Hej, mam taki problem i nie wiem do kogo sie zwrocic. Od jakiegos czasu miewam napady bolu glowy ale to nie jest zwykly bol - to cos jakby ktos rozrywał mi czaszkę od srodka. Dokladnie na czubku głowy, i trwa to chwilami kilka minut, chwilami dluzej. Lekarz nic nie znalazł, badania okej. Ktos mi powiedzial ze to moze byc czakra korony. Zaczalam sie interesowac czakrami jakies 3 miesiace temu i podobno nie powinno sie nagle i intensywnie pracowac na koronie, bo to niebezpieczne? Ale ja nic specjalnego nie robilam, tylko ogolne medytacje. Czy ktos mial cos podobnego? Czy to w ogole moze byc kwestia Sahasrara? Troche sie boje.
Bol na czubku glowy ktory wraca cyklicznie i ktorego nie wyjasnia medycyna - to faktycznie moze wskazywac na nadaktywnosc czakry korony. Ale zanim ktos tutaj zacznie ci dawac gotowe odpowiedzi, chce zapytac o kilka rzeczy. Czy ten bol pojawia sie o konkretnych porach dnia, czy raczej losowo? Czy medutujesz codziennie, czy sporadycznie? I co to znaczy 'ogolne medytacje' - czy prowadzone, jakas aplikacja, a moze po prostu siedzisz w ciszy? To ma znaczenie, bo rozne praktyki moga rozroznac czy mamy do czynienia z nadczynoscia czy czyms zupelnie innym.
Ja bym sie tu jednak nie spieszyła z diagnoza czakry korony. Bol fizyczny zawsze najpierw do lekarza i dobrze ze juz bylas - ale jesli badania robic np. rezonans a nie tylko ogolne badanie? Pytam powaznie, bo bol rozrywajacy w czaszcze to cos co powinno byc porządnie wykluczone medycznie zanim w ogole zaczniemy mowic o energii. Piszesz ze lekarz nic nie znalazl - co konkretnie robilam, jaki rodzaj badania?
No wlasnie, to ze neurolog 'nic nie znalazl' bez rezonansu to troche mało, przepraszam ze tak mowie wprost. Rezonans to jednak inny kaliber niz echo i EEG jesli chodzi o struktury mózgu. Nie chce straszyc, ale zanim sie tu zaczniemy zastanawiac czy to Sahasrara czy nie, naprawde polecam dopchnac do tego rezonansu jakas droga. Prywatnie nie jest az tak tragicznie.
Mam mieszane uczucia czytajac ten wątek. Z jednej strony Wierzbina ma rację, medycyna najpierw. Z drugiej - znam kilka osob ktore mialy dokladnie taki opis bolu i okazalo sie ze to byla reakcja na intensywna prace energetyczna, nawet jezeli ta praca nie wydawala sie 'intensywna' danej osobie. Czasem samo oglądanie filmikow o otwieraniu czakr korony, jesli robimy to regularnie i z intencja, moze ruszyc cos czego sie nie spodziewamy. Sahasrara jest o tyle specyficzna ze reaguje inaczej niz dolne czakry.
Przeczytalam opis uwazne. Chce powiedziec dwie rzeczy na raz. Po pierwsze - rezonans, serio, nie odpuszczajcie tego wątku medycznego. Po drugie - zakladajac ze medycyna wyklucza patologie, to co opisujesz moze byc tym co sie nieformalnie nazywa 'przetykaniem' czakry korony. Ale uzywam tego slowa ostroznie bo to nie jest zawsze 'otwarcie' w sensie pozytywnym. Czakra korony nadaktywna bez stabilnej podstawy w dolnych czakrach potrafi generowac dokladnie taki bol - rozrywanie, pulsowanie, uczucie ze zaraz wyskoczysz z ciala. Czy masz jakies inne objawy? Problemy ze snem, dezorientacja, uczucie ze jestes 'nie tu', takie troche odpłynięcie od rzeczywistosci?
Wiesz co, to uczucie bycia 'nie tu' i patrzenia z boku na siebie to jest klasyczna depersonalizacja energetyczna - jak czakra korony za bardzo sie otwiera bez uziemienia, to czlowiek dosłownie zaczyna sie odrywac od swojego ciala. Mialam to samo ze dwa lata temu i powiem ci ze to jest nieprzyjemne ale da sie z tym pracowac. U mnie pomagalo chodzenie boso po trawie, dosłownie, i kamienie uziemiajace jak obsydian. Korzenna jest tu kluczowa, Muladhara musi byc mocna zeby korona mogla sie 'zachowywac'. To jest taka podstawowa zasada energetyki.
No własnie, Michalinka pyta o cos waznego. Depersonalizacja moze byc objawem stresu przewlekłego, niedoboru snu, ale tez roznych stanow neurologicznych i psychiatrycznych. Zanim ktos to opatrzy metka 'czakra korony' - naprawde warto sprawdzic to medycznie rownoczesnie. Mozna pracowac i tu i tu, nie wyklucza sie.
Śledzę ten wątek z uwaga i... mam pytanie do bardziej doswiadczonych. Czy praca z czakra korony jest w ogole bezpieczna jesli robi sie to samodzielnie? Rozne zrodla pisza rozne rzeczy - jedne ze nie wolno ruszac korony bez mistrza, inne ze to mit i kazdy moze. Troche sie boje bo sama meditatuje i nie wiem czy robic te ukierunkowane na Sahasrara.
Odpowiem na pytanie Krwawnik bo to ważne. Praca z czakra korony samodzielnie nie jest zakazana, ale ma sens dopiero gdy dolne czakry sa w miare stabilne. To nie jest zasada ze jakiejs jednej szkoly - to sie powtarza w roznych tradycjach. Jezeli ktos ma mocno zablokowana czakre korzenia, niezbalansowana sakralna albo problemy z Manipura, to intesywna praca na koronie moze dawac wlasnie takie objawy jakie opisuje Romualda. To nie znaczy ze korona jest 'zepsuta' - to znaczy ze system nie jest gotowy na taki przepływ.
Dokładnie to. I to wlasnie dlatego tradycyjnie zaczyna sie od dolu - Muladhara, Swadhisthana i tak w gore. Nie bez powodu. Czakra korony to taka 'antena' i jezeli masz antene ktora za mocno lapie sygnal bez dobrego uziemienia kabla, to proszę - przepięcie. Metafora nieelegancka ale oddaje sens.
Sluchajcie, mam troche inne zdanie niz większosc tu. Nie kwestionuje ze praca energetyczna moze dawac fizyczne efekty, ale naprawde nie podoba mi sie kierunek tej rozmowy. Ktos ma nieprzyjemny bol głowy, dezorientacje i problemy ze snem - i my tu rozmawiamy o antenach i Sahasrara. Moze najpierw ustalmy ze zdrowie ok, a potem dywagujmy? Rezonans i wizyta u psychiatry/psychologa nie zaszkodza a moga pomoc wykluczyc cos ważnego.
Nie denerwujcie sie prosze, jedno drugiego nie wyklucza i faktycznie zapisze sie na rezonans. Ale skoro tu jestem - chce tez zrozumiec strone energetyczna. Czy ktos moglby mi powiedziec jak sie diagnozuje stan czakry korony? Wahadełko? Bo mam wahadełko ale nie wiem dokladnie jak to robic nad glowa.
Wahadełko nad czakra korony jest troche kłopotliwe logistycznie bo jest na czubku glowy 🙂 mozna prosic kogos drugiego zeby trzymal wahadełko nad twoją głową, albo samemu wyobrazic sobie ta czakre i trzymac wahadełko przed soba z intencja skanowania Sahasrara. Kierunek obrotu mowi o tym czy czakra jest otwarta (okrągły, miarowy obrot) czy zablokowana (wahadlo sie ledwo rusza albo chodzi w linie). Ale szczerze? Wahadełko to narzedzie diagnostyczne ktore wymaga troche wprawy, jesli jestes poczatkujaca mozesz dostac szum zamiast sygnalu.
Ja bym dodala ze w przypadku czakry korony bardzo wiele mowi kolor. Sahasrara to fiolet i biel - jezeli w medytacji widzisz duzo szarosci, brudnego fioletu albo wrecz czerni w okolicy czubka głowy, to moze sygnalizowac blokade. Jezeli jest bardzo intensywny, az pulsujacy fiolet - to moze byc wlasnie ta nadczynnosc o ktorej mowimy. Wiem bo sama to stosuje przy skanowaniu.
Przepraszam ze wchodze ale nie moge tego nie skomentowac. Profetka, interpretacja kolorow w wizualizacji jest uzyteczna ALE bardzo podatna na sugestie. Jezeli ktos czyta przez godzine o czakrze korony i fiolecie, a potem medytuje z intencja sprawdzenia tej czakry, to fiolet pojawi sie prawie na pewno - i nie bedzie to zadna diagnoza, tylko efekt sugestii wlasnej. To podstawowy problem z wizualizacja jako metoda diagnostyczna u osob poczatkujacych. Nie mowię ze to nie dziala nigdy, mowie ze wymaga doswiadczenia i dystansu.
Ciekawa rzecz - zapomnieliście o jednej kwestii zwiazanej z czakra korony a mianowicie o wlosach. W niektorych tradycjach mowi sie ze stan Sahasrara odbija sie dosłownie na wlosach - ich gestosc, wzrost, kondycja. Słyszalam ze aktywna praca na koronie moze czasem przyspieszyc wzrost wlosow albo zmienic ich fakture. Czy Romualda miales/ulas ostatnio jakies zmiany z wlosami? To moze byc taki fizyczny sygnał ze cos sie tam dzieje.
Co do tych wlosow - mowilam o tym troche ogolnikowo wiec doprecyzuje. Chodzi nie tylko o kondycje ale tez o szybkosc wzrostu. Znam jedna osobe ktora w trakcie intensywnej pracy na Sahasrara przeszla przez okres kiedy wlosy rosly jej wyraznie szybciej niz zwykle, potem sie ustabilizowalo. To oczywiscie anegdotyczne, nie ma na to badan, ale skoro rozmawiamy o fizycznych przejawach to czemu nie wspomniec.
Wyrosniecie wlosow jako efekt pracy z czakra korony - no jasne, a jak robic rezonans magnetyczny po wahadlem to urosna szybciej? Przepraszam ale to jest level twierdzen ktore brzmia atrakcyjnie na forum ale nie maja zadnego sensu nawet w logice energetycznej. Jaka mialoby byc przyczyna? Czakra korony jest na czubku glowy wiec sasiedztwo topograficzne? To po tym rozumowaniu praca z Muldahara powinna przyspieszyc wzrost paznokci u noz.
Ok, punkt przyjety co do anegdotycznosci. Ale wlasnie dlatego ze jestesmy na forum gdzie ktos czyta i moze traktowac kazde zdanie jako wskazowke - warto wyrazac sie precyzyjnie. Szczegolnie w watku gdzie ktos realnie ma bol glowy i pytania o bezpieczenstwo. Nie personalnie, po prostu mowię co mysle.
Chce wrocic do pytania ktore zadalam wczesniej bo nie do konca je rozumiem. Rodis napisala ze praca z korona ma sens gdy dolne czakry sa w miare stabilne. Ale jak to sprawdzic? Jak ktos ma dolne czakry 'niestabilne' to moze nawet tego nie wiedziec, bo skad ma wiedziec ze wlasnie stamtad sa problemy. Czy jest jakis sposob zeby sie orientacyjnie ocenic?
To co Michalinka opisuje to dobry szkielet, ale dodam jedno. Ta ocena jest trudna do robienia samemu bo mamy tendencje do niewidzenia wlasnych blokad - to troche jak proba zobaczenia wlasnych martwych punktow wzroku. Dlatego sesja u kogos kto robi skanowanie energetyczne z zewnatrz daje zupelnie inna perspektywe niz samodzielna ocena. Nie mowię ze sama praca jest niemozliwa, ale jest trudniejsza.
Ok to teraz troche sie boje ze moze mam problemy z dolnymi czakrami a nie z korona w ogole. Bo jak tak czytam te objawy Muladhary to... leki bez przyczyny - tak. Finanse w chaosie - ehm, tez troche tak. Mam wrazenie ze sie troche posypalam i nie wiem juz od czego zaczac patrzec.
Romualda, nie panikuj. To ze kilka objawow 'pasuje' nie znaczy ze masz rozregulowane wszystko od dolu do gory. W tym systemie jest pulapka - jak sie zacznie czytac opisy blokad to prawie kazdy znajdzie u siebie cos. Warto sie zatrzymac i zapytac: ktory z tych obszarow jest naprawde dominujacy, powracajacy, od dawna? Nie 'czy bywa', bo u wszystkich bywa, tylko 'czy to jest staly wzorzec'. To inny poziom pytania.
Ten bol o ktorym pisze Romualda - to znaczy ten rozrywajacy, falowy - ja tez cos podobnego mialam jakis czas temu. U mnie wychodzilo zawsze po dlugiej medytacji, nigdy spontanicznie w ciagu dnia. Czy u ciebie tez jest powazany z meditacja albo z jakims konkretnym momentem?
Ten po przebudzeniu jest ciekawy - u mnie tez sie zdarzal i wtedy moja bioenergoterapeuta mowila ze to moze byc moment kiedy cialo energetyczne 'wraca' z pracy nocnej i jesli ta praca byla intensywna w obszarze glowy to rano bywa odczuwalnie. Ale to znowu - to nie wyklucza niczego fizycznego, wrecz przeciwnie, takie poranki to dobry czas zeby je notowac i pokazac lekarzowi.
Chce sie odniesc do tego co mowila Profetka95 wczesniej o kolorach w medytacji bo ten temat jakos przeszedl niezauwaznie. Profetka, masz racje ze kolor jest uzytecznym wskaznikiem, ale chce dopytac - czy ty mowisz o spontanicznym obrazie ktory sie pojawia, czy o celowej wizualizacji kiedy juz z intencja szukasz koloru? Bo te dwie rzeczy maja zupelnie inny ciezar diagnostyczny.
