Dobra mam taki problem i nie bardzo wiem od czego zacząć. Mam odlozone jakies pieniadze nie powiem ze malo no nie jestem bogaczem ale rezerwa jest. I mimo to caly czas chodzi za mna taki strach ze zostane bez grosza. Doslownie budze sie w nocy i mysle o rachunkach o tym ze praca moze sie skonczyc, ze cos sie stanie. Kumpel mi powiedzial ze to moze byc zablokowana czakra kozenia i teraz siedze i czytam o tej Muladharze. czy to ma sens? Tzn czy to moze byc wlasnie blokada tam a nie jakiś zwykly lek?
No jasne ze to brzmi jak Muladhara. Czakra korzenia odpowiada za poczucie bezpieczenstwa, zakorzenienie, finanse - to klasyczny zestaw objawów przy jej blokadzie. To ze masz oszczednosci nie ma tu znaczenia, bo blokada działa na poziomie energetycznym, nie logicznym. Glowa 'wie' ze pieniadze sa, ale energia w korzeniu tego nie czuje. Probowales kiedys testowac wahadlem?
Zaraz zaraz trochę bym tu wyhamował. Lek przed bieda mimo posiadania oszczędności to może być bardzo wiele rzeczy i nie ma co od razu przyklejać latki 'blokada Muladhary'. Druid.pl napisz więcej - czy ten strach jest permanentny, czy pojawia się falami? Czy masz inne objawy fizyczne, np. bóle w dolnej części kręgosłupa, problemy z nogami zimne stopy? Bo samo budzenie się w nocy z myślami o kasie to moze być też np. Ajna która przetwarza za dużo w nocy. Nie diagnozujmy na skróty.
zimne stopy i bóle kregosłupa to bardzo konkretne sygnały dla mnie. u mnie było dokładnie tak samo parę lat temu, dosłownie identycznie - strach, zimne nogi, ten ból w lędźwiach. Bioenergoterapeuta mi powiedział że mam zamrożoną Muladharę, nie zablokowaną całkowicie tylko jakby zastój, energia płynęła ale bardzo powoli. Wahadełko nad korzeniem kręciło mi się ledwo ledwo, mały okrąg. To był sygnał.
Przepraszam że wchodzę, ale chciałam zapytać - to znaczy, że blokada czakry może powodować fizyczny ból? Tzn te zimne stopy i kręgosłup to nie jest przypadek tylko to jest powiązane z energią? Nie wiedziałam że to tak działa, myslalam ze czakry to bardziej emocje i psychika.
Moim zdaniem tu nie chodzi wcale o blokadę tylko o nadczynność Muladhary. Przy blokadzie człowiek jest odcięty od instynktu przetrwania, jest taki... obojętny na sprawy finansowe, nie przejmuje się. A lęk i obsesyjne myślenie o kasie to bardziej nadaktywna czakra korzenia - za dużo energii w tym miejscu i wiruje to za szybko. To jest ważna różnica i inne metody wtedy stosujemy.
Ciekawa sprawa z tą wymianą energii w kontekście pieniędzy. Mam w notatkach z jednego seminarium taki wątek - że nasze przekonania o pieniądzach są przechowywane właśnie w Muladharze i często wchodzimy w dorosłość z czyjąś energią, nie własną. Rodzice którzy przeżyli biedę, ich strach może być niejako 'wdrukowany' w naszą czakrę korzenia przez wychowanie. Druid.pl - czy rodzice mówili dużo o pieniądzach jako problemie, o tym że 'nie ma', 'bieda'? To nie jest bez znaczenia.
No dobra, ale chwilę. To o czym piszesz Druid.pl to klasyczny lęk finansowy i trauma z dzieciństwa - i to jest coś co psychologia bardzo dobrze opisuje, bez żadnych czakr. Mam wrażenie że tutaj nakładamy energetyczną narrację na coś co ma konkretne psychologiczne podłoże. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale trochę mnie niepokoi kiedy ktoś opisuje wybudzenia nocne i silny lęk i zamiast pomyśleć o specjaliście, siada i szuka zablokowanej czakry.
Nie znam się za bardzo na czakrach ale weszłam bo temat mnie uderzył, bo sama mam podobnie. Mam poduszkę finansową i ciągle czuję się jakby za chwilę miało nic nie być. Nie wiedziałam ze to może być z energią związane. Jak w ogóle zacząć sprawdzać ten stan czakry korzenia? Wahadełko, dłoń... jak to w praktyce wygląda?
Przy samodzielnej diagnostyce wahadełkiem dodałabym jeszcze jedno - sprawdźcie najpierw swój 'sygnał tak/nie' żeby wiedzieć w którą stronę wahadło obraca się przy otwartej czakrze a w którą przy zamkniętej, bo to jest indywidualne. U jednych obrót zgodnie z ruchem wskazówek = otwarta, u innych odwrotnie.
Hej, a da sie jakoś szybciej to sprawdzić, znaczy bez wahadełka? Pytam bo nie mam i nie wiem czy warto kupować na sam początek. Mam podobne objawy co autor tematu, też ten lęk finansowy mimo ze pracy mi nie brakuje.
Wracając do tematu wymiany energii i pieniędzy - to jest według mnie sedno tego wątku i warto się tu zatrzymać. Pieniądze to energia w ruchu, wymiana. Kiedy Muladhara jest zablokowana albo rozregulowana, ta wymiana jest zaburzona na poziomie przekonań. Człowiek albo blokuje przepływ (trzyma kasę i boi sie wydać, bo podświadomie czuje że jak wyda to nie wróci), albo wydaje kompulsywnie żeby zagłuszyć lęk. Druid.pl, jak ty to masz - bardziej zaciskasz pięści na kasie czy masz tendencje do wydawania pod wpływem stresu?
o tym zaciskaniu to mi się skojarzyło coś ważnego - czytałam kiedyś że właśnie nieużywanie pieniędzy, trzymanie ich 'na czarną godzinę', to jest znak że energia nie płynie, jakby zamrożona. Tzn pieniądze leżą i nie cyrkulują. Czy to nie jest właśnie ten problem z wymianą o którym pisała Kaja?
dokładnie o to mi chodziło. Energia która się nie porusza staje się zatęchła, to dotyczy i emocji i pieniędzy i relacji. Muladhara w zdrowym stanie daje poczucie że 'mam dość i mogę dawać' - nie chodzi o rozrzutność, ale o ten wewnętrzny przepływ, oddech. Kiedy czakra jest rozregulowana, człowiek kurczy się i zaciska niezależnie od tego ile ma na koncie.
hej a to znaczy ze jak zacznę więcej wydawać to czakra się odblokuje? tak to rozumieć? bo troche nie lapie tego mechanizmu, no bo co ma jedno do drugiego
no właśnie, i tu jest moja wątpliwość do całej tej rozmowy - czy my na pewno mówimy o Muladharze a nie o Manipurze? Bo poczucie kontroli nad zasobami, ten lęk o finanse, to jest też mocno Manipura. Splotu słonecznego. Znam osoby które miały dokładnie ten lęk i okazało się że to trzecia czakra, nie pierwsza.
no może, ale u Druida to brzmi bardziej jak 'czy dam radę kontrolować sytuację' niż 'czy przetrwam'. To subtelna różnica ale ważna przy doborze metody pracy.
sluchajcie, to jest trafne pytanie bo faktycznie jak sie zastanawiam to mam i jedno i drugie. ten lek jest dwuwarstwowy jakby - raz to jest 'a co jak straci prace' (przetrwanie), a raz to jest 'a co jak strace kontrole nad tym co mam' (kontrola). Moge miec obie naraz rozregulowane?
oczywiscie że możesz. Czakry nie działają w izolacji, jeśli jest długotrwały problem w korzeniu to z czasem często angażuje się też Manipura bo ciało szuka zastępczego poczucia bezpieczeństwa przez kontrolę. to jest zresztą dość klasyczny wzorzec.
przepraszam że wchodzę z boku, ale jestem ciekawa - skąd wiadomo KIEDY czakra zaczęła być rozregulowana? Tzn czy to jest coś co się da datować? Druid.pl mówił o dzieciństwie, o tym że ojciec stracił pracę - to znaczy że blokada może siedzieć tak długo?
tak, może siedzieć bardzo długo. W tradycji wedyjskiej mówi się że wzorce z Muladhary formują się do 7. roku życia, to jest czas kiedy zapisuje się nasze bazowe poczucie bezpieczeństwa. Potem żyjemy z tym zapisem dziesiątki lat jeśli nikt nam nie pomaga go przeprogramować.
to jest niesamowite i trochę przerażające zarazem. Tzn to że coś z dzieciństwa tak długo wpływa na nas jako dorosłych. Czy da się to odwrócić czy to już zostaje na zawsze?
chodzenie boso po trawie jako terapia blokady czakry - no dobra, śmiesznie to brzmi, ale przyznam że uziemienie ma jakieś badania za sobą jeśli chodzi o redukcję kortyzolu. Nie muszę podciągać pod czakry żeby uznać że kontakt z ziemią działa na układ nerwowy. Nie wszystko co robi Morion jest bez sensu, tylko opowieść o tym po co jest - inna.
wracając do tej wymiany energii o której pisała Kaja - mam pytanie praktyczne. Jeśli ktoś ma zablokowaną Muladharę i ten strach przed wydawaniem, to czy jest jakaś prosta praktyka którą można zacząć już teraz, zanim trafi do bioenergoterapeuty? Pytam bo nie wszyscy mają od razu dostęp do kogoś takiego.
kilka tygodni? to dosyc dlugo. Nie ma czegoś szybszego? Pytam serio bo strasznie mi zalezy żeby to jakoś poczuć szybciej.
no i tu jest moj problem szczerze mowiac - ja tez jestem niecierpliwy z natury wole jak cos dziala od razu. Ale chyba musze przyjac ze tym razem tak nie bedzie. Dobrze ze w ogole zrozumialem skad to sie bierze juz samo to jest jakis krok. Zamawiam jutro obsydian bo pisali wyzej ze pomaga na korzen i chyba zaczne od tej mantry LAM, zobaczymy.
no i zamowilem ten obsydian dostanie sie za kilka dni. zastanawiam sie jeszcze nad turmalinem czarnym bo kilka osob mi go polcealo przy blokadach korzenia. ktos ma doswiadczenie z obydwoma i moze powiedziec co lepiej dziala przy takim leku finansowym?
