Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a l...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a lęk przed utratą pracy - czy to blokada czy realne obawy?

Strona 1 / 3

Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, piszę bo ostatnio nie mogę tego z siebie wytrząsnąć i może ktoś mi pomoże popatrzeć na to z innej strony. Sytuacja jest taka, że od jakichś trzech miesięcy żyję w ciągłym strachu że stracę pracę. Firma przechodzi restrukturyzację, szef nic nie mówi wprost, atmosfera jest napięta i ja... po prostu nie sypiam. zasypianie idzie jakoś, ale budzę się o 3-4 w nocy i leżę z sercem walącym jak szalone i myślami które kręcą się w kółko. poszłam do lekarza, badania ok, nic fizycznego. I teraz zastanawiam się czy to jest kwestia zablokowanej Muladhary czy po prostu normalna reakcja na stres. Bo z jednej strony czakra korzenia odpowiada za bezpieczeństwo, finanse, podstawy - i to idealnie pasuje do tego co przeżywam. ale z drugiej strony mam realny problem i może to nie jest żadna blokada tylko zwykły lęk? Testowałam wahadełkiem kilka razy nad czakrą podstawy i wychodzi mi ruch minimalny, prawie zatrzymany. To by wskazywało na niedoczynność. Ale nie wiem czy ufać temu wyniku bo byłam bardzo zdenerwowana podczas testowania. Czy ktoś miał podobnie i czy praca z korzeniem cokolwiek dała w takiej sytuacji?


Odpowiedz
81 odpowiedzi
Wpisy: 113
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

To pytanie które pojawia się bardzo często i sama wielokrotnie się nad nim zastanawiałam. Mam wrażenie że wiele osób stawia sobie tę alternatywę - albo blokada, albo realny problem - jakby to były dwie różne rzeczy. A one mogą być z sobą powiązane w obie strony. To znaczy,długo utrzymujący się lęk dotykający sfery bezpieczeństwa i przetrwania może TWORZYĆ zastój w Muladharze, albo istniejąca blokada sprawia że jesteś bardziej podatna na takie lęki. Nie musisz wybierać. Co do wahadełka - masz rację, że stan emocjonalny podczas testowania wpływa na wynik. Spróbuj zrobić to rano zaraz po wstaniu, zanim głowa zacznie pracować pełną parą. Natomiast to co opisujesz z tym budzeniem się o 3-4 w nocy - to mnie bardziej zastanawia. Czy to jest taki nagły wybudze, z szarpnięciem czy raczej spokojne wyjście ze snu i potem niemożność powrotu?


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

To budzenie nocne przy problemach z poczuciem bezpieczeństwa znam bardzo dobrze. U mnie było podobnie jak zmieniałam pracę kilka lat temu, dosłownie przez kilka tygodni wstawałam o tej samej porze z uczuciem jakby ktoś mnie szarpał za ramię. Bioenergoterapeutka powiedziała mi wtedy że to może być właśnie Muladhara - że w nocy podczas snu ciało próbuje przetworzyć to czego w ciągu dnia nie rozwiązało, i jeśli czakra jest zablokowana to ten proces się urywa i człowiek się wybudza. Nie wiem na ile to medycznie potwierdzone ale u mnie po pracy z korzeniem faktycznie zaczęłam spać lepiej. Choć robiłam kilka rzeczy naraz więc nie wiem co konkretnie pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

hm, to ciekawe co piszesz Brzoskwinka, ale nie jestem pewna czy można aż tak prosto połączyć konkretną godzinę wybudzenia z konkretną czakrą. Spotkałam się z tym podejściem że godziny 1-3 to wątroba, 3-5 to płuca wg chińskiej medycyny... ale żeby Muladhara blokowała sen konkretnie o 3-4? skąd to wziąć? pytam serio, bo może gdzieś to jest opisane i ja po prostu nie trafiłam na takie źródło. ale to tylko moje odczucie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Trzmielina00 Szczerze? Z tego co mi mówiła ta bioenergoterapeutka, nie z żadnej książki. Więc może masz rację że to nie jest jakaś ustalona reguła, tylko jej interpretacja. Ale te chińskie godziny też jakoś się gryzą z tym co opisuje Faustynka, bo płuca i 3-5 rano to właśnie m.in. smutek, lęk przed stratą... Może to się pokrywa?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, chcę tu wtrącić jedno zastrzeżneie. Godziny wg zegara narządów z TCM to jeden system, czakry to inny, i mieszanie ich ze sobą bez żadnego uzasadnienia prowadzi do tego że można sobie dowolnie wszystko połączyć. Nie mówię że jedno lub drugie jest bez sensu, ale kiedy zaczniemy mówić "płuca czyli lęk czyli Muladhara czyli korzenie czyli praca" to za każdym razem tracimy precyzję. Fausttynce nie pomoże lista skojarzeń, tylko konkretna praca z tym co faktycznie odczuwa w ciele. A co do samego pytania z posta - nie byłabym taka pewna że zatrzymane wahadełko = niedoczynność, bo jak sma napisałaś, byłaś wtedy bardzo nakręcona. To może być po prostu twój własny opór w dłoni. no nic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Sigilia60 No właśnie to mnie gryzło przy tym wahadełku, sama nie byłam pewna czy mu ufać. A jak ty byś podeszła do diagnostyki w takiej sytuacji? Tzn. co by dało bardziej miarodajny wynik?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

szczerze, w takiej sytuacji poszłabym do kogoś zewnętrznego - do bioenergoterapeuty albo kogoś kto skanuje pole energetyczne. Sama diagnostyka u siebie jest trudna właśnie dlatego że twój emocjonalny stan zaburza odczyt. Wahadełko nad sobą kiedy jesteś w środku problemu to trochę jak mierzenie gorączki gdy się jest roztrzęsionym. Jeśli nie masz dostępu do kogoś takiego, to spróbuj obserwować ciało - czy masz napięcia w okolicach bioder, kości ogonowej, dolnego kręgosłupa, czy masz problem z nogami (zimne stopy, drętwienie), czy czujesz się "nieprzyziemiona", jakby trochę w powietrzu. To bardziej bezpośrednie wskazówki niż wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Zapisałam sobie te objawy fizyczne bo ich nigdy dość mieć w notatkach. Faustynka, a masz te zimne stopy? bo u mnie zawsze jak idzie stres to pierwsze co czuję to właśnie lodowate stopy nawet w cieple i dopiero po czasie zorientowałam się że to może być sygnał z korzenia. U mnie ten pattern jest dosyć powtarzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Ojej tak! Właśnie, zimne stopy mam non stop od miesięcy, nawet latem. I jeszcze napięcie w lędźwiach, ale myślałam że to od siedzenia przy biurku. Może to jednak faktycznie razem tworzy jakiś obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli to wszystok razem - zimne stopy, napięcie lędźwi, problemy ze snem, lęk o finanse - to musi być Muladhara, nie? to hyba klasycznai lista objaawów zablokowanego korzenia. Czytałem że kiedy czakra podstawy nie działa to człowiek żyje w trybie przetrwania i ciało to odzwierciedla właśnie przez dolną część ciała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Mistyk Poczekaj chwilę. "Musi być" to zbyt pewne słowo. Te objawy mogą wskazywać na Muladharę, ale też mogą mieć inne przyczyny, i naprawdę ważne żeby nie budować diagnozy TYLKO na liście symptomów. Zimne stopy to może być krążenie lędźwie to może być pozycja przy pracy, a bezsenność towarzyszy naprawdę wielu stanom. Praca z korzeniem jest sensowna jako uzupełnienie, ale nie jako jedyne co robimy zakładając że "napewno to to".


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

No ale skoro badania lekarskie nic nie pokazaly, to chyba warto spróbować od strony energetycznej? Tzn. co ma do stracenia. Mam pytanie do Faustynki - czy próbowałaś jakichs afirmacji albo medytacji uziemiajacych? Bo czytałam że samo chodzenie boso po trawie może duzo zdziałać przy Muladharze i ciekawa jestem czy to dziala w praktyce czy to takie trochę naiwne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Heksanka60 Próbowałam raz czy dwa razy chodzić boso, ale szczerze to byłam tak nakręcona myślami że nie bardzo wiedziałam jak to robić "właściwie". tzn. chodzę, stopy czuję trawę, ale głowa dalej gna. Może nie umiałam się wyłączyć wystarczająco.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak to w ogóle powinno wyglądać to uziemianie? Bo ja też słyszałam o chodzeniu boso ale zawsze mi się wydawało że chodzi o samą fizyczną czynność. Czy do tego trzeba jeszcze jakiejś wizualizacji czy mantry?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Uziemienie to nie jest jedna technika, to raczej cel. Można do niego dojść przez chodzenie boso z pełną uwagą na każdy kontakt stopy z ziemią, przez wizualizację korzeni wychodzących ze stóp lub kości ogonowej w głąb ziemi, przez mantrę LAM która jest bidżamantry Muladhary, przez ćwiczenia angażujące nogi i biodra (przysiady, joga - pozycja drzewa, pozycja wojownika), albo przez trzymanie w dłoniach kamieni kojarzonych z korzeniem, jak czarny turmalin, obsydian, hematyt. Kluczowe jest żeby robić to z zamiarem, nie mechanicznie. Faustynka, ten problem że głowa gna to jest właśnie objaw że korzeń potrzebuje pracy - bo kiedy czakra podstawy jest słaba, energię "zasysa" do góry i umysł nie potrafi się wyłączyć. To zamknięte koło.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Chcę zapytać o jedną rzecz bo trosze mnie to zastanawia... Faustynka napisała że ma realny problem w pracy - restrukturyzacja, szef nie mówi wprost, napięta atmosfera. To jest obiektywna trudna sytuacja. I teraz zastanawiam się czy skupianie się na pracy z czakrą nie jet trochę odwracaniem uwagi od realnego działania. Tzn. - czy obok tej pracy energetycznej rozmawiałaś z szefem, szukałaś alternatyw, miłaaś plan B? Bo lęk w takiej sytuacji może być też poprostu sygnałem że trzeba coś zrobić na poziomie fizycznym. Nie mówię że praca z Muladharą jest bez sensu, ale samo "odblokowanie czakry" nie zmieni sytuacji w firmie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Fomalhaut Masz rację i właściwie gdzieś w środku wiem że muszę zacząć szukać, ale... właśnie to jest problem. Mam taki paraliż decyzyjny, że nawet nie mogę usiąść i napisać CV. Siedzę, otwieram komputer i nic. I zastanawiam się czy to paraliż jest objawem blokady czy blokada jest skutkiem paraliżu. Bo jakbym odzyskała energię to może byłoby mi łatwiej działać?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens, nie zaprzeczam... Tylko że możnna to koło kręcić w obie strony i nigdy nie zacząć. Morze zamiast czekać aż energia się odblokuje rzeby działać, warto zacząć działać żeby energia się odbloowała? U mnie zawsze małe konkretne działanie dawało więcej niż godzina medytacji kiedy byłam w trybie paraliżu.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i chcę dodać pewien wątek który mi się tu narzuca. Faustynka pisze że budzi się o 3-4 w nocy i to trwa już jakieś trzy miesiące. To dla mnie jest sygnał że ciało jest w chronicznym stanie pobudzenia, i to niezależnie od tego czy przyczyną jest czakra czy nie. Przy takim długotrwałym niedoborze snu praca energetyczna może dawać słabsze efekty bo system po prostu nie ma zasobów żeby się regenerować. Pytam wprost - czy próbowałaś czegoś żeby pomóc sobie zasnąć ponownie kiedy się budzisz? Bo jeśli uda się przerwać ten cykl wybudzenia, to cała reszta może pójść łatwiej, i praca z korzeniem, i to działanie o którym mówi Fomalhaut.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

I właśnie to mnie niepokoi najbardziej - te trzy miesiące ciągłego budzenia się. Ciało w trybie alarmowym przez taki czas to już nie jest chwilowy epizod, to jest wzorzec. I pytanie do Faustynki - czy ten lęk o pracę był zanim zaczęły się problemy ze snem, czy odwrotnie? Bo to może zmienić optykę całej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

hmm, teraz jak o tym myślę... chyba zaczęło się razem, nie wiem co było pierwsze. atmosfera w pracy zaczęła gęstnieć może z cztery miesiące temu, a senny problem pojawił się może miesiąc później? Tzn. przez pierwszy miesiąc jeszcze spałam normalnie ale byłam bardzo napięta w ciągu dnia. A potem jakoś to napięcie przeszło w noce.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz to bardzo typowy przebieg - stres dzienny szuka ujścia i zaczyna aktywować układ nerwowy w nocy, zwłaszcza w tych godzinach 3-4 gdzie naturalnie kortyzol zaczyna rosnąć przed świtem. Z perspektywy energetycznej - kiedy Muladhara jest długo przeciążona lękiem egzystencjalnym, to ona nie blokuje się od razu, najpierw jest właśnie nadaktywna, w trybie przetrwania. I paradoksalnie nadaktywna czakra podstawy może dawać gorsze objawy niż przymknięta. oby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Anastazja08 Poczekaj, bo tego nie rozumiałam - nadaktywna Muladhara daje gorsze objawy niż zablokowana? myślałam że blokada to zawsze coś gorszego. Skąd w ogóle wiadomo czy mamy do czynienia z nadczynnością czy niedoczynnością w tej samej czakrze?


Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Trzmielina00 O to właśnie chodzi. Uproszczając - zablokowana czakra korzenia to bardziej odcięcie, takie uczucie pustki, braku gruntu pod nogami, apatia. Nadaktywna to przesadna czujność hiperwigilancja obsesyjne myśli o bezpieczeństwie, niemożność zatrzymania się. To drugie jest właśnie bardziej wyczerpujące bo ciało jest cały czas "włączone". Wahadełko nad nadaktywną kręci się szybko i szeroko, nad zablokowaną ledwo drga albo chodzi w linię.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

To mnie uderzyło - ta nadaktywność kontra blokada. bo jak sobie teraz przypominam swój najgorszy okres ze stresem zawodowym, to właśnie nie byłam apatyczna, byłam nakręcona, nie mogłam przestać myśleć, sprawdzałam maila o 23. To brzmi jak ta nadaktywność o której piszesz Anastazja. A myślałam że mam problem z Ajna bo ciągłe myślenie... może jednak korzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja z innej beczki które mi się tu kręci w głowie - czy można mieć jednocześnie nadaktywną Muladharę i zablokowaną Ajna, albo jakieś inne połączenie? Bo jakoś intuicyjnie czuję że u mnie jest kilka rzeczy naraz i nie wiem od której strony wogóle zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 442

@Zaneczka Tak, można i to jest chyba najczęstszy przypadek. Czakry nie działają w izolacji. Z tego co mi tłumaczono - jeśli dolne czakry są rozkręcone albo zablokowane, to górne często próbują to kompensować. Stąd właśnie przy silnym lęku egzystencjalnym ludzie często mają i problemy z Manipurą (poczucie kontroli) i z Ajna (myśli w kółko). To takie domino ale działające w obie strony. może się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

No ale skoro to domino to morze w oóle niema sesnu diagnozować jednej czakry,tyylko patrzyć na cały układ? Hyba gdzieś czytałem że i tak wszystko idzie od dołu do góry i jeśli kozenia jest rozregulowana to reszta i tak będzie rozkoszmarcona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Mistyk To pewne uproszczenie. Jest kilka tradycji i jedna mói żeby zawszee zaczynać od dołu, inna mówi że zaczynamy od czakry która jest najbardziej aktywna w danym momencie. A jeszcze inna że korona i korzeń muszą być otwarte zanim w ogóle cokolwiek robimy z pozostałymi. Nie ma jednej odpowiedzi którą wszyscy by się zgadzali.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do tego co pisała Faustynka o paraliżu decyzyjnym i CV. Bo to mi się wydaje ważniejsze niż debata o kolejności czakr. Faustynka - czy prócz pisania CV jest coś innego co też utknęło? Tzn. czy ten paraliż dotyczy tylko spraw zawodowych czy też innych decyzji w życiu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Fomalhaut Kurcze, jak tak pytasz to... tak, trochę szerszy. np. mam od miesięcy nieprzeczytane maile które powinnam odpisać, odkładam rozmowę z siostrą o jednej sprawie rodzinnej, nie zapisałam się jeszcze do dentysty i wiem że powinnam. To nie jest tylko praca. Myślałam że to od pracy wszystko się sypie, ale może odwrotnie - może ja gdzieś głębiej utknęłam i dlatego to w pracy wyszło najwyraźniej bo tam jest największa presja? Może po prostu odpuśćmy, bo nie widzę tu dobrej woli.


Odpowiedz
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Faustynka05 Morze źle dobrałam słowa, prezpraszam... No właśnie... I to dla mnie brzmi jak coś co jest systemowe, nie punktowe. I szczerze - to może być czakra korzenia,może być coś psychologicznego, może jedno i drugie razem. Ale to zmienia trochę podejście, nie? Bo jeśli to jest szerszy wzorzec zamrożenia, to praca z samą Muladharą może nie wystarczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, to co pisze Faustynka o tych nieprzeczytanych mailach i odkładaniu - ja to znam! Czytałam gdzieś ze to może byc tez powiązane z Manipurą, bo to czakra działania, woli, wprowadzania rzeczy w życie. Może nie chodzi tylko o bezpieczeństwo ale też o to że gdzieś w srodku nie ma siły żeby działać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Heksanka60 Ma rację że Manipura tu może grać rolę. Ale chcę to doprecyzować - Muladhara daje grunt i poczucie "mam prawo tu być i działać", Manipura to już "mam siłę rzeby to zrobić". Jeśli brakuje tego pierwszego, to Manipura niema na czym stać i gaśnie sama. Stąd kolejność ma jednak znaczenie - najpierw poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia, potem siła do działania.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@ludomira)
Połączone: 3 lata temu

Tak z boku: ja czytam tę rozmowę od początku i mam wrażenie że trochę się kręcimy w kółko wokół diagnozy a nikt jeszcze nie zapytał - Faustynka, co TY czujesz kiedy siedzisz z tym wszystkim? Nie co mówi wahadełko, nie co pasuje do listy objawów - tylko ty, w środku. Bo czasem to jest najprostszy kompas.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

wiesz co, to dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyło. Jak siadam z tym naprawdę... czuję że jestem zmęczona. Strasznie zmęczona. I że gdzieś w środku jest takie przekonanie, że cokolwiek zrobię to i tak nic nie zmienię. Jakby wysiłek z góry był skazany na porażkę. xD sama nie wiem czy to lęk, czy rezygnacja, czy jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co właśnie napisałaś - "cokolwiek zrobię to i tak nic nie zmienię" - to jest dla mnie kluczowe zdanie w tej rozmowie. To nie brzmi jak typowy lęk przed utratą pracy. To brzmi jak przekonanie głębiej zakorzenione. I to przekonanie, jeśli jest stare, to może mieć korzenie długo przed tą konkretną sytuacją w pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@wiechlina55)
Połączone: 3 lata temu

Boże, to zdanie Faustynki mnie uderzyło. "Cokolwiek zrobię to i tak nic nie zmienię." Ja to czułam latami i dopiero jak zaczęłam pracę z afirmacjami codziennie i to dosłownie codziennie, nie raz na tydzień, to coś zaczęło pękać. Ale trwało to długo. Długo. Dziękuję że jesteś tu z nami i tak otwarcie o tym piszesz, naprawdę


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: