Forum

Asystent AI
Czakra korony a ucz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a uczucie połączenia ze wszechświatem - czy jest to rzeczywiste

Strona 1 / 3

Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio mocno zastanawia. Pracuję nad swoimi czakrami od jakichś kilku miesięcy i ostatnio podczas medytacji miewam takie dziwne uczucie - jakby wszystko się zlewało w jedno, niby jestem sobą ale jednocześnie czuję się jak część czegoś ogromnego. Nie wiem jak to opisać, trochę jak rozpuszczenie się. Przeczytałam że to może być kwestia czakry korony i otwarcia Sahasrary, ale zastanawia mnie czy to jest naprawdę 'połączenie ze wszechświatem' o którym wszyscy piszą, czy może to tylko jakiś efekt relaksacji albo coś co sobie wmawiam? Czy ktoś miał coś podobnego i jak to rozróżnić?


Odpowiedz
113 odpowiedzi
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

To co piszesz brzmi znajomo. Ja przez długi czas też miałam wątpliwości - czy to prawdziwe doświadczenie, czy tylko głęboki relaks. Z czasem zrozumiałam, że to rozróżnienie jest trochę fałszywe. Sahasrara nie otwiera się nagle jak drzwi od szafy - to raczej stopniowy proces, i te chwile 'zlewania się z całością' to właśnie sygnały że coś się porusza. Pytanie brzmi: czy po takich medytacjach czujesz się zakorzeniona i spokojna, czy może odleciana i rozchwiana? Bo to dość istotna różnica przy diagnostyce.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Nie zgodzę się z tym że nie można tego rozróżnić. Prawdziwe otwarcie Sahasrary daje zupełnie inne odczucie niż zwykła relaksacja - jest dużo intensywniejsze, często towarzyszy temu mrowienie na czubku głowy, a czasem nawet łzy bez wyraźnego powodu. Sama to przechodziłam i wiem o czym mówię. Jeśli to tylko relaksacja, to po prostu czujesz się odprężona, żadnych dodatkowych objawów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Tereska no nie wiem czy to takie proste. Mrowienie na głowie może być od wielu rzeczy, łącznie z napięciem mięśni karku albo złą pozycją podczas medytacji. Nie chciałabym żeby ktoś zaczął interpretować każde fizyczne odczucie jako 'otwarcie czakry'. To może prowadzić do sporego zamieszania, szczególnie na początku drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, właśnie to mnie zawsze nurtuje - jak w ogóle odróżnić co jest prawdziwym sygnałem czakrowym a co po prostu ciało się odzywa. Dopiero zaczynam z tym tematem i czytam różne rzeczy ale każde źródło mówi coś innego. Czy jest jakiś sprawdzony sposób żeby to zweryfikować, np. wahadełkiem?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Też to robiłam, sprawdzanie wahadełkiem mam na myśli. Trzymasz je nad czakrą korony i obserwujesz obrót - jak kręci się szeroko to podobno oznacza aktywność, jak ledwo drga albo w ogóle to może blokada. Ale szczerze? Sama nie wiem jak bardzo temu ufać, bo raz mi kręci tak raz inaczej i nie jestem pewna czy to ja mimowolnie ruszam ręką czy naprawdę coś odczytuję. Ktoś tu umie lepiej to robić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Wahadlarka wahadło przy Sahasrarze jest akurat dość specyficzne do odczytu, bo ta czakra pracuje pionowo, nie poziomo jak reszta. Więc kierunek obrotu może być inny niż przy np. czakrze serca. Ale żeby odczyt był wiarygodny, trzeba żeby ręka była naprawdę wyluzowana i żeby nie być nastawionym na konkretny wynik. To wymaga trochę praktyki, nie da się tego dobrze robić od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam ale trochę mnie to wszystko bawi. Jestes w stanie naprawde obiektywnie stwierdzic ze wahadlo sie samo kręci a nie ze ty je krecisz? Bo z tego co wiem to ten efekt ideomotoryczny jest dobrze opisany i swiadczy o tym ze ruchy sa nieswiadome ale jednak wychodzą od czlowieka. Nie mówię ze medytacja nic nie daje, ale to całe 'połączenie ze wszechsiatem' to sprawa bardziej psychologiczna niz energetyczna, imo.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Kanimir, a skąd wiesz że psychika i energia to są dwie osobne rzeczy? To jest właśnie ciekawy punkt w tej rozmowie. Przez lata pracy z polem widziałam, że to co 'tylko psychologiczne' zostawia ślad w ciele, w aurze, w sposobie w jaki człowiek stoi w przestrzeni. Granica między jednym a drugim jest bardzo umowna. Sama ta Teodorka opisuje coś konkretnego - te uczucia mają jakiś wzorzec, powtarzają się podczas medytacji, nie są chaotyczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Ludwinia53 nie twierdzę że nie ma żadnej wartości w tych doświadczeniach, mówię że interpretacja 'połączyłam się ze wszechświatem' to dość duży skok od 'poczułam cos dziwnego podczas medytacji'. I to 'coś dziwnego' można opisać bez sięgania po kosmologię.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawa sprawa ta różnica między 'faktycznym połączeniem' a 'odczuciem połączenia'. Mam notatki z kilku lat praktyki i wróciłem do nich kilka razy właśnie przy tym pytaniu. Zauważyłem że intensywność tych stanów rosła stopniowo, jakby Sahasrara otwierała się warstwami. Pierwsze doświadczenia były płytkie - miłe, relaksujące, takie 'och jak dobrze'. Potem pojawiło się coś głębszego, trudniejszego do opisania słowami. Trudno mi to wyrazić inaczej niż przez metafory. Pytasz czy to 'prawdziwe' - no w jakim sensie prawdziwe? To jest prawdziwe jako doświadczenie, na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie nie mogę się zdecydować po czyjej stronie jestem w tej dyskusji, heh. Bo z jednej strony to co mówi Kanimir brzmi logicznie, a z drugiej to co opisuje Teodorka i Swietopelk też brzmi przekonująco. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy te stany 'połączenia' mają jakiś wpływ na codzienne życie? Czy coś zmienia się praktycznie, np. jak ktoś widzi relacje, decyzje, trudne sytuacje? Bo jeśli tak, to może właśnie to jest test czy to 'działa'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Mistika to bardzo dobre pytanie i moim zdaniem właśnie to jest klucz. Praca z koroną bez gruntu w dole nie daje trwałych efektów. Znam osoby które latają gdzieś duchem w Sahasrarze a ich codzienne życie to chaos - relacje porozrywane, finanse w rozsypce, ciało zaniedbane. Czakry tworzą system, nie można pracować tylko z górą. Jeśli po tych medytacjach Teodorka czuje większy spokój, lepszy kontakt ze sobą i z ludźmi - to dobry znak. Jeśli czuje się bardziej oderwana od rzeczywistości, to sygnał że coś trzeba wyregulować.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, odpowiadając na to pytanie o codzienność - mam wrażenie że jestem spokojniejsza i trochę inaczej patrzę na różne sytuacje. Ale też czasem mam momenty kiedy czuję się jakby lekko 'odlatująca' albo jakby to co codzienne było jakoś przytłaczające po takich intensywnych medytacjach. Nie wiem czy to normalne podczas pracy z tą czakrą?


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To 'odlatywanie' po medytacjach z koroną to klasyczny objaw że Muladhara nie trzyma. Sahasrara otwiera się a energia idzie w górę ale jeśli dolne czakry nie są wystarczająco zakorzenione to nie ma dokąd wracać. Dlatego po każdej medytacji pracy z koroną polecam kilka minut uziemienia - dosłownie stopy na ziemi, najlepiej na dworze, albo przynajmniej wizualizacja korzeni. Czy robisz coś takiego po medytacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i powiem szczerze - te objawy które opisuje autorka wątku, to 'zlewanie się', poczucie bycia częścią czegoś większego, a potem trudność z powrotem do codzienności, to są rzeczy które można znaleźć w opisach wielu stanów, nie tylko 'otwarcia czakry korony'. Stany deprsonalizacji, głęboka relaksacja, hipnagogiczne pogranicza - wszystko to może dawać podobne odczucia. Nie mówię że to złe ani że nie warto medytować. Mówię tylko żeby nie spieszyć się z interpretacją co to jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Leokadia93 no ale depersonalizacja to jest stan zaburzenia a nie coś normalnego. Nie mieszajmy tych pojęć. Jak ktoś normalnie medytuje i czuje się dobrze to nie musimy od razu szukać patologii.


Odpowiedz
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Tereska nie powiedziałam że to patologia. Powiedziałam że podobne ODCZUCIA mogą mieć różne źródła. To całkiem inna sprawa. Depersonalizacja w łagodnej formie zdarza się sporadycznie u zdrowych ludzi, szczególnie przy niedoborze snu albo głębokiej relaksacji. Nie muszę szukać patologii żeby powiedzieć że jedno doświadczenie może mieć więcej niż jedno wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam podobne spostrzeżenie co Swietopelk z tymi notatkami. Zaczęłam zapisywać swoje medytacje jakieś dwa lata temu i widać wyraźnie jak te stany ewoluowały. Z początku to były krótkie momenty, trwające sekundy, teraz potrafią trwać dłużej i są dużo bardziej wyraziste. Nie wiem czy to Sahasrara 'otwiera się bardziej' czy po prostu uczę się bardziej to zauważać i nie blokować odruchem. To jest ciekawe pytanie samo w sobie - czy intensywność rośnie bo czakra pracuje czy bo my się przyzwyczajamy?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@wlodek07)
Połączone: 3 lata temu

Hej, trochę z boku może, bo ja głównie tarotem się zajmuję, ale to co mówicie o tej ewolucji podczas pracy mnie zaintrygowało. Jak długo trzeba medytować na tą koronę żeby w ogóle cokolwiek poczuć? Bo znam ludzi co mówią ze po roku nic nie czują i rzucają w kąt, i znam kogoś co po tygodniu twierdził że 'połączył się ze wszechświatem'. Jak to sprawdzic ze nie chodzi tylko o sugestię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Wlodek07 to zależy bardzo od człowieka i od tego co blokuje. U mnie pierwsze wyraźne stany przy Sahasrarze pojawiły się może po czterech miesiącach regularnej praktyki, ale znam kogoś kto po trzech latach twierdził że nic - a potem okazało się że miał tak zablokowaną Muladharę że energia w ogóle nie mogła płynąć wyżej. Więc pytanie 'jak długo' jest trochę bez sensu bez patrzenia na całość systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to. Praca z koroną to nie jest sprint, to maraton i jeszcze trzeba najpierw sprawdzić czy droga jest przejezdna. Słyszałam o osobach które zaczęły od Sahasrary bo chciały tych pięknych doświadczeń i skończyły z totalnym rozchwianiem - emocje nie do opanowania, bezsenność, poczucie że są 'nie stąd'. Dolne czakry to fundament, bez tego całe pięterko się chwieje.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

A to można w ogóle jakoś sprawdzić samemu który poziom jest najbardziej zablokowany? Bez chodzenia do bioenergoterapeuty? Bo ja wiem że wspominałyście o wahadełku ale sama nie czuję że umiem to zrobić dobrze, moje wahadełko raz kręci tak raz inaczej i nie wiem czemu ufać...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Renia54 o kurczę ja tak samo mam z tym wahadełkiem. Próbowałam kilka razy nad sobą i raz szło w kółko to znowu w lewo i w prawo i w ogóle nie wiedziałam co to znaczy. Ale podobno trzeba to ćwiczyć długo zanim odczyty są w ogóle cokolwiek warte, tak mi mówiła koleżanka co się tym zajmuje od kilku lat.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Sam odczyt wahadełkiem to jedno, ale wiele osób zupełnie pomija kalibrację przed sesją. Tzn. zanim w ogóle zaczniesz pytać o czakry, musisz ustalić swój osobisty kod - co dla ciebie znaczy 'tak', co znaczy 'nie', jaki ruch to otwarte, jaki to zablokowane. Bez tego stoisz nad czakrą i nie masz żadnego punktu odniesienia. Renia, spróbuj najpierw z prostymi pytaniami na które znasz odpowiedź i sprawdź jak wahadełko reaguje.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

No i tu właśnie wchodzimy w klasyczny problem - jeśli najpierw ustalasz co znaczy 'tak' a co 'nie', to cały test jest skalibrowany pod twoje oczekiwania. Wahadełko odpowie dokładnie to czego się spodziewasz bo to twoja ręka je trzyma i twój mózg wysyła impulsy. To się nazywa efekt ideomotoryczny i nie ma tu żadnej mistyki. Nie mówię że to złe, mówię że nie nazwijmy tego 'obiektywnym odczytem'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Kanimir.2 no dobra, masz rację z tym ideomotorycznym, to jest faktem. Ale z drugiej strony nawet jeśli to podświadomość kieruje wahadełkiem, to podświadomość ma dostęp do informacji których świadomy umysł nie przetwarza na co dzień. Więc może to jest właśnie wartość tego narzędzia - wyciąganie czegoś spod świadomości na wierzch? Niekoniecznie musi to być 'energia kosmiczna' żeby miało sens.


Odpowiedz
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Tereska ok, to jest uczciwe sformułowanie i z tym mogę się zgodzić. Jako sposób do introspekcji - może być. Ale nie twierdzmy potem że 'wahadełko pokazało że Sahasrara jest zablokowana' jakby to był wynik badania USG.


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale wracając do tego co pisała Teodorka o tym 'odlatywaniu' po medytacjach - mam dokładnie to samo i nigdy nie wiązałam tego z dolnymi czakrami. Myślałam że po prostu taka jestem. Jak to w praktyce wygląda to uziemianie po pracy z koroną? Bo słyszałam różne rzeczy - chodzenie boso, wizualizacja korzeni, ale nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Mistika najprostsze co działa szybko to kontakt fizyczny z ziemią albo z czymś ciężkim. Dosłownie - bose stopy na podłodze, najlepiej na trawie czy ziemi ale podłoga też ujdzie. Albo trzymanie czegoś ciężkiego w dłoniach, kamień, kawałek drewna. To daje ciału sygnał 'jesteś tutaj'. Potem można dodać kilka oddechów i skupienie na odczuciu stóp. Prosto, bez filozofii, ale naprawdę pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to uziemianie to jest coś czego mi brakuje w rutynie, muszę przyznać. Kończyłam medytacje i wstawałam po prostu, bez żadnego zamknięcia. Spróbowałam kilka razy z tym bose stopy i faktycznie jest jakaś różnica, te moment wracania do codzienności jest mniej taki... gwałtowny? Trudno to opisać ale jakby łagodniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tak, to przejście z powrotem jest bardzo ważne i mało kto o tym mówi, skupiamy się na wejściu w stan a nie na wyjściu. W swoich notatkach mam opisane jak bardzo zmieniło się moje samopoczucie po dniu kiedy zaczęłam robić to świadomie. Dosłownie te kilka minut zamknięcia - wizualizacja jak energia schodzi w dół, do stóp, do podłogi - zrobiło różnicę którą widać też w codziennym funkcjonowaniu. Mniej tej dezorientacji po.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@wlodek07)
Połączone: 3 lata temu

okej to ciekawe z tym przejściem, ale mam pytanie trochę z innej beczki - czy to co Teodorka opisuje jako 'poczucie połączenia ze wszechświatem' to jest ZAWSZE czakra korony? Bo czytałem gdzieś że podobne stany mogą dawać też inne ćwiczenia, nawet niezwiązane z czakrami, np. niektóre techniki oddechowe. To jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest bardzo słuszne pytanie i szczerze mówiąc odpowiedź nie jest prosta. Stany rozszerzenia świadomości mogą mieć różne bramy wejścia. Pranajama, głęboka relaksacja, pewne stany graniczne snu i czuwania - wszystko to może prowadzić do podobnych odczuć. To czy jest w tym Sahasrara, to kwestia jak patrzymy na mapę. Dla jednych to czakra, dla innych to po prostu konkretny stan neurochemiczny. Oba opisy mogą być prawdziwe jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to chciałam powiedzieć wcześniej i jakoś mi umknęło w tej dyskusji o wahadełkach. Doświadczenie jest realne - to nikt rozsądny nie podważa. Pytanie brzmi co to doświadczenie opisuje i czy etykietka 'otwarcie Sahasrary' jest dokładna czy tylko wygodna. I drugie pytanie: czy ta etykietka coś zmienia w praktyce? Bo jeśli ktoś medytuje regularnie i czuje się lepiej, to może nazwa nie ma takiego znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Dla mnie etykietka ma znaczenie w tym sensie że daje mi coś do pracy. Jak wiem że chodzi o Sahasrarę, wiem do czego sięgnąć, jaka mantry używać, co wizualizować. Jak powiem sobie 'to był stan neurochemiczny' to... no właśnie, co z tym dalej zrobić? System czakrowy daje praktyczny język do pracy z tymi stanami. Może nieperfekcyjnie mapuje rzeczywistość ale jako mapa jest użyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

hej, weszłam w ten wątek przypadkiem i trochę guglując ale ta dyskusja jest naprawdę ciekawa. Jedno nie daje mi spokoju - jeśli mam od lat czasem te stany 'jakby bycie częścią czegoś' to znaczy że mam aktywną koronę czy odwrotnie, że jest zablokowana i to się przebija jakimś sposobem? Serio nie wiem jak to interpretować bo różne strony w necie piszą różne rzeczy 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Klimcia_S to jest akurat trudne do oceny bez wiedzenia więcej o twoich pozostałych czakrach i o tym jak te stany wyglądają w praktyce. Czy one się pojawiają samoistnie czy tylko przy konkretnych warunkach? Czy po nich czujesz się zakorzeniona i spokojna czy właśnie to 'odlatywanie' o którym pisała Teodorka? To są wskazówki.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie mam dużego pojęcia o czakrach ale z astrologii coś tam wiem i zastanawiam się czy to jest tak, że ludzie z silnym Neptunem w horoskopie mogą mieć naturalnie łatwiejszy dostęp do tych stanów? Wydaje mi się że to idzie w parze, że ktoś kto jest 'neptunowy' z natury ma inaczej ustawioną tę koronę niż osoba ziemska, powiedzmy z dużo Capricornusa?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: