Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a l...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a lęk przed utratą pracy - czy to blokada czy realne obawy?

Strona 2 / 3

Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że ktoś wreszcie to powiedział wprost - to przekonanie "i tak nic nie zmienię" to nie jest objaw czakry, to jest wyuczona bezradność i psychologia ma na to swoją nazwę i swoje metody. Nie mówię żeby nie robić pracy energetycznej, ale żeby nie zastępować nią czegoś co naprawdę wymaga głębszej pracy z własnym umysłem. Afirmacje codziennie nic nie pękną jeśli przekonanie jest naprawdę stare i mocno ukorzenione.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@elzbietkaa)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to powiem wprost bo mi to leży. Bardzo cieszę się że ktoś w końcu napisał o wyuczonej bezradności, bo to właśnie to. I nie mówię że praca z czakrami jest bez sensu - ale jeśli ktoś ma głęboko zakorzenione przekonanie że "i tak nic nie zmienię", to żadna medytacja na Muladharę tego nie wyciągnie sama z siebie. To jest praca na poziomie przekonań, schematów, często latami utrwalanych. Nie mówię żebyś szła do psychologa zamiast tego co robisz - mówię żebyś rozważyła czy nie potrzebujesz obu naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Czytam sobie wasze wpisy i mam takie dziwne uczucie że jednocześnie mnie to wszystko trafia i jednocześnie coś we mnie mówi "no tak ale jednak". jakby jedna część mnie chciała to przyjąć a druga szuka dziury w całym. elzbietka - rozumiem co piszesz i nie bronię się przed tym. Tylko nie wiem czy jestem gotowa na dwie rzeczy naraz, energetyczną i terapię. czy w ogóle da się to jakoś połączyć czy one sobie przeszkadzają?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

To nie są wykluczające się ścieżki. Pracowałam z wieloma osobami kture robiły terapię i jednocześnie pracę energetyczną i żadna nie mówiła że jedno drugiemu przeszkadza. Wręcz przeciwnie - terapia pomaga nazwać to co praca energetyczna wyciąga na powierzchnię, a praca energetyczna czasem szybciej dociera do warstw które w terapii werbalnej zajmują miesiące. Ale to wymaga świadomości co robisz i po co.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Anastazja08 Hej, a to nie jest tak że jak robimy równolegle kilka rzeczy to nie wiemy co zadziałało? bo mi to by przeszkadzało - jak za miesiąc mi będzie lepiej to nie będę wiedzieć czy to medytacja, czy terapia, czy po prostu sytuacja w pracy się ułożyła sama


Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Trzmielina00 A czy to ważne co zadziałało, jeśli jest lepiej? Rozumiem potrzebę kontroli to z resztą też cecha rozregulowanej Manipury - ale może warto puścić pytanie "co dokładnie mnie naprawiło" i po prostu sprawdzać co działa w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Hmm. No może masz rację, ale jednak wolę wiedzieć. taką już mam naturę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę się zatrzymać przy tym co Faustynka napisała wcześniej - że jest zmęczona i czuje że wysiłek z góry skazany jest na porażkę. Bo to zdanie dla mnie niesie bardzo konkretną informację o tym gdzie zaczęła się ta blokada. Kiedy w twoim życiu po raz pierwszy miałaś poczucie że się starasz a i tak nic nie wychodzi? Bo takie przekonania rzadko rodzą się z jednej sytuacji zawodowej. One mają korzenie, i to często naprawdę głęboko.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

o matko. jak tak pytasz to pierwsze co mi przyszło to... ojciec. I to jak reagował kiedy coś robiłam nie tak jako dziecko. Ale to chyba nie na ten wątek. Albo właśnie na ten? Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie na ten. Muladhara to nie tylko "mam stabilną pracę i mieszkanie". To też bezpieczeństwo wyniesione z domu, z relacji z rodzicami, z pierwszych doświadczeń z tym czy świat jest miejscem gdzie można działać bez lęku. Jeśli ten fundament był chwiejny od początku, to każda kolejna stresująca sytuacja - jak ta z pracą - aktywuje ten stary wzorzec a nie nowy lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam i dosłownie mam gęsią skórkę... Bo u mnie jest tak samo, też mam to z rodzicem i też myślałam że to osobny temat... A to jest ten sam temat poprostu oglądany z innej strony, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@ludomira)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie tu jest ta różnica między "mam zablokowaną czakrę" a "mam wzorzec który się powtarza od lat". Jedno brzmi jak coś co można naprawić świecą i kamieniem. Drugie to jest praca na lata i to uczciwe podejście do tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila, bo nie rozumiem - czy praca z Muladharą nie właśnie do tego zmierza? Że te kamienie i medytacja to tylko wejście do głębszej pracy? Bo jak tak czytam to mam wrażenie że część z nas traktuje to jako cel sam w sobie a część jako metodę dotarcia do czegoś. zobaczymy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Heksanka60 To dobre rozróżnienie. I tak jest - narzędzia energetyczne to nie cel, to drzwi. Kamień na czakrze korzenia nie zmieni przekonania z dzieciństwa. Ale może sprawić że ciało się odprężę, że zejdzie pierwsza warstwa napięcia i że człowiek w ogóle jest w stanie dotknąć tego co leży głębiej. Problem jest wtedy gdy ktoś myśli że sam kamień wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

oj tam, właśnie tak to u mnie działało. Medytacja z kamieniem nie "rozwiązała" mojego problemu, ale sprawiła że w końcu byłam spokojna na tyle żeby w ogóle zobaczyć co jest problemem. Wcześniej byłam za bardzo nakręcona żeby cokolwiek poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

A wracając do snu bo trosze zgubiliśmy ten wątek - czy ktoś próbował pracować z czakrą korzenia specyficznie przed snem?e Bo całą tą rozmowę czytma i mam wrarzenie że śliskie budzenie o 3-4 w nocy to morze być właśnie ten moment gdy to nadaktywne zabezpieczeniei odpala. czy jest jakaś medytacja na uziemienie specjalnie wieczorna?


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Tak, jest kilka podejść. Prosta rzecz którą polecam: przed snem połóż dłonie na udach, poczuj ciężar nóg wyobraź sobie że z podstawy kręgosłupa schodzą korzenie głęboko w ziemię. Powoli. Bez wizualizacji kolorów, bez mantry tylko ciężar i ziemia. To daje sygnał układowi nerwowemu że jest bezpiecznie, bo ziemia trzyma. Do tego można dać czerwony turmalin albo hematyt pod poduszkę lub przy łóżku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Anastazja08 A hematyt nie jest za ciężki energetycznie do sypialni? słyszałam że to bardzo intensywny kamień i że nie powinno się go trzymać przy łóżku. Chociaż nie wiem skąd to mam, może gdzieś przeczytałam.


Odpowiedz
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Otyla71 To mit który krąży od lat. Hematyt jest uziemiający a nie pobudzający - to akurat jeden z kamieni który DO sypialni pasuje, zwłaszcza przy problemach ze snem wynikających z nadaktywności energetycznej. Intensywne do sypialni to np. moldawit albo ametyst w dużej ilości.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@wiechlina55)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to ja przez ostatni rok trzymałam ametyst przy łóżku bo mi ktoś polecił na spokojny sen i zastanawiałam się czemu nic z tego nie wychodzi. Mogłam sobie sama zaszkodzić? Trosze mnie to niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Nie zaszkodzić - to nie jest tak że kamień cię skrzywdzi. Ale ametyst mocno pracuje z Ajna, otweira percepcję, może nasilać sny albo właśnie nie dawać wyciszyć się głowie. Dla jednych przy łóżku świetnie, dla innych za dużo. Jak masz kłopoty ze snem i nadaktywność górnych czakr to faktycznie lepiej spróbować czegoś bardziej ziemistego.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@wiechlina55)
Połączone: 3 lata temu

Okej ale jak teraz mam to naprawic? Znaczy - wyrzucic ametyst z sypialni to rozumiem ale co zamiast tego? I czy to mozliwe ze przez ten rok spania z ametystem moje problemy ze snem sie poglebily, a nie poprawily? Bo jak tak mysle to chyba wtedy to sie zaczelo...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Wiechlina55 No nie wiem czy tak do konca mozna to przypisac kamieniowi. Moze zbieg okolicznosci? ja bym nie szla w te "kamien mi zaszkodzil" bo to troche zbyt latwym wyjasnieniem sie staje i przestajemy szukac prawdziwej przyczyny


Odpowiedz
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Wiechlina55 Wyrzucac nie musisz, wystarczy przelozyc go do innego pokoju albo na okno - niech sobie pracuje, tylko nie przy twoim lozku. A na nocna szafke polooz cos uziemiajacego jesli chcesz miec kamien w sypialni - czarny turmalin albo wlasnie hematyt jak wspominalam. Ale szczerze? Najpierw sprawdz przez tydzien bez zadnego kamienia i patrz czy cos sie zmienia. Taki bazowy test.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

wracajac do tego co Celestyna napisala o rodzicu - bo siedzę z tym od ostatnio i nie mogę przestać myśleć. To nie jest tak że wiem o tym od zawsze, ale jakoś nigdy nie połączyłam tego z czakrą korzenia, zawsze myślałam że Muladhara to takie fizyczne rzeczy, praca, pieniądze, mieszkanie. A to że fundamentem jest to czy czujesz się bezpieczny zanim jeszcze zaczniesz cokolwiek w życiu budować... to mi przewróciło trochę myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi. Muladhara nie pyta "masz dach nad głową" tylko pyta "czy czujesz że masz prawo istnieć, działać, zajmować miejsce w świecie". I to drugie pytanie kształtuje się zanim człowiek skończy pięć lat. Stad te wzorce sa takie głębokie i takie odporne na szybkie naprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A mozna zapytac jak sie to potem przekłada na sen konkretnie? Bo rozumiem ze lęk z dzieciństwa, fundament, Muladhara, okej. Ale co to ma wspolnego z budzeniem sie o 3 w nocy? Jakie jest to połączenie? Bo dla mnie to jeszcze nie jest oczywiste. ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Zaneczka Dobra mysl, warto to rozpisac. W nocy, szczegolnie miedzy 1 a 4 system nerwowy powinien byc w trybie pelnego odpoczynku i odbudowy. Jesli Muladhara jest nadaktywna - czyli cielo ciagle "patroluje" zagrozenia nawet we snie - to w tym oknie czasowym moze wystapic mimowolne pobudzenie. Wyobraz sobie czlowieka ktory nie czuje sie bezpieczny nawet we własnym lozku. On nawet spiacy ma ucho nastawione. To nie jest przeniesnia to jest dosłowny wzorzec fizjologiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

To mi tez pasuje do teorii ze sen jest tym momentem gdzie cialo probuje przetwoorzyc to co psychika zamiatala w ciagu dnia pod dywan. W nocy niema juz rozproszenia i wszystko co bylo tułmione w dzień wychodzi. Stąd te 3 w nocy. To nie przypadkowa godzina


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Ojej czekajcie, ta godzina 3-4 w nocy - slyszalam ze to jest "godzina demona" albo cos w tym stylu? To ma jakis zwiazek z czakrami czy to zupelnie inna historia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Heksanka60 To jest "godzina duchow" w roznych tradycjach i to jest zupelnie inna bajka, nie mieszajmy dwoch systemow na raz. W kontekscie czakr i snu choodzi o rytm dobowy i o to ze nad ranem cialo ma naturalne wzniesienie kortyzolu - i przy nadaktywnej Muladharze ta fala jest za duza i za wczesna. Proste.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@ludomira)
Połączone: 3 lata temu

A propos tego kortyzolu - mam pytanie do Anastazji albo Sigili, bo mnie to ciekawi. Czy wedlug was praca z czakrami moze faktycznie zmieniac te fizjologiczne wzorce? Znaczy, medytacja obniża kortyzol, to jest zbadane. Ale czy praca specyficznie z Muladhara daje cos ekstra ponad zwykla medytacje relaksacyjna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Ludomira Szczera odpowiedz: nie wiem czy daje "cos ekstra" bo nie ma badan porownujacych te dwie rzeczy. Ale z doswiadczenia - praca ukierunkowana na czakre korzenia daje czlowiekowi konkretny "adres" dla uwagi i ciała. Zamiast ogolnego "relaksuj sie", masz "czuj ten konkretny obszar, ten ciezar, ten kontakt z ziemia". Dla wielu osob to latwiejsze, bo umysl ma cos konkretnego do zrobienia zamiast pływac.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym dodal jedno z wlasnego doswiadczenia. Pracowalem przez pare lat z rozna medytacja i dopiero jak doszla konkretna praca z Muladhara to poczulem ze cos naprawde "siadlo" w ciele. Trudno to opisac. Jakby wczesniej medytacja byla tylko w glowie a potem weszla nizej. Moze placebo, moze nie, ale efekt byl wyrazny. trzymajcie się.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Zegota53 Ale jak roznia placebo od prawdziwego efektu w takim razie? Serio pytam, bo jak czujesz roznice to masz roznice, niezaleznie od przyczyny - to zrozumiem. Ale jak potem mowisz innym "rob tak a tak, bo zadziala" to juz jest problem jesli to bylo subiektywne. Nie podoba mi się, że robisz z tego kpinę.


Odpowiedz
(@zegota53)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Trzmielina00 Wolalbym, żebyśmy się dogadali niz licytowali. No masz racje ze nie moge powiedziec "zadziala u CIEBIE tak samo". Moge tylko powiedziec co u mnie zadzialalo... Dlatego zawsze mowie: sprobuj i sprawdz sam. Nie sprzedaje cudzych wynikow jako swoich. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracam do Faustynki i tego co napisała o ojcu, bo to jest dla mnie ważny watek. Faustynko, czy jak to sobie uswiadomilas to pojawilo sie jakies fizyczne odczucie w ciele? Bo u mnie jak doszlam do podobnego momentu to dosłownie poczulam ze cos sie ruszylo w okolicy klatki piersiowej i brzucha jednoczesnie. Ciekawe czy cos takiego miales.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

tak, bylo cos takiego. Taki ucisk w gardle przede wszystkim. I jednoczesnie ulga - co brzmi sprzecznie ale tak to czulam. jakby cos sie rozluzniło ale tez cos w szyi zacisneło. Sigilio, czy to ma sens w kontekscie czakr? Bo sama nie wiem co z tym robic.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sigilia60)
Połączone: 3 lata temu

ucisk w gardle przy przełomowym uswiadomieniu to bardzo czesty objaw - Vishuddha reaguje kiedy cos chce byc powiedziane, wyrazone, wydostac sie na zewnatrz, a jednoczesnie stary wzorzec trzyma to w sodle. Ta ulga i zacisk jednoczesnie to nie jest sprzecznosc - to jest dokladnie ten moment gdy energia zaczyna sie ruszac ale jeszcze nie ma w pelni drogi. Czy mozesz powiedziec czy to gardlo reaktywuje sie tez w sytuacjach w pracy, kiedy powinnąs cos powiedziec a milczysz?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: