Forum

Asystent AI
Czakra korony a ucz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a uczucie połączenia ze wszechświatem - czy jest to rzeczywiste

Strona 3 / 3

Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

ok ale wracając do praktyki bo trochę odpływamy - Teodorka, powiedziałaś że wiesz 'jak się ustawić na tę drogę'. to jest konkretne coś? jakiś oddech, postawa, pora dnia? bo chcę to zrozumieć bardziej praktycznie a nie filozoficznie


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Oriona, haha no dobra, skoro pytasz konkretnie - u mnie to jest rano zaraz po wstaniu, jeszcze zanim włączę myślenie. siadam, proste plecy, i robię taką wizualizację że z czubka głowy jest coś jakby otwarty komin w górę. głupio brzmi napisane ale to działa. i nie mówię do siebie w głowie żeby cokolwiek poczuć, po prostu siedzę z tym obrazem. pięć minut to za mało, ale więcej niż dwadzieścia i zaczynam znowu analizować


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

ok więc ten 'komin w górę' to jest super obrazowe i właśnie o to mi chodziło! próbowałam dziś rano i coś tam było, nie wiem czy to to, ale jakoś mi się dłużej siedziało bez uciekania myślami. pytanie do Teodorki - ten komin to wizualizujesz jako coś konkretnego, jakiś kolor, czy po prostu samo poczucie otwartości?


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Oriona, u mnie bez koloru, po prostu taka przestrzeń. ale jak ktoś potrzebuje koloru to sahasrara ma swój - biel albo fiolet. nie narzucam sobie bo mi to przeszkadza, zaczynam wtedy myśleć 'czy dobrze wyobrażam ten fiolet' i już po medytacji haha


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam pytanie które mnie gryzie od jakiegoś czasu czytając ten wątek - to uczucie połączenia które opisujecie, czy ono jest zawsze przyjemne? bo ja raz miałam coś co chyba mogło być czymś takim i było... nie do końca komfortowe? jakby za duże, za przestronne, trochę się przestraszyłam i wyszłam z medytacji. może to nie to w ogóle


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 379

@Wahadlarka o, to ciekawe że to napisałaś bo ja też miałam raz taki moment że było za dużo i uciekłam. i potem długo się zastanawiałam czy to był błąd że uciekłam, czy instynkt. Ludwinia, Azalia - czy takie wycofanie się w połowie to jest ok, czy raczej lepiej zostać i przetrzymać?


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Mistika wycofanie się zawsze jest ok. ciało i psychika wiedzą swoje. to co piszesz jako 'za duże, za przestronne' to klasyczny objaw sahasrary która otwiera się szybciej niż dolne czakry są gotowe utrzymać ten przepływ. korzeń musi trzymać, inaczej jest właśnie to - poczucie rozmycia, lęku, dezorientacji. nie trwać na siłę


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

zgadzam się z Ludwinią w tym konkretnym przypadku. i dodam - to co Wahadlarka opisuje jako 'za przestronne' to jeden z bardziej charakterystycznych sygnałów że praca z koroną jest przedwczesna albo nieuzasadniona, jeśli muladhara jest w złym stanie. klasyczny błąd u osób które zaczynają od góry zamiast od dołu


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

ale zaraz, 'muladhara musi być gotowa zanim otworzysz koronę' to znow brzmi jak instrukcja obsługi urządzenia którego nikt nigdy nie widział w specyfikacji technicznej. skad wiadomo ze muladhara jest gotowa? czy jest jakas obiektywna miarka? bo jeśli kryterium jest 'czujesz sie bezpiecznie i uziemiony' to to jest kwestia ogolnego stanu psychicznego, nie czakry


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Kanimir.2 masz rację że nie ma obiektywnej miarki. ale brak obiektywnej miarki nie znaczy że nie ma żadnych wskaźników. u kogoś kto ma chroniczny lęk, problemy z bezpieczeństwem finansowym, oderwanie od ciała - praca bezpośrednio z sahasrarą bez zaadresowania tych kwestii to jak budowanie od dachu. można powiedzieć że to psychologiczny zdrowy rozsądek, nie tylko system czakr


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

hej, wchodzę z boku bo czytam i mam głupie pytanie - a co jeśli ktoś nie ma tych problemów z muladharą, jest ogólnie uziemiony, ale to 'za przestronne' poczucie i tak się pojawia? to znaczy że jednak coś nie gra, czy to normalny etap?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Klimcia_S w moich notatkach z różnych etapów mam zaznaczone że to 'za przestronne' pojawia się niezależnie od stanu dolnych czakr - to raczej kwestia tego że świadomość nie jest jeszcze przyzwyczajona do tego rodzaju percepcji. to trochę jak pierwsze wejście do bardzo dużego pomieszczenia po życiu w małym mieszkaniu. dezorientacja nie jest sygnałem usterki, jest sygnałem nowości


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

okej to mnie trochę uspokaja, dzięki Swietopelk i Ludwinia 🙂 ale mam jeszcze jedno - jak to rozróżnić, to 'za przestronne bo nowe' od 'za przestronne bo coś nie gra'? bo brzmi podobnie z opisu a chyba ma różne znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

wchodzę tu bo to pytanie Wahadlarki jest naprawdę dobre i mnie też nurtuje. bo czytam te opisy i zastanawiam się czy samo samopoczucie po jest jakimś kryterium? czyli - jak się czujesz po wyjściu z medytacji, nie w trakcie. jeśli po jest lęk, dezorientacja, trudno ci wrócić do codzienności, to sygnał że coś nie gra. jeśli po jest spokój mimo że w trakcie było intensywnie - to może być po prostu głębokie doświadczenie. to jakaś heurystyka, nie pewnik


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Diablica trafnie to ujęła. kryterium 'jak jest po' to jeden z lepszych wskaźników praktycznych. w tradycji tybetańskiej jest na to termin - integracja. doświadczenie może być intensywne, nawet dezorientujące, ale jeśli prowadzi do integracji a nie fragmentacji to jest we właściwym kierunku. odwrotnie - coś co wydaje się piękne w trakcie ale zostawia poczucie rozbicia, warto potraktować ostrożnie


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Mela, pytanie - to kryterium 'integracji kontra fragmentacji' po doświadczeniu brzmi sensownie jako ogólna zasada zdrowia psychicznego. ale jak to pomaga rozstrzygnąć pytanie z tytułu wątku, czyli czy połączenie ze wszechświatem jest 'rzeczywiste'? bo dobra integracja po silnym przeżyciu może równie dobrze świadczyć o zdrowym układzie nerwowym który dobrze przetwarza intensywne stany, niezależnie od tego czy cokolwiek metafizycznego zaszło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Leokadia93 i tu masz rację. nie twierdzę że to rozstrzyga kwestię metafizyczną, bo ta jest nierozstrzygalna empirycznie i oboje to wiemy. mówię o tym jako o kryterium praktycznym dla osoby która pyta 'czy kontynuować, czy to bezpieczne'. odpowiedź na pytanie 'czy rzeczywiste' jest osobistą decyzją filozoficzną każdego. ja swoją podjęłam


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

no i właśnie, wybaczcie że się wtrącam ale zawsze mam problem z tym pytaniem 'czy to rzeczywiste'. co właściwie znaczy 'rzeczywiste' w tym kontekście? bo jak czuję coś podczas medytacji, to to uczucie jest realne - ono istnieje. kwestia tego co je wywołuje to już inna sprawa, ale samo doświadczenie... no jest? nie wiem czy dobrze rozumuję


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Renia54 rozumujesz logicznie ale to podstawowe rozróżnienie - miedzy 'doświadczenie jest realne' a 'interpretacja doświadczenia jest trafna'. jak ktoś bierze leki psychoaktywne i czuje połączenie ze wszechświatem, to doświadczenie jest realne, ale chyba nie chcemy przez to powiedzieć że rzeczywiście się połączył. pytanie Teodorki jest właśnie o to drugie, nie o to pierwsze


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Kanimir, no i właśnie to jest trudne bo sama nie wiem jak na to pytanie odpowiedzieć. z jednej strony twoje rozróżnienie jest logiczne i nie umiem go zbić. z drugiej strony - coś we mnie mówi że jest różnica między tym co czuję a halucynacją po substancji. tylko że jak to udowodnić, to nie wiem. może i nie da się


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Teodorka, i to jest uczciwa odpowiedź. nie da się. i może to jest właśnie sedno tego wątku - że pracując z sahasrarą w pewnym momencie dochodzisz do miejsca gdzie musisz podjąć decyzję czego będziesz się trzymać bez gwarancji. to nie jest słabość poznawcza, to jest wybór. każda duchowość i każda filozofia egzystencjalna ostatecznie prosi o taki skok


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

o, Drozdzia to ładnie powiedziane, ale trochę mnie niepokoi. bo jeśli każda tradycja 'prosi o skok' to czy to nie jest właśnie ten moment kiedy można uwierzyć w cokolwiek? jak odróżnić uzasadniony skok od naiwności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Gabrysia92 dobre pytanie. moim zdaniem różnica jest w tym, co ten skok zmienia w twoim życiu i czy wymaga od ciebie czegoś niezdrowego. jeśli przekonanie 'jestem połączona z czymś większym' pomaga ci żyć bardziej spokojnie i odpowiedzialnie - nie widzę problemu z tym skokiem. jeśli wymaga odcięcia od rzeczywistości, relacji, kasy, zdrowego rozsądku - to jest sygnał alarmowy. kryterium jest pragmatyczne, nie metafizyczne


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

czytam tę dyskusję o skoku wiary i myślę sobie - okej, ale to chyba nie jest wyjście z pytania Teodorki. ona pytała czy to połączenie jest rzeczywiste, nie czy warto w nie wierzyć. to dwie różne rzeczy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

właśnie o to mi też chodziło wcześniej, ale chyba za słabo to wyraziłam. bo Drozdzia powiedziała że dobra integracja to dobry znak, Mela że jak dobrze po to spoko, ale żadna z nich nie odpowiedziała wprost na pytanie z tytułu. i zastanawiam się - może dlatego że nie da się? czy może po prostu omijamy temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Gabrysia92 nie omijamy, po prostu twierdzę że to pytanie jest źle postawione. 'czy to rzeczywiste' zakłada że jest jakaś instancja która może to potwierdzić albo zaprzeczyć. i takiej instancji nie ma. więc zamiast pytać 'czy to prawda' lepiej pytać 'co z tym zrobić' i tu już można coś powiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

no ale Drozdzia, to troche jak z UFO - 'nie mozemy wiedziec na pewno wiec pytajmy co z tym zrobic'. no tak, tylko ze to nie odpowiada na pytanie czy latajace spodki istnieja. mozna zyc z przekonaniem i byc ok, ale to nie czyni przekonania prawdziwym


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Kanimir ale weź pod uwagę że przy UFO mamy przynajmniej zasadę - mogłoby coś zostawić ślad materialny albo i nie. przy doświadczeniu wewnętrznym w ogóle nie wiadomo co miałoby być takim śladem. to chyba jednak inna kategoria pytań, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Renia54 dokładnie to próbowałam powiedzieć wcześniej. doświadczenia z sahasrarą nie da się sfalsyfikować w sensie popperowskim, bo nie jest twierdzeniem o świecie zewnętrznym. to jest twierdzenie o stanie świadomości. i tu filozofia nauki po prostu milknie, bo to nie jej działka


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@leokadia93)
Połączone: 3 lata temu

Mela, dobra, ale to co mówisz to chyba znaczy że pytanie z tytułu jest po prostu nierozstrzygalne i powinnyśmy to powiedzieć wprost zamiast okrążać je przez dwanaście stron. mam rację?


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

hej, przepraszam że tak późno wchodzę z powrotem, ale właśnie to mnie dręczy - że pytanie może być nierozstrzygalne. bo to znaczy że mogę medytować latami i nigdy nie będę wiedziała czy to co czuję to naprawdę połączenie z czymś, czy tylko mój mózg robi mi ładne show. i to jest frustrujące, bo chciałabym wiedzieć zanim zaangażuję w to kolejne miesiące pracy


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@swietopelk92)
Połączone: 3 lata temu

Teodorka - mam w notatkach coś co może być przydatne. w różnych tradycjach mistycznych ten moment kiedy pytasz 'czy to naprawdę' jest opisywany jako naturalny etap, nie jako przeszkoda. zen ma to powiedzenie że przed oświeceniem nosisz wodę i rąbiesz drewno, po oświeceniu też. sens jest taki że weryfikacja nie pochodzi z zewnątrz, tylko z tego jak zmienia się jakość zwykłego życia. to może być odpowiedź, ale rozumiem że dla kogoś kto chce pewności - nie jest satysfakcjonująca


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam głupie pytanie bo zgubiłam się trochę - czy w ogóle ktoś tu ćwiczył coś konkretnego z sahasrarą i mógłby powiedzieć jak to wyglądało w praktyce? bo dyskusja jest super ale trochę filozoficzna i chciałabym wiedzieć jak to wygląda od środka u kogoś kto ma za sobą dłuższą pracę z tą czakrą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 663

@Wahadlarka okej, chętnie. pracowałam z koroną regularnie przez dłuższy czas, kilka lat temu. zaczęłam od prostej medytacji z białym światłem nad głową, potem weszła mantry OM, potem cisza. najważniejsze czego się nauczyłam - że ta czakra nie otwiera się siłą. im bardziej chciałam 'poczuć połączenie', tym mniej czułam. przychodziło samo kiedy przestawałam się starać. to może brzmieć jak frazes ale jest bardzo dosłowne


Odpowiedz
Wpisy: 379
(@mistika)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ludwinia, to ciekawe bo mam zupełnie odwrotnie - jak się specjalnie nie skupiam to nic się nie dzieje, dopiero jak naprawdę intencjonalnie wchodzę w medytację to coś czuję. czy to znaczy że robię coś źle? bo teraz się zastanawiam...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Mistika niekoniecznie że źle. Ludwinia mówi o swoim doświadczeniu, ty opisujesz swoje i jedno nie wyklucza drugiego. na tym etapie pracy intencja jest potrzebna, potem odpuszcza. to trochę jak nauka jazdy na rowerze - najpierw myślisz o każdym ruchu, potem ciało wie samo. ale to przychodzi z czasem, nie od razu


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: