o, właśnie to 'za szybą' mnie uderzyło. Bo ja miałam podobne przy Anahata kiedyś - czułam że coś jest, ale jakbym patrzyła przez okno na własne emocje. Zastanawiam się czy to nie jest bardziej kwestia dysocjacji niż blokady w sensie energetycznym. Czyli ciało-mózg się odcina nie czakra.
dysocjacja to przynajmniej pojęcie z jakimś sensem weryfikowalnym. blokada energeytczna to znowu wchodzimy w ten sam problem co wcześniej - co to znaczy, jak sprawdzić. pytam serio bo ta dyskusja kręci się w kółko i wydaje mi się że nikt nie chce powiedzieć wprost że nie wiadomo
ale wy oboje zakładacie że jedyne co jest 'weryfikowalne' to to co mierzalne fizycznie. a co z subiektywnym doświadczeniem? jeśli Serenity czuje że coś jest 'za szybą' i praca z koroną przestała jej dawać cokolwiek - to jest realne doświadczenie niezależnie od tego czy energetyka istnieje czy nie
mam wrażenie że ta dyskusja rozjechała się na dwa tory i oba są ważne ale nie rozmawiają ze sobą. jeden to 'jak diagnozować czakrę' a drugi to 'czy w ogóle ma sens diagnozować czakrę jeśli traci się wiarę w system'. i to drugie jest właściwie pytaniem Serenity od początku
Galaktyka_F, nie było jednego momentu. Narastało przez może miesiąc-dwa. Zaczęło się od tego że medytacje zrobiły się jakieś... mechaniczne. Wykonuję je, ale bez żadnego poczucia że cokolwiek się dzieje. I nie wiem czy to ja coś straciłam czy może po prostu byłam na jakimś entuzjastycznym początku i teraz to opada.
to co opisujesz - ten mechanizm bez poczucia - to jest bardzo czesto etap przejsciowy a nie koniec. ja to nazywam 'sucha praktyka'. nie czujesz nic bo system sie przyzwyczaja. to moze byc paradoksalnie znak ze czakra pracuje normalnie a nie ze jest zablokowana
Prophecyy ma rację i to jest coś o czym rzadko się mówi wprost. W każdej praktyce - czy to medytacja, czy praca z czakrami, czy cokolwiek innego - przychodzi moment plateau. Problem polega na tym że w systemach ezoterycznych plateau często się błędnie diagnozuje jako blokadę i dokłada więcej technik, zamiast dać systemowi po prostu odpocząć.
no ale jak masz dać sobie odpocząć to kiedy wrócić do praktyki? bo jak ja odpoczynam to potem mam problem żeby w ogóle wrócić. i to jest właśnie moje pytanie od dawna - jak odróżnić 'potrzebuję przerwy' od 'odpuszczam zupełnie'
zgadzam się z Galaktyką. i wracając do sedna - Serenity napisała że 'cały framework przestał mieć sens'. To nie jest zmęczenie praktyką. To jest kryzys epistemiczny jeśli można to tak nazwać. I żadna technika na czakrę tego nie rozwiąże, bo pytanie jest inne.
Tarotowa porusza ciekawy punkt ale to jest tautologia. Tzn jeśli 'kryzys sensu = blokada korony' to każdy kryzys sensu jest z definicji diagnozowany jako blokada korony i nigdy nie można powiedzieć że system zawodzi. To jest zamknięty krąg.
hm ale przeciez zadna mapa duchowa nie jest falsyfikowalna w sensie naukowym i nie musiz byc. mapa sluzy do orientowania sie, nie do udowodnienia czegos. mozna krytykowac tarot za to ze nie jest falsyfikowalny i bedzie to prawda, ale to nie uczyni go bezuzytecznym dla tych co z nim pracuja
Czesia61, to jest może najbardziej trafna rzecz w całym wątku. Bo ja nie czuję się gorzej po tych praktykach, ale też nie czuję się lepiej. Czuję się tak samo. I zastanawiam się czy to nie jest właśnie sygnał że szukam czegoś czego ta mapa mi nie pokaże.
Serenity, to co piszesz o 'tak samo' jest dla mnie kluczowe. Bo 'nie gorzej' to jest jakiś wynik, ale 'tak samo' po tygodniach pracy... no to rzeczywiście warto się zatrzymać i zapytać po co dalej. Nie mówię że wyrzucić cały system, ale może naprawdę nie o czakrę korony tu chodzi.
okej wiec jesli nie o czakre to o co? bo ta dyskusja caly czas kreci sie wokol pytania Serenity ale nikt nie dal zadnej konkretnej odpowiedzi. 'nie ta mapa' - to wezmę inna mape? 'kryzys epistemiczny' - ok, i co z tym robic? mam wrazenie ze wszyscy diagnozuja problem ale nikt nie mowi co dalej
Aleksy, nie zgadzam się że nikt nic nie mówi. Różnica jest taka że w tym wątku kilka osób sygnalizuje że może nie ma 'co dalej' w sensie technicznym, może jest 'czego szukasz' jako pierwsze pytanie. Bo jeśli Serenity nie wie czego jej brakuje, to żadna metoda nie trafi w cel.
słuchajcie a mnie ciekawi jedno - Serenity wspomniała że zaczęło się od mechanicznych medytacji. czy to nie jest przypadkiem kwestia pory dnia kiedy je robi? bo ja jak robiłam wieczorne medytacje na koronę to zawsze miałam mniej z nich niż rano. coś w tym jest z tymi rytmami, serio
O, nie wiedziałam o tych rytmach doby. Michalinka, to jest coś co gdzieś jest opisane czy raczej z praktyki? Bo brzmi sensownie ale chciałabym wiedzieć skąd to pochodzi. U mnie na przykład wszystkie praktyki są wieczorne bo rano po prostu nie mam jak, i teraz się zastanawiam czy to nie jest jeden z powodów że mam takie mieszane efekty.
zatrzymajmy się na chwilę bo ten rytm dobowy to ciekawy wątek ale nie wiem czy pomaga Serenity. jeśli problem jest 'nie wiem czy ten system ma sens' to powiedzenie 'rób medytacje o 6 rano zamiast o 20' jest trochę jak mówienie komuś kto wątpi w skuteczność lekarstwa żeby go brał z jedzeniem zamiast bez. coś tam może zmienić ale nie odpowiada na zasadnicze pytanie
Ballen ma rację co do sedna, ale imo rytm dobowy to nie jest tylko technikalia. jeśli Serenity zmieni porę i poczuje cokolwiek innego - to jest informacja. a informacja może przesunąć pytanie 'czy to ma sens' w jakimś kierunku. nic nie traci na próbie.
Ninka_S, nie pomyślałam o tym. Robię zawsze wieczorem, bo tak mi wychodzi. Michalinka, to znaczy że jeśli dobrze rozumiem, to mogłam przez długi czas pracować jakby 'pod prąd' rytmowi? To by tłumaczyło tę mechaniczność może. Ale czy to by też tłumaczyło to uczucie że cały system jest pusty?
to uczucie pustego systemu to chyba jednak osobna rzecz od technikaliów z godzinami. mogę się mylić, ale mam wrażenie że nawet jeśli Serenity zacznie rano i poczuje więcej, to pytanie 'czy w to wierzę' zostanie. bo wiara nie zależy od pory dnia
dokladnie Trzyglow. pustka ktorą ona opisuje to nie jest kwestia kiedy medutujesz tylko dlaczego. jak straciłaś kontakt z po co to robiłaś - zadna technika tego nie wróci. najpierw trzeba znalesc to po co, potem można wracac do jak
przepraszam że wchodzę w środku ale mam pytanie do Michalinki bo nie rozumiałam - te rytmy dobowe, to znaczy że każda czakra ma inną porę aktywności? i jak to sprawdzić u siebie? bo nigdy o tym nie czytałam i trochę mi to otwiera oczy szczerze
no i mamy teraz trzy osobne dyskusje naraz: rytm dobowy kryzys wiary i co Serenity ma zrobic. zeby nie stracic watku - Serenity masz jakis pomysl co chcialabys z tej rozmowy wyniesc? bo to moze pomoze zdecydowac ktory watek jest dla ciebie wazniejszy
dobry ruch Aleksy. i dodam od siebie że kryzys wiary w system to jest coś z czym naprawdę rzadko ktoś tu przychodzi wprost. częściej ludzie przychodzą z 'boli mnie plecy, która czakra' i szukają prostej odpowiedzi. Serenity pytanie zadała szczerze i trudno i dobrze że ta rozmowa nie skończyła się na prostej recepcie.
mam pytanie może trochę z boku, ale czy ktoś z was miał sytuację że przestał wierzyć w jeden system a potem znalazł inny który jakoś zadziałał? bo zastanawiam się czy to co Serenity przeżywa to koniec czegoś czy początek szukania czegoś nowego. i czy w ogóle to jest coś złego
Aleksy89, uczciwa odpowiedź: nie wiem co chcę wynieść. Chyba chciałam żeby ktoś powiedział że to co czuję jest rozpoznawalne, że nie jestem pierwsza. i właściwie ta rozmowa mi to dała, nawet jeśli nie dostałam techniki ani odpowiedzi co robić. Oracula89, ta 'bramka' którą piszesz - to na razie jedyna metafora która coś we mnie uruchamia.
