Serenity, to co napisałaś na końcu jest chyba ważniejsze niż cały wątek rytmu dobowego. 'Chciałam żeby ktoś powiedział że to co czuję jest rozpoznawalne' - to jest zdanie, które dużo mówi o stanie Sahasrara. Nie o blokadzie technicznej, tylko o tym że czakra korony potrzebuje kontaktu, nie metody. Ale mam pytanie - czy to uczucie pustego systemu pojawiło się nagle czy narastało stopniowo?
Galaktyka_F, narastało. Nie pamiętam momentu kiedy przestało działać, po prostu w pewnej chwili zorientowałam się że siedzę na macie i czekam aż coś się stanie i nic się nie dzieje. I że tak jest już od jakiegoś czasu. Jakby ktoś przykręcił kurek bardzo powoli.
to powolne przykręcanie kurtka to jest często znak że system zrobił swoje i teraz pyta o co chodzi dalej. nie ze cos sie psuje. ze cos sie zamknelo bo skonczylo etap. Sahasrara nie jest czakrą którą sie 'odblokuwuje' jak korzenia - ona sie otwiera kiedy jest gotowosć, nie kiedy robimy technike
Prophecyy, rozumiem co mówisz, ale 'zrobiła swoje i pyta co dalej' brzmi trochę jak gotowa odpowiedź na każdą sytuację. jak ktoś powie że medytacje nie działają to zawsze można powiedzieć że 'to znak przejścia'. kiedy to interpretacja a kiedy racjonalizacja?
Ballen i Oracula macie rację, to jest jeden z podstawowych problemów z tymi systemami w ogóle. niefalsyfikowalne. ale z drugiej strony - Serenity nie przyszła tu po dowód naukowy tylko po rozmowę z ludźmi którzy podobnie rozumieją świat. więc może to nie jest właściwy filtr do tej konkretnej rozmowy?
wiesz co, ja się przysłuchuję tej dyskusji i mam takie przeczucie że Serenity ma może dwa osobne problemy, które się trochę pozlepiały. jedno to kwestia techniczna - kiedy, jak, co robić z medytacją. a drugie to coś głębszego, ten sceptycyzm co jest w tytule wątku. i te dwa rzeczy wymagają chyba innego podejścia, bo nie?
Ninka_S i Wlodzimira, chyba macie rację że to dwie warstwy. Ale mam wrażenie że jedno z drugiego wyrosło - najpierw była mechaniczność, a potem zaczęłam się pytać czy w ogóle ma sens. Jakby wątpliwość była dzieckiem braku efektów. Choć może też na odwrót, nie wiem.
a ja mam inne pytanie - Serenity, jak wyglądały te medytacje kiedy 'działały'? co się wtedy działo, co czułaś? bo może to pomoże zrozumieć co się zmieniło, zamiast szukać co jest teraz nie tak
Krokusik_53 to mądre pytanie. kontrast może powiedzieć więcej niż analiza obecnego stanu. przynajmniej u mnie tak jest, jak zastanawiam się co się zmieniło to łatwiej mi znaleźć moment gdzie coś poszło inaczej
Krokusik, pamiętam że kiedyś po medytacji korony miałam takie uczucie jakby chwilę po wszystko było lżejsze. nie euforię, nie żadne wizje, po prostu lekkość i coś jakby spokój który nie jest tylko rozluźnieniem mięśni. teraz po medytacji jest tylko to że skończyłam medytację.
ta lekkość którą opisujesz, to jest bardzo charakterystyczne dla momentów kiedy Sahasrara jest w kontakcie. to nie musi być żaden dramatyczny stan. i właśnie to jest ciekawe - skoro to kiedyś było, to coś się zmieniło. pytanie tylko: w tobie czy w podejściu do praktyki?
sorki że wchodzę z boku, ale to co Serenity opisuje - ta lekkość - to brzmi zupełnie jak coś co ja raz poczułam i potem przez długi czas szukałam znowu. i właśnie to szukanie chyba zabiło tamto uczucie. czy to możliwe że im bardziej się szuka tego stanu tym mniej jest szans że wróci?
mam wrażenie że ta rozmowa doszła do czegoś bardzo konkretnego właśnie. szukanie stanu kontra bycie w stanie. ale czy to nie jest trochę paradoks niemożliwy do rozwiązania? jak masz nie szukać skoro w ogóle siadasz do medytacji żeby coś osiągnąć
no i w sumie wróciliśmy do początku, bo Serenity pisała że medytacje zrobiły się mechaniczne - czyli właśnie brakuje tej jakości 'bycia' a jest tylko 'robienie'. koło się zamknęło. może więc pytanie nie jest 'co robić inaczej' tylko 'jak w ogóle przestać na chwilę robić'
Aleksy89, no właśnie. 'przestać na chcieć' - to brzmi pięknie ale jak to zrobić w praktyce? bo ja mogę sobie powiedzieć że siadam bez intencji, ale i tak mam z tyłu głowy tę lekkość którą kiedyś czułam i coś we mnie jej szuka. nie da się tego wyłączyć przez decyzję chyba?
no i to jest sedno, masz rację. 'przestań chcieć' jako instrukcja to sprzeczność sama w sobie. ale mam jedno obserwację - jak długo te medytacje trwają? bo zauważyłem u siebie że jak siadam z timerem na 20 minut to 15 minut myślę o timerze. a jak siadam bez to coś innego się dzieje
to co opisujecie z tym 'szukaniem stanu' ma jeszcze jeden wymiar jeśli mówimy o Sahasrarze konkretnie. tam ego naprawdę nie ma wstępu narzędziowo. to znaczy - inne czakry da sie trochę 'przepchac' przez technikę, mam to sprawdzone własną reka. ale korona jest inna. ona albo jest otwarta albo nie i twoje starania mają z tym mniej wspolnego niż myślisz
Galaktyka ma tu sporo racji, ale bym to trochę inaczej ujęła. Sahasrara reaguje na rytm. i mówię tu serio o rytmach dobowych, nie metaforycznie. są godziny kiedy przepływ przez kanały jest naturalnie większy, szczególnie nad ranem, to nie jest moja teoria, bioenergoterapeuci z którymi pracowałam mierzą to wahadełkiem o różnych porach i wyniki się różnią. Serenity, o której godzinie zazwyczaj medytujesz?
Oliwka.1, wieczorami głównie, przed snem. gdzieś koło 22-23. to ma znaczenie?
