Nie wiem czy ktoś już o tym pisał, bo szukałam i nie znalazłam nic konkretnego, więc zakładam wątek. Chodzi mi o coś dość specyficznego - od jakiegoś czasu mam dziwne łzawienie oczu, ale nie przy emocjach, nie przy ziewnięciu, po prostu tak. Okulista niczego nie znalazł, powiedział że to 'suchość paradoksalna' albo coś w tym stylu i dał krople. Krople trochę pomagają ale nie do końca. I teraz zaczęłam się zastanawiać czy to może mieć coś wspólnego z Ajną, bo czakra trzeciego oka przecież fizycznie wiąże się z obszarem między brwiami, oczami, głową. Pracuję od jakiegoś czasu nad sobą dość intensywnie, dużo medytacji, trochę kryształoterapii, i właśnie w tym czasie zaczęło się to łzawienie. Zbieg okoliczności? Może. Ale może nie. Czy ktoś miał podobnie albo coś o tym wie?
o! to ciekawe bo ja mialam podobnie, ze jak zaczęłam intensywniej pracowac z trzecim okiem to przez jakis czas czułam jakis dziwny ucisk w okolicach czoła i oczu, ale łzawienia nie miałam. choc slyszałam ze otwarcie Ajny moze powodowac rozne rzeczy fizyczne. moze to jest jakis rodzaj oczyszczania? pole energetyczne w tamtym obszarze jest dość wrażliwe
Zanim ktoś zacznie przypisywać łzawienie oczu do czakr, to może najpierw warto sprawdzić czy nie chodzi o zwykłe rzeczy fizyczne jak alergia, drogi łzowe, ekran komputera. Okulista powiedział 'suchość paradoksalna' i to jest realna diagnoza medyczna, nie wymyślił. Nie mówię że energia nic nie znaczy, ale takie objawy fizyczne mają zazwyczaj fizyczne przyczyny i szkoda szukać na siłę korelacji.
rozumiem co masz na myśli i myślę że to pytanie jest jak najbardziej zasadne. z tego co wiem i co czytałem Ajna faktycznie zarządza nie tylko intuicją i snem ale też doslownie obszarem oczu nosa i zatok. część tradycji jogi mówi wprost o tym że otweiranie się tej czakry może przechodzić przez fizyczne objawy w tamtym rejonie. łzawienie mrowienie między brwiami, wrażliwość na światło - to są rzeczy które pojawiaja się w opisach. pytanie do ciebie - jak długo to trwa i czy zauważyłaś jakis konkretny moment kiedy to się zaczęło?
Hmm mam mieszane zdanie w tym temacie. z jednej strony faktycznie w systemach energetycznych przypisuje się oczy do czakry trzeciego oka, z drugiej strony to dosyć dalekie uproszczenie. łzawienie to bardzo konkretna rzecz fizjologiczna i bezpośrednie wiązanie go z przepływem energetycznym bez żadnych innych wskazówek to trochę za dużo. Dagmarkaa, a czy masz inne objawy które mogłyby sugerować rozregulowanie Ajny? bóle głowy, zaburzenia snu, coś z intuicją?
Ja się nie znam na czakrach aż tak żeby doradzać, ale weszłam bo mnie zaintrygowało coś innego - piszesz że zaczęłaś intensywną pracę duchową i wtedy pojawiło się łzawienie. U mojej znajomej coś podobnego było przy dużych emocjonalnych przeżyciach, jakby ciało 'odreagowywało' coś przez oczy mimo że nie płakała. ona to opisywała jako takie 'wilgotnienie' bez powodu. nie wiem czy to te same czakry czy nie, ale ta zbieżność czasowa jest ciekawa
wybaczcie, wchodzę ale jestem ciekawa, bo nie za bardzo rozumiem - czy to znaczy że jak się 'pracuje' z jakąś czakrą to mogą być takie efekty uboczne? to brzmi trochę niepokojąco, że coś się fizycznie zmienia bez powodu
Wchodzę nie jako znawca czakr bo tarot to moja działka, ale ciekawi mnie jedno - czy ktoś w ogóle zrobił tu jakąś diagnostykę zanim się zaczęło snuć teorie? wahadełko, skanowanie ręką, cokolwiek? bo ta rozmowa idzie w kierunku 'może to Ajna' na podstawie... zbieżności czasowej. to trochę mało.
to jest naprawdę interesujące. lapis i szafir to bardzo intensywne kamienie dla Ajny, szczegolnie lapis - on naprawdę mocno aktywuje ten obszar. jeśli robiłaś to codziennie plus medytacja ukierunkowana mogło dojść do przestymulowania. to nie blokada, raczej coś odwrotnego - nadczynność lub gwałtowne oczyszczenie. możliwe że ciało dosłownie 'wypłakuje' zastój który tam siedział. ale potrzebowałbym wiedzieć więcej - czy te łzy mają jakiś konkretny smak, czas wystąpienia, czy rano czy wieczór?
Hej, właśnie pomyślałam o czymś innym. W nocy intensywnie pracuje pole energetyczne, szczególnie jeśli ktoś dużo medytuje w ciągu dnia. Ajna jest aktywna w fazie snów, więc rano możesz mieć po prostu 'po burzy'. to nie musi być patologia energetyczna, może być normalne przejście przez fazę aktywacji. ale naprawdę polecam zanim wyciągniesz wnioski to jednak jakaś diagnostyka, choćby u bioenergoterapeuty
Słuchajcie, ja miałam coś podobnego ale z zupełnie innej strony - nie przy intensywnej pracy z Ajną tylko akurat przy ZABLOKOWANIU tej czakry. też miałam to dziwne łzawienie i dopiero jak terapeuta powiedział że trzecie oko jest mocno przyciśnięte to do mnie dotarło. więc może to nie jest kwestia przestymulowania tylko właśnie odwrotnie? Dagmarkaa, a jak masz z intuicją ostatnio, z przeczuciami?
Jestem w tym wątku od początku i jestem trochę zagubiona bo różne osoby mówią różne rzeczy. Nacek07 mówi że to może być nadczynność i przestymulowanie, Kornelia.x że blokada, Heniek59 że to fizjologia. jak w ogóle można to odróżnić samemu? czy jest jakaś metoda żeby sprawdzić czy chodzi akurat o Ajnę?
Hej, wtrącę się bo chcę zapytać - czy to przypadkiem nie może być też coś związanego z fazą życia? bo słyszałam że energetyka bardzo się zmienia np. przy przełomowych momentach, zmianach, no i to że Dagmarkaa akurat zaczęła intensywną pracę może być nie przyczyną a odpowiedzią na coś co i tak się działo. jak Saturn transit albo jakiś węzeł księżycowy w tym rejonie. mam na myśli że może jest coś głębszego za tym wszystkim?
no właśnie, to jest kluczowe pytanie które Dagmarkaa zadaje i myślę że warto się przy nim zatrzymac. bo 'faza przejścia' to zupełnie inna dynamika energetyczna niz zwykłe przestymulowanie. przy przejściu życiowym czakry często same z siebie zaczynają się reorganizować - i to może wyglądać chaotycznie z zewnątrz dawać dziwne objawy, ale to nie jest patologia. to jest... no taki reset systemu. różnica jest w tym co czujesz wewnętrznie przy tym
właśnie o to chodzi! bo jak mi mama miała bardzo intensywny czas po śmierci babci, to podobno przez parę miesięcy miała różne dziwne rzeczy ze zdrowiem, lekarz nic nie znajdował, a znajoma bioenergoterapeuta powiedziała że to ciało przepracowuje żałobę przez każdy poziom. i to jakoś się samo unormowało. pytam bo zastanawiam się czy Dagmarkaa może być teraz w takim oknie energetycznym że wszystko jest bardziej przepuszczalne - i dlatego te oczy
mam wrażenie że ta rozmowa trochę okrąża temat w kółko. z jednej strony słyszę 'może nadczynność', z drugiej 'może blokada', z trzeciej 'może faza życia'. w praktyce to co? żadna z tych teorii nie daje Dagmarkaa konkretnej wskazówki co robić. bo 'zrób diagnostykę' to nie jest wskazówka, to odwlekanie
dobra, to jest faktycznie konkretne pytanie. chyba z miesiąc temu miałam jakieś dwa tygodnie przerwy bo byłam zajęta przeprowadzką. i... szczerze nie pamiętam żeby wtedy łzawiło mniej. może trochę? ale nie jestem pewna bo wtedy w ogóle nie zwracałam na to uwagi. teraz jak zaczęłam obserwować to może też sugestia że zauważam bardziej
no właśnie o to chodzi. 'może mniej, nie pamiętam' to nie jest dane. efekt obserwacji jest bardzo realna rzecz, psychologowie go dobrze znają. zaczynasz się skupiac na jakims objawie i nagle go 'masz' cały czas, choć wcześniej po prostu tego nie rejestrowałaś
ale Heniek, efekt obserwacji to nie tlumaczenie wszystkiego co cielesne. mam na to inne zdanie - jeśli ciało coś sygnalizuje, to sygnalizuje, nieważne czy to zauważasz czy nie. suchość paradoksalna przy ekranie i energetyczne łzawienie mogą współistnieć i nie ma co jednym tłumaczyć drugiego
przepraszam że znowu się wtrącam ale właśnie zastanawiam się nad czymś innym - czy łzawienie to zawsze jakiś problem z tą czakrą, czy może też być znak że coś 'wychodzi'? gdzieś czytałam że płakanie jest uwalniające i może to podobna zasada tylko bez świadomego płaczu?
o, to ciekawe co Zawilec00 pisze, bo mi też to przyszło do głowy. moja znajoma która chodziła na rebirthing mówiła że przy silnych sesjach oddechowych ludzie często zaczynają płakać i śmiać się bez powodu, ciało samo coś wyrzuca. może łzawienie bez emocji to taki fizyczny odpowiednik?
tak, to się zdarza i jest opisane - spontaniczne wydzielanie łez przy otwieraniu Ajny albo przy uwalnianiu blokad emocjonalnych z okolic serca które idą 'w górę'. ale tutaj trzeba zapytać: Dagmarkaa, czy to łzawienie jest bez emocji? czysto fizyczne, tak jak kapie z nosa przy przeziębieniu? czy jednak coś za tym idzie?
właśnie próbowałam to sobie teraz przypomnieć. rano to zdecydowanie mechaniczne, po prostu oczy mokre jak wstaję. ale są momenty w ciągu dnia kiedy mam wilgotne oczy i jest jakieś... nie wiem jak to nazwać. nie smutek, bardziej wzruszenie bez powodu. jakby coś przeciekało
to co piszesz z tym 'wzruszeniem bez powodu' brzmi znajomo. mi się zdarza przy głębokiej medytacji że coś łapie w gardle albo oczy wilgotnieją i nic konkretnego o tym nie myślę. zawsze byłam ciekawa czy to jest coś energetycznego czy po prostu układ nerwowy reaguje na stan głębokiego rozluźnienia
Bazylka to o czym piszesz to jest znany fizjologicznie efekt przywspółczulny - przy głębokim relaksie ciało dosłownie 'odtaja' napięcia i mogą pojawiać się spontaniczne reakcje jak łzy, śmiech, drżenie, ziewanie. to nie musi być energia w żadnym ezoterycznym sensie, to po prostu uwolnienie napięcia z układu nerwowego. nie mówię że tak na pewno jest u Dagmarkaa, ale warto mieć tę opcję w głowie
czyli mamy teraz opcję A - nadczynność Ajny, opcję B - blokada Ajny, opcję C - faza życiowa i reorganizacja, opcję D - przywspółczulne rozluźnienie, i opcję E - po prostu suche oczy przy ekranie. i każda z nich jest jakoś możliwa. super. to jak się to w ogóle diagnostykuje praktycznie?
słuchajcie, ja się w czakry zbytnio nie wgłębiam bo bardziej runy to moja strona, ale to co Dagmarkaa opisuje jako 'wzruszenie bez powodu' to mi przypomina jedną rzecz z którą się spotkałem u kilku osób robiących intensywną pracę wewnętrzną - takie okna emocjonalnej przepuszczalności gdzie człowiek nagle czuje rzeczy które normalnie są zabetonowane. i to nie musi być ani dobra ani zła wiadomość, po prostu moment w procesie
