Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a f...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a fobia przed zwierzętami - gdzie się krzyżują

Strona 2 / 3

Wpisy: 31
Rozpoczynający temat
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

o, to jest super ważna informacja bo mój bioenergoterapeuta nie robił czegoś takiego, po prostu skanował mnie leżącą i spokojną. może dlatego sesja nie przyniosła tak dużo ile się spodziewałam? mam zapytać go o tę metodę z wyobrażeniem sobie psa podczas skanowania? trochę się boję że to wywoła za silną reakcję ale z drugiej strony może właśnie o to chodzi


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Zawilec, to jest bardzo sensowne pytanie do terapeuty, ale radziłabym żebyś zapytała go zanim sama zdecydujesz. nie każdy terapeuta pracuje tą metodą i nie każdy klient jest gotowy na taką intensywność w danym momencie. to nie jest coś do robienia na własną rękę podczas medytacji, zwłaszcza przy silnej fobii


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

a czy jest jakaś medytacja do Muladhary którą można robić samemu i która jest bezpieczna dla osoby z fobią? tzn. taka która nie wywołuje silnych reakcji? bo czytałam że niektóre uziemiające medytacje mogą wyciągnąć stare emocje i niekoniecznie chcę to robić bez wsparcia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Eremitka najbezpieczniejsze to moim zdaniem medytacje oddechowe z wizualizacją czerwonego światła przy podstawie kręgosłupa, bez żadnego wchodzenia w treść lęku. po prostu oddychasz i wyobrażasz sobie że ta czakra jest ciepła i czerwona, nic więcej. to nie powinno wywoływać nic gwałtownego. ale Perzyna pewnie powie że to za proste żeby działać, więc czekam na komentarz 🙂


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Szanta55 haha, no tak, przewidziałaś. ale tym razem nie będę oponować, bo to co piszesz brzmi faktycznie łagodnie i sensownie. moje zastrzeżenie byłoby tylko jedno - przy fobii nawet delikatna praca z czakrą korzenia może uruchomić emocje, bo tam właśnie to leży. nie straszę, mówię żeby mieć kogoś pod ręką albo dzwonić


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

ja ze swojej strony powiem że do Muladhary świetnie działa mantra LAM, codziennie rano 108 razy i po miesiącu różnica jest wyraźna. przy fobii też powinno pomóc bo to bezpośrednio aktywuje tę czakrę. sama tak robiłam przy swoim lęku przed ciemnością i po miesiącu byłam spokojniejsza


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Gosposia70 108 razy mantra i 'po miesiącu różnica' - okej ale skąd wiesz że to nie było po prostu naturalne oswojenie się z lękiem w czasie? jak nie ma żadnej grupy kontrolnej ani czegoś do porównania to nie wiesz co zadziałało. może zadziałały oba albo żadne. nie mówię że mantra jest zła, mówię że ten wniosek to za dużo


Odpowiedz
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Wega no dobra ale skąd ktokolwiek wie że cokolwiek działa, tak naprawdę? terapia też nie ma pewności. przynajmniej mantra nie szkodzi


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Gosposia70 terapia ma badania, ma grupy kontrolne, ma metodologię. mantra może i nie szkodzi ale jeśli ktoś z ciężką fobią zamieni terapię na mantry i straci rok albo dwa, to jednak coś traci. to jest mój punkt


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

wracając do kamieni bo zostało to urwane - Dominisia pisała że obsydian może być za intensywny. ja mam hematyt od kilku tygodni i trzymam go podczas medytacji, ale nie jestem pewna czy 'czuję' cokolwiek czy to tylko sugestia. czy ktoś ma jakiś sposób żeby odróżnić prawdziwe odczucie od placebo własnie przy kamieniach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Witchling80 to jest jedno z najtrudniejszych pytań w litoterapii i uczciwa odpowiedź brzmi: nie ma prostego testu. efekt placebo jest realny i nie ma w nim nic złego jeśli działa. ale jeśli chcesz sprawdzić czy to coś więcej, spróbuj ślepo - daj komuś kilka kamieni żebyś nie wiedziała który jest który, i opisz co czujesz przy każdym. to nie jest dowód naukowy ale przynajmniej odsiewa najbardziej oczywistą sugestię wzrokową


Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Ksawera05 o, to jest niezły pomysł i chyba faktycznie spróbuję. nigdy wcześniej tak nie testowałam


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@zaneczka66)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek i jedna rzecz mi nie daje spokoju - Zawilec napisała na początku że konie nie wywołują lęku mimo że są duże. i że to może być kwestia 'szlachetności'. ale czy ktoś się zastanowił że konie generalnie nie mają zębów które kojarzą się z atakiem? psy i dziki mają kły. może to jest taki bardzo pierwotny, ewolucyjny sygnał a nie jakiś kulturowy konstrukt o szlachetności


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

to co Zaneczka napisała ma sens z punktu widzenia biologii ewolucyjnej. zęby drapieżne jako sygnał zagrożenia to stary mechanizm. i to by się zgadzało z tym ciałem migdałowatym o którym pisałem wcześniej. ale co to zmienia dla pracy z czakrą? serio pytam, bo jeśli lęk jest zakodowany ewolucyjnie to czy praca energetyczna w ogóle do tego dociera?


Odpowiedz
Wpisy: 31
Rozpoczynający temat
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

okej to ja wracam do tego co Swietowit zapytał bo to jest bardzo konkretne pytanie - co to zmienia dla pracy z czakrą, skoro wiemy że to ciało migdałowate? no i myślę że może zmieniać dużo, bo jeśli mechanizm jest ewolucyjny i głęboko biologiczny, to czakra korzenia mogła po prostu 'zapisać' ten strach na bardzo wczesnym etapie, może nawet zanim byłam w stanie to świadomie zapamiętać. i wtedy praca nie polega na przekonywaniu się że psy nie gryzą, tylko na dosłownym przeprogramowaniu tego zapisu energetycznego. przynajmniej tak to rozumiem. dzięki wszystkim za tę dyskusję bo naprawdę mi otwiera oczy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej ale to 'przeprogramowanie zapisu energetycznego' - jak to konkretnie wygląda w praktyce? bo z tego co rozumiem, terapia behawioralna robi coś podobnego przez powtarzaną ekspozycję i nowe asocjacje. czy praca z czakrą robi to samo tylko inną drogą, czy to jest coś zupełnie innego mechanizmem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Swietowit to jest akurat bardzo sensowne pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że nikt tak naprawdę nie wie. możemy mówić że działamy na poziomie energetycznym, a terapia działa na poziomie neuronalnym, ale nie ma jak tego porównać. to co mogę powiedzieć z własnego doświadczenia to że czasem praca z czakrą robi coś co terapia nie robiła przez rok. a czasem nie robi nic. więc może to kwestia człowieka, nie metody


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Perzyna95 'czasem robi coś co terapia nie robiła przez rok' - ale czy wiesz że to akurat praca z czakrą zrobiła tę różnicę, a nie po prostu czas, zmiana sytuacji życiowej albo to że zaczęłaś inaczej patrzeć na problem z zupełnie innego powodu? serio nie atakuję, pytam bo to jest właśnie problem z oceną skuteczności czegokolwiek co robimy samodzielnie i bez punktu odniesienia


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Wega nie wiem. i to jest szczera odpowiedź. nie wiem czy to praca z czakrą, czy czas, czy zbieg okoliczności. ale też nie wiem tego o wielu rzeczach które mi pomogły, łącznie z jedną terapią którą miałam i której efektów nie byłam w stanie oddzielić od tego że w tym samym czasie zmieniłam pracę. więc tę niepewność mamy wszyscy, nie tylko w ezoterce


Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Swietowit wracając do twojego pytania o mechanizm - z mojego doświadczenia pracy z klientami praca z Muladharą nie zastępuje ekspozycji behawioralnej, ale może ją ułatwiać. jakby obniżała 'próg reaktywności' tej czakry, zmniejsza napięcie które człowiek wnosi do sytuacji kontaktu z bodźcem. czyli potem ekspozycja jest mniej traumatyczna bo ciało startuje z innego miejsca. przynajmniej taka jest moja obserwacja, nie twierdzę że to reguła


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

okej, to jest uczciwa odpowiedź i w zasadzie się zgadzam. różnica jest taka że terapia ma przynajmniej próby weryfikacji na grupach, a praca z czakrami nie. ale punkt przyjęty


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

a można to w ogóle robić jednocześnie, tzn. terapię behawioralną i pracę z czakrami? bo mam wrażenie że to może być albo albo, że terapeuci nie lubią jak pacjent miesza metody


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Lelum to zależy od terapeuty szczerze mówiąc. znam osoby które robiły jedno i drugie i terapeuta był okej z tym dopóki praca z czakrami nie była używana jako wymówka żeby unikać ekspozycji. bo to jest pułapka - 'nie pójdę tam gdzie są psy bo najpierw muszę odblokować czakrę'. to jest unikanie tylko w innym opakowaniu


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

no nie, to co Frania napisała to jest celne. ja tak robiłam przez jakiś czas i nawet nie zdałam sobie sprawy. 'nie pojadę windą bo jeszcze nie skończyłam pracy z czakrą'. a potem terapeutka mi powiedziała wprost że to jest unikanie i musi się skończyć żebym mogła iść do przodu. troche wstyd ale no, tak było


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Tosieczka89 dzięki że to napisałaś, bo chyba trochę sama w to wpadałam. jak myślę o wychodzeniu na spacer tam gdzie są psy to automatycznie myślę 'jeszcze nie teraz, jeszcze trochę pomedytuję'. a to jednak jest unikanie czy nie?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Eremitka no właśnie, i tu jest ta granica której nie jest łatwo wyczuć. medytacja przed ekspozycją żeby się uspokoić - spoko, sensowne. medytacja zamiast ekspozycji bo jest bezpieczniej - to już jest problem. jak sama poczujesz różnicę w intencji to będziesz wiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

ja bym powiedziała że można robić jedno i drugie i że się świetnie uzupełniają, Lelum nie martw się. mantra LAM rano, terapia kiedy jest termin, kamień na czakrze wieczorem. to wszystko razem buduje energię uzdrowienia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Gosposia70 a terapeuta wie o tych kamieniach i mantrach? bo jeśli nie, to może nie mieć pełnego obrazu co klient robi między sesjami. to nie jest zarzut wobec kamieni, tylko wobec braku komunikacji z terapeutą


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

jest jeszcze jedna rzecz której tu nikt nie poruszył a która wydaje mi się ważna przy fobiach i Muladharze. czakra korzenia to nie tylko lęk w sensie emocjonalnym, to też dosłowne zakorzenienie w ciele fizycznym. przy silnej fobii człowiek często 'wychodzi' z ciała podczas ataku paniki, to jest stan dysocjacji. i tu praca z Muladharą może być bardzo pomocna bo ściąga z powrotem do ciała i do tu i teraz


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Dominisia01 ten punkt o dysocjacji jest trafiony, to jest rzeczywiście powiązane z brakiem uziemienia i z tym co w terminologii energetycznej nazywamy odcięciem od Muladhary. ale powiem tylko że sama praca z czakrą przy dysocjacji wymaga dużej ostrożności, bo niektóre techniki uziemiające mogą paradoksalnie wzmocnić objawy jeśli robi się je źle albo zbyt intensywnie. czy ktoś Zawilec powiedział jak postępować po sesji kiedy pojawiają się silne reakcje?


Odpowiedz
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Wieszczbita.x nie, nikt mi tego nie powiedział i teraz się trochę niepokoję. po ostatniej sesji byłam bardzo zmęczona przez kilka dni i nie wiedziałam czy to normalne. to jest coś czego powinnam pilnować?


Odpowiedz
Wpisy: 31
Rozpoczynający temat
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

to co Dominisia napisała o wychodzeniu z ciała to jest dokładnie to co czuję podczas ataku. dosłownie jakbym obserwowała siebie z zewnątrz, to jest bardzo nieprzyjemne. i wcześniej nie łączyłam tego z czakrą korzenia, a teraz to ma sens. muszę zapytać terapeutę o to na następnej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

zmęczenie po sesji jest w sumie dość typowe i nie musi być złym sygnałem, to może być po prostu reakcja ciała na przestawienie energii. ale kilka dni to jednak sporo. przy pracy z blokadami związanymi ze strachem dobrze jest mieć jakiś protokół po sesji: dużo wody, spokój, może krótki spacer boso jeśli pogoda pozwala, nie planować nic wymagającego na resztę dnia. i jeśli pojawia się coś niepokojącego co trwa długo, warto powiedzieć terapeucie


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

dokładnie to co Dreamweaver mówi o protokole po sesji. ja zawsze po każdej pracy z czakrami, nawet tej domowej, robię sobie herbatę i siedzę chwilę bez telefonu. brzmi banalnie ale naprawdę pomaga ustabilizować energie. a przy Muladharze szczególnie polecam coś ciepłego dla nóg i brzucha


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

to co Szanta napisała o herbacie i siedzeniu bez telefonu po sesji brzmi faktycznie prosto ale mam wrażenie że to ma sens. ja po medytacjach na Muladharę zawsze od razu łapałam za komórkę i może to dlatego efekty były takie... średnie. a czy ta herbata ma być jakaś konkretna czy dosłownie dowolna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Eremitka dowolna, chodzi bardziej o sam rytuał ciepłego napoju i chwili dla siebie niż o składniki. choć jak już pytasz to ja piję zazwyczaj coś korzennego, imbir albo cynamon, bo to takie ciepłe w środku i jakoś intuicyjnie pasuje mi do energii czerwonej czakry. ale to bardziej moje skojarzenie niż jakaś reguła


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

no właśnie, i tu wchodzimy w ten obszar gdzie ciężko powiedzieć co jest faktycznie protokołem a co jest po prostu miłym rytuałem relaksacyjnym który każdemu by pomógł niezależnie od czakr. herbata i cisza po stresującym doświadczeniu pomaga, zgoda, ale to nie jest dowód że energia Muladhary się stabilizuje


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

a wracając do tego co Zawilec pisała o zmęczeniu po sesji, mam pytanie praktyczne bo też chodzę do bioenergoterapetuty i nie wiem czy u mnie to jest normalne. jak długo po sesji powinno być to zmęczenie zanim zacząć się niepokoić? bo ja raz byłem zmęczony chyba z tydzień i nie wiedziałem czy kontynuować


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Lelum tydzień to jest już dużo i warto o tym powiedzieć terapeucie wprost. kilka dni to jeszcze mieści się w tym co nazywamy reakcją oczyszczającą, ale tydzień sugeruje albo że sesja była za intensywna na aktualny stan energetyczny, albo że coś innego się dzieje i terapeuta powinien to wiedzieć. czy mówiłeś mu o tym?


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Dreamweaver79 nie mówiłem bo myślałem że to normalne i że nie mam się czego wstydzić. teraz żałuję. dobra, powiem na następnej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

ja mam takie pytanko bo trochę się pogubiłam w tym wątku. czy praca z czakrą korzenia przy fobii na zwierzeęta to jest coś do robienia samemu w domu czy raczej trzeba iść do kogoś? bo Zawilec chyba robi jedno i drugie i zastanawiam się czy to bezpieczne samemu zaczynać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Tosieczka89 to zależy od głębokości blokady i od tego czy masz jakieś inne rzeczy do przepracowania. przy silnej fobii z komponentem dysocjacyjnym jak opisywała Zawilec ja bym zdecydowanie polecała mieć kogoś do pracy, czy to terapeuta czy bioenergoteraputa z doświadczeniem, a medytacje domowe traktować jako uzupełnienie a nie podstawę


Odpowiedz
Wpisy: 31
Rozpoczynający temat
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

o jejku, tyle dobrego tu dostałam w tej dyskusji, naprawdę dziękuję wszystkim 🙂 właśnie też chciałam dopytać bo Wieszczbita napisał wcześniej że praca z czakrą przy dysocjacji wymaga ostrożności i że muszę wiedzieć co robię, ale nie zdążył napisać dlaczego. co konkretnie może być niebezpieczne? bo chcę wiedzieć na co uważać


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

przy dysocjacji problem polega na tym że intensywna praca energetyczna może chwilowo pogłębiać poczucie odłączenia od ciała zamiast pomagać, szczególnie jeśli idzie za szybko. Muladhara jest bazą i jeśli ta baza jest niestabilna to silne uwalnianie energii może być destabilizujące zamiast stabilizujące. stąd protokoły po sesji i stąd ważne żeby terapeuta miał doświadczenie z dysocjacją a nie tylko z czakrami ogólnie. to się różni


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

to co Wieszczbita opisuje to jest w zasadzie to samo co w mistycznych tradycjach pracy z Kundalini jest opisywane jako ryzyko przy zbyt wczesnym otwieraniu wyższych centrów zanim podstawa jest stabilna. pole energetyczne człowieka ma swoja hierarchię i Muladhara musi być zakorzeniona zanim cokolwiek innego ma szansę się właściwie ułożyć


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

dobra ale to brzmi trochę jakby każda praca z czakrami przy jakimkolwiek problemie psychicznym była niebezpieczna. czy jest jakaś lista kiedy to jest okay a kiedy nie, czy to zawsze ocena indywidualna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Swietowit nie ma gotowej listy, to jest zawsze ocena indywidualna. natomiast są czerwone flagi które powinny sugerować ostrożność: aktywne epizody dysocjacyjne, silna depresja, stany lękowe wymagające leczenia farmakologicznego, historia traumy. to nie znaczy że nie można pracować z czakrami, ale że praca powinna iść równolegle z pomocą specjalistyczną a nie zamiast niej


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@gosposia70)
Połączone: 2 lata temu

ja pracowałam z czakrami przez ciężki okres i mi pomogło, ale to prawda że miałam też terapeutkę i jedna z drugą nie wykluczały się wcale. myślę że klucz to nie izolować się z jedną metodą i nie rezygnować z lekarza czy terapeuty bo mamy kamień na klatce piersiowej


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@znachorka88)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie które trochę jest z boku ale wydaje mi się ważne w tym kontekście. czy ktoś z was prowadzi jakieś notatki z postępów przy pracy z Muladharą? bo wydaje mi się że bez jakiegoś zapisu trudno ocenić czy idzie do przodu czy w miejscu, szczególnie przy takich trudnych tematach jak fobia. mnie to zawsze pomaga zobaczyć zmiany których nie widać na co dzień


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Znachorka88 ja zaczęłam prowadzić dziennik właśnie przy okazji tego wątku, bo kilka osób tu wspominało o śledzeniu objawów. na razie mam zaledwie kilka wpisów ale już widzę że pewne rzeczy się zmieniają, choć nie wiem jeszcze czy to przez pracę z czakrą czy przez terapię. tak jak Perzyna mówiła, trudno to oddzielić


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: