właśnie o to chciałam zapytać. Romualda, czy w ostatnim czasie miałaś jakiś intensywny ładunek emocjonalny, coś ważnego co sie działo w życiu? Nie musi być złe, może być pozytywne ale duże. Czasem takie przełomy idą w parze z tym co czujemy w ciele.
ok ale mi sie tu coś nie klei. Cały wątek krąży o tym czy to niebezpieczne czy nie, jak pracować bezpiecznie, ale czy ktoś wprost odpowiedział Romualda co ma TERAZ zrobić z tym bólem? Bo czytam i czytam i mam wrażenie że dostała milion informacji ale zero konkretnego protokołu. No to co, Michalinka, Karolcia, Rodis - dajcie jej jakiś plan
o dziękuję Rodis za tę odpowiedź, właśnie tego szukałam w tym wątku! Ja też mam czasem podobne uczucia przy głowie i nie wiedziałam że uziemienie może być pierwszym krokiem. To takie proste a jednak nikt mi tego wcześniej nie powiedział. Bardzo dziękuję wszystkim tutaj za tę dyskusję, nauczyłam się dziś więcej niż po trzech godzinach szukania w Google
Romualda, to że przyszło samo bez żadnej medytacji to jest właśnie ciekawe. Czy mogłabyś mi powiedzieć o tej intensywnej sytuacji życiowej - nie musisz szczegółów, ale czy to było coś związanego z... poczuciem sensu, kierunku w życiu? Pytam bo takie rzeczy często właśnie idą w parze z tym co się dzieje przy Sahasrarze.
a wiesz co, numerologicznie to ma sens. Jeśli przechodzisz przez rok dziewiątki albo jesteś w cyklu który kończy jakiś etap, to właśnie korona może reagować mocniej. Ciało to czuje szybciej niż głowa. Zrób sobie obliczenie roku osobistego, może to coś wyjaśni.
a kto powiedział że nie można patrzeć na jedno i drugie? To nie jest konkurs.
ok dobra, wróćmy na ziemię. Romualda - byłaś już u lekarza czy nie? Bo cały wątek czeka i nikt nie wie podstawowej rzeczy.
nie byłam jeszcze, planuje w tym tygodniu. Bałam się trochę, bo co mam powiedzieć - że boli mnie czaszka 'od środka'? Ale macie rację, trzeba sprawdzić.
Romualda, powiedz dokładnie tak jak czujesz. Lekarzowi nie musisz tłumaczyć teorii o czakrach, po prostu opisz ból - gdzie dokładnie, jak długo trwa, czy jest pulsujący czy stały, czy coś go nasila albo łagodzi. To są informacje które mają znaczenie diagnostyczne i żaden lekarz cię za to nie osądzi.
i jeszcze jedno - zanim pójdziesz do lekarza, przez najbliższe dni ZREZYGNUJ z jakichkolwiek ukierunkowanych medytacji, szczególnie tych z YouTube gdzie nie wiesz kto to nagrał i pod jaką intencją. Ogólne relaksacyjne mogą zostać, ale cokolwiek co kieruje energię ku górze - odpuść na razie.
przepraszam że znowu wchodzę z czymś z boku, ale mam takie pytanie do Karolcia albo Michalinka - czy ta zasada o sekwencji od korzenia do góry dotyczy też osób które w ogóle nie medytują i nigdy nie próbowały? Bo jak Romualda miała ból spontanicznie to może jej energia po prostu sama gdzieś płynie i to jest naturalne?
Trzygłow, ale to jest argument za tym żeby iść do kogoś kto to rozumie i ma doświadczenie, nie za tym żeby siedzieć w domu i czytać forum. Mówię to bez złośliwości, naprawdę.
przy okazji tematu kamieni bo nikt o tym jeszcze nie wspomniał w kontekście bezpieczeństwa - jeśli Romualda chce coś zrobić sama zanim pójdzie do kogoś, to turmalin czarny przy ziemi podczas odpoczynku nie zaszkodzi. Uziemia bardzo spokojnie. Nie aktywuje nic w górze, działa od dołu. To nie jest lekarstwo na ból, po prostu coś co stabilizuje.
obsydian jest intensywniejszy, może wyciągać na wierzch to co jest stłumione, niektórzy to czują bardzo mocno. Wolę zaczynać od turmalinu lub hematytu dla kogoś kto jest w stanie niestabilnym. Obsydian działa, ale wymaga gotowości.
jest jedna rzecz którą chce dodać do tej rozmowy o czakrze korony i fizyczności, bo czytałem wątek od początku i nikt o tym nie powiedział wprost. Sahasrara jest jedyną czakrą która w niektórych systemach opisywana jest jako miejsce gdzie energia wychodzi poza ciało fizyczne, a nie tylko przez nie przechodzi. To dlatego praca z nią ma inny charakter niż z czakrami od Muladhary po Adżnę. Możliwa jest pewna ciekawostka anatomiczna z tym związana - okolica ciemiączka, która u dorosłych jest skostniała, u niemowląt jest miękka właśnie w tym miejscu gdzie lokalizuje się Sahasrara. Część tradycji mówi że kości czaszki w tym miejscu nigdy do końca nie 'zamykają' przepływu subtelnego. Nie twierdzę że to tłumaczy ból Romualdy, ale to odpowiada na pytanie dlaczego ta okolica jest tak wrażliwa sensorycznie u niektórych osób.
Heliotrop, pięknie to opisałeś. To ciemiączko jako 'brama' pojawia się w różnych tradycjach, też w sufizmie, nie tylko w jodze. Jakby ciało fizyczne pamiętało ten stan otwartości z początku życia.
to jest ciekawy trop, ale chcę tylko zaznaczyć że fizyczne ciemiączko jest strukturą kostną i zarasta, a to co opisują tradycje to jest punkt energetyczny który się z nim pokrywa geograficznie, ale nie jest nim. Mieszanie tych dwóch poziomów bywa mylące dla osób które dopiero zaczynają i potem myślą że kość im 'reaguje'. Romualda, mam nadzieję że to nie pogłębia dezorientacji.
nie, to akurat jest ciekawe a nie straszące 🙂 Ale mam pytanie - czy ten ból przy koronie może sprawiać że włosy stają się jakoś wrażliwsze? Bo mam ostatnio takie uczucie że skóra głowy jest przeczulona, dotyk jest nieprzyjemny. Nie wiem czy to ma związek czy to oddzielna sprawa.
Romualda, to z tą skórą głowy to bardzo ciekawe i chcę żebyś to dokładnie opisała, bo to może być istotne. Czy ta przeczulica pojawiła się mniej więcej w tym samym czasie co ból, czy wcześniej, czy po? I czy dotyczy całej głowy czy bardziej okolicy ciemienia?
hmm, myślę że mniej więcej razem. Trudno powiedzieć dokładnie bo przez jakiś czas myślałam że to od zbyt ciasnej gumki do włosów albo coś takiego. Ale potem przestałam w ogóle spinać włosy i nadal jest. Bardziej na górze głowy niż z tyłu czy z boku. Jakby skóra była napięta albo podrażniona, ale nie ma żadnych zmian widocznych.
to co piszesz, ta przeczulica skóry głowy, to w neurologii ma nawet swoją nazwę - allodynia. I pojawia się przy migrenach, przy napięciowych bólach głowy, przy różnych rzeczach. Nie mówię że to na pewno migrena, ale to kolejny argument żeby lekarz to zobaczył zanim zaczniesz szukać wyjaśnień energetycznych. Naprawdę, idź w tym tygodniu.
to akurat nie jest sprzeczne i chyba wszyscy tutaj się z tym zgadzają. Nikt nie mówi 'albo medycyna albo praca z czakrami', tylko 'najpierw wyklucz to co może być poważne'. Różnica jest ważna. Allodynia przy czakrze korony pojawia się zresztą w opisach praktyków, szczególnie w kontekście nadaktywności Sahasrary - skóra głowy dosłownie jakby nie tolerowała dotyku, bo pole energetyczne nad nią jest zbyt 'gęste' albo rozchwiane. Ale to nie zdejmuje obowiązku sprawdzenia u lekarza.
ja miałam dokładnie to co Romualda opisuje i u mnie diagnoza była prosta - napięciowy ból głowy plus nadwrażliwość ze stresu. Zero czakr, zero nic. Ale - i to jest ważne 'ale' - po tym jak lekarz to potwierdził i wykluczone zostało coś poważnego, zaczęłam pracować z uziemieniem i to rzeczywiście pomogło bardziej niż leki. Więc obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie, po prostu jedna przed drugą.
