Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a objawy w nogach - mrowienia, zimne stopy, słabość

Strona 4 / 5

Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwileczkę - to że chodzenie boso po trawie poprawia krążenie to jest zwykła fizjologia, mięśnie pracują inaczej, stymulacja podeszwy poprawia przepływ. Nie trzeba od razu zakładać że to Muladhara.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Genio67 nikt nie mówi że 'od razu'. Natomiast z perspektywy energetycznej kontakt z ziemią i uziemienie to jest dokładnie to samo działanie opisane innym językiem. Możesz to tłumaczyć przez nerwy i krążenie, możesz przez przepływ energii - efekt dla Marcela jest taki sam.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Konstancja97 no ale to nie jest takie same, bo jeśli to jest fizjologia, to wystarczy więcej ruchu i nie ma co szukać przyczyny w czakrach. A jeśli to czakra, to samo chodzenie boso nie wystarczy i trzeba pracować energetycznie. To naprawdę ma znaczenie co jest przyczyną.


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Kornelia a co jeśli obydwa mechanizmy działają równolegle? Serio pytam - nie widzę powodu żeby się wykluczały. Marcel może mieć jednocześnie coś do poprawy jeśli chodzi o cyrkulację i blokadę energetyczną. Jedno nie kasuje drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może naiwne - czy jest jakiś sposób żeby odróżnić czy efekt spaceru boso to fizjologia czy energia? Bo nie wiem jak to w ogóle rozgraniczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Rajmunda szczerze? Na poziomie subiektywnego doświadczenia pewnie nie da się rozgraniczyć. Ale można obserwować pewne rzeczy - czy efekt pojawia się od razu przy kontakcie, czy rośnie przez czas, czy zależy od nastawienia. Przy czystej fizjologii nastawienie nie powinno mieć aż takiego znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

A wracając do tego wahadła - Marcel pytał o konkretny rodzaj, i trochę nam to uciekło. Sam się zastanawiam nad wahadłem i nie wiedziałem że długość sznurka robi taką różnicę. Te 20-25 cm które Dominik wspominał, to od czego do czego się mierzy - od palca do środka wahadła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Erazm65 tak, od palca trzymającego do środka ciężkości wahadła, czyli zazwyczaj do środka samego obciążnika. Przy krysztale to jest łatwe, przy nieregularnym kamieniu trzeba trochę wyczuć. I tak, to ma znaczenie bo to jest fizyczne wahadło matematyczne - długość = częstotliwość drgań.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czyli jak rozumiem, nie ma jednego 'właściwego' wahadła dla początkującego? Bo widziałem w sklepie zestawy gdzie jest kilka różnych i cena potrafi być kosmiczna. Zastanawiam się czy nie zacząć po prostu od czegoś własnoręcznie zrobionego.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaczęłam od guzika na nitce, serio. Potem przez chwilę używałam srebrnego łańcuszka z pierścionkiem. Specjalne wahadło kupiłam dopiero po kilku miesiącach i szczerze - różnica w wynikach była minimalna, większa różnica była w tym że lepiej trzyma kąt. Nie przepłacaj na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie jest trochę problem że wynik wahadła zależy w dużej mierze od drobnych nieświadomych ruchów ręki? Bo gdzieś czytałam że to się nazywa efekt ideomotoryczny - ciało odpowiada na to czego się spodziewasz, nie na jakiś zewnętrzny sygnał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Kornelia to jest poważny zarzut i nie można go zbagatelizować. Efekt ideomotoryczny jest realny i udokumentowany. Dlatego doświadczeni pracujący z wahadłem mówią o kalibracji i o tym żeby nie mieć mocnego oczekiwania wobec odpowiedzi. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, szczególnie na początku.


Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Wisia88 więc jak się odróżnia prawdziwy sygnał od własnego nieświadomego ruchu? Mam wrażenie że tu jest błędne koło - im bardziej chcesz konkretnego wyniku, tym bardziej go dostaniesz.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Genio67 dlatego właśnie mówię że na początku wahadło traktujesz jako sygnał do obserwacji, nie jako diagnozę. Sprawdzasz pytania na które znasz odpowiedź, kalibrujesz swoje ruchy bazowe, uczysz się rozpoznawać kiedy coś czujesz realnie a kiedy oczekujesz. To jest długi proces i nie ma na to skrótu.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Rozumiem, tylko teraz mam wątpliwość - skoro wahadło wymaga tyle nauki żeby być wiarygodne, to może na początku lepiej skupić się na czymś innym? Konstancja, jak ty zaczęłaś pracę z Muladharą zanim w ogóle miałaś wahadło?


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zaczęłam od obserwacji ciała i od prowadzenia notatek. Codziennie wieczorem przez może miesiąc zapisywałam kiedy mrowienie, kiedy zimno, co robiłam, co czułam, czy byłam zestresowana. Wzorce zaczęły wychodzić same po jakichś trzech tygodniach. Wahadło doszło później, ale te notatki dały mi więcej niż niejedna sesja diagnostyczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Konstancja97 trzy tygodnie obserwacji zanim w ogóle dotknęłaś wahadła - to brzmi jak dużo cierpliwości. Ale pytanie mam praktyczne - jak zapisywałaś te wzorce? Jakiś specjalny sposób, czy zwykły notatnik?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Erazm65 zwykły zeszyt, zero filozofii. Data, godzina, co czuję w nogach i stopach, nastrój, poziom stresu w skali 1-10, co jadłam, czy byłam na powietrzu. Brzmi banalnie, ale dopiero jak to zobaczyłam graficznie po tygodniu, to połączyłam że zimne stopy były wyraźnie częstsze w dni kiedy miałam dużo na głowie zawodowo. To był pierwszy konkretny sygnał że coś tu jest powiązane.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

A u mnie akurat na odwrót - w stresie to mrowienie się nasila, nie zimno. Chociaż może to jest to samo tylko inaczej się manifestuje? Nie wiem, nie mam z czym porównać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Marcel50 właśnie dlatego ta metoda obserwacji którą opisywała Konstancja ma sens - bo mrowienie i zimno to mogą być dwa różne oblicza tego samego rozregulowania Muladhary. Jedna osoba będzie miała zastój objawiający się odrętwieniem, inna nadmiernym pobudzeniem przepływu w jednym miejscu. Nie ma jednego szablonu.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Dominik84 ale jak to możliwe że ten sam problem może dać przeciwne objawy? Tzn. jeśli czakra jest zablokowana to albo energia nie płynie i masz zimno, albo płynie i masz ciepło. Jak jedno i drugie może być blokadą?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Kornelia to dobry punkt. Chodzi o to że blokada rzadko jest całkowita - częściej masz obszar gdzie energia się kumuluje przed 'tamą' i tam jest nadmiar, i obszar za tamą gdzie jej brakuje. Marcel może odczuwać mrowienie tam gdzie jest zastój, a zimno tam gdzie energia nie dociera. To nie są wykluczające się stany.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Czekaj, czyli można mieć jednocześnie i nadczynność i niedoczynność w tej samej czakrze? Bo to jakoś nie pasuje do tego jak to zazwyczaj opisują w tych popularnych książkach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Rajmunda popularne książki bardzo upraszczają. Czakra to nie przełącznik który jest albo włączony albo wyłączony. Ja to bardziej rozumiem jako wzorzec przepływu - i ten wzorzec może być nieregularny, niespójny, skręcony. Dlatego objawy bywają mieszane i dlatego diagnoza na podstawie jednego symptomu jest ryzykowna.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, ale wtedy jak w ogóle wiesz że to czakra, a nie po prostu kiepskie krążenie i napięte mięśnie? Serio pytam, bez złośliwości - bo opis Konstancji jest logiczny, ale równie dobrze pasuje do fizjologicznego wyjaśnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Genio67 myślę że Marcel mógłby sprawdzić jedno i drugie równolegle. Badanie krążenia u lekarza nic nie kosztuje a warto wykluczyć. A praca z Muladharą i tak nie zaszkodzi niezależnie od przyczyny.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Byłem u lekarza, wspominałem gdzieś wcześniej - nic nie wykazał. Krążenie w normie, kręgosłup też w porządku na zdjęciach. Stąd zacząłem szukać w inną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

A, nie wiedziałem że już to zrobiłeś. To faktycznie zmienia sytuację. Lekarze nic nie znaleźli a objawy są - w takim razie szukanie w kierunku energetycznym ma więcej sensu niż myślałem.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

To ciekawe że właśnie ten brak diagnozy medycznej jest dla niektórych punktem wejścia do pracy z czakrami. Marcel, masz jakieś odczucie kiedy to zaczęło się zmieniać, jak długo już tak masz?


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Jakieś dwa lata, może trochę więcej. Stopniowo się nasilało. Początkowo myślałem że to kwestia siedzącego trybu życia, zacząłem ćwiczyć, trochę pomogło ale nie zniknęło całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dwa lata to sporo. Pytanie czy pamiętasz co się działo w twoim życiu wtedy gdy to się zaczęło? Zmiany, stres, coś co wywróciło poczucie stabilności? Pytam bo Muladhara bardzo silnie reaguje na poczucie bezpieczeństwa, i często objawy fizyczne wychodzą znacznie później niż emocjonalne źródło blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm. Wtedy właśnie zmieniałem pracę i przeprowadzałem się. Nie miałem dobrego okresu finansowo przez kilka miesięcy. Ale to już minęło i sytuacja jest teraz stabilna, a mrowienie zostało.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

To akurat jest bardzo typowe - ciało i pole energetyczne 'zapamiętują' wzorzec nawet gdy stresująca sytuacja minęła. Trochę jak z napięciem mięśniowym który zostaje długo po tym jak stres się skończył. Dlatego sama poprawa sytuacji zewnętrznej nie zawsze wystarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Wisia88 ale to już brzmi jak argument za tym że warto zająć się tym aktywnie, a nie czekać aż samo przejdzie. Marcel, próbowałeś w ogóle jakichś konkretnych medytacji ukierunkowanych na tę czakrę, nie tylko chodzenie boso?


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie, to jest właśnie ta luka. Robiłem trochę uziemienia, raz spróbowałem wizualizacji z jakiegoś nagrania na YouTube, ale bez żadnej systematyczności. Nie wiedziałem od czego zacząć żeby to miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

To może zacznijmy od czegoś konkretnego zamiast teorii. Masz te dwadzieścia minut raz w tygodniu na trawę - zmień to na pięć minut dziennie z prostą wizualizacją. Stoisz boso, wyobrażasz sobie że z podeszew stóp rosną korzenie w ziemię, i przy każdym wydechu przepychasz oddech w dół do stóp. Brzmi prosto bo jest proste. Efekt wymaga czasu ale jest mierzalny, bo możesz to samo co Rajmunda - obserwować i zapisywać.


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, to spróbuję tej wizualizacji z korzeniami. Ale mam pytanie praktyczne - czy to ma znaczenie na jakiej trawie stoisz? Bo mam dostęp do parku, ale też do własnego balkonu z trawą w skrzynkach. Czy to jest ta sama jakość kontaktu z ziemią?


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Szczerze? Skrzynka balkonowa to zdecydowanie słabszy kontakt niż grunt. Chodzi o to że energia uziemienia działa najlepiej gdy jesteś bezpośrednio połączony z ziemią, nie przez ceramikę, plastik i kilka pięter betonu. Park będzie lepszy. Ale mam do ciebie inne pytanie - jak te mrowienia się zachowują kiedy siedzisz z nogami uniesionymi, np. na sofie? Czy to zmienia cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hmm, nie zwracałem na to uwagi. Wydaje mi się że jest podobnie, ale nie jestem pewien. Jutro sprawdzę świadomie i dam znać.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

A ja się zastanawiam nad tym co Konstancja mówiła wcześniej o korzeniach - tych wyobrażonych. Czy to musi być wizualizacja korzeni drzewa, czy można sobie wyobrazić cokolwiek co daje poczucie zakorzenienia? Bo u mnie obrazy drzew jakoś nie chcą wychodzić, kompletnie jestem niewizyjna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Rajmunda to jest dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Korzenie to tylko metafora, chodzi o jakość odczucia, nie o konkretny obraz. Ktoś kto jest 'niewizyjna' może pracować przez odczucie ciężkości w stopach, przez wyobrażenie temperatury albo przez sam oddech skierowany w dół ciała. Ważne żeby świadomość schodziła ku dołowi ciała, a nie unosiła się w górę.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Wisia88 a czy ta mantra LAM o której wspominałaś kilka postów wcześniej działa inaczej niż wizualizacja? Bo mam wrażenie że to są dwa zupełnie różne wejścia w to samo miejsce, ale nie wiem które jest skuteczniejsze dla kogoś kto zaczyna.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mantra i wizualizacja to różne kanały, ale nie wykluczają się. Słyszałem że dla jednych lepiej działa dźwięk, dla innych obraz. Konstancja, ty pracujesz z oboma naraz czy raczej wybierasz jedno na daną sesję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Dominik84 zazwyczaj zaczynam od mantry bo dźwięk szybciej mnie 'sprowadza' na ziemię, a wizualizacja przychodzi sama przy powtórzeniach. Ale to nie jest reguła którą dałabym Marcelowi na start - Marcel, ty masz jakieś doświadczenie z mantrami w ogóle? Czy to byłoby dla ciebie coś kompletnie nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Kompletnie nowe. Nigdy nic nie robiłem głosem, trochę mnie to krępuje szczerze mówiąc. Bardziej bym poczuł się komfortowo z cichą wizualizacją na razie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Marcel50 a w ogóle wróćmy na chwilę do tego wahadełka o które pytałeś wcześniej. Bo mam wrażenie że to zeszło na boczny tor a to był twój konkretny plan - że chcesz diagnostykować, nie tylko leczyć. Czy nadal to jest kierunek który cię interesuje?


Odpowiedz
Wpisy: 372
Rozpoczynający temat
(@marcel50)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak, właśnie. Trochę zgubiliśmy ten wątek. Chciałbym mieć jakiś sposób żeby samemu sprawdzać stan czakry, a nie tylko siedzieć i zgadywać. Wahadełko wydało mi się najprostszą opcją dla kogoś bez doświadczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm65)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 287

@Marcel50 a dlaczego konkretnie wahadełko, a nie np. odczuwanie dłonią? Pytam bo miałem podobny pomysł i ktoś mi powiedział że odczuwanie dłonią jest bardziej bezpośrednie, tylko wymaga trochę ćwiczeń. Zastanawiam się która metoda jest łatwiejsza dla absolutnego debiutanta.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: