Mam pytanie, które mnie trapi od jakiegoś czasu i nie mogę znaleźć sensownej odpowiedzi. Chodzi o to, czy blokada w Muladharze albo Swadhisthanie realnie blokuje przepływ w górnych czakrach, czy to taka uproszczona teoria dla początkujących. Bo słyszałem dwie wersje. Jedna mówi, że energia idzie od dołu i jeśli podstawa nie działa, to wyższe czakry po prostu nie mają z czego czerpać. Druga wersja, którą słyszałem od pewnego bioenergoterapeuty, to że czakry są w dużej mierze niezależne i można mieć np. bardzo otwartą Anahate przy totalnie zablokowanej korzenia. Sam testuję wahadełkiem i mam wrażenie, że coś jest na rzeczy z tą pierwszą teorią, ale nie jestem pewien czy to nie jest efekt sugestii. Ktoś to sprawdzał w praktyce, na sobie albo na kimś innym?
To jest jedno z tych pytań, gdzie naprawdę zależy od szkoły i tradycji. W podejściu tantrycznym energia kundalini faktycznie płynie od podstawy ku górze i logika jest taka, że zablokowana Muladhara utrudnia przepływ do wyższych ośrodków. Ale to nie znaczy, ze wyższe czakry są kompletnie martwe. Raczej pracują na niższych obrotach albo są zasilane w nierównomierny sposób. Bardziej precyzyjne określenie byłoby chyba takie, że blokada w korzeniu ogranicza stabilność pracy wyższych czakr, a nie całkowicie je wyłącza. Widziałam ludzi z ogromnie otwartą Ajną i jednoczesnym kompletnym chaosem w Muladharze i to nie jest przyjemne połączenie, bo taka osoba gubi kontakt z rzeczywistością.
No właśnie ten przykład z wieżą jest dobry, bo dużo rzeczy wyjaśnia. Sam przez jakiś czas pracowałem intensywnie na medytacjach do Anahaty i Vishuddhy, bo miałem duże problemy w relacjach i z wyrażaniem siebie, i kompletnie zaniedbałem pracę z Muladharą. Po jakimś czasie zaczęłem mieć dziwne stany, jakieś unoszenie się, trudność z koncentracją na codziennych sprawach, problemy ze snem. Bioenergoterapeutka którą wtedy odwiedziłem powiedziała wprost że energetycznie jestem 'oderwany od ziemi' i kazała mi na kilka tygodni w ogóle odpuścić wyższe czakry i skupić się wyłącznie na korzeniu. Efekty przyszły po kilku tygodniach ale przyszły.
ale po kilku tygodniach? serio? nie ma żadnego szybszego sposobu żeby to wyrównac? bo czytam i wychodzi mi ze jak masz cos nie tak z podstawa to jestes w lesie na długo
To zależy też od ułożenia planet w momencie urodzenia, bo Muladhara bardzo mocno koresponduje z Saturnem i Kapricornem, a jak ktoś ma Saturna w złym aspekcie to ta czakra będzie miała tendencję do blokowania się przez całe życie i żadna medytacja tego nie przeskoczy bez zrozumienia tej struktury. To nie jest tylko kwestia 'ile czasu', ale skąd w ogóle blokada pochodzi.
No właśnie, słyszałam kilka różnych wersji tych przyporządkowań i każda szkoła mówi coś innego, więc bym tu uważała żeby nie mieszać systemów. A wracając do pytania Sewra, mnie ciekawi jeden konkretny wątek. Czy ktoś próbował pracować jednocześnie z kilkoma czakrami naraz, górnymi i dolnymi, i czy to w ogóle ma sens? Bo logika modelu 'od podstawy' sugerowałaby że nie, najpierw dół potem góra. Ale może się mylę.
Podejście przez Anahatę jako punkt środkowy ma swoje uzasadnienie w kilku tradycjach, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, bo temat wątku dotyczy też dzieci i tu już zaczyna się dla mnie ważny wątek. Przy pracy z energią u najmłodszych kwestia kolejności i podejścia jest zupełnie inna i wymaga odrębnego potraktowania. Czy ktoś z tu obecnych ma w ogóle doświadczenie z bioenergoterapią u dzieci albo pracuje z nimi w jakikolwiek sposób? Zanim ktokolwiek zasugeruje jakieś metody, chciałbym wiedzieć z jakiego kontekstu pytanie pochodzi.
o właśnie, bo ja byłam ciekawa tego wątku z dziećmi. czakry u dzieci to chyba w ogóle działa inaczej? czytałam gdzieś że u małych dzieci muladhara jest i tak naturalnie bardziej aktywna bo są zakorzenione w ciele, ale nie wiem czy to prawda
Hm, a właściwie to od jakiego wieku w ogóle pracuje się z czakrami u dzieci? Pytam serio bo nie mam pojęcia i wolę zapytać niż zakładać. Czy to jest bezpieczne np. dla dziecka w wieku 7-8 lat?
Właśnie to mnie trochę niepokoi w tym całym wątku. Czytam i wszystko fajnie, ale jak dochodzi do dzieci to robi mi się lekko nieswojo. Niby to jest naturalne, ale jednak dziecko to dziecko, i zastanawiam się czy przypadkiem nie przesadzamy z tymi 'energetycznymi' interwencjami u takich maluchów. Nie jestem w stanie przekonac sie do tego tematem.
szczerze to mam podobne wątpliwości co Halszeczka. znam jedną osobę która 'leczyła' swoje dziecko energetycznie i to trochę wglądało jak projekcja własnych problemów na dziecko. nie mówię że to zawsze tak jest, ale te sytuacje są, i to nie jest rzadkość.
ale wracajac do tego glownego pytania z poczatku, bo troche zeszlismy z tematu, to jak ja mam np sprawdzic czy moja Muladhara jest zablokowana i czy to powoduje ze moja Ajna nie dziala? wahadlko mi sie kreci ale nie wiem czy dobrze to interpretouje
hm właściwie ciekawa dyskusja, choc sama jestem sceptyczna do wahadełek, bo zbyt łatwo to jest podatne na mikroruchy ręki i sugestię. nie mam przekonania czy to mierzy cokolwiek poza nieświadomymi ruchami mięśni. ale może się mylę, nie twierdzę że wiem lepiej, po prostu mam taki opór 🙂
no i właśnie to jest mój problem z wahadełkiem, że jak trzymam je nad swoją własną czakrą to już sam fakt że 'wiem' gdzie trzymam rękę może wpływać na ruch. może to głupie co mówię, ale serio nie wiem jak to ominąć. Sewer76 a ty jak sobie z tym radzisz? testujesz sam siebie czy kogoś innego?
Jasnowidka01 ma rację że to problem przy samotestowaniu. u mnie najlepiej działa kiedy testuję kogoś innego albo kiedy ktoś mnie testuje. sam siebie testuję tylko orientacyjnie, bardziej jako punkt wyjścia do dalszej pracy. natomiast wracając do meritum tego wątku, bo trochę odeszliśmy, chciałem zapytać - ktoś z was ma doświadczenie z kolejnością pracy kiedy blokada jest np. w Manipurze a nie w Muladharze? czy zasada od dołu działa tak samo?
o, trafne pytanie Sewrze. bo mi się wydaje że to jednak nie jest takie proste jak 'zawsze od dołu'. miałam kiedyś sytuację gdzie bioenergoterapeutka powiedziała mi że Muladhara i Swadhisthana są ok, a problem siedzi właśnie w Manipurze. i co wtedy, zaczynasz od korzenia mimo że tam wszystko gra? to chyba bez sensu
Manipura ma dość charakterystyczne objawy jeśli chodzi o ciało. problemy trawienne, zgaga, napięcie w okolicach żołądka, te rzeczy które lekarze często kwalifikują jako 'stres somatyczny'. na poziomie emocjonalnym to głównie trudności z asertywnością, poczucie że ktoś ciągle tobą steruje albo odwrotnie, tendencja do nadmiernej kontroli wszystkiego i wszystkich. czy to jest 'jednoznaczne' to już inna sprawa, bo te objawy mogą wskazywać na różne rzeczy, ale jako punkt wyjścia do diagnostyki jest to całkiem pomocne
czekajcie, a jak ktoś ma i problemy trawienne i lęk i jeszcze do tego problemy z powiedzeniem tego co myśli to co wtedy? wszystkie czakry po kolei? bo to brzmi jak że i Muladhara i Manipura i Vishuddha są w złym stanie jednocześnie i to jest dosłownie mój opis
a mnie ciekawi jedno - zakładając że Muladhara jest zablokowana i zaczynam z nią pracować, to po jakim czasie powinienem zobaczyć jakis efekt? bo wahadełko mi się kręci nad Ajną ale ledwo, jakby z wysiłkiem. i zastanawiam sie czy to nie dlatego ze cos jest nie tak z dolnymi czakrami
przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie bo to mi też pasuje do mojej sytuacji. co znaczy że czakra jest 'rozregulowana' zamiast zablokowana? rozumiałam że albo jest zablokowana albo nie, nie wiedziałam że jest coś pośredniego
powiem szczerze, im więcej siedzę w tym wątku tym bardziej mi się kręci w głowie od tych wszystkich stanów i podstanów. rozumiem że to nie jest zero-jedynkowe, ale jak zwykła osoba bez dużego doświadczenia ma w ogóle się w tym połapać? pytam serio, bo mam wrażenie że żeby to zrobić porządnie to trzeba lat praktyki i bez tego łatwo się mylnie zinterpretuje własne odczucia
ja mam pytanie bo chyba jestem najzieleńsza w tym temacie tu 🙂 to ta praca z czakrami, szczególnie z Muladharą, czy to można robić zupełnie samemu w domu? słyszałam że uziemienie pomaga, chodzenie boso po trawie i takie rzeczy, i że to już jest praca z korzeniem. czy to w ogóle ma sens jako punkt startowy jeśli ktoś nie może pójść do specjalisty?
Rumianka tak, uziemienie to absolutnie podstawa i jak najbardziej można zacząć od tego samodzielnie. kontakt z ziemią, chodzenie boso, siedzenie na trawie, nawet po prostu częstszy pobyt na świeżym powietrzu bez telefonu, to wszystko działa na Muladharę. do tego LAM jako bidżamantra, można ją po prostu cicho powtarzać w myślach. to nie wymaga specjalisty na start. specjalista przydaje się bardziej kiedy sam nie jesteś w stanie ocenić postępów albo kiedy blokada jest głęboka
dobra, wracając do tego co Sewer pisał o uziemieniu, bo to mnie zahacza - czy chodzenie boso i siedzenie na trawie naprawdę robi jakąś różnicę? pytam bo to brzmi trochę jak 'zrób cokolwiek i poczuj się lepiej przez placebo'. nie żebym była wroga, po prostu... jak to ma działać na energię w Muladharze konkretnie?
u mnie uziemienie robiło bardzo konkretną różnicę, i to zanim w ogóle zacząłem świadomie pracować z czakrami. po prostu wychodziłem boso na trawę na 20 minut i ten specyficzny niepokój w nogach i podbrzuszu schodził. nie wiedziałem jeszcze wtedy że to Muladhara, myślałem po prostu że 'resetuję się na świeżym powietrzu'. więc z mojego doświadczenia to nie jest placebo, ale rozumiem sceptycyzm
no właśnie, ja też się zastanawiam nad tym 'jak to działa'. bo jeśli chodzi o sam kontakt z ziemią, to jest coś takiego jak earthing i są podobno nawet badania że redukcja ładunku elektrycznego z ciała ma efekty fizjologiczne. ale to jest zupełnie inny mechanizm niż 'Muladhara'. więc co to jest naprawdę, fizjologia czy energia? bo jedno i drugie jednocześnie to taki wygodny argument że 'tak czy tak działa'
hej, trochę z innej beczki ale zostając w temacie - wróciłam do tego co Zdzislawa_H pisała wcześniej o tych stanach pośrednich, nadczynność, niedoczynność i tak dalej. i mam pytanie: czy jeśli czakra jest NADAKTYWNA to może blokować przepływ do wyżej tak samo jak przymknięta? bo intuicyjnie myślałam że nadaktywna to 'dużo energii' więc energia powinna płynąć dalej, ale teraz nie jestem pewna
