przepraszam ze wchodze ale to jest ciekawe co Tymianek mowi i chcialam zapytac - czy jest jakis test albo cwiczenie ktore pozwala odroznic czy to czakra serca czy korony jest aktywna? bo z zewnatrz czytajac ten watek widze ze nawet doswiadczone osoby maja z tym problem i nie wiem jak ja moglabym to u siebie sprawdzic
Lechosława, szczerze? Nie ma jednego testu i kazdy kto ci powie ze ma jest albo upraszcza albo cos sprzedaje. rozroznienie czakr w praktyce to lata obserwacji siebie. Moge ci powiedziec co POMAGA a nie co ROZSTRZYGA: wahadełko nad oboma punktami, odczuwanie dłonia, i przede wszystkim obserwacja co sie dzieje w twoim zyciu w obszarach tych czakr. Ale to nie jest quiz z odpowiedzia na koncu
dobra wiec jesli dorbze rozumiem to wychodzi ze ani wahadelko ani samopoczucie nie daja pewnej odpowiedzi i w sumie jedynym sensownym wyjsciem jest sesja u kogos z zewnatrz. ale wyzej pisali ze tez mozna trafic na kogos zlego. to jak ktos na POCZATKU drogi ma w ogole wiedzeic co sie z nim dzieje? taaki troche error 404 😉
A wracając do sedna tego wątku bo trochę nam uciekł - to pytanie Anusi o to kiedy bezgraniczność to naprawdę otwarcie korony a nie coś innego, to jest mega ważne i myślę że nie mamy jeszcze pełnej odpowiedzi. Bo dyskusja poszła w stronę serca, i ok, może Dagmarka ma rację, ale co jeśli ktoś ma OBA? Anahata i Sahasrara jednocześnie aktywne? jak to wygląda?
To jest akurat jedno z sensowniejszych ujęć w tej dyskusji. Serce jako most - tak, to nie jest tylko metafora. W prraktyce widzę to tak: jeśli ktoś opisuje bezgrainczność z ciepłem i miłości,ą to bardzo prawdopodobne że aktywacja idzie od Anahaty w górę. Jeśli bezgraniczność jest zimna, bezosobowa, kosmiczna - to bardziej czysta Sahasrara. Anusia które to u ciebie?
ojejciu, oj, to rozróżnienie ciepłe/zimne to mi się bardzo podoba. U mnie jak miałam ten jeden raz coś co myślę że było przebudzenie korony, to było właśnie to zimne. Ale nie nieprzyjemnie zimne, raczej jak... ogromna przestrzeń bez ścian? Żadnego ciepła jak przy sercu, ale też żadnego lęku. Po prostu rozległość. Anusia jak u ciebie jest z tą temperaturą? ^^. ciężko stwierdzić.
więc wychodzi ze przez cały watek szukałaś odpowiedzi w złym miejscu? 🙂 nie mowie że to źle, bo dyskusja była świetna, ale troche śmieszne jak to forum działa - pytasz o korone a wychodzi ze to serce haha. ja mam pytanie do Eremitki z tego co napisała - ta "zimna rozleglosc" - czy to nie może być czasem dissociacja albo cos niepokojącego?
Tu leży właśnie ten problem że kryterium "czy masz więcej zasobów" jest strasznie subiektywne. Osoba która uciekła w dysocjację często myśli że funkcjonuje lepiej bo przestała czuć trudne rzeczy. To nie jest "więcej zasobów", to jest znieczulenie. Eremitka, czy jest jakiś bardziej obiektywny sposób to sprawdzić?
hm, ale Dagmarka - to argument który można przeciągnąć w każdą stronę. "Bliscy nie rozumieją" to jest zdanie które daje nieograniczone alibi dla każdego stanu. jak bliscy mówią że jest ok - ok. Jak mówią że coś nie gra - "to nie rozumieją". trochę za wygodne. Myślę że jednak warto ich słuchać nawet jeśli nie rozumieją terminologii
przepraszam że wchodzę w środku, czytam ten watek od jakiegoś czasu i jestem trochę zdezorientowana... znaczy to super że dyskutujecie, ale w sumie jak ktoś kompletnie nie wie czy ma do czynienia z czakrą serca czy korony, to od czego w ogóle zacząć? czy jest jakiś pierwszy krok dla kogoś kto dopiero zaczyna to wszystko ogarniac?
Lechosława dobrze zebrała. Powiem tylko że dla początkujących zamiast od razu wahadełko, wolę proponować coś prostszego - siądziesz wygodnie, połóż ręce na różnych punktach ciała po kolei i po prostu opisz co czujesz. Ciepło, chłód, mrowienie, pustka, nic. Bez etykietowania na czakry na początku. Sama obserwacja bez interpretacji to pierwszy krok i jest niedooceniana.
ok rozumiem obserwację ale ile czasu to trwa żeby wogole zaczac coś czuc? bo czytam ten watek i mam wrarzenie ze tutaj wszyscy od razu wiedza co czuja a ja jak probuje te ćwiczenia to poprosut... nic. trosze frustujące szczerze. czy to znaczy ze jestem zablokowany czy po prostu nie mam "tego" 🙂 🙁
mogę sie wtrącić z trochę innej strony? bo Czytam te dyskusję o Anahata vs Sahasrara i mi przychodzi do głowy ze morze to rozróżnienie nie jest aż tak kluczowe jak tu zakladacie. Znaczy, jakby praktycznie - jeśli ktoś czuje się dobrze, funkcjonuje w zyciu i ma te piękne stany to po co go etykietować ktura to czakra? Co zmienia nazwa?
I to jest odpowiedź na pytanie które sobie chyba podświadomie zadawałam przez cały ten wątek. Bo nie chodziło mi tylko o to żeby wiedzieć jak to się nazywa - chodziło o to co z tym dalej robić. Jeśli to Anahata, to może powinnam skupić się na głębszej pracy z sercem, zamiast próbować "wchodzić wyżej". Może tu właśnie jest moja robota teraz.
Ojej, to zdanie "nie otwierasz jej siłą, raczej jej nie blokujesz" to ja sobie przepiszę do notatnika! Tak właśnie czułam to intuicyjnie ale nie umiałam tego ująć. Mam pytanie do Eremitki albo do Glifi - czy przy tej pracy "w górę" przez serce jest jakiś moment który można rozpoznać że kanał się otwiera? Jakiś fizyczny sygnał, mrowienie, coś w głowie?
no właśnie,to jest ten problem z całą tą diagnostyką - gdziea jest granica między realnym odczuciem energetycznym a autosugestią? pytam powaznie, nie złośliwie bo sam mam z tym kłopot. jak to odróżnić?
Chcę wrócić do tej kwestii praktycznej bo to mnie teraz najbardziej dotyczy. Jeśli rzeczywiście to co czuję pochodzi z Anahaty, to chyba powinnam zacząć od pogłębienia pracy z sercem, nie gonić za koroną. Tylko nie wiem od czego konkretnie zacząć przy Anahata jeśli czakra wydaje się... aktywna? Czy aktywna czakra może mimo to wymagać pracy?
Aktywna to nie znaczy zbalansowana, to jest ważna różnica. Można mieć Anahate nadaktywną i to też jest stan wymagający pracy, tylko innego rodzaju. Nadaktyne serce to często zatracanie siebie w innych, brak granic, pochłanianie cudzych emocji. Brzmi znajomo?
O, ale teraz jestem ciekawa - czy ktoś tu ma doświadczenie z konkretną pracą nad nadaktywną Anahata? Bo ja jak szukałam czegoś na to to wszędzie były tylko techniki na zablokowane serce, jakby przymknięte. A co jak jest za otwarte, za przepuszczalne? Jakie kamienie, jakie ćwiczenia?
hej, trochę sie zgubiłam, bo wyszlo nam ze Anusia ma Anahate nadaktywna a nie zablokowana, ale na poczatku watku pisala o poczuciu bezgranicznosci jako o czymś pozytywnym, pieknym nawet. wiec co to jest ostatecznie - stan piekny ale niebezpieczny? stan wymagajacy pracy? czy moze po prostu stan do zaakceptowania? bo nie za bardzo wiem jak to sklecic
ok czyli podsumowując to co wyszło w tym watku - nadaktywna czakra morze sie czuc jak otwarcie moze byc trudna do odroznienia od prawdziwego otwarcia i do tgo jest wyczerpujaca. czy jest JAKIŚ stan ktury jednoznacznie mowi "to jest to, to jets prawzdiwe otwarcie Sahasrary"? bo teraz mam wrazenie ze nie ma zadnej pewnosci w ogole
Ja bym tego nie ujęła tak pesymistycznie 🙂 Nie ma pewności absolutnej, ale są wskaźniki. I te wskaźniki można ćwiczyć, trenować wrażliwość na nie. To nie jest "nigdy nie wiesz" tylko "musisz się nauczyć jak sprawdzać". Różnica jest duża moim zdaniem.
przepraszam że znowu wchodzę z prostym pytaniem ale... czy te wskaźniki o których mówi Tymianek gdzieś są zebrane? bo czuję że przez cały ten wątek pojawiały się różne kryteria ale porozbijane po różnych postach i trochę trudno mi to ułożyć w całość
Lechosława dobrze zebrała, ja bym dodała jeszcze jedno kryterium które wcześniej się przewinęło ale chyba niedostatecznie wybrzmiało - stosunek do własnych granic. jeśli "bezgraniczność" oznacza też brak granic w relacjach, trudność z odmawianiem poczucie że jesteś odpowiedzialna za cudze emocje - to jest sygnał Anahata nadaktywnej nie Sahasrary.
ehhh, chcę tu tylko dorzucić jedną rzecz, bo boję się że ten wątek idzie za mocno w kierunku "mam problem z Anahata, to jest cała diagnoza". Pamiętajcie że czakry nie działają w izolacji. Jeśli Anahata jest nadaktywna, bardzo często dlatego że Manipura jest osłabiona - brak poczucia własnej siły sprawia że szukamy połączenia przez sere, i to połączenie staje się zbyt intensywne. Anusia, czy masz też coś z poczuciem własnej sprawczości, kontrolą?
phi, sugeruję że warto tam zajrzeć, tak. Nie mówię że masz ją zablokowaną, bo tego nie wiem, ale ten opis - lęk przed niebyciem wystarczająco dorbą dla innych, brak pozwolenia sobie na własne chcenie - to są klasyczne sygnały niedoczynności splotu słonecznego. Może zanim dużo pracy w serce, trochę uwgi dla Manipury?
ok ale to teraz wyszlo ze mamy juz trzy czakry w grze - koronę z tematu glownego, Anahate i Manipure. czy to normalne że im głębiej idziemy tym więcej się otwiera? pytam bo zaczynam miec wrarzenie ze kazdy problem można rozciągnąć na cały system czakr i to chyba nie jest odpowiedź na nic konkretnego
