no właśnie i to jest chyba najtrudniejsza rzecz w tej pracy, przynajmniej dla mnie było - nauczyć się nie mierzyć efektów. jak zaczęłam z nastawieniem 'sprawdzam po tygodniu czy działa' to oczywiście nic nie czułam bo cały czas byłam w głowie zamiast w ciele. dopiero jak odpuściłam oczekiwania i po prostu robiłam to bo mi dobrze z tym - coś się zmieniło. łatwiej powiedzieć niż zrobić ale to chyba klucz
przeglądam ten wątek od początku i właśnie dotarłam tu gdzie Pogoda_88 pisze o tym żeby nie mierzyć efektów i to mnie bardzo uderzyło bo ja dokładnie tak robiłam. ustawiałam sobie jakiś termin i potem się zniechęcałam. może to jest w ogóle klucz do Swadhisthany - ta czakra nie znosi pośpiechu i oceniania?
no dobra ale to metafora, nie argument. woda jest woda, energia jest czym innym, i niekoniecznie rzadza nimi te same zasady tylko dlatego ze ktos tak zdecydowal przypisujac zywiol. to jest trochę cyrkularne - czakra jest wodna bo jest wodna i dlatego zachowuje sie jak woda. skad to wynika poza tradycją?
Zaklinacz ma rację w tym sensie że na forach ezoterycznych metafora bardzo szybko zamienia się w opis mechanizmu. 'Woda nie da się zmusić' brzmi pięknie ale to nie wyjaśnia nic o tym jak energia faktycznie działa, jeśli w ogóle działa. Nie mówię że praca z Swadhisthaną nie przynosi efektów, mówię że wyjaśnienie 'bo woda' nie jest wyjaśnieniem.
słuchajcie, rozumiem tę krytykę ale chyba omijamy coś ważnego. Oracle57 mówiła na początku że jest zablokowana twórczo w pracy i szukała wyjścia. po tej całej dyskusji - zapachy, kamienie, wahadełko, kwestia emocji - czy ktoś jej powiedział COŚ konkretnego co może zrobić jutro rano? bo czuję że trochę utknęłyśmy w teorii
haha Salomejka trafnie podsumowuje 🙂 powiem wam że ja właściwie z tej dyskusji wyniosłam już sporo. zdecydowałam że spróbuję przez miesiąc: olejek pomarańczowy albo ylang ylang rano przed pracą, może karneol na biurku, i - to chyba najważniejsze co tu padło - zacznę pracować nad tym żeby w ogóle nie blokować emocji w ciągu dnia. to ostatnie brzmi prosto ale wiem że dla mnie będzie najtrudniejsze
Oracle57 ale powiedz - zdecydowałaś się na oba olejki jednocześnie czy jeden na raz? bo Crystaline chyba mówiła żeby nie mieszać przypadkowo, a ja teraz nie wiem czy ylang ylang i pomarańcza to dobra kombinacja czy za dużo naraz
przy okazji proporcji - warto wiedzieć że ylang ylang ma znane działanie hipotensyjne, czyli obniża ciśnienie. przy pracy kreatywnej w biurze, gdzie i tak siedzi się dużo, zbyt duże stężenie może powodować zawroty głowy albo senność. to nie jest argument przeciw, tylko argument za tym żeby naprawdę nie przesadzać z ilością. z olejkami 'więcej' nigdy nie znaczy 'lepiej'.
oj, to nie wiedziałam o tym ciśnieniu. to może być problem bo moja córka ma i tak tendencję do niskiego ciśnienia. to znaczy że dla niej ylang ylang w ogóle odpada czy tylko w małych ilościach też może być?
wracając do tego co Oracle57 powiedziała o emocjach w ciągu dnia - mnie to też bardzo uderzyło. ja przez długi czas myślałam że praca z czakrami to jest osobna aktywność, wiesz, medytuję 20 minut i tyle. a potem dotarło do mnie że to jak zachowujesz się przez cały dzień - czy pozwalasz sobie czuć, czy tłumisz - to jest właściwa 'praktyka'. sesja z olejkiem to bardziej jak... sygnał intencji? a nie sama praca
Pogoda_88 tak to rozumiem. medytacja z olejkiem jest jak ustawienie kierunku, ale sam przepływ to jest codzienna decyzja czy blokujesz czy nie. u mnie zmieniło się dużo kiedy zaczęłam zwracać uwagę na to kiedy dosłownie wstrzymuję oddech albo zacinam szczękę - to są fizyczne ślady emocjonalnych blokad i to sie bezpośrednio przekłada na Swadhisthanę
a propos fizycznych objawow blokady sakralnej - pytalem wcześniej o wahadełko ale nikt mi do konca nie odpowiedział na inne moje pytanie. mam od jakiegoś czasu napięcie w dolnej czesci brzucha, po lewej stronie, i czytałem że to może byc wlasnie Swadhisthana. czy to jest w ogole sposob diagnozowania czy zbyt ogólne zeby cokolwiek znaczyło?
Numerolog68 to o czym piszesz - zastój w pracy twórczej, płaskie relacje, napięcie w ciele bez fizycznej przyczyny - to klasyczny zestaw który pojawia się przy zablokowanej Swadhisthanie. Nie mówię że to diagnoza, ale te trzy rzeczy razem wskazują na ten obszar wyraźniej niż każda z osobna. Masz już karneol albo coś z tego co tu omawiałyśmy, czy zaczynasz od zera?
ciekawy zbieg okoliczności że Numerolog68 opisuje dokładnie to samo co Oracle57 na początku wątku - blokada twórcza plus coś w relacjach plus jakiś fizyczny dyskomfort którego medycyna nie wyjaśnia. zastanawiam się czy to nie jest po prostu bardzo powszechny wzorzec i właśnie dlatego Swadhisthana jest tak często 'diagnozowana' - bo te objawy ma właściwie każdy w pewnym momencie życia. co nie znaczy że praca z nią nie pomaga, ale może warto to mieć z tyłu głowy
Wieszczbiarz trafił w coś ważnego. te objawy są wystarczająco ogólne żeby pasować do większości ludzi w dowolnym momencie. problem z diagnostyką czakrową jest taki że mamy dość konkretne 'objawy' przypisane do czakr, ale nie ma nic co mogłoby falsyfikować diagnozę - jak objawy pasują to blokada, jak nie pasują to może inna czakra albo kilka naraz. to nie jest system który można podważyć wewnątrz siebie
Zaklinacz92 - masz rację że te objawy są ogólne, ale to chyba dotyczy całej medycyny objawowej też? Ból głowy możesz przypisać milionowi chorób. to że coś jest nieswoiste nie znaczy że jest bezużyteczne jako wskazówka. pytanie Oracle57 było konkretne: jak pracować z kreatywnością bez wchodzenia w wątek seksualny. i myślę że ten wątek gdzieś zginął pod tą całą dyskusją o falsyfikacji
a wracając do tej Swadhisthany i kreatywności - czy ktoś próbował łączyć zapachy z konkretnymi zadaniami twórczymi? tzn. nie ogólnie 'włączam dyfuzor rano' ale np. specyficzny zapach kiedy rysuję, inny kiedy piszę? ciekawi mnie czy to w ogóle ma sens
warunkowanie pawłowowskie jako mechanizm działania aromaterapii to akurat solidna podstawa. ale 'intencja skraca czas warunkowania' to już nie jest twierdzenie które da się obronić. skąd to, Crystaline? z obserwacji własnej czy gdzieś to czytałaś?
wtrącę się do tego sporu - bo z mojej praktycznej perspektywy to w sumie nie ma znaczenia czy mechanizm to warunkowanie czy coś innego. jeśli efekt jest, to efekt jest. mnie interesuje bardziej ta kwestia intencji - bo Crystaline wspomniała o ustawieniu przed użyciem. jak to konkretnie robisz? po prostu chwila skupienia przed włączeniem dyfuzora?
Oracle57 - u mnie to wygląda tak że przed włączeniem dyfuzora robię trzy głębokie oddechy i jasno sobie mówię w głowie do czego ten czas jest. nie modlitwa, nie rytuał, po prostu intent. 'teraz czas na tworzenie'. i faktycznie to robi różnicę, chociaż sama nie wiem czy to zapach, czy to skupienie samo w sobie. ale po co rozdzielać jeśli działa razem
ja mam pytanie trochę z boku - ta kotwica zapachowa to musi być codziennie czy tez moze być np. 3 razy w tygodniu? bo pracuje zdalnie i nie zawsze mam kontrolę nad tym kiedy siedze i tworzę
Numerolog68 i przy okazji - wróciłeś do tematu swojego napięcia w brzuchu? bo Lila i Amethysta wcześniej dość ciekawie to rozwijały i potem zginęło w tej dyskusji o falsyfikacji
to ciekawe co Lila mówi o naczyniu - bo mi to przypomina coś co zaobserwowałem u kilku znajomych którzy intensywnie pracowali z wyższymi czakrami bez podstawy. efektem było coś w rodzaju nadwrażliwości emocjonalnej, jakby za dużo otwarte bez zakotwiczenia w ciele. Numerolog68 - masz coś takiego? takie uczucie że wszystko za bardzo dociera?
Wieszczbiarz i Lila mowia o czymś ważnym. ja kiedys zrobiłam blad i skupilam sie tylko na Anahata bo miałam problemy z relacjami, a Muladhara była totalnie zaniedbana. skończyło sie tym ze byłam rozklejona emocjonalnie przez kilka tygodni, placzkam przy glupich reklamach i w ogole. dopiero kiedy dodałam do praktyki uziemienie - dosłownie chodzenie boso po ziemi i praca z czerwienią - poczułam ze powraca jakis stabilizator
Gabrysieńka - to ważne co piszesz, bo często ludzie trafiają na fora właśnie z problemami emocjonalnymi i od razu chcą pracować z czakrą serca albo gardłem. a tymczasem bez korzenia to może pogłębić niestabilność zamiast pomóc. Oracle57 - masz to jakoś zadbane? czakra korzenia?
Oracle57 - poczucie bezpieczeństwa materialnego to bardzo bezpośredni wskaźnik stanu Muladhary. 'względnie stabilna' i 'ostatnio finansowo nerwowo' mogą oznaczać że właśnie tam jest drobna szczelina która utrudnia pracę z wyższą czakrą. nie mówię żeby teraz całkowicie przerzucić uwagę, ale może warto przez tydzień posiedzieć z korzeniem zanim zaczniesz plan z olejkami i karneolami na sakralną. co myślisz?
o, tego w ogóle nie brałam pod uwagę że trzeba zaczynać od dołu. mi się wydawało że pracuje się z tą czakrą która sprawia problem. to błąd?
