Chciałam poruszyć temat który ostatnio daje mi do myślenia, bo miałam do czynienia z kilkoma osobami po przebytym udarze i za każdym razem napotykałam na coś dziwnego przy skanowaniu. Mianowicie - wyraźna asymetria energetyczna po obu stronach ciała. Lewa strona jakby zamrożona, prawa reaguje zupełnie inaczej. U jednej pani wahadełko nad czakrą serca kręciło się normalnie po prawej, a po lewej kompletnie stało. Zastanawiam się czy to efekt uszkodzenia mózgu i tej strony ciała która przestaje funkcjonować, czy może blokada energetyczna ma głębszze podłoże. Czy ktoś miał doświadczenie z skanowaniem osób po udarze? Bo to inny przypadek niż standardowe blokady i nie chcę stosować tych samych protokołów co zawsze.
To jest naprawdę niejednoznaczny temat i dobrze że go poruszasz bo mało kto w ogóle się nim zajmuje. Przy udarze mamy do czynienia z fizycznym uszkodzeniem tkanki nerwowej - i to zdecydowanie zostawia ślad w polu energetycznym. Ale tu zaczyna się pytanie: czy diagnostykujemy to co jest konsekwencją uszkodzenia ciała fizycznego, czy szukamy pierwotnej przyczyny energetycznej? Bo to dwie różne rzeczy. Pamiętaj też że przy jednostronnym niedowładzie ciało kompensuje - i to też widać w polu, często druga strona jest nadaktywna właśnie dlatego że "przejmuje robotę". Nie wiem czy ta asymetria którą opisujesz to blokada czy po prostu odzwierciedlenie stanu fizycznego. Co czułaś przy tej czakrze serca po lewej stronie - zimno, opór, czy bardziej taką pustkę?
Ciekawy wątek. Mam jedno pytanie, bo troche nie rozumiem - jak skanujecie czakry po stronach? Czakry sa przecież na osi środkowej ciała, więc co znaczy "prawa i lewa strona" w tym kontekscie? Chodzi o jakieś poboczne punkty energetyczne, czy o odczucie pola wokol ciała? Pytam SERIO bo to mi nie gra z tym co do tej pory uczyłam się o układzie czakr.
auć, wchodzę w ten wątek bo od jakiegoś czasu skaanuję regularnie i notuję wyniki. Nie miałam osoby po udarze ale miałam kogoś po ciężkiej operacji głowy i obserwowałam podobną asymetrię przy Agnie. Wahadełko nad lewą stroną prawie nie reagowało, a nad prawą kręciło się chaotycznie, nieregularnie. Zastanawiam się czy w przypadku udarów problem nie leży głównie w Sahasrara i właśnie Agnie, skoro to jest uszkodzenie mózgu. Co Marzenka sądzisz? Badałaś te wyższe czakry czy skupiłaś się na sercu?
Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem. Marzenka, to co opisujesz z tą "pustką" jest naprawdę istotne. Chcę tylko dopowiedzieć coś z wlasnych obserwacji, nie diagnostycznych ale z pracy z osobami po roznych urazach neurologicznych. Ta pustka którą odczuwasz dłonią to bardzo często nie jest blokada w klasycznym sensie, to moze być rozerwanie w polu - i to jest inny rodzaj zaburzenia który wymaga innej pracy. Przy klasycznej blokadzie energia tam jest ale stoi. Przy rozerwaniu jej tam po prostu nie ma, jakby przewód był przecięty. I tu jest pytanie czy te osoby po udarze potrzebują odblokowywania czy raczej... naprawy pola. to dwie różne intencje przy pracy.
Przeczytałam cały ten wątek i mam drobne zastrzeżenie,nie do dobrej woli osób piszących,tylko do całego podejścia. osoby po udarze są pod opieką neurologów, neurologopedów, fizjoterapeutów. Czy napewno wiadomo jakie były ustalenia z lekarzami, jaki jest stan pacjenta czy ta pani w ogóle wyraziła świadomą zgodę na skanowanie energetyczne i wie co to oznacza? pytam nie złośliwie ale takie przypadki wymagają bardzo dużej ostrożności i moim zdaniem nie powinny być traktowane jak standardowe wizyty z blokadą. nie chodzi o to żeby negować całe podejście, ale żeby nie zaszkodzić.
Wracając do meritum bo to jest naprawdę ciekawy temat. Ewunia bardzo dobrze nazwała to rozróżnienie, blokada vs rozerwanie pola. W przypadkach pourazowych ja zawsze zaczynam od bardzo delikatnego skanowania bez żadnej intencji zmiany, tylko obserwacja. Potem jeśli widzę to "rozerwanie" to pracuję z kryształami kwarcowymi na łączenie, a nie z kamieniami które pobudzają przepływ - bo stymulowanie czegoś co jest rozerwane może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Przy Agnie szczególnie uważam, marokański selenitem, delikatne okrężne ruchy, bez nacisku energetycznego. Marzenka, a jak długo po udarze ta pani do ciebie przyszła?
Nie chcę przerywać bo to nie moja specjalność, ale przeczytałem że Ajna jest kluczowa i mam pytanie - czy to znaczy że udar jest jakimś przejawem wieloletniej blokady tej czakry? Tzn. najpierw była blokada energetyczna a potem to przeszło na poziom fizyczny? Czy raczej to działa odwrotnie?
Wow, nie wiedzialem że to jest tak skomplikowane, dzieki wielkie że to piszecie bo na prawdę otwiera mi oczy. Mam jeszcze jedno pytanie jeśli można - ta asymetria o której piszecie czy ona wygląda inaczej przy udarze prawostronnym a inaczej lewostronnym? Bo skoro mozg jest skrzyżowany to znaczy że udar po prawej stronie mozgu daje niedowład lewostronny i morze inaczej wyglądać w polu energetycznym niż udar lewostronny?
Ciekawe że nikt jeszcze nie wspomniał o tym że w kontekście udaru szczególną rolę może odgrywać czakra gardła, Vishuddha. Mózg, mowa komunikacja - to jest przecież bezpośredni obszar tej czakry. Wielu ludzi po udarze ma problemy właśnie z mówieniem albo rozumieniem. Czy ktoś badał stan Vishuddhy u tych osób? Zastanawiam się czy tam też widać jakiś charakterystyczny wzorzec.
Czytam i nie do końca rozumiem jedno, może ktoś mi wytlumaczy. Jeśli przy skanowaniu odczuwacie tę "pustkę" po lewej stronie - to czy to znaczy że energia tam nie dochodzi, czy że ona wychodzi? Bo jedno i drugie brzmi jak problem ale chyba inaczej to wygląda przy pracy z czakrą? I co w ogóle można zrobić z "rozerwaniem" o którym pisała Ewunia, czy to w ogóle można naprawić na poziomie energetycznym jeśli uszkodzenie fizyczne pozostaje?
dobra, to moze ktoś mi wytłumaczy tę pustkę kontra odpływ, bo poprzedni post mi nie dal spokoju. Chodzi mi o to że jeśli energia wychodzi - to pole powinno być aktywne, ciepłe, ruchliwe? A jeśli jej nie ma wcale - to zimno i cisza? Czyli jak wahadełko nie reaguje to raczej brak przepływu a nie uciekanie? Czy dobrze rozumiem?
no właśnie i dlatego uważam że w tych przypadkach warto zacząć pracę od Vishuddhi a nie od Agny. Bo czakra gardła jest jakby bezpieczniejsza do stymulacji, mniej centralna. Nie wiem czy ktoś tak to czuje ale u mnie zawsze jak pracuję z osobami po urazach zaczynam od dołu a nie od góry.
mam pytanie do Marzenki albo Agatowej - co zrobiłyście z tą wiedzą po skanowaniu? CZYLI ok, masz wyniki, wiesz gdzie jest pustka, wiesz gdzie asymetria - i co dalej? Czy proponujecie tej osobie konkretne działania czy raczej tylko przekazujecie informację?
wow dzieki wielkie za to rozróżnienie, na prawdę tego nie wiedzialem. Ale mam pytanie może głupie, przepraszam - ta pustka przy Agnie po udarze, czy ona się z czasem wypełnia sama? Tzn. jak organizm sie regeneruje to czy pole też sie regeneruje? Czy to jest permanentne?
a ja mam pytanie może bardziej flozoficzne ale jakoś nie mogę tego z głowy wyrzucić. Skoro mózg i czakry są powiązane to przy udarze mózg jest uszkodzony fizycznie - czy to oznacza że "sposób" do pracy z wyższymi czakrami jeest uszkodzone? Jakby samo centrum odbioru energii subttelnej przestało działać? To brzmi jak błędne koł
aj, to co Stella pisze wydaje mi się sensowne i zgadza się z tym co widziałam. Przy osobie po operacji głowy miałam poczucie że czakra istnieje, jest tam ale jakby śpi albo jest odcięta - nie zniszczona. Kiedy robiłam bardzo delikatne skanowanie po kilku tygodniach od pierwszego razu, wahadełko zaczęło reagować minimalnie po prawej stronie. Może to właśnie ten mostek zaczął się odbudowywać?
kurcze, no dobra, nie chcę znowu być tym ciemnym głosem w dyskusji ale obserwuję jak ta rozmowa zmierza i mam mieszane uczucia. piszemy o "odbudowie mostka" i "pracy nad połączeniem" u osoby po udarze, i brzmi to bardzo przekonująco i spójnie wewnętrznie. tylko że ta spójność jest zbudowana na niesprawdzalnych założeniach. To nie jest krytyka waszych intencji - tylko przypomnienie żeby przy konkretnych osobach z poważnymi schorzeniami zachować dużą pokorę co do tego co wiemy a co sobie dopowiadamy.
przepraszam że się wpycham bo jestem tu nowa jeśli chodzi o temat, ale to jest tak ciekawe że nie mogłam nie zapytać. Ta asymetria o której piszecie, prawa kontra lewa - czy kamienie mogą tu w ogóle coś pomóc? Pytam bo przy czakrze trzeciego oka zwykle mówi się o ametystach i lazurycie, ale nie wiem czy to działa inaczej kiedy problem jest tak specyficzny jak po udarze.
czekajcie, ja chyba nie rozumiem czegoś podstawowego. Czakra trzeciego oka jest jedna, środkowa, nie? Jak można mieć asymetrię lewa-prawa W czakrze? Myślałem że kazda czakra to jeden punkt albo obszar, a nie że ma swoje lewe i prawe skrzydło. Przepraszam za podstawowe pytanie ale chce to dobrze zrozumieć
dodam od siebie jeszcze jedną rzecz bo Nemezis zapytała o lewa-prawa w Agnie i to mnie uderzyło. Przy osobie po operacji głowy którą skanowałam, też miałam to poczucie że nie chodzi o "nic ma" tylko o "jest ale po jednej stronie jakby wyłączone". Jak włącznik. I wtedy zaczęłam się też zastanawiać czy to przypadkiem nie jest projekcja mojej wiedzy o tym że operacja była po prawej stronie - tzn. czy widziałam/czułam to co się "powinno" czuć. To jest naprawdę trudne do rozdzielenia.
to co Marzenka mowi o skanowaniu "na ślepo" to jest właściwie jedyna sensowna metoda weryfikacji w tej sytuacji. I ciekawe że sama wpadłaś na ten pomysł. Pytanie praktyczne - czy w ogóle masz mozliwosc żeby przy tej konkretnej osobie zrobić jeszcze jedno skanowanie? Tzn. czy ona jest dostępna i czy wyraziłaby zgode na kolejną sesję?
boże, no dobra, a wracając do Vishuddhi bo trosze ten wątek zaginął - Marzenka, skoro wiesz już że to byl udar niedokrwienny z afazją, to masz podwójne wskazanie dla czakry gardła. Afazja to przecież dosłownie zablokowanie mowy, wyrażania, komunikacji. Wszystko co Vishuddha. Zastanawiam się czy przy takim zestawieniu (Ajna pusta + Vishuddha zablokowana) praca nad gardłem nie powinna być absolutnym priorytetem, nawet przed jakimikolwiek działaniami przy Agnie
myślę że tu jest kilka różnych poziomów pytania które się miesza. Jeden poziom to: co możemy diagnostycznie stwierdzić? Drugi: co możemy zrobić? Trzeci: co powinnismy zrobić? dyskutujemy głównie o pierwszym ale przeskakujemy do trzeciego bez przejscia przez drugi. bo może da sie bardzo dużo stwierdzic, trochę zrobić, a bardzo malo "powinniśmy" - i to różne progi.
ale hej, nikogo tu nie ma kto fakycznie PRACOWAŁ energetycznie z kims po udarzze i moze to opisac? no bo dyskutujemye trosze w prozni jesli chodzi o praktyke
wracając do pytania Begonii sprzed kilku postów - tak, mam możliwość kolejnej sesji. Rodzina tej osoby jest otwarta, sama osoba też reaguje na obecność, choć kontakt jest ograniczony przez affazję. Ale właśnie dlatego muszę być podwójnie odpowiedzialna, bo ona nie może mi w pełni powiedzieć jak się czuje podczas czy po sesji. To jest dla mnie największy problem etyczny - brak informacji zwrotnej od samej zainteresowanej.
to co Marzenka mówi o braku informacji zwrotnej to jest kluczowe i cieszę się że to sama podnosi. Przy pracy z osobami które nie mogą w pełni komunikować zgody ani dyskomfortu trzeba naprawdę mieć granice. Jakie sygnały niewerbalnej informacji zwrotnej obserwujesz podczas sesji? Tzn. jak wiesz kiedy coś działa a kiedy nie?
