Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy z płodnością - energia versus medycyna

Strona 3 / 3

Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to miałam na myśli. I chcę dodać coś do wątku z wahadełkiem - bo Salomejka pytała o kalibrację. Ja podchodzę do tego tak, że zanim zacznę skanować cokolwiek u siebie przy intensywnym protokole, najpierw sprawdzam czy w ogóle jestem w stanie być 'neutral'. Jeśli nie jestem, odkładam wahadło. To nie jest oznak słabości, to jest higiena diagnostyczna. Romcia, ty robiłaś kiedy tak - świadomie odkładałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Raz albo dwa razy. Ale głównie dlatego, że byłam zbyt zmęczona żeby w ogóle usiąść. Nie dlatego, że świadomie oceniałam swój stan neutralności. To jest różnica, którą teraz widzę - działałam odruchowo, nie intencjonalnie. Felicja, a jak ty sprawdzasz tę neutralność? Masz jakiś konkretny sposób, czy to jest po prostu odczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Kilka oddechów i krótkie pytanie do siebie: czy chcę teraz coś konkretnego potwierdzić? Jeśli odpowiedź brzmi tak - odkładam wahadło. To naprawdę tyle. Proste, ale wymaga uczciwości wobec siebie. I to jest najtrudniejsza część, szczególnie przy długim leczeniu, gdzie człowiek desperacko szuka sygnałów, że coś idzie dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co Felicja mówi o szukaniu sygnałów - to jest coś, co widzę też w snach kobiet w trakcie protokołów. Sny bardzo często stają się wtedy bardziej dosłowne, mniej symboliczne, jakby psychika traciła zdolność do metafory i zaczyna wprost przetwarzać lęk. Romcia, ty miałaś jakieś znaczące sny w trakcie? Pytam, bo to może być dodatkowe źródło informacji o stanie Swadhisthany - ta czakra jest mocno połączona z nieświadomością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Sennaria Miałam sny o wodzie. Dużo wody. Raz śniło mi się, że stoję w rzece i nie mogę wyjść, ale woda nie była groźna, tylko bardzo zimna. Innym razem śniłam basen, który był pusty. Nie wiedziałam wtedy, że Swadhisthana jest czakrą wody. Teraz to czytam inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Pusty basen to ciekawy obraz - brak zasobu, niedoczynność raczej niż nadczynność. A rzeka, z której nie możesz wyjść, to może przepływ, który cię przerasta, ale nie jest wrogi. Nie chcę robić szybkiej interpretacji, bo kontekst snu jest ważny, ale ten zestaw brzmi spójnie z tym, co opisywałaś wcześniej o Swadhisthanie. Gienia, ty prowadzisz notatki - notowałaś kiedyś sny razem ze stanem czakr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Sennaria Zaczęłam to robić właśnie po tym wątku, dosłownie w tym tygodniu. Wcześniej miałam oddzielny dziennik snów i oddzielne notatki o czakrach. Nigdy nie zestawiłam obu kolumn obok siebie. Teraz jak to robię, to widzę, że przy miesiącach, kiedy pisałam 'czuję zastój w okolicach bioder', sny były bardziej o zamkniętych przestrzeniach. Przypadek? Nie wiem, ale jest wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaraz, zaraz - to jest ciekawe, bo Gienia mówi o wzorcu między snami a odczuciami fizycznymi. Ale jak to weryfikować? Bo wzorzec może być przez to, że gdy piszemy w dzienniku 'zastój w biodrach', to nieświadomie zaczynamy śnić o zamkniętych przestrzeniach, bo łączymy te pojęcia. Gienia, odkąd prowadzisz notatki, czy masz poczucie, że twoje sny zmieniły się pod wpływem tej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Drozdzia Uczciwie - nie wiem. To jest dokładnie to, o czym mówił Gerwazy przy wahadełku. Obserwacja zmienia obserwatora. Ale nawet jeśli tak jest, to ta zmiana jest dla mnie cenna, bo zaczynam zauważać rzeczy, których wcześniej nie widziałam. Czy to jest 'czysta' diagnostyka? Pewnie nie. Ale czy mi pomaga? Chyba tak.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale wrócę do głównego tematu, bo trochę odpłynęliśmy - Romcia na początku pytała o Swadhisthanę i płodność. I cała ta rozmowa o snach, kamieniach, wahadełku jest ważna, ale jest też konkretne pytanie, które tu wisie: czy praca z tą czakrą realnie coś zmienia przy leczeniu hormonalnym, czy jest raczej wsparciem emocjonalnym? Bo to są dwie zupełnie różne odpowiedzi na 'po co to robię'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Nikodem71 I myślę, że obie odpowiedzi mogą być prawdziwe jednocześnie. Ale chcę zapytać Romcię wprost - jak ty teraz, po tej rozmowie, patrzysz na tę kwestię? Bo na początku wątku brzmiało, jakbyś liczyła, że praca z Swadhisthaną może wpłynąć na wynik leczenia. Czy to nadal tak widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze - zmieniłam zdanie w trakcie tej rozmowy. Zaczęłam od nadziei, że jeśli odblokuję tę czakrę, to może to 'pomoże' ciąży. Teraz myślę, że to było trochę magiczne myślenie z mojej strony. Nie mówię, że praca z Swadhisthaną jest bez sensu - bo widzę, że pomaga mi z emocjami, z ciałem, z poczuciem, że mam jakiś wpływ na siebie w momencie, gdy medycyna jest zimna i proceduralna. Ale wpływ na wynik? Tego nie wiem i chyba przestaję tego wymagać od siebie i od tej praktyki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 144

@Romcia03 to co napisałaś na końcu bardzo mi zostało - że zdejmujesz z tej praktyki ciężar, który nie powinien być jej. Ale mam pytanie, bo jestem na początku tej drogi i naprawdę chcę to zrozumieć: jak odróżnić moment, kiedy praca z Swadhisthaną naprawdę coś w tobie zmienia, od momentu, kiedy po prostu czujesz się lepiej, bo robisz cokolwiek i masz poczucie sprawczości?


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Salomejka szczerze? Nie wiem, czy da się to odróżnić zawsze. Ale z perspektywy czasu widzę jedno: kiedy praca z czakrą naprawdę coś ruszała, to nie czułam się lepiej od razu. Czasem było wręcz trudniej - wychodziły emocje, które wolałam mieć schowane. Natomiast to poczucie 'sprawczości przez działanie', o którym mówisz, dawało mi natychmiastową ulgę. I myślę, że ta różnica w czasie jest jakąś wskazówką.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

I to jest, moim zdaniem, najważniejsze zdanie w całym tym wątku. Nie dlatego, że rezygnujesz z czegoś - ale dlatego, że zdejmujesz z tej praktyki ciężar, który ona nie powinna dźwigać. Swadhisthana nie musi 'zrobić' ciąży. Może po prostu sprawić, że jesteś cała, niezależnie od tego, co powie wynik. I to jest więcej niż nikt ci wcześniej prawdopodobnie powiedział wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@drozdzia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale Romcia - to co opisujesz, że po prawdziwej pracy było trudniej, to jest właśnie jeden z argumentów, który sprawia, że ja ciągle nie wiem co myślę o tym wszystkim. Bo równie dobrze to mogło być zwykłe rozbudzenie lęku przez skupianie się na tym obszarze. Jak ty wewnętrznie odróżniasz 'coś wyszło, bo zaczęło się leczyć' od 'grzebię w tym, co mnie boli, i naturalnie boli bardziej'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Drozdzia To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że wcale nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz, którą ja stosuję jako marker: czy po tej trudności pojawia się jakaś zmiana w sposobie myślenia o danym temacie, czy tylko sama intensywność emocji? Jeśli kilka dni po trudnej sesji widzę, że coś inaczej rozumiem albo coś mnie mniej blokuje w zachowaniu - to dla mnie sygnał, że coś się ruszyło. Jeśli zostaje tylko lęk i brak - to byłam pewnie tylko w kółko w tym samym miejscu.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Klimcia ale to kryterium też można podważyć, bo zmiana w myśleniu może przyjść z samego faktu, że poświęciłaś czemuś czas i uwagę. Niekoniecznie z pracy z konkretną czakrą. Nie mówię złośliwie, po prostu - czy byłaś kiedyś w stanie sprawdzić, czy bez sesji ta zmiana by nie przyszła i tak?


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gerwazy73 Nie byłam. I nie twierdzę, że byłam. To jest ograniczenie każdej takiej obserwacji - nie masz grupy kontrolnej, jak to mówią. Ale nie mam też jak żyć równolegle. Mogę tylko obserwować co jest, nie co by było gdyby.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do kwestii Swadhisthany i płodności, bo to jest główne pytanie tego wątku - chcę zapytać o coś konkretnego. Romcia, czy w trakcie całego protokołu miałaś kontakt z jakimś specjalistą, który łączy oba podejścia? Bo jest coraz więcej holistycznych ginekologów albo terapeutów pracujących ciałem, którzy nie odrzucają ani jednego, ani drugiego. Zastanawiam się, czy to by dało ci jakąś podstawę do porównania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Nikodem71 Nie miałam. Trafiłam na kilka nazwisk w internecie, ale to były osoby z Warszawy albo z Trójmiasta i przy protokole nie miałam głowy do szukania. Teraz, kiedy jesteśmy między rundami, to jest może moment żeby to przemyśleć. Choć szczerze mówiąc trochę się boję, że znowu zacznę szukać kogoś kto 'połączy wszystko' i to będzie kolejna forma uciekania od czekania.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

To co Romcia mówi o uciekaniu przez szukanie - to jest bardzo uczciwa samoobserwacja. Ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem: czy ty teraz czujesz, że praca z Swadhisthaną jest dla ciebie czymś, co chcesz kontynuować dla siebie, niezależnie od wyniku protokołu? Czy to jest coś, co odpada razem z 'magicznym myśleniem'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Felicja84 nie odpada. To jest właśnie to, co się zmieniło w tej rozmowie. Przed wątkiem robiłam to z nadzieją na konkretny efekt. Teraz myślę o tym jak o pracy z własnym ciałem i emocjami wokół macierzyństwa, które są bardzo realne niezależnie od tego co pokaże test. To jest inna motywacja i chyba zdrowsza.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

I to jest zmiana, która może właśnie sprawić, że sny będą inne. Kiedy jest mniej presji na konkretny wynik, psychika inaczej przetwarza material nocą. Romcia - czy ostatnio miałaś jakieś sny związane z wodą, jak wcześniej, czy obraz się zmienił? Pytam, bo to byłby dla mnie ciekawy marker tej zmiany nastawienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Sennaria To ciekawe, że o to pytasz, bo ja zapisałam sobie tę rozmowę jako odniesienie do własnych notatek. Mam kilka miesięcy, kiedy zapis w dzienniku brzmi podobnie do tego, co Romcia opisuje - dużo wody w snach przy intensywnym skupieniu na konkretnym celu. Jakby Swadhisthana reagowała na napięcie wokół pragnienia, nie na samo pragnienie. Nie wiem czy to ma sens jako obserwacja.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Gienia98 Ma sens i chce zapytać - zapisujesz też jakie emocje towarzyszyły ci w snach, czy tylko obrazy? Bo woda w snach to jedno, ale woda z lękiem a woda z spokojim to moze być zupełnie inny sygnał dla tej czakry. Romcia pisała że rzeka była zimna ale nie groźna - i to chyba jest ważne.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: