to co Znachorz napisał o tym trzymaniu i wydawaniu mnie bardzo zaciekawiło, bo zastanawiam się teraz czy Druid.pl ma może taki wzorzec że ciężko mu wydawać pieniądze nawet na siebie? bo to by dużo tłumaczyło w kontekście tej blokady. jak to u ciebie wygląda?
hm tak szczerze to chyba tak. mam oszczednosci i jednoczesnie glupio mi wydac nawet na cos co potrzebuje mam takie wewnetrzne 'a moze sie przyda na pozniej'. kupilem ostatnio spodnie i przez tydzien czulem sie z tym dziwnie jakby zrobilem cos zlego. to brzmi absurdalnie jak to pisze
nie brzmi absurdalnie to klasyczny objaw zablokowanego przeplywu. energia finansowa to też forma wymiany pieniądz ma z zalozenia krążyć prawda? jesli jest zamrożony ze strachu to ta sama energia się kumuluje i staje się jeszcze cięższa. i żeby było jasne, to nie jest zachęta do rozrzutności, chodzi o stosunek do wymiany jako takiej. to uczucie winy po zwykłym zakupie mówi sporo o tym co siedzi głębiej
no właśnie, przepływ energii w tym temacie jest kluczowe. u mnie bylo podobnie przez długi czas, dosłownie miałem problem z wydaniem nawet na coś głupiego, a jak wydałem to byl jakis wewnętrzny głos 'po co, szkoda'. i to sie zmieniło dopiero jak zacząłem pracować z Muladharą, nie mówię że magicznie, ale ta świadomość ze coś blokuję, ze nie ufam ze zasoby wrócą, to był dla mnie punkt przełomowy
to co opisuje Druid.pl z tą winą po zakupie spodni, to jest bardzo konkretny sygnał dla mnie. to nie jest tylko lęk o przyszłość, to jest też blokada w przyjmowaniu, nie tylko dawaniu. zablokowana Muladhara często objawia się właśnie tym że człowiek nie uważa się za godnego zasobów. i to jest głębsze niż strach przed biedą, to jest pytanie 'czy zasługuję żeby mieć'
ojej, ten wątek z zasługiwaniem to jest naprawdę ważny. jak ktoś ma głęboko wbite że na coś nie zasługuje to żadna ilość oszczędności tego nie naprawi, co widać idealnie na przykładzie Druida. ma pieniądze, boi sie je wydać, boi się że znikną. to jest pętla bez dna dopóki nie dotknie sie przekonania u źródła
mam może głupie pytanie ale to przekonanie 'nie zasługuję żeby mieć' - skąd się w ogóle bierze? bo rozumiem że z domu, z dzieciństwa, że rodzice mieli problemy, ale dlaczego to ląduje w czakrze korzenia a nie gdzieś indziej? czy to jest tak ze każde przekonanie ma swoją 'lokalizację'?
to wcale nie jest głupie pytanie. w uproszczeniu Muladhara to jest wszystko co dotyczy fundamentów, czyli bezpieczeństwo, przeżycie, zasoby, przynależność do grupy, ziemia pod nogami. przekonania dotyczące tych konkretnych obszarów naturalnie zapisują się w tej warstwie. ale żeby być precyzyjna, to nie jest tak że 'siedzi' dokładnie tam jak plik na dysku, raczej że zaburzenie energetyczne w tej czakrze koreluje z tymi właśnie tematami. związek idzie w obie strony
i dlatego praca tylko z głową, tylko z afirmacjami, często nie wystarcza, bo ciało też pamięta te przekonania. jak ktoś miał dom gdzie zawsze brakowało pieniędzy to to napięcie jest dosłownie wbudowane w ciało, w nogi, w brzuch, w oddech. afirmacje działają bardziej na poziomie mentalnym ale do blokady korzenia trzeba podejść też przez ciało, uziemienie, ruch, kontakt ze ziemią, żeby fizycznie 'wjechać' do tej czakry
