Forum

Asystent AI
Czakra korony a ucz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a uczucie bycia oszukanym przez duchowość - sceptycyzm i wątpliwości

Strona 1 / 3

Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że przez ostatnie miesiące szłam cały czas pod górę jeśli chodzi o duchowość, medytacje, czakry, to wszystko - i w pewnym momencie coś we mnie pękło i pomyślałam: po co to właściwie robię? Siedzę, wizualizuję, powtarzam mantry, a moje życie jakoś nie wygląda inaczej. Jakby ktoś mi sprzedał bajkę. Zaczęłam się zastanawiać czy to może coś z czakrą korony - bo czytałam że kiedy Sahasrara jest zablokowana albo rozregulowana, człowiek traci poczucie sensu, czuje się odcięty od czegoś wyższego. Ale może to po prostu zwykły kryzys i nie ma tu żadnej metafizyki? Nie wiem. Macie podobne doświadczenia? Jak odróżnić blokadę korony od zwykłego wypalenia?


Odpowiedz
107 odpowiedzi
Wpisy: 166
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo częste i bardzo ważne pytanie, szczerze. Nie zawsze łatwo odróżnić jedno od drugiego, bo objawy są podobne. Uczucie że 'coś nie gra', brak sensu, zobojętnienie na praktyki - to może być i blokada Sahasrary, i zwykłe przeciążenie. Pytanie jakie ja zawsze sobie zadaję: czy to przyszło nagle po intensywnym okresie praktyki? Bo jeśli tak, to może być paradoksalnie oznaka postępu, takie przejście przez ciemność przed kolejnym etapem. A co mówisz wahadełko jeśli testujesz nad koroną?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Oj, znana mi historia. Pamiętam jak sama miałam taki moment, właśnie gdzieś po roku intensywnych praktyk - nagle wszystko zaczęło mi się wydawać bez sensu, jakbym grała w teatr dla samej siebie. Siadałam do medytacji i myślałam no i co z tego. To minęło ale zajęło chwilę. Ciekawa jestem czy to jest specyficznie związane z rytmem kiedy ćwiczymy - bo słyszałam że są pory dnia gdzie czakra korony jest bardziej 'otwarta' i łatwiej pracować, a są gdzie praktycznie nic nie przejdzie. Ktoś zna się na tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Wlodzimira_75 tak, jest taka teoria związana z rytmami dobowymi w bioenergoterapii. Generalnie uważa się że czakra korony najlepiej odpowiada na pracę o świcie i tuż przed zaśnięciem - to momenty kiedy mózg przechodzi między stanami i pole energetyczne jest jakby bardziej przepuszczalne. Pracowałam kiedyś z terapeutką która twierdziła że sesje o godz. 6 rano dają zupełnie inne efekty niż te samo południe. Ale zaznaczam - to nie jest tak że w innej porze nie ma sensu pracować, tylko efekty mogą być słabsze albo głębsze, zależy od czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Szczerze? Ta teoria z porami dnia brzmi ładnie ale nigdy nie widziałam żadnego potwierdzenia że to działa. Pracowałam z różnymi terapeutami, sama też praktykuję od bardzo dawna i wyniki zależały raczej od skupienia i nastawienia niż od godziny na zegarku. Wróćmy do meritum: autorka pyta o poczucie rozczarowania duchowością. Moim zdaniem to jest zdrowe i POTRZEBNE. Sceptycyzm to nie blokada korony, to dojrzałość. Może zamiast szukać nowej techniki na odblokowanie, warto po prostu trochę odpocząć od tego wszystkiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Helenka ale czy odpoczynek od praktyki nie pogłębi blokady? To mnie zawsze zastanawia. Jakbym miała problem z czakrą serca, to odpoczynek od prób pracy z nią nie sprawi przecież że sama się otworzy? Chyba że mówisz o odpoczynku jako formie przepływu, nie wiem, może coś mi umyka.


Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Ninka_S no właśnie o to mi chodzi. Czasem zmuszanie się do praktyki kiedy mamy opór to jest jak dociskanie zablokowanej rury - nic nie przepłynie, możesz nawet pogorszyć stan. Nie twierdzę że mamy rzucić wszystko na zawsze, ale wymuszona medytacja bez wewnętrznej chęci to moim zdaniem strata czasu. Przynajmniej u mnie tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę tu wprowadzić pewne rozróżnienie bo myślę że w tej rozmowie trochę mieszamy dwie sprawy. Jedno to faktyczna blokada Sahasrary jako energetyczny problem, drugie to zwykłe rozczarowanie kiedy oczekiwania były zbyt duże. Z mojego doświadczenia: blokada korony często objawia się jako rodzaj 'energetycznego sufitu' - wchodzisz w medytację, dostajesz jakieś spokojne uczucia, ale brakuje tego przebicia, tego łączenia z czymś większym. Rozczarowanie natomiast to bardziej zimny, analityczny głos który mówi 'to nie działa'. Czy ktoś coś mnie korekturuje czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Mam notatki z kilku miesiecy praktyki i powiem szczerze: nie widzę zadnej korelacji między porą dnia a jakoscia sesji medytacyjnych. sprawdzalem rano wieczorem środek nocy nawet raz. Roznica była wyłącznie w tym ile spalem i jak duży miałem stres w pracy. Może ta teoria z rytmami dobowymi to jeden z tych mitów które powtarzamy sobie w środowiskach ezoterycznych bo brzmi mądrze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Aleksy89 nie powiedziałabym że to mit, ale masz rację że czynniki takie jak sen i stres przysłaniają większość subtelnych efektów. W bioenergoterapii rytmy dobowe to raczej wskazówka dla terapeutów przy planowaniu sesji, nie twarda reguła. Ale ciekawa jestem jak to zmierzyłeś - bo jak notujesz efekty medytacji? Jakaś skala subiektywna?


Odpowiedz
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Galaktyka_F mam zwykły dziennik, opisuję ogólne odczucia po sesji, głębokość skupienia w skali 1-10 czy pojawiały się jakieś obrazy, odczucia ciepła itp. nic naukowego ale pozwala mi porównywać. I naprawde, pora dnia nie wyróżniała się w żaden sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@trzygłow-2)
Połączone: 3 lata temu

hmm to ciekawe podejście z tym dziennikiem. Nigdy bym nie pomyślał żeby tak to śledzić. Ja raczej idę bardziej 'na czuja' jeśli chodzi o praktykę. Ale wracając do tematu - mam wrażenie że to uczucie rozczarowania duchowością to może być taki moment kiedy przestajesz szukać na zewnątrz. Czytałem gdzieś że kryzysy duchowe są często przejściem, nie końcem drogi. Choć oczywiście nie wiem czy ma to coś wspólnego z czakrą korony dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję za te odpowiedzi. Muszę powiedzieć że wahadełka nie testuję bo jeszcze mi ono wychodzi różnie i nie ufam sobie z tym. Ale Ulcia pisze coś co mnie uderzyło - ten 'energetyczny sufit'. Tak, właśnie to czuję. Jakby coś blokowało, nie tyle że nic nie czuję, ale brakuje tego... nie wiem jak to nazwać, przebicia chyba. Wcześniej zdarzały mi się momenty w medytacji że czułam coś jakby napływ spokoju z góry, dosłownie takie ciepło na czubku głowy. Teraz nic. Pustynia.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

to ciepło na czubku głowy to bardzo charakterystyczny objaw który wiele osób opisuje przy pracy z Sahasrarą. Pytanie co było przed - co zmieniłaś w praktyce, w życiu? Bo Sahasrara jest bardzo czuła na pewne rzeczy: duże zmiany w otoczeniu, koniec jakiegoś etapu życiowego, nawet zmiana diety może wpłynąć. Nie pytam żeby diagnozować, po prostu te informacje dużo mówią o kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

ej ale ja chce tu wtrąca cos co może niekoniecznie jest popularne - a co jeśli ta Sahasrara 'działa' i dlatego właśnie czujesz ten sceptycyzm? Nie żartuje. Czakra korony otwarta naprawdę nie musi oznaczać euforii i poczucia jedności. Moze oznaczac trzeźwe spojrzenie które obnaża ściemy które sobie serwowałaś. Jak bylam w najglębszym otwarciu (nie mowię że byłam oświecona, ale bywalam w głebokich stanach) to własnie widziałam bardzo jasno co jest prawdziwe a co jest projekcją. To wcale nie jest miłe uczucie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Prophecyy to jest właśnie ta perspektywa którą rzadko się porusza i zgadzam się z nią. Mamy tendencję do myślenia że otwarta czakra korony = błogostan i poczucie jedności ze wszechświatem. Ale różne tradycje opisują etapy w których następuje właśnie rozbijanie złudzeń i to jest bolesne i dezorientujące. Buddyzm mówi o 'ciemnej nocy duszy', chrześcijańska mistyka zna to pojęcie, sufizm też. Problem polega na tym że w środowiskach new age jakoś ten etap jest przemilczany bo nie brzmi motywująco.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

no to teraz mam pytanie bo trochę mi się to kręci w głowie - skoro trudno odróżnić blokadę od otwarcia w tym wypadku, to jak w ogóle diagnozować stan czakry korony? Bo wahadełko nad koroną raczej ciężko samej sobie zrobić, terapeutę nie każda ma pod ręką, to co zostaje? Te subiektywne odczucia? Jakoś mi to nie gra jeśli jedne objawy mogą oznaczać i jedno i drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Tarotowa dobra uwaga. W przypadku korony diagnostyka jest faktycznie trudniejsza niż przy niższych czakrach. Kilka sygnałów które pomagają mi rozróżnić: przy blokadzie jest zazwyczaj taki ciężki, martwy spokój - coś jak szara mgła, zero sygnału. Przy otwarciu które obala złudzenia jest raczej ostry, nieprzyjemny ale żywy stan - bardziej jak wybudzanie się z głębokiego snu. Też polecam test kolorami - jak patrzysz na kolor fioletowy lub biały, czy coś czujesz czy kompletna obojętność?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Ja niedawno pierwszy raz testowałam wahadełkiem u koleżanki (ona trzymała, ja leżałam) i nad czakrą korony wahadełko chodziło bardzo wąsko i jakby ospale. Koleżanka powiedziała że to oznacza przymkniętą czakrę. Ale nie wiem czy jej ufać, ona też się dopiero uczy. Skąd wiadomo że ktoś robi to prawidłowo?


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

żadnej gwarancji nie ma, prosto mówiąc. Wahadełko to sposób które wymaga dużo praktyki żeby w ogóle zacząć ufać wynikom, a i tak zawsze jest pytanie czy nie ma autopilota, czyli nieświadomego kierowania przez rękę. Nie mówię że to bezużyteczne, ale wynik jednej sesji z osobą która się 'dopiero uczy' traktowałbym bardziej jako wskazówkę do obserwacji niż diagnozę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 117

@Ballen no tak, rozumiem że to nie wyrok. Ale co w takim razie polecacie zamiast wahadełka do sprawdzenia korony? Bo z tym że sama sobie nie potrafię - to akurat oczywiste, ale mam wrażenie że ta czakra jest jakoś... wyciszona? Ogolnie.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co mówiła Serenity - to uczucie 'energetycznego sufitu' jest według mnie ważniejszym sygnałem niż jakikolwiek wynik wahadełka. Ciało i odczucia są bardziej wiarygodne niż sposób w ręce osoby która ma trzy miesiące praktyki. Nie mówię tego złośliwie, mówię to do każdego początkującego.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

ale to trochę paradoksalne - mamy ufać odczuciom, a jednocześnie Serenity czuje i sceptycyzm i to ciepło na czubku głowy, i nie wie co to oznacza. Jak mamy ufać odczuciom jeśli nie umiemy ich interpretować? To chyba błędne koło jakiś, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Ninka_S właśnie dlatego sama interpretacja to nie wszystko. Potrzeba jakiegoś punktu odniesienia - albo doświadczonej osoby która to potwierdzi, albo czasu żeby zobaczyć jak te odczucia ewoluują. Jeden odczyt bez kontekstu nie powie ci nic sensownego o stanie czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@trzygłow-2)
Połączone: 3 lata temu

hm, ja rozumiem te wątpliwości Serenity inaczej - bo sam przez to przechodziłem. To nie jest tylko kwestia interpretacji odczuć. To jest głębsze pytanie czy w ogóle ma sens w to wierzyć. I to jest chyba sedno tego tematu, bo inaczej byłby to temat 'jak odczytać objawy korony', a nie 'bycie oszukanym przez duchowość'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Trzyglow.2 no i właśnie. I z tym nikt tu jakoś za bardzo nie chce się zmierzyć. Wszyscy dookoła o wahadełkach i porach dnia, a pytanie Serenity było chyba bardziej egzystencjalne. Czy to działa w ogóle. I tu każdy ma prawo zadać sobie to pytanie po jakimś czasie praktyki, to nie jest słabość.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Helenka, tak, o to mi chodziło. Nie o to że nie wiem czy moja korona jest otwarta czy zamknięta - tylko o to że nagle przestałam czuć po co w ogóle sprawdzać. Jakby cały framework przestał mieć sens. I nie wiem czy to jest właśnie ta blokada o której mówi Prophecyy, czy po prostu... przestaje mi to odpowiadać.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

no i to jest ważne rozróznienie ktore sama postawiłas. Bo jedno to 'czakra mi nie odpowiada na praktykę' a drugie to 'cały system mi przestaje odpowiadac'. To drugie to nie kwestia czakry - to kwestia twojej drogi w ogole. I na to zadna technika nie pomoze.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. I powiem coś może niepopularnego - nie każda osoba musi całe życie pracować w systemie czakrowym. Jednym to pasuje, innym nie. Sceptycyzm po pewnym czasie to nie zawsze blokada Sahasrary, czasem to zwykłe dorastanie do własnej ścieżki.


Odpowiedz
Wpisy: 532
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

zgadzam się z Krokusikiem i to rzadko kto tu mówi wprost. Rozumiem że to forum o czakrach i magia, więc nie wypada podważać podstaw, ale serio - jeśli ktoś po roku przestaje czuć sens w praktyce, to może po prostu nie o to mu chodzilo. Albo potrzebuje innej formy. Nie zawsze to 'blokada' do odblokowania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michalinka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Czesia61 ale Serenity nie mówiła że rezygnuje z praktyki w ogóle - mówiła że czuje mur i sceptycyzm przy konkretnej pracy z koroną. To jednak trochę inna sprawa. Ja rozumiem Twój punkt, ale nie mieszajmy 'może to nie twoja droga' z 'może coś konkretnego jest zablokowane'. Można zbadać to drugie zanim odrzuci się pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

mam szczere pytanie do całej dyskusji - czy ktokolwiek tu był w stanie powiedzieć z ręką na sercu że na podstawie diagnozy czakry faktycznie zmienił cos konkretnego i da się to powiązać przyczynowo? Bo mi się wydaje że dużo z tego to post hoc - czujemy się lepiej, a potem tlumaczymy to tym że czakra się otworzyła. Nie pytam zlosliwie naprawdę chcę wiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 41

@Aleksy89 ojej, to jest trudne pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam. U mnie tak szczerze - po pracy z Manipurą przestałam mieć takie chroniczne problemy żołądkowe, ale czy to czakra, czy po prostu zmiana trybu życia którą wtedy robiłam, to nie wiem. Pewnie jedno i drugie albo żadne, kto wie 🙂 Nie dam głowy że to dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Aleksy zadał właściwe pytanie i rzadko ktoś na nim staje. Uczciwa odpowiedź jest taka: nie da się wyodrębnić efektu pracy z czakrą od wszystkich innych zmian które idą z praktyką - spokój, skupienie, refleksja nad sobą. To wszystko robi robotę niezależnie od tego czy czakry istnieją jako model energetyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oracula89)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to mnie zawsze zastanawia w tym systemie - czakry to model, nie fakt fizyczny. Model może być użyteczny nawet jeśli nie jest dosłownie prawdziwy. Problem zaczyna się kiedy traktujemy go jak opis rzeczywistości i zaczynamy diagnozować siebie jakby to była medycyna. I stąd to rozczarowanie Serenity, podejrzewam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Oracula89 to jest bardzo ważna uwaga i całkowicie się z nią zgadzam. Czakry jako mapa psychologiczna i energetyczna - tak, to działa i ma sens. Czakry jako coś co można zdiagnozować i naprawić jak usterkę w samochodzie - tu zaczyna się problem. I myślę że dużo rozczarowań bierze się właśnie z tej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@druidka02)
Połączone: 3 lata temu

sorki że wchodzę, bo jestem tu raczej z rytuałów, ale to pytanie o sensowność systemu czakrowego mnie wciągnęło - bo czy nie tak samo jest z każdym systemem ezoterycznym? Runy, tarot, astrologia - to też modele. I chyba każdy przez ten sceptycyzm przechodzi w pewnym momencie. Czy to znaczy że Sahasrara ma z tym coś wspólnego czy raczej to normalny etap?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Druidka02 dobra obserwacja. Powiem tak - sceptycyzm który przychodzi po pewnym czasie praktyki to często jest właśnie etap dojrzewania, niekoniecznie problem do rozwiązania. Niepokoiłabym się bardziej jeśli ktoś po kilku latach w ogóle nie ma żadnych wątpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

a ja chcę wrócić do tego co mówiła Michalinka wcześniej o tej 'szarej mgle' przy blokadzie kontra 'dyskomfort przy nadczynności'. Serenity - jak byś to opisała u siebie? Bo te dwa opisy brzmią naprawdę różnie i może to pomogłoby dookreślić co się dzieje, jeśli w ogóle się coś dzieje energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
Rozpoczynający temat
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Tarotowa, myślę o tym... To nie jest szara mgła, nie ma pustki. Jest coś, ale jakby za szybą. Jakby pole energii było, ale odgrodzone. To bardziej jak ten opis Michalinki z nadczynnością chyba, ale nie mam pewności. Jest i dyskomfort i to ciepło, i właśnie ten mur który opisywałam. Może to faktycznie nie blokada w sensie zamknięcia, tylko jakiś zator?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Serenity, ten opis 'za szybą' jest bardzo konkretny i dużo mówi. To nie brzmi jak pustka po zamkniętej czakrze - to brzmi jak coś co jest aktywne ale zablokowane od strony percepcji. Jakbyś miała sygnał ale zepsuty odbiornik. Masz to od jakiegoś konkretnego momentu, czy narastało stopniowo?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: