Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy w intymności

Strona 1 / 4

Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, piszę bo nie bardzo wiem do kogo się zwrócić z czymś tak... osobistym. Od jakiegoś czasu mam dziwne poczucie, że coś jest nie tak w sferze intymnej z moim partnerem. Nie chodzi mi o uczucia, bo je mam, ale o jakiś blok, opór. Jakby moje ciało broniło się samo przed tym zbliżeniem. Czytałam trochę o czakrze sakralnej i zastanawiam się, czy to może być coś w tym kierunku. Czy ktoś miał podobne objawy i wie, jak to wygląda od strony energetycznej?


Odpowiedz
165 odpowiedzi
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Swadhisthana kiedy jest zablokowana, to właśnie tak daje o sobie znać - nie przez brak uczuć, ale przez jakiś wewnętrzny mur w sferze fizycznej i intymnej. Chciałabym zapytać - czy ten blok dotyczy tylko partnera, czy jest bardziej ogólny? Mam na myśli czy masz też ogólnie jakiś opór przed dotykiem, bliskością fizyczną z kimkolwiek, czy raczej jest to ukierunkowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Brygidka71 Hmm, zastanawiam się... Chyba bardziej ogólny. Ostatnio unikam nawet takich zwykłych uścisków od rodziny. Sama nie wiedziałam co o tym myśleć, ale teraz jak to piszę, to może jednak jest coś szerszego. A czy taka blokada może mieć jakieś fizyczne objawy? Bo mam też od jakiegoś czasu takie dziwne napięcie w dolnej części brzucha.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To napięcie w dolnym brzuchu to bardzo typowy sygnał przy zastoju w Swadhisthanie. Anatomicznie ta czakra siedzi mniej więcej dwa palce poniżej pępka i jest ściśle powiązana z układem moczowym, narządami rodnymi i... no właśnie, ze wszystkim co do sfery intymnej należy. Ale zanim będziemy spekulować - próbowałaś kiedyś testować wahadełkiem albo czuć to dłonią? Czasem sama obserwacja potrafi powiedzieć więcej niż opisy objawów.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja jeszcze nie umiem dobrze czytać wahadełkiem, ale słyszałam że przy zablokowanej czakrze sakralnej ono po prostu staje albo robi bardzo małe, niezdecydowane kółka. Czy to prawda? Bo chciałabym to też u siebie sprawdzić przy okazji, mam podobne pytania co autorka tematu...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zielarka Tak, to jedna z możliwości. Przy silnej blokadzie wahadełko często w ogóle nie reaguje nad czakrą albo robi chaotyczne ruchy zamiast spokojnego okręgu. Natomiast przy nadaktywności bywa odwrotnie - ruch jest zbyt duży, gwałtowny. Ważne żeby testować w spokoju i kilka razy, żeby nie mylić reakcji własnego ciała z ruchem wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Powiem szczerze - sama diagnostyka wahadełkiem to za mało, żeby coś sensownie ocenić. Szczególnie przy tak delikatnym temacie jak intymność. Tu nakłada się wiele warstw: energia, psychika, historia emocjonalna, często jakieś dawne zranienia. Pytanie do autorki - czy był jakiś konkretny moment, od którego zaczęłaś to odczuwać? Czy to przyszło stopniowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Anastazy56 To dobre pytanie i wcześniej nad tym nie myślałam tak. Zdaje się że zaczęło się po dość trudnym okresie - rozstaniu z poprzednim partnerem, które było bardzo bolesne. Z obecnym jestem od prawie roku, ale ten blok jakby przyszedł ze mną z tamtego związku. Czy to ma znaczenie dla diagnostyki?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Ma i to spore. To co opisujesz to klasyczny przykład blokady pourazowej w Swadhisthanie. Czakra sakralna gromadzi ślady emocjonalne związane z bliskimi relacjami i jeśli dostała mocne uderzenie - zranienie, porzucenie, zdradzenie - to niejako się zamyka żeby chronić. Z jednej strony sensowna reakcja ciała energetycznego, z drugiej strony ta ochrona zaczyna za długo trwać i staje się przeszkodą.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ale skoro już wiadomo co to jest, to co teraz konkretnie robić? Są jakieś ćwiczenia albo kamienie które to szybko odblokują? Bo czekanie aż samo przejdzie to nie jest opcja 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Antek_52 Rozumiem niecierpliwość, ale akurat przy blokadach emocjonalnych pośpiech bywa kontrskuteczny. Czakra sakralna lubi delikatne podejście - dosłownie. Przy forsowaniu energii można wywołać więcej chaosu niż harmonii. To nie jest zatkana rura którą można przepchać na raz.


Odpowiedz
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Fortunat Dobra, rozumiem, ale jak długo to może trwać w takim razie? Tygodnie, miesiące?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Zależy od głębokości blokady i tego co ją wywołało. U mnie praca ze Swadhisthaną przy podobnej historii trwała kilka miesięcy zanim poczułam prawdziwą zmianę. Ale już po kilku tygodniach regularnej pracy było widać pierwsze oznaki rozluźnienia. Warto zacząć od czegoś prostego - kolor pomarańczowy w otoczeniu, kamienie, mantry - i zobaczyć jak ciało reaguje.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

A jakie konkretnie kamienie polecacie przy tej czakrze? Słyszałem o karneolu, ale nie wiem czy to wystarczy czy jest coś skuteczniejszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Glifmistrz01 Karneol to absolutna klasyka przy Swadhisthanie, ale dobrze działa też kwarc różowy jeśli blokada ma podłoże emocjonalne i relacyjne - a tu wyraźnie tak jest. Moonstone też bywa polecany przy tematach intymności. Tyle że sama litoterapia bez pracy z przyczynami to trochę jak plastry na głębszą ranę - pomaga, ale nie zastąpi całości.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Zawsze byłam sceptyczna wobec kamieni. Jak one mają właściwie działać na czakrę? Nie mówię że nie wierzę, ale nigdy nie rozumiałam mechanizmu. Ktoś może wytłumaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Sasanka94 Pytanie uzasadnione i dobrze że zadajesz, bo to nie jest takie oczywiste. Kamienie mają własną wibrację, własną strukturę krystaliczną. Teoria mówi że ta wibracja wchodzi w interakcję z polem energetycznym człowieka i delikatnie je koryguje - nie z zewnątrz siłą, ale przez swego rodzaju wspólne stroienie. Jak kamerton który pomaga innemu instrumentowi wrócić na właściwą nutę. Ale słyszałam też głosy że skuteczność zależy mocno od intencji i regularności używania.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Ja w ogóle dopiero zaczynam z tym tematem i mam podstawowe pytanie - skąd w ogóle wiadomo która czakra jest zablokowana, a która nadaktywna? Czy autorka posta wie coś o stanie swoich innych czakr, bo może to nie jest tylko sakralna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Wenusja Właśnie nie wiem. Szczerze mówiąc skupiłam się na tej jednej bo objawy najbardziej pasowały do opisu. Ale czy możliwe że kilka czakr jest zaburzonych jednocześnie? Boję się że im więcej czytam, tym więcej objawów u siebie 'odkrywam' i nie wiem już co jest czym.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

To bardzo ważna uwaga. To zjawisko ma nawet swoją nieformalną nazwę - hipochondria energetyczna. Człowiek zaczyna dopasowywać swoje normalne stany do opisów czakr i nagle wszystko do czegoś pasuje. Dlatego zawsze mówię: zanim zaczniesz diagnozować, lepiej iść do kogoś kto naprawdę umie skanować pole energetyczne. Dobry bioenergoterapiuta zobaczy więcej niż samodzielna lektura opisów w necie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Anastazy56 Hipochondria energetyczna - dobre określenie. Sama przez to przechodziłam na początku. Ale mam pytanie do Eufemii - powiedziałaś że blok przyszedł ze starego związku. Czy masz poczucie że coś konkretnego wtedy się stało, jakiś moment kiedy to się zamknęło? Bo to może mieć znaczenie przy dobieraniu metody pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm... Chyba tak. Była jedna konkretna sytuacja - moment kiedy dowiedziałam się że byłam okłamywana przez dłuższy czas. Coś wtedy we mnie pękło, to pamiętam bardzo wyraźnie. Fizycznie poczułam coś w okolicach brzucha. Nie wiedziałam wtedy co to znaczy, ale teraz jak o tym piszę, to zaczyna do siebie pasować.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz - to fizyczne poczucie w brzuchu w momencie zranienia - to jest właśnie zapis energetyczny który Swadhisthana zatrzymuje. Czakra sakralna jest wyjątkowo czuła na zdradę i utratę zaufania, bo jej terytorium to właśnie bliskość i bezpieczeństwo w relacji. Pytanie tylko: czy ten ból w brzuchu wraca teraz, w aktualnym związku, czy to raczej ogólne odrętwienie?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardziej to drugie. Nie ma bólu, jest właśnie takie odrętwienie i jakby odległość. Jakbym patrzyła na siebie z zewnątrz czasem.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co mówisz o patrzeniu z zewnątrz to może być dysocjacja - i tu już ostrożnie, bo to może mieć podłoże psychologiczne, nie tylko energetyczne. Nie mówię że zamiast pracy z czakrami, ale równolegle. Czy rozmawiałaś z kimkolwiek o tej zdradzie? Terapeutycznie, mam na myśli?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Anastazy56 Dobrze że to podniosłeś. Często widzę w takich wątkach że ktoś szuka wyłącznie odpowiedzi energetycznej, a ciało i psychika sygnalizują coś głębszego. Praca z czakrą i praca z człowiekiem mogą iść razem, nie ma tu sprzeczności.


Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Fortunat Zgadzam się, ale mam wrażenie że czasem piszemy Eufemii jakby była pacjentem do analizowania, a nie osobą która po prostu szuka wsparcia. Może zapytajmy czego ona sama szuka - metod pracy, zrozumienia, czy po prostu poczucia że nie jest sama z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję za to pytanie. Szczerze? Trochę wszystkiego. Chcę zrozumieć co się dzieje, ale też faktycznie potrzebuję poczuć że to co czuję ma jakiś sens i że jest z tego wyjście. Z terapeutą nie rozmawiałam - może powinnam, ale jakoś ciągnie mnie bardziej w tę stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A można zapytać - jak wygląda twoja codzienna rutyna, jeśli chodzi o jakiekolwiek ćwiczenia, medytacje, cokolwiek dla siebie? Bo zastanawiam się czy nie warto zacząć od czegoś bardzo prostego zanim wejdziemy w głębszą diagnostykę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Zielarka Raczej nic regularnego. Próbowałam medytacji prowadzonych z youtuba ale zawsze mi się urywało po tygodniu. Nie mam dobrego nawyku.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie przy Swadhisthanie ciągłość praktyki jest ważniejsza niż intensywność. Ta czakra działa na rytm - jak woda, potrzebuje regularnego przepływu. Dwadzieścia minut dziennie przez miesiąc da więcej niż godzina raz na dwa tygodnie. Ale mam pytanie - masz jakieś miejsce blisko natury, rzekę, jezioro, cokolwiek? Bo kontakt z wodą przy tej czakrze to nie jest metafora, to dosłownie pomaga.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Brygidka71 O, nie wiedziałem że woda ma aż takie znaczenie przy sakralnej. Czyli kąpiele solne też miałyby sens? Czytałem coś o tym ale nie byłem pewien czy to nie jest przesada.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Glifmistrz01 Kąpiele solne mają sens, ale nie tylko z powodu wody - sól działa oczyszczająco na pole energetyczne ogólnie, a przy blokadzie emocjonalnej to ma znaczenie. Tylko nie przesadzaj z częstotliwością na początku, bo możesz poczuć duże zmęczenie po kilku sesjach - to normalne, ale lepiej dawkować.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, a wróćmy na chwilę do tych kamieni bo nie padła konkretna odpowiedź - karneol kładziony bezpośrednio na czakrę podczas leżenia czy wystarczy nosić przy sobie? Bo czytałam różne rzeczy i nie wiem co ma więcej sensu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Antek_52 Bezpośrednio na ciało daje mocniejszy efekt, bo minimalizujesz odległość między wibracją kamienia a polem. Noszenie przy sobie to bardziej podtrzymywanie, nie praca aktywna. Przy głębszej blokadzie jak ta którą opisuje Eufemia - zdecydowanie kłaść na ciało, minimum piętnaście minut, najlepiej przy spokojnej muzyce albo w ciszy.


Odpowiedz
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 243

@Obsydianka Okej, ale tu mam problem - skoro kamień ma własną wibrację to jak ona 'wie' co ma zrobić z energią w człowieku? Czy ona po prostu działa jak stabilizator, czy aktywnie coś robi? Bo to chyba robi różnicę w tym jak tego używać?


Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Sasanka94 Dobre rozróżnienie. Raczej stabilizator niż aktywny naprawiacz - kamień nie 'naprawia' czakry, on wprowadza pewien porządek wibracyjny który ułatwia ciału i polu energetycznemu powrót do równowagi samemu. Trochę jak kamerton - nie gra za ciebie, ale pomaga się nastroić.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

To porównanie do kamertonu jest ciekawe. Ale mam wtedy pytanie ogólniejsze - czy przy tym wszystkim co tu piszecie, Eufemia powinna zacząć od jakiegoś konkretnego pierwszego kroku, czy naprawdę to jest tak że można robić kilka rzeczy naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Przy blokadzie pourazowej jaką tu opisujemy, ja bym zaczęła od jednej rzeczy - od zapisu. Codziennie wieczorem, kilka zdań jak się czujesz w ciele i w relacji. Nie jako pamiętnik emocji, ale jako sposób obserwacji. Po miesiącu widać wzorce których na początku nie widzisz. Dopiero wtedy ma sens wchodzić w intensywniejszą pracę z czakrą, bo wiesz z czego wychodzisz i po czym poznasz zmianę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Rydwanka.ka To dobry punkt wyjścia, choć trochę się z tobą sprzeczę - przy emocjonalnych blokadach Swadhisthany samo obserwowanie bez równoległej pracy z ciałem może być za mało. Ta czakra nie lubi tylko myślenia o sobie, ona lubi ruch, rytm, kontakt. Może połączyć - zapis i do tego jakiś ruch, taniec, nawet joga dla początkujących. Eufemia, masz jakiś stosunek do ruchu, tańca?


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Jarylo Okej, to mnie przekonuje - samo zapisywanie bez ruchu brzmi jak patrzenie na wodę przez szybę. Ale co konkretnie masz na myśli przez ruch i rytm? Bo taniec to dla mnie abstrakcja totalnie, przynajmniej teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie musisz tańczyć w sensie dosłownym. Chodzi o to, żeby ciało zaczęło się poruszać bez kontroli umysłu. Może to być kołysanie, może powolny spacer gdzie słuchasz kroków, może nawet zmywanie naczyń z pełną uwagą na rękach w wodzie. Swadhisthana naprawdę reaguje na takie rzeczy - drobne, rytmiczne, powtarzalne. Czy jest coś co robisz każdego dnia, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Podpinam się pod pytanie Jarylo, bo to ważne. Często ludzie myślą że praca z czakrą sakralną to musi być coś specjalnego albo duchowego, a tymczasem przy blokadzie emocjonalnej najlepiej zaczyna się od rzeczy które są już w codzienności. Rutyna paradoksalnie może być punktem wejścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Brygidka71 A to nie jest trochę ryzykowne? Mówię o tym że ktoś może sobie wmówić że robi pracę z czakrą, a tak naprawdę tylko wykonuje czynności dnia codziennego i nie ma żadnej intencji za tym. Czy sama intencja nie jest tutaj kluczowa?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Filomena_G Intencja pomaga, ale nie jest warunkiem koniecznym na początku - szczególnie przy blokadzie sakralnej, gdzie właśnie problem polega na tym że ciało i świadomość są trochę rozłączone. Zaczynanie od intencji kiedy ktoś jest zdysocjowany to jak proszenie kogoś w lodowatej wodzie żeby najpierw się rozluźnił. Czasem ciało musi zacząć się poruszać ZANIM pojawi się świadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Hej, to przepraszam że wtrącę, ale to co Jarylo opisuje brzmi trochę jak coś co słyszałam w kontekście terapii traumy - to bodily approach, praca przez ciało. Czy to jest to samo co praca z czakrą sakralną, czy to jednak dwie oddzielne rzeczy które akurat się pokrywają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Sasanka94 Dokładnie to chciałem powiedzieć wcześniej i cieszę się że to nazywasz. To nie jest przypadkowe pokrywanie się. Trauma zapisuje się w ciele i jej ślady są widoczne zarówno na poziomie somatycznym jak i energetycznym - to nie są dwie oddzielne rzeczy tylko dwa języki opisu tej samej rzeczy. Stąd moje wcześniejsze pytanie o terapię.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Rozumiem że psychologia i energia to nie jest sprzeczność, ale mam szczere pytanie - jeśli ktoś idzie do terapeuty, to czy praca z czakrami jest wtedy zbędna? Czy jedno zastępuje drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Wenusja Żadne nie zastępuje drugiego. Terapeuta pracuje z narracją, z przekonaniami, ze schematami myślenia. Praca z czakrami trafia do miejsca gdzie narracja jeszcze nie dotarła - do tego zapisanego w ciele, w odruchu, w tym jak ktoś oddycha kiedy myśli o zdradzającym partnerze. Oba poziomy są potrzebne, tylko nie każdy jest gotowy na oba naraz i to jest okej.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, to co piszecie o ciele i energii jako dwóch językach tej samej rzeczy... to mi jakoś klikło. Bo kiedy on mi powiedział o zdradzie, to ja dosłownie przestałam czuć dolną połowę ciała na chwilę. Nogi jak drewniane. To był sygnał ciała, nie?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: