Mam takie pytanie do was, bo sama już nie wiem co z tym zrobić. Chodzi o to, jak przestać mentalnie wracać do byłych partnerów i pozbyć się w końcu tych blokad, które wyraźnie utrudniają mi otwarcie się na kogoś nowego i wartościowego.
Robiłam już różne rzeczy, wybaczanie, oczyszczanie czakr i aury, a jednak coś nadal nie gra. Wiem o tym, bo karty pokazują mi wyraźnie to podświadome tkwienie w przeszłości i blokady hamujące mój rozwój. i to mnie naprawdę niepokoi, bo przecież staram się żyć do przodu, nie rozpamiętywać tego co już minęło...
A mimo to karty wskazują stagnację. Widocznie samo staranie sie nie wystarczy i gdzieś głębiej, podswiadomie, coś mnie trzyma. Czy ktoś z was miał podobną sytuacje i znalazł jakiś skuteczny sposób na wyjście z tego? Bardzo chętnie posłucham co komu pomogło.
no właśnie... po co ci ta wróżka skoro mówisz, że nie siedzisz w przeszłości i jesteś gotowa na nowe? 🙂 jak już masz taki fajny nastrój i otwartość, to korzystaj z tego, wyjdź między ludzi, uaktywnij się towarzysko, a facet się trafi sam z siebie. takie rzeczy same wynikają kiedy człowiek żyje a nie czeka.
a karty to wiesz... one zawsze pokażą ci dokładnie to, czego się boisz albo czego podświadomie pragniesz. na tym polega cały ten biznes, żebyś poczuła że musisz zadzwonić jeszcze raz, wykupić kolejny rytuał, dopłacić za sms... i tak w kółko. znam to z opowieści różnych osób i schemat jest zawsze ten sam.
los i tak jest w twoich rekach, nie w kartach i nie u żadnej wróżki. serio 🙂
Mam właściwie ten sam kłopot co wy. Minęło już kilka lat od rozstania a i tak ta osoba wciąż gdzieś kręci mi się w głowie.
Słyszałem gdzieś, że jeśli ktoś był dla nas spełnieniem marzeń, to naprawdę trudno się od tego uwolnić. Taka niedokończona, niespełniona miłość potrafi zostać w człowieku na bardzo długo... albo i do końca życia. Można spotkać kogoś nowego, ułożyć sobie życie, a tamten człowiek i tak będzie gdzieś głęboko w sercu. Znam zresztą przypadki gdy ludzie po dwudziestu latach trafiali na siebie ponownie i okazywało się, że uczucie nie wygasło. Teraz są razem i chyba oboje wiedzą, że to już na zawsze, bo wcześniej już raz stracili siebie nawzajem.
Życie różnie się układa. Ja przynajmniej staram się myśleć, że to wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Że jest jakaś racja w tym, że serce mocniej mi bije dla tej jednej osoby. Nie wiem jeszcze jaką lekcję mam z tego wyciągnąć, ale może wszechświat wie lepiej 🙂
Przy okazji chciałem zapytać o tę autohipnozę, o której ktoś tu wyżej pisał. Na czym to polega i czy można to stosować samemu?
Słuchajcie, trochę mnie to irytuje bo piszecie tak jakbyście same były idealne przez całe życie. Ten facet ma prostatę, ok, a wy co, w wieku 60 lat będziecie wyglądać jak z okładki? Bez celulitu, z jędrnym ciałem, zawsze wydepilowane? No serio, życie weryfikuje takie myślenie bardzo brutalne.
Może warto się zastanowić czym w ogóle jest miłość. Na pewno nie polega na tym żeby ciało było ładne, bo ciało się starzeje, choruje, zmienia. Kto kocha tylko ciało, ten prędzej czy późnje sie rozczaruje. Kto pokocha duszę drugiego człowieka, ten zostanie przy nim niezależnie od wszystkiego.
Powiem wam cos z własnego doswiadczenia. Leżałam jakiś czas temu w szpitalu i poznałam tam dziewczynę. Pokazała mi zdjęcie siebie sprzed pół roku, szczupła, młoda, śliczna. W szpitalu leżała z guzem nadnerczy, dużo przytyła, miała owłosienie na twarzy, wyglądała zupełnie inaczej niż na tym zdjęciu. I wiecie co? Mąż był przy niej cały czas, wspierał ją. Bo kochał ją, a nie jej wygląd. Mam nadzieję że już jest zdrowa, ale taka sytuacja może spotkać każdą z nas, i to nawet szybciej niż się spodziewamy. Warto o tym pamiętać zanim napisze się coś złośliwego o czyjejś chorobie.
Trochę nam tu wątek zjechał w bok, a pierwotnie chodziło o coś innego. Dziewczyna, która ten temat założyła, pytała wprost: jak przestać myśleć o dawnych partnerach, jak się uwolnić od blokad które nie pozwalają poznać nowych wartościowych mężczyzn.
To miał być wątek o konkretnych rozwiązaniach i wzajemnym wsparciu. O tym jak przetrwać te trudne okresy, jak poradzić sobie z tęsknotą i strachem przed nowym. Może warto wrócić do sedna sprawy...
szczerze? trochę mi żal, że martwisz się tym co „widać w kartach”, bo karty to po prostu kawałki tektury i nie sądzę żeby mogły naprawdę wskazać skąd biorą się twoje problemy. oczyszczanie czakr i aury też raczej nic tu nie zmieni, bo te rzeczy po prostu nie działają w taki sposób jak się ludziom wydaje.
myślę ze dużo bardziej pomocne byłoby porozmawianie z psychologiem albo chociaż z bliską osobą, ktoś kto naprawdę wysłucha i pomoże przepracować to co cię blokuje. a to że nadal myślisz o poprzednich partnerach jest po prostu ludzkie, czas też robi swoje i z wiekiem człowiek staje się po prostu twardszy na takie rzeczy. 🙂
słyszałem że podobno istnieją jakieś rytuały które mogą w tym pomóc
Sporo jest na ten temat różnych rzeczy, które mogą naprawdę pomóc, nie wiem tylko, od czego zacząć, bo to taki temat, gdzie każdy ma trochę inną drogę i inaczej dochodzi do momentu, kiedy coś w końcu puszcza.
Skamieniam w miejscu ilekroć próbuję się z tym zmierzyć...
Ojej, tyle tu różnych historii i każda taka ciężka...
