antybiotyki pomagały na chwilę i wracało. Przy tej konkretnej epizodzie, kiedy dołożyłam pracę energetyczną, nawroty się zatrzymały. To jest różnica którą zauważyłam. Nie twierdzę że to jedyna możliwa interpretacja, ale to jest moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Okej, to jest już ciekawsze niż pojedynczy epizod. Nawracające zapalenie które się zatrzymało - to brzmi jak coś co warto odnotować. Chociaż nadal mogło być dużo czynników, np. zmiana stylu życia, dieta, stres... Glifika00, zmieniałaś coś innego w tym czasie poza pracą z czakrą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Edmund.x tak, uczciwie - zaczęłam też inaczej jeść, mniej przetworzone rzeczy, więcej wody. Ale robiłam to świadomie jako część całościowego podejścia do zdrowia, nie przypadkiem. Więc tak, było kilka zmian naraz. Nie ukrywam tego.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie i tu jest sedno tej całej dyskusji - Glifika00 jest uczciwa i mówi że robiła kilka rzeczy naraz. I to jest też ciekawy model podejścia do zdrowia, taki holistyczny gdzie dieta, stres, praca energetyczna i leczenie idą razem. Pytanie nie jest 'co zadziałało' tylko może 'czy suma tych działań jest lepsza niż same leki'. Tego też nikt tu nie udowodni ale to jest może bardziej sensowna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

Dobra a ja mam zupełnie inne pytanie, bo tu wszyscy gadają o diagnostyce i dowodach a ja chcę wiedzieć PRAKTYCZNIE: czy jest jakaś konkretna medytacja do sakralnej którą można zrobić wieczorem, szybko, bez specjalnych przygotowań? Bo czytam o bidżamantry, o kamieniach, o wahadełkach i to wszystko wymaga albo nauki albo kupowania rzeczy. A ja chcę zacząć TERAZ.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gwiazdarka50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Diaspor81 jest! Połóż się na plecach, ręce na podbrzusze poniżej pępka, oddychaj głęboko i z każdym wydechem wyobraź sobie pomarańczowe ciepłe światło które rozchodzi się z tego miejsca. Bez mantr, bez kamieni, samo skupienie i oddech. To jest absolutna podstawa i naprawdę możesz to zrobić dziś wieczór. Ja tak zaczęłam i to wystarczyło żeby w ogóle poczuć że tam coś jest.


Odpowiedz
(@diaspor81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Gwiazdarka50 ok serio, to brzmi do zrobienia. A ile minut? Bo jak za długo siedzę w medytacji to zasypiam haha


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przy tej wizualizacji 10-15 minut to naprawdę wystarczy na początek. Lepiej 10 minut regularnie niż godzina raz na dwa tygodnie. I nie przejmuj się jeśli zaśniesz - czasem ciało robi to co trzeba, nawet jeśli świadomy umysł uśnie po drodze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do wątku o tym ile osób może mieć problemy z sakralną - bo temat miał dotyczyć też jakiegoś szerszego wymiaru. Kiedyś słyszałam od terapeutki że problemy z drugą czakrą są wyjątkowo powszechne u kobiet, szczególnie takich które były wychowywane w środowiskach gdzie seksualność była tematem tabu albo wstydliwym. Co ciekawe mówiła że to widzi u kobiet niezależnie od wieku, od nastoletnich po dojrzałe. Nie wiem na ile to jest coś co można by jakoś zbadać, ale obserwacja empiryczna z pracy z wieloma osobami - mnie to jednak do myślenia daje.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, wracając do tego co Elwirka92 pisała przed chwilą o wychowaniu w środowisku represyjnym - to jest coś o czym mówi się za mało. Mam wrażenie że jak rozmawiamy o zablokowanej Swadhisthanie to skupiamy się na objawach fizycznych, na zapaleniach, na bólach, a pomijamy zupełnie ten warstwę - że ta czakra zbiera wszystko co dotyczy emocji, granic, tego czy w ogóle czułaś że masz prawo do swojego ciała i swojej seksualności. I to nie jest kwestia jednej medytacji wieczorem, przepraszam.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Dobrze że to powiedziałaś, bo ja akurat to odnotowałam sobie przy wcześniejszych postach - że sprawa jest o wiele głębsza niż tylko fizjologia. Mam w notatach, że kilka osób tu wspominało o nawracających infekcjach i zastanawiałam się czy ktoś zauważył jaki procent kobiet z tymi problemami miałby też ten wątek emocjonalny w tle. Czy ktoś tu ma jakieś obserwacje z praktyki, nie z teorii?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@lolek)
Połączone: 3 lata temu

Ok ale ja sie pytam praktycznie bo troche gubie sie w tej dyskusji - czy jesli ktos ma np. nawracajace infekcje ale NIE ma żadnej traumy ani nic takiego, to znaczy że sakralna jest ok i szukac gdzie indziej? Czy blokada może byc bez tej emocjonalnej warstwy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Lolek blokada nie musi mieć jednego źródła i nie każdy musi mieć traumę z dużej litery. Czasem wystarczy długotrwały stres, poczucie że nie masz czasu dla siebie, zaniedbywanie własnych potrzeb przez lata. To też osadza się w Swadhisthanie. Nie szukaj koniecznie jednego wielkiego powodu - czasem to akumulacja drobnych rzeczy.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: