Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy w intymności

Strona 4 / 4

Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co powiedziałaś jest ważne i nie chcę tego zbagatelizować. Ale warto odróżnić - nie otwierasz skrzynki Pandory jednym ruchem. Praca z Swadhisthaną to nie jest jeden rytuał i nagle wszystko na wierzchu. To może być bardzo stopniowe. I właśnie ta stopniowość daje czas na to żeby przyswoić co się pojawia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 243

@Fortunat Ale skąd wiadomo czy idzie stopniowo czy za szybko? Pytam serio bo zawsze mnie to ciekawi - czy to jest coś co się czuje, czy raczej trzeba mieć kogoś z zewnątrz żeby to ocenił?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Sasanka94 Jedno i drugie. Są sygnały które sama czujesz - np. że po medytacji jesteś roztrzęsiona przez kilka godzin albo że trudno ci wrócić do codzienności. To może wskazywać że tempo jest za duże. Ale masz rację że zewnętrzny punkt odniesienia - terapeuta, bioenergoterapeuta - pomaga to kalibrować. Szczególnie przy Swadhisthanie, bo ta czakra potrafi wynosić emocje bardzo gwałtownie.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może naiwne - czy można w ogóle zacząć pracę z czakrą sakralną bez żadnej wcześniejszej pracy z korzeniową? Czytałam że Muladhara to podstawa i bez niej Swadhisthana nie ma na czym stać. Czy w sytuacji Eufemii to ma znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Zielarka To nie naiwne, to dobra obserwacja. Klasycznie tak - Muladhara daje grunt pod Swadhisthanę. Jeśli czakra korzenia jest niestabilna, praca z sakralną może być mniej efektywna albo właśnie dawać wrażenie że 'nie ma gdzie postawić' tego co wychodzi. Eufemia - jak masz z poczuciem bezpieczeństwa ogólnie? Nie tylko w relacji, ale finansowo, życiowo?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Zielarka Dodałabym że kolejność czakra-po-czakrze to taki ideał, a rzeczywistość rzadko jest taka linearna. Blokada w Swadhisthanie może istnieć niezależnie od stanu Muladhary, szczególnie jeśli jest związana z konkretnym wzorcem relacyjnym a nie z fundamentalnym brakiem bezpieczeństwa. Eufemia mówiła że to odcięcie jest nowe - to sugeruje że raczej coś specyficznego niż coś fundamentalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Akurat to jest jedna z niewielu sfer gdzie czuję się w miarę stabilnie. Praca, mieszkanie, to jest poukładane. Więc może Muladhara nie jest problemem? Choć nie wiem czy umiem to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś co powiedział Jarylo wcześniej - że to wyłączanie mogło pojawić się jako odpowiedź na konkretną relację. U mnie to trwało latami i myślałam że tak po prostu mam, że to moja natura. Czy jest jakiś sposób żeby odróżnić to co jest 'moje' od tego co jest odpowiedzią na kogoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Melania.ka To jest chyba jedno z najtrudniejszych pytań w pracy z Swadhisthaną. Jeden ze sposobów - wyobraź sobie siebie w tej intymnej sytuacji, ale bez tej konkretnej osoby, z kimś wyobrażonym, neutralnym. Czy odcięcie jest tak samo silne? Jeśli tak - to bardziej twoje. Jeśli znika albo jest słabsze - to odpowiedź na tego konkretnego człowieka lub wzorzec który on uruchamia.


Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Obsydianka Próbowałam czegoś podobnego mentalnie i... szczerze to nie wiem. Jest jakiś lęk ale chyba mniejszy. Może to i tak stary wzorzec, który ta relacja tylko wzmocniła?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówi Melania.ka jest ciekawe bo sugeruje nakładanie się warstw - stary lęk plus nowy wzorzec relacyjny na wierzchu. I to jest akurat często spotykane. Swadhisthana zbiera te warstwy chronologicznie, trochę jak słoje w drzewie. Praca wtedy jest nie tylko o odcięciu bieżącym, ale o tym co pod spodem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Jarylo Ale jak w praktyce dotrzeć do tych głębszych warstw? Nie mówię o terapii, tylko o pracy energetycznej - bo o tym tutaj rozmawiamy. Czy medytacja z oddechem do podbrzusza wystarczy, czy to jest za płytkie sposób na coś tak złożonego?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Antek_52 Medytacja oddechowa to dobry początek ale przy głębszych warstwach często potrzebna jest praca somatyczna - ruch, taniec, coś co angażuje ciało fizycznie, nie tylko umysł. Swadhisthana jest bardzo związana z ruchem bioder, z wodą, z płynnością. Siedzenie w bezruchu i wizualizacja może docierać do pewnego poziomu, ale głębsze wzorce często potrzebują ciała żeby się rozluźnić.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Brygidka71 To z tym ruchem - masz na myśli coś konkretnego jak taniec biodry, czy wystarczy np. joga? Bo ja mam wrażenie że jak siadam do medytacji z wizualizacją pomarańczowego światła to coś się dzieje, ale może właśnie to za płytkie i dlatego efekty są takie... ulotne?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zielarka Joga może być świetna, szczególnie pozycje otwierające biodra - gomukhasana, eka pada rajakapotasana. Ale chodzi o to żeby nie robić tego mechanicznie, tylko z pełną uwagą w obszarze podbrzusza i miednicy. Taniec jest często skuteczniejszy właśnie dlatego że jest mniej kontrolowany. Wizualizacja pomarańczowego światła działa, ale jeśli ciało jest zablokowane to umysłowy obraz nie zawsze dotrze tam gdzie trzeba. Czy Eufemia - wracając do twojego przypadku - czy w ogóle czujesz połączenie z obszarem miednicy kiedy próbujesz coś zrobić? Ciepło, mrowienie, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze? Nie. To znaczy - jak naprawdę skupiam uwagę to czuję jakiś opór, trochę jak gruba ściana. Nie ból, nie zimno, po prostu... nicość. Jakby ten obszar nie chciał odpowiadać. Nie wiem czy to w ogóle znaczy coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta 'nicość' to jest chyba jeden z bardziej wymownych opisów jakie czytałem w tym wątku. Bo blokada nie zawsze objawia się jako coś aktywnego - ból, napięcie. Często to jest właśnie to - brak odpowiedzi, pustka, jakby sygnał nie dochodził. Melania.ka też coś podobnego opisywała jeśli dobrze pamiętam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 162

@Jarylo Tak, dokładnie tak to u mnie wyglądało na początku. I właśnie ta pustka mnie zmyliła - myślałam że nie ma blokady, bo nie czuję nic dramatycznego. A to właśnie był sygnał. Eufemia, czy ta nicość jest wszędzie tak samo, czy w pewnych sytuacjach - na przykład kiedy jesteś z partnerem - jest jakoś inaczej, bardziej wyraźna?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: