Forum

Asystent AI
Uwolnienie od przes...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Uwolnienie od przeszłości i usuwanie blokad emocjonalnych, od czego zacząć?


Wpisy: 7
Rozpoczynający temat
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Mam takie pytanie do was, bo sama już nie wiem co z tym zrobić. Chodzi o to, jak przestać mentalnie wracać do byłych partnerów i pozbyć się w końcu tych blokad, które wyraźnie utrudniają mi otwarcie się na kogoś nowego i wartościowego.

Robiłam już różne rzeczy, wybaczanie, oczyszczanie czakr i aury, a jednak coś nadal nie gra. Wiem o tym, bo karty pokazują mi wyraźnie to podświadome tkwienie w przeszłości i blokady hamujące mój rozwój. i to mnie naprawdę niepokoi, bo przecież staram się żyć do przodu, nie rozpamiętywać tego co już minęło...

A mimo to karty wskazują stagnację. Widocznie samo staranie sie nie wystarczy i gdzieś głębiej, podswiadomie, coś mnie trzyma. Czy ktoś z was miał podobną sytuacje i znalazł jakiś skuteczny sposób na wyjście z tego? Bardzo chętnie posłucham co komu pomogło.


Odpowiedz
28 odpowiedzi
Wpisy: 611
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie... po co ci ta wróżka skoro mówisz, że nie siedzisz w przeszłości i jesteś gotowa na nowe? 🙂 jak już masz taki fajny nastrój i otwartość, to korzystaj z tego, wyjdź między ludzi, uaktywnij się towarzysko, a facet się trafi sam z siebie. takie rzeczy same wynikają kiedy człowiek żyje a nie czeka.

a karty to wiesz... one zawsze pokażą ci dokładnie to, czego się boisz albo czego podświadomie pragniesz. na tym polega cały ten biznes, żebyś poczuła że musisz zadzwonić jeszcze raz, wykupić kolejny rytuał, dopłacić za sms... i tak w kółko. znam to z opowieści różnych osób i schemat jest zawsze ten sam.

los i tak jest w twoich rekach, nie w kartach i nie u żadnej wróżki. serio 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@renata-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 43

@gosia-93 mam podobny problem i też nad sobą pracuję, tyle że metodą autohipnozy, afirmacji i wizualizacji. szczerze mówiąc naprawdę pomaga, ale wymaga codziennej pracy, nie ma co liczyć że po jednym razie coś się zmieni. ja już po tygodniu zauważyłam sporą różnicę, i co ciekawe nie tylko ja to widziałam, ale też osoby z mojego otoczenia coś zauwazył. Myślę jednak że to kwestia dłuższej pracy nad sobą, może kilka miesięcy, tego nie wiem dokładnie.

Polecam ci też ksiązke „Potęga podswiadomości”, warto poszukac, bo daje dużo do myślenia jeśli chodzi o takie blokady. A jeśli interesuje cię autohipnoza, to napisz tutaj, bo mam naprawdę fajne materiały i chętnie powiem gdzie tego szukac 🙂


Odpowiedz
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@renata-99 napisz gdzie można to sciągnąć, bo jestem ciekawa 🙂 ja też codziennie robię swoje afirmacje i staram się podchodzić do wszystkiego i wszystkich z miłością, ale wiadomo... nie zawsze to wychodzi. Jesteśmy tylko ludźmi w końcu.


Odpowiedz
(@renata-99)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 43

@mandala993 po świętach pogrzebię w zakładkach i jak znajdę to wrzucę tutaj 🙂 bo sama nie pamiętam teraz gdzie to było, ale chyba będę w stanie to znaleźć


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@iskra294)
Połączone: 16 lat temu

Mam właściwie ten sam kłopot co wy. Minęło już kilka lat od rozstania a i tak ta osoba wciąż gdzieś kręci mi się w głowie.

Słyszałem gdzieś, że jeśli ktoś był dla nas spełnieniem marzeń, to naprawdę trudno się od tego uwolnić. Taka niedokończona, niespełniona miłość potrafi zostać w człowieku na bardzo długo... albo i do końca życia. Można spotkać kogoś nowego, ułożyć sobie życie, a tamten człowiek i tak będzie gdzieś głęboko w sercu. Znam zresztą przypadki gdy ludzie po dwudziestu latach trafiali na siebie ponownie i okazywało się, że uczucie nie wygasło. Teraz są razem i chyba oboje wiedzą, że to już na zawsze, bo wcześniej już raz stracili siebie nawzajem.

Życie różnie się układa. Ja przynajmniej staram się myśleć, że to wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Że jest jakaś racja w tym, że serce mocniej mi bije dla tej jednej osoby. Nie wiem jeszcze jaką lekcję mam z tego wyciągnąć, ale może wszechświat wie lepiej 🙂

Przy okazji chciałem zapytać o tę autohipnozę, o której ktoś tu wyżej pisał. Na czym to polega i czy można to stosować samemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@iskra294 no wiesz, to zależy kiedy się rozstajecie 😉 bo jeśli masz te 40 lat i po dwudziestu latach zjawi się taki dziadek pod sześćdziesiątkę, często juz z chorą prostatą i całym inwentarzem, to przepraszam bardzo ale ja dziękuję za taką wielką miłość która „odnalazła się”... Bo skąd wiadomo, że to uczucie, a nie po prostu nikt mu już nie chce podbierać skarpetek z podłogi i dlatego wrócił? Wyszumiał się przez te dwadzieścia lat nie wiadomo gdzie i z kim, może tego przybytku sporo nagromadził, a teraz nagle tęsknota mu odżyła... hmm, przypadek? 😉 Nie mówię, że tak jest zawsze, ale warto patrzeć na te rzeczy trochę trzeźwiej


Odpowiedz
(@kinga-21)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 28

@gosia-93 dokładnie tak, jak masz w nosie to po prostu nie bierz takiego dziadka 😀 sama wybierasz, nikt cię do niczego nie zmusza. po co brać na głowę kłopot, skoro można spokojnie siedziec samej i żyć na swoich zasadach 😉


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@renata-99)
Połączone: 16 lat temu

Słuchajcie, trochę mnie to irytuje bo piszecie tak jakbyście same były idealne przez całe życie. Ten facet ma prostatę, ok, a wy co, w wieku 60 lat będziecie wyglądać jak z okładki? Bez celulitu, z jędrnym ciałem, zawsze wydepilowane? No serio, życie weryfikuje takie myślenie bardzo brutalne.

Może warto się zastanowić czym w ogóle jest miłość. Na pewno nie polega na tym żeby ciało było ładne, bo ciało się starzeje, choruje, zmienia. Kto kocha tylko ciało, ten prędzej czy późnje sie rozczaruje. Kto pokocha duszę drugiego człowieka, ten zostanie przy nim niezależnie od wszystkiego.

Powiem wam cos z własnego doswiadczenia. Leżałam jakiś czas temu w szpitalu i poznałam tam dziewczynę. Pokazała mi zdjęcie siebie sprzed pół roku, szczupła, młoda, śliczna. W szpitalu leżała z guzem nadnerczy, dużo przytyła, miała owłosienie na twarzy, wyglądała zupełnie inaczej niż na tym zdjęciu. I wiecie co? Mąż był przy niej cały czas, wspierał ją. Bo kochał ją, a nie jej wygląd. Mam nadzieję że już jest zdrowa, ale taka sytuacja może spotkać każdą z nas, i to nawet szybciej niż się spodziewamy. Warto o tym pamiętać zanim napisze się coś złośliwego o czyjejś chorobie.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@grzegorz-31)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@renata-99 mam wrażenie, że szukasz sposobów na usunięcie skutków, a nie przyczyny tego, co czujesz. Przyczyna tkwi głębiej, mianowicie w strachu i emocjach, których po prostu nie pozwoliłaś sobie przeżyć do końca. Jeśli dopuścisz je do siebie, naprawdę stanie sie łatwiej.

Zauważ, że ludzie często poważnie chorują właśnie po traumatycznych wydarzeniach życiowych, albo nękają ich latami jakies problemy, dopóki nagromadzona negatywna energia nie da o sobie znać w pełni. Kluczem jest właśnie przeżycie tych emocji, ten płacz, ten fizyczny ból w klatce piersiowej, którego doswiadczamy gdy naprawdę pozwalamy sobie czuć.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@renata-99 no słuchaj, nie zgadzam się z Tobą i tyle. Bo ja mam 40 lat i wcale nie czuje sie jakbym miała pakować się do trumny i czekać na wnuki 🙂 życie sie nie kończy w wieku 40, przepraszam bardzo.

To ze ktoś nie zbudował rodziny do 40-tki to nie wyrok ani dowód na to że resztę życia ma spędzić z kotami i w hospicjum wolontariackim. Wolontariat to piękna rzecz, owszem, ale nie jako substytut miłości tylko dlatego że mamy ponad 40.

I to zdanie o facetach „z odzysku”... no serio? Jakby mężczyźni po 40 to były jakieś resztki na wyprzedaży. A kobiety po 40 to już nieaktualne? Każdy człowiek, w każdym wieku, zasługuje na prawdziwe uczucie. Przywiązanie, uzależnienie, miłość na pokaz... może i tak sie zdarza, ale to nie znaczy że czegoś prawdziwego już nie ma. Mam koleżankę która zakochała się na zabój w wieku 47 lat, i to nie bylo żadne przywiązanie z braku lepszeego, tylko naprawde coś pięknego.

Miłość i namiętnosc to nie przywilej tylko dla młodych. Tak sie po prostu nie dzieli ludzi.


Odpowiedz
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@gosia-93 wybacz ale chyba nie o takie rady tu chodziło. Każda z nas ma już jakąś historię za sobą, jakieś związki które nie wyszły albo się wypaliły, i szuka czegoś nowego bo po prostu nie chce być sama. Na wnuki zdąży 🙂 A co do wieku, no to przepraszam ale 40, 50 czy 60 latek też czuje potrzebę miłości i bliskości, i te potrzeby są jak najbardziej realne, niezależnie od tego jak wygląda ciało.

Według twojej logiki najlepiej wyjść za mąż w wieku 18 lat za pierwszego lepszego, żeby tylko mieć kogoś. I co z tego wychodzi? Tyle rozbitych rodzin, samotnych matek, dzieci wychowywanych w krzywdzie przez nieodpowiednich ojców. Nie każda spotkała odpowiedniego człowieka w wieku 20 lat i naprawde trudno mi pojąć czemu tak trudno to zrozumieć. Życie się różnie układa i samotnych ludzi jest naprawdę mnóstwo, wystarczy spojrzeć na jakikolwiek portal dla singli, liczby są wręcz porażające.

I jeszcze jedno: sugerowanie że facet po 40 to tylko „z odzysku” i gorszy to trochę dziwna logika. Rozwodnik przynajmniej wie jakie błędy popełnił i jeśli mu zależy, to będzie się bardziej starał żeby nie powtórzyć tamtych błędów.

No i wiesz co, nigdy nie wiadomo jak się samej życie ułoży. Żadne przysięgi nie gwarantują że partner zostanie z tobą na zawsze, przekonało się o tym już mnóstwo ludzi. Nic w życiu nie jest pewne, dosłownie nic.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@mandala993 no wiesz, mam inne zdanie w tej kwestii. Związek to nie jest coś, co samo się utrzymuje, trzeba o niego dbać, codziennie, konsekwentnie. I wtedy nie budzimy się pewnego dnia samotne, niechciane i bez miłości. Bo często jest tak, że kobieta ma fajnego faceta, stabilny związek, a tu nagle jakiś koles w pracy się uśmiechnął, powiedział dwa miłe słowa i już ona wzdycha i marzy, totalnie olewając to co ma w domu. I potem zdziwienie, że związek się sypie...

Nie mówię że nic nie jest pewne, bo masz rację, życie potrafi zaskoczyć. Ale mnóstwo par jednak daje radę, trwa razem latami, i nie dlatego że mają szczęście czy jakiś wyjątkowy los. Po prostu nie gonią za każdą nową emocją, pilnują tego co mają i stale podsycają ten ogień między sobą. To wymaga pracy ale naprawde można 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@mandala993 przepraszam, ale to co napisałaś to naprawdę nieprawda i nie mogę się z tym zgodzić.

Każdy z nas ma swój własny czas i swoje własne ścieżki, nie ma tu żadnej jednej reguły dla wszystkich. Znam piękne związki zawarte sporo po czterdziestce i nikomu z tych ludzi nie powiedziałabym, że jest „za późno”. Znam też takie z wczesnych lat, które przetrwały naprawdę wiele, dosłownie niejedną życiową burzę.

I szczerze mówiąc żal mi, że tak myślisz o miłości... że to tylko przywiązanie albo uzależnienie i „na pokaz”. Bo znam z własnej rodziny historię, która temu całkowicie przeczy. Brat mojego dziadka ożenił się z kobietą starszą od niego o dwadzieścia lat. Przeżyli razem ponad czterdzieści lat, dochowali się trójki dzieci. Gdy ona odeszła, on przeżył ją dokładnie rok, i jak mówią wszyscy w rodzinie, umarł z tęsknoty. Kiedy sie z nimi bywało, tę miłość sie po prostu czuło w powietrzu, widziało w każdym geście, w każdym spojrzeniu. Żadne przyzwyczajenie tego nie imituje 🙂

takiej właśnie miłości życzę wszystkim tutaj.


Odpowiedz
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@gosia-93 właśnie o to chodzi, dokładnie to chciałam powiedzieć 🙂 każdy z nas jest inny i ma swoją własną drogę, żadna reguła tu nie obowiązuje. Znam pary, które znalazły się po czterdziestce i są naprawdę szczęśliwe, i takie co są razem od młodości i przetrwały wszystko co życie im rzuciło pod nogi.

A ta historia z bratem dziadka i jego żoną... po prostu piękna. Tak właśnie wyobrażam sobie prawdziwą miłość, nie jakieś uzależnienie czy przyzwyczajenie, ale coś co sie czuje będąc obok tych ludzi. Rok po niej odszedł z tęsknoty, to mówi chyba więcej niż tysiąc słów.

Też tego wszystkim tu życzę


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@mandala993 no i to jest to, piękna historia, nie mówię że nie... ale ja myślę trochę inaczej niż ty jeśli chodzi o to „przeznaczenie”. Widzisz, są ludzie którzy podchodza do związku z głową i sercem razem, i to u nich jakoś wychodzi. A są tacy co całe życie gonią za jakąś wizją ideału, mają za sobą dwa trzy rozstania, dzieciaki już podrastają, a oni nadal szukają tego jedynego czy jedynej, jakby czekali że przeznaczenie ich zaprowadzi. I tak w kółko.

Według mnie ci pierwsi naprawdę kochają i są kochani, bo wybrali sercem ale też z sensem. Ci drudzy... no cóż, ciągle niezadowoleni, bo zawsze czegoś brakuje, zawsze coś nie tak.

Więc wniosek z tego taki prosty: trzeba wybierać głową, a nie kierować się tylko chwilowym zauroczeniem czy hormonami 🙂 Bo miłość to jedno, ale mądre decyzje to drugie i jedno bez drugiego długo nie podziała.


Odpowiedz
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@gosia-93 otóż to, tu jest ten haczyk w tym rozumowaniu... jakbyśmy naprawdę wybierały tą „inną częścią ciała” to żadna z nas nie siedziałaby sama, bo chętnych na seks bez zobowiązań zawsze jest zatrzęsienie. Problem w tym, że my wybieramy głową i stąd ta nasza samotność. Na przygodę znajdzie się kandydat w pięć minut, gorzej kiedy człowiek szuka czegoś trwałego i sensownego.


Odpowiedz
(@kamil-94)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@mandala993 tak jest, i tu widzę pewną sprzeczność z tym co mówisz. bo z opisów które tu czytam wynika, że ciągle coś się dzieje, raz romans, raz nowe spotkanie, raz testowanie kolejnego kandydata i nowe nadzieje z nim związane. nie mówię że dziewczyny się tu puszczają albo cokolwiek takiego, ale nowe znajomości przychodzą Wam chyba dość łatwo... jeden odszedł, nie chciał, no to zaraz jest następny. hmm, to trochę nie gra mi się z tym wybieraniem głową i wynikającą z tego samotnością.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@iskra294)
Połączone: 16 lat temu

Trochę nam tu wątek zjechał w bok, a pierwotnie chodziło o coś innego. Dziewczyna, która ten temat założyła, pytała wprost: jak przestać myśleć o dawnych partnerach, jak się uwolnić od blokad które nie pozwalają poznać nowych wartościowych mężczyzn.

To miał być wątek o konkretnych rozwiązaniach i wzajemnym wsparciu. O tym jak przetrwać te trudne okresy, jak poradzić sobie z tęsknotą i strachem przed nowym. Może warto wrócić do sedna sprawy...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@iskra294 hm, ale zaraz zaraz... a jak to jest z tym brakiem przeznaczenia? bo skoro go nie ma, to czym wytłumaczysz fakt, w jakiej rodzinie przyszedłeś na świat, jakich ludzi spotkałeś na swojej drodze, co Cię w życiu dopadło albo ominęło? to wszystko przypadek?

i to z tą głową... no nie wiem 😉 w miłości kierowanie się samą głową to trochę jakbyś szła na randkę z kalkulatorem. serce tu musi mieć coś do powiedzenia, inaczej daleko nie zajdziesz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@ewa-39)
Połączone: 16 lat temu

szczerze? trochę mi żal, że martwisz się tym co „widać w kartach”, bo karty to po prostu kawałki tektury i nie sądzę żeby mogły naprawdę wskazać skąd biorą się twoje problemy. oczyszczanie czakr i aury też raczej nic tu nie zmieni, bo te rzeczy po prostu nie działają w taki sposób jak się ludziom wydaje.

myślę ze dużo bardziej pomocne byłoby porozmawianie z psychologiem albo chociaż z bliską osobą, ktoś kto naprawdę wysłucha i pomoże przepracować to co cię blokuje. a to że nadal myślisz o poprzednich partnerach jest po prostu ludzkie, czas też robi swoje i z wiekiem człowiek staje się po prostu twardszy na takie rzeczy. 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@ewa-39 no rozumiem to uczucie, sama przez to przeszłam. 6 lat to kawał czasu i teoretycznie powinno już wszystko być okej, miałam po drodze różne znajomości, dawno przestałam myśleć o tamtym człowieku... a jednak tu jestem, sama. Nie wiem co z tym zrobić szczerze mowiąc. Chyba mam takie trochę naiwne podejście, że samo w końcu jakoś minie, jak ten przysłowiowy katar 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@mandala993 wiesz, moim zdaniem to co opisujesz w pierwszym poście niekoniecznie wynika z tamtej historii sprzed sześciu lat. Ale powiem Ci co innego, bo to ważne, a rzadko się o tym głośno mówi: kobieta z dzieckiem naprawdę ma pod górę jeśli chodzi o nowy, poważny związek. I to nie zależy od tego czy jesteś ładna, zaradna, mądra i tak dalej. Pewnie zaraz ktoś powie „ale przecież innym się udaje!” no tak, udaje się, ale tylko te osoby wiedzą ile to kosztuje i jak wiele kompromisów za tym stoi. Nie chce mi się w to wchodzić głębiej, bo to temat rzeka, ale naprawdę, to nie jest prosta droga.

a co do katarowatej nadziei że samo minie... 🙂 rozumiem to doskonale, sama tak kiedys myślałam. Tyle że niektóre rzeczy same nie mijają, wymagają trochę pracy od środka.

Jestem natomiast dobrej myśli jeśli chodzi o Ciebie, nowy rok to zawsze jakiś nowy rozdział i intuicja mi mówi że coś ładnego Cię czeka. Tylko nie szukaj tego na siłę, bo właśnie wtedy człowiek najczęściej mija się z tym, co naprawdę dla niego dobre. Trzymaj się!


Odpowiedz
(@mandala993)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@gosia-93 zgadza się, nie mam dziecka, więc ten argument odpada 🙂 nie ma żadnych zobowiązań, czyste konto jak to mówią. I nie szukam na siłę, naprawdę, ale jak mam nie myśleć o tym skoro wciąż jestem wśród ludzi, podróżuję, dbam o siebie, jestem kontaktowa i pozytywna... a mimo to nic. Człowiek się zastanawia o co w tym wszystkim chodzi.

Bo wiesz, jedni skaczą ze związku w związek bez przerwy, a ja nawet kogoś na chwilę spotkac nie mogę normalnego. Trafiają mi się sami żonaci, erotomani albo inne takie... cudaki. Ci normalsi są pozajmowani dawno, to chyba stąd ten problem. Trochę smutne, ale cóż ;/


Odpowiedz
(@gwiezdnaoddech)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@mandala993 wiesz, a ja w końcu zdecydowałam się na coś co mi przez głowę długo nie chciało przejść, bo miałam opory... dałam ogłoszenie w jednej z gazetek z kącikiem dla samotnych i powiem ci, że odzew jest naprawdę zaskakujący, ledwo wyrabiam 🙂 chodzę z randki na randkę i jeden facet szczegolnie przykuł moją uwagę, kto wie może cos z tego się wykluuje...

szczerze mówiąc wydaje mi się że to lepsze niż te portale randkowe, bo jak ktoś faktycznie dzwoni i można porozmawiać na żywo, to jest w tym jakiś prawdziwy kontakt, coś autentycznego. a te portale to wiadomo, pełno takich co niby szukają ale w sumie tak żeby nie znaleść 😉


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@marek-89)
Połączone: 16 lat temu

słyszałem że podobno istnieją jakieś rytuały które mogą w tym pomóc


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@nocna-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Sporo jest na ten temat różnych rzeczy, które mogą naprawdę pomóc, nie wiem tylko, od czego zacząć, bo to taki temat, gdzie każdy ma trochę inną drogę i inaczej dochodzi do momentu, kiedy coś w końcu puszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Skamieniam w miejscu ilekroć próbuję się z tym zmierzyć...


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@dorota-76)
Połączone: 16 lat temu

Ojej, tyle tu różnych historii i każda taka ciężka...


Odpowiedz
Udostępnij: