Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a problemy w intymności

Strona 2 / 4

Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo klasyczna reakcja przy silnym wstrząsie emocjonalnym - i z perspektywy czakr to właśnie ten moment kiedy Swadhisthana dostała cios i zaczęła się zamykać. Dolna połowa ciała to też Muladhara, czakra korzenia, więc to odebranie poczucia gruntu, stabilności. Czy to odrętwienie w nogach masz nadal, czy to był jednorazowy moment?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Brygidka71 Teraz nogi są normalne, ale mam coś takiego że w sytuacjach stresowych albo kiedy jesteśmy w tej samej przestrzeni z partnerem, wracają te ciężkie nogi. Jakby coś mnie zaciskało od dołu.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawe że mówimy też o Muladharze, bo przy zdradzie ona też dostaje swoje - bo to jest naruszenie bezpieczeństwa w sensie dosłownym. To co opisujesz z ciężkimi nogami przy kontakcie z partnerem brzmi jak odruch obronny czakry korzenia, nie tylko sakralnej. Czy próbowałaś kiedyś czegoś w stylu uziemienia - stanie boso, kontakt z ziemią?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 225

@Zdzichu57 A to uziemienie faktycznie działa na szybko? Bo brzmi trochę jak za proste żeby naprawić coś tak poważnego.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Antek_52 Nie naprawia na trwałe, ale daje chwilowy kontakt z poczuciem gruntu kiedy ciało wpada w ten tryb zamrożenia. To jest bardziej jak kotwica niż lekarstwo. Przy silnej blokadzie potrzebujesz obu - czegoś na chwilę obecną i czegoś co pracuje na głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

A propos uziemienia i kamieni - czy dymny kwarc albo obsydian miałyby sens przy tej kombinacji czakra korzenia plus sakralna? Czytałem że obsydian to mocny kamień do Muladhary, ale nie wiem czy nie byłoby to za dużo przy kimś kto jest emocjonalnie niestabilny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Glifmistrz01 Obsydian to kamień który nie ma litości - on wywleka to co jest zakopane i robi to szybko, czasem za szybko. Przy świeżej blokadzie emocjonalnej ja bym go odradzała. Dymny kwarc to dużo spokojniejsza opcja, on też uziemia ale łagodniej. Przy sakralnej lepiej karneol albo pomarańczowy kalcyt, który jest bardziej miękki w działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co pisała Eufemia o ciężkich nogach przy kontakcie z partnerem - bo to jest interesujący sygnał diagnostyczny. Ciało reaguje na konkretny wyzwalacz, czyli blokada nie jest ogólna, ona jest przywiązana do tej relacji. Czy czujesz podobne rzeczy w relacjach z innymi ludźmi, przyjaciółkami na przykład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Rydwanka.ka Nie, z innymi jest okej. Z rodziną, z koleżankami, z obcymi nawet. Tylko z nim i tylko kiedy jest blisko. To znaczy, że to jest coś specyficznie między nami, nie jakiś mój generalny problem z otwartością?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

To właśnie dobre pytanie, które sama sobie zadajesz. Że to relacyjne, nie generalnie twoje - to ważne rozróżnienie. Z energetycznego punktu widzenia można by powiedzieć że pole między wami jest zakłócone, że w tej konkretnej dynamice Swadhisthana dostała sygnał zagrożenia i teraz interpretuje jego obecność jako niebezpieczną. Ale tu muszę zapytać - czy w tej relacji jest teraz jakieś realne poczucie bezpieczeństwa, czy pracujecie nad odbudowaniem zaufania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Anastazy56 To co piszesz o zakłóconym polu między nimi - czy to znaczy że ta blokada jest w jakimś sensie wspólna? Że Swadhisthana Eufemii reaguje na jego pole energetyczne, a nie tylko na własne lęki?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie tak bym to ujął. Pole relacji to nie jest suma dwóch pól, to coś osobnego. Kiedy zaufanie zostaje złamane, to zakłócenie zostaje zapisane w przestrzeni między nimi. I ciało to wykrywa zanim świadomość zdąży przetworzyć sytuację - stąd te ciężkie nogi, stąd ta reakcja tylko przy nim.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to mnie trochę przeraża, bo skoro to jest w przestrzeni między nami, to znaczy że sama sobie nie poradzę? Że on też musi coś robić, żeby to się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Niekoniecznie. Twoja czakra sakralna to twoja czakra - możesz nad nią pracować niezależnie od tego co on robi. To co jest zakłócone w polu relacji może się zmienić kiedy ty się zmienisz, nawet jednostronnie. Ale szczere pytanie: czy on w ogóle wie że masz takie reakcje fizyczne przy kontakcie z nim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Brygidka71 Nie, nie wie. Nie rozmawiamy o tym na tym poziomie. On raczej nie jest typem który by przyjął że jego partnerka mówi o czakrach i energii, więc to jakoś siedzi tylko we mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest ważna informacja. Bo jeśli pracujesz energetycznie nad otwarciem Swadhisthany, a jednocześnie nie ma między wami żadnej rozmowy o tym co się naprawdę wydarzyło na poziomie emocjonalnym - to czakra będzie się otwierać i zamykać. Energia znajdzie blokadę i wróci do punktu wyjścia. Czy rozmawialiście w ogóle o zdradzie, tak po ludzku, bez ram energetycznych?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy wy mówicie że praca z czakrami tutaj nie wystarczy, jeśli nie ma też normalnej rozmowy między partnerami? Że jedno bez drugiego to takie... łatanie dziury od zewnątrz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Wenusja Dobrze to uchwyciłaś. Praca z czakrą sakralną przy blokadzie relacyjnej bez rozmowy to jak otwieranie okna kiedy źródło smrodu jest w pokoju. Możesz wietrzyć w nieskończoność.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Fortunat Ale czasem właśnie praca energetyczna daje odwagę do tej rozmowy, nie? U mnie było tak że najpierw zacząłem pracę z Manipurą - to o pewność siebie, nie sakralna, ale podobna zasada - i dopiero po kilku tygodniach poczułem że jestem w stanie w ogóle zacząć mówić o rzeczach które trzymałem w sobie. Więc kolejność nie musi być: najpierw rozmowa, potem energia.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zdzichu57 Masz rację, to nie jest tak liniowe. Ale Eufemia mówi że on nie przyjmuje ram energetycznych - czyli ta praca jest tylko po jej stronie. A Swadhisthana w kontekście intymności potrzebuje żeby obie strony były jakoś obecne, nawet jeśli nie energetycznie, to emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale czy ktoś zapytał Eufemię czy ona w ogóle chce odbudowywać intymność z tym człowiekiem? Bo całą rozmowę prowadzimy jakby cel był oczywisty, a może nie jest?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Sasanka94, to jest dobre pytanie i szczere odpowiem - nie wiem. Chcę żeby mi było dobrze z sobą, to wiem na pewno. Czy chcę żeby nam było dobrze razem - to jest jeszcze otwarte. Może dlatego też ta czakra jest zablokowana, że ja sama nie podjęłam jeszcze tej decyzji?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo przenikliwa obserwacja z twojej strony. Swadhisthana jest czakrą pragnienia i woli twórczej - jeśli na poziomie głębszym nie ma jeszcze decyzji co chcesz stworzyć z tej relacji, to ona dosłownie nie wie w którą stronę płynąć. To nie jest blokada z zewnątrz, to jest zawieszenie wewnętrzne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Rydwanka.ka Powiem wprost - to co opisujesz jest moim zdaniem ważniejsze niż wszystkie kamienie i mantry razem wzięte. Eufemia, ta niepewność co do decyzji to nie jest problem energetyczny, który trzeba odblokować. To jest pytanie życiowe które stoi przed tobą i żadna czakra ci na nie nie odpowie.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Obsydianka, ale czy ta niepewność nie jest właśnie objawem blokady? Znaczy - czy to możliwe że Eufemia nie może podjąć decyzji właśnie dlatego że Swadhisthana jest zablokowana i odcina ją od własnych pragnień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Arktura96 Możliwe. I na tym polega problem z tym tematem - że nie wiadomo co jest przyczyną a co skutkiem. Blokada odcina od pragnień, ale może też być tak że pragnienia są niejasne bo sytuacja jest naprawdę skomplikowana, a nie dlatego że coś jest zablokowane energetycznie. Jedno i drugie może być prawdą jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy jest jakaś metoda żeby to rozróżnić? Że ktoś nie wie czego chce bo czakra, a nie dlatego że sytuacja jest po prostu trudna? Bo to brzmi jak coś nie do odróżnienia z zewnątrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Antek_52 Moja obserwacja - i mówię z własnego doświadczenia, nie jakiejś teorii - jest taka, że przy blokadzie energetycznej masz zazwyczaj to poczucie że odpowiedź jest gdzieś w tobie, tylko nie możesz do niej dotrzeć. Przy trudnej sytuacji życiowej masz raczej wrażenie że masz za dużo odpowiedzi naraz i żadna nie jest dobra. Eufemia, które z tych opisów bliższe ci jest?


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Brygidka71 To drugie. Mam za dużo odpowiedzi. Jednocześnie chcę zostać, chcę odejść, chcę mu wybaczyć, nie chcę zapomnieć, chcę żeby było jak dawniej i wiem że nie będzie. To nie jest że czegoś nie czuję - to że czuję wszystko na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi bardziej jak Swadhisthana nadaktywna w sensie emocjonalnym niż zablokowana. Nadmiar energii który nie ma ujścia, nie zastój. Czy to nie zmienia trochę diagnozy dla całej tej rozmowy?


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi bardziej jak Swadhisthana nadaktywna w sensie emocjonalnym niż zablokowana. Nadmiar energii który nie ma ujścia, nie zastój. Czy to nie zmienia trochę diagnozy dla całej tej rozmowy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu57 To bardzo ważne rozróżnienie. Eufemia, jak to fizycznie czujesz - masz wrażenie zamrożenia, odcięcia, pustki w okolicy sakralnej? Czy raczej chaos, przytłoczenie, zbyt dużo na raz?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Zdzichu57 Zgadzam się że to może być nadczynność, ale zastanawiam się czy to nie jest blokada wyrażająca się jako nadaktywność. Znaczy - energia próbuje się przebić przez coś co jest zamknięte i dlatego robi chaos wokół, zamiast płynąć. Widziałaś takie przypadki?


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Rydwanka.ka Tak, dokładnie takie przypadki znam - i z własnego też trochę. To jest jak zatkana rura pod ciśnieniem. Woda nie przestaje płynąć, tylko nie ma gdzie iść. Ale to zmienia metodę pracy - przy nadaktywności nie 'otwierasz' czakry, tylko uczysz ją regulować. Inaczej możesz narobić więcej bałaganu.


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Jak tak pytasz... to chyba bardziej to drugie. Nie ma pustki. Jest za dużo. Płaczę bez powodu, mam przypływy złości których nie rozumiem, potem nagle spokój. To się zmienia kilka razy dziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie. I to jest moim zdaniem powód dla którego praca z VAM przy wyraźnie emocjonalnym przeciążeniu może być na tym etapie nieodpowiednia. Zanim Eufemia zacznie aktywować Swadhisthane mantrą, może lepiej najpierw uziemienie przez Muladharę. Pytanie do Brygidki - jak ty byś to sekwencjonowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Jarylo Dokładnie tak bym zrobiła. Zanim cokolwiek z sakralną, najpierw kilka dni tylko z korzeniem. LAM, chodzenie boso, kontakt z ziemią. Żeby dać tej energii jakieś ujście w dół, zamiast kręcić się w kółko w obszarze emocji. Eufemia, czy ty w ogóle masz jakieś uziemienie w codzienności? Coś co cię 'przywołuje' do ciała?


Odpowiedz
Wpisy: 131
Rozpoczynający temat
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie bardzo. Siedzę dużo, pracuję przy komputerze. Chodzę na spacery ale to bardziej żeby myśleć niż żeby nie myśleć. Chyba właśnie odwrotnie niż powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak długo już trwa ten chaos emocjonalny? Bo zastanawiam się czy to nie jest po prostu reakcja na trudną sytuację w związku i nie ma sensu szukać tu specjalnej diagnozy energetycznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Antek_52 Powiem szczerze - to jest pytanie które też mam. Ale jednocześnie myślę że dla Eufemii podejście przez czakry może być pomocne jako język do opisania tego co się dzieje. Nawet jeśli to 'tylko' psychologia, praca z uziemieniem i regulacją emocji ma sens niezależnie od ramy.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że dopytam - to jest chyba ważna różnica praktyczna - czy przy nadaktywnej Swadhisthanie kamienie które 'aktywują' jak karneol są złym pomysłem? Bo widziałam że Eufemia wcześniej o nim wspominała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Arktura96 Dobre pytanie, naprawdę. Karneol generalnie pobudza sakralną, więc przy nadaktywności mógłby nasilić ten chaos. Niektórzy przy nadczynności czakry wolą kamienie 'schładzające' - moonstone, aquamarynt, coś co uspokaja wodny element Swadhisthany. Brygidka, ty co myślisz?


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zdzichu57 Zgadzam się co do karneolu - odłożyłabym na bok. Przy takim rozkołysaniu emocjonalnym ja bym zaproponowała kamień smoky kwarc albo hematyt - ale do pracy z Muladharą, nie sakralną. Daj tej wodzie w Swadhisthanie chwilę, zanim zaczniesz ją ruszać.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wenusja)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i mam wrażenie że trochę mnie zgubiliście. Czy dobrze rozumiem że teraz oceniacie że problem nie jest w samej sakralnej tylko że ona jest 'za głośna' bo nie ma fundamentu pod spodem? Że to korzeniowa jest pierwszym miejscem pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Wenusja Tak, mniej więcej. To jest hierarchia. Wyobraź sobie że próbujesz pomalować ścianę która nie ma tynku. Możesz malować w nieskończoność. Muladhara daje bazę - poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienia - bez którego praca z Swadhisthaną będzie nietrwała.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie prowadzi do sytuacji że zawsze znajdziecie 'niższą' czakrę do naprawienia najpierw? Że nigdy nie dojdzie do tej sakralnej bo zawsze jest coś pod spodem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Sasanka94 To jest bardzo trzeźwa uwaga i znam taką pułapkę z autopsji. Sam rok pracowałem z korzeniem przekonany że 'nie jestem gotowy' na wyższe. Myślę że kluczowe jest rozróżnienie: czy brak bezpieczeństwa jest tu naprawdę strukturalny, czy to tylko objaw tego samego kryzysu relacyjnego. Eufemia, czy ty czujesz lęk egzystencjalny - o mieszkanie, finanse, podstawy - czy to jest bardziej emocjonalne?


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Fortunat To drugie zdecydowanie. Podstawy mam. Lęk jest o siebie w tej relacji, nie o przeżycie. Więc może ta diagnoza z korzeniową to nie jest mój przypadek? To znaczy - może jednak mogę pracować ze Swadhisthaną bezpośrednio?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna korekta. Jeśli Muladhara jest w porządku, to praca z uziemieniem może być po prostu pomocna jako regulacja przeciążenia, a nie fundament do zbudowania. Inaczej to widzę teraz. Eufemia, jak ty sama czujesz tę okolicę sakralną? Czy masz jakiś kontakt z ciałem tam, czy jest to jakby 'wyciszone' pomimo emocjonalnego hałasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Rydwanka.ka Kiedy próbuję tam poczuć cokolwiek w medytacji to jest taka... aktywność, ale jakby bez kierunku. Jak telewizor który łapie kilka stacji na raz. Nie ma ciszy, ale też nie ma żadnego sygnału który jest wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

To mi przypomina coś co słyszałem na warsztacie - że Swadhisthana jest czakrą prądu, nie spokojnej wody. Ona z natury jest bardziej zmienna niż Muladhara. Ale to 'kilka stacji naraz' brzmi jak coś co wymaga nie tyle wyciszenia co posortowania. Może zamiast medytacji aktywizującej spróbuj czegoś bardziej ruchowego - taniec, joga dla bioder? To odprowadza tę energię w ruch zamiast kręcić w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

...czyli nie cisza, tylko chaos. To jest naprawdę dobre określenie. Eufemia, to 'kilka stacji naraz' - czy ten chaos ma jakiś rytm, czy jest losowy? Pytam bo zastanawiam się czy to nie jest związane z konkretnymi momentami - kontakt z partnerem, myślenie o intymności, czy jest przez cały czas?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: