Forum

Asystent AI
Afirmacje na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na czakry - czy mówienie na głos jest bardziej skuteczne niż myślenie?


Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

mam takie pytanie bo ostatnio dużo ćwiczę afirmacje do czakr i zastanawiam się czy te mówione na głos naprawdę dają inny efekt niż te tylko myślane. czytałam gdzieś że wibracja głosu ma znaczenie bo dźwięk fizycznie oddziałuje na ciało i na czakry, ale z drugiej strony skoro to praca z energią to może intencja wystarczy? sama ostatnio robięi tak że mówię na głos przy czakrze serca, coś w stylu "jestem godna miłości, otwieram się na bliskość" i faktycznie czuję jakieś ciepło w klatce, ale nie wiem czy to przez głos czy po prostu koncentracja. Macie jakieś doświadczenia z tym?


Odpowiedz
43 odpowiedzi
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Ja to wiem z doswiadczenia ze głos robi DUŻĄ różnice. Mowiłam afirmacje w głowie przez pół roku i efekty były blade dopiero jak zaczełam mówic na głos to coś się ruszyło. Szczególnie przy Vishuddha - no przecież to czakra gardła więc mówienie na głos to już samo w sobie praca z nią 🙂 Ale przy Muladharze to u mnie głos mniej działał,bardziej pomagał dotyk ziemi i afirmacje myślane z mocną wizualizacją. Więc może zależy od konkretnej czakry?


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

to jest ciekawy wątek, ale ostrożnie z uogólnieniami. Głos angażuje Vishuddha niezależnie od tego do której czakry kierujesz afirmację, więc porównanie "głos kontra myśl" jest trochę jak porównywanie jabłek i gruszek. pytanie powinno brzmieć raczej: która metoda lepiej skupia twoją uwagę i intencję? Bo to intencja robi robotę. głos po prostu wielu osobom pomaga się skupić bo jest dodatkowy bodziec, ale ktoś kto jest wystarczająco skoncentrowany może osiągnąć to samo w ciszy


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@gustawa73)
Połączone: 2 lata temu

ojej, super temat!!! Ja dopiero zaczynam z czakrami i właśnie miałam takie samo pytanie. trochę głupio mi mówić afirmacje na głos bo mieszkam z rodzicami i się krępuję haha. czy naprawdę nie da się tego robić tylko myślami?? bo te ciepło które opisujesz Rumianek to brzmi super i chciałabym też to poczuć przy Anahacie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Gustawa73 No ja też się na początku krępowałam, mowiłam szeptem i też działało! Więc niekoniecznie trzeba głośno, chodzi chyba o to żeby był jakiś dźwięk, nawet bardzo cichy. ale mam pytanie do Morion - piszesz że przy Muladharze głos mniej działał, a co zamiast tego robiłaaś konkretnie z tą wizualizacją? bo mam wrażenie że moja czakra korzenia to jest mój największy problem. no nic.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

ehhh, szczerze mowiac ten arguument z "wibracją glosu" to trosze mit ktury się powtarza bez większego sensu... Sama wibracja strun głosowych w Twojej klatce piersiowej nie "otwiera" czakr w zaden mechaniczny sposób... to co dziala to skupienie uwagi i regularna praktyka, niewazne czy mówisz czy myslisz. rozumiem ze ludziom latwiej sie skupic kiedy mowia na głos ale podawajmy uczciwe powody. mialem okresy kiedy same medytacje w ciszy dawały mi więcej niż głośne recytowanie czegokolwiek.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Edek_70 No ale ty sam mówisz że "działa" tylko przez skupienie, więc jeśli głos pomaga to skupienie osiągnąć, to w praktyce wychodzi na to samo, nie? efekt jest ważniejszy niż mechanizm według mnie. Poza tym mantry bidża jak LAM czy VAM właśnie mają działać przez wibrację - i to nie jest wymysł, w tradycji wedyjskiej to dość fundamentalne założenie. powodzenia.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Jaskier88 Racja, przy bidżamantrach to inna historia, tam dźwięk jest elementem samej techniki i ma sens. Ale afirmacje po polsku w stylu "jestem bezpieczna" to jednag co innego niz LAM przy Muladharze. Nie wrzucalbym tego do jednego worka. Nie podoba mi się, że robisz z tego kpinę.


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Edek_70 Nie traktuj tego jak atak, bo nim nie było. No właśnie, mnie też chodzi o to świadome podejście. myślę że największym błędem jest robienie afirmacji mechanicznie, bez czucia. I tu chyba wracamy do punktu Celestynki o autopilocie. Głos może pomagać wyjść z autopilota ale nie jest gwarancją, znam osoby które krzyczą afirmacje i nic z tego nie wynika bo to tylko słowa bez zaangażowania.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Trochę przyznam się tu do sceptycyzmu wobec całej tej dyskusji. Robiłam afirmacje różnymi sposobami przez długi czas i nigdy nie byłam w stanie stwierdzić czy to głos "zrobił swoje" czy po prostu nastrój był lepszy z innych powodów. Jak mierzycie te efekty? Pytam serio, bo "czuję ciepło w klatce" to może być spięcie mięśni od koncentracji albo po prostu zmiana oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

przy Muladharze robiłam tak: siadałam na podłodze bez maty, bezposrednio na panelach albo wychodzilam na trawę i mówiłam afirmacje w głowie ale z bardzo mocnym wyobrażeniem czerwonego światła u podstawy kręgosłupa. Skupiałam się na ciężarości ciała, czuciu nóg pośladków na ziemi. I powtarzałam coś jak "jestem uziemiona, jestem bezpieczna mam prawo tu być". Efekt był taki że po kilku minutach przestawałam mieć ten typowy niespokojny ucisk w żołądku. Głos mi tu akurat przeszkadzał bo wyprowadzał z tego skupienia na ciele. ale to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do głównego pytania - obie metody mają swoje miejsce i naprawde nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich... Głos angażuje wiecej zmysłów naraz: słuch, wibracja w ciele, własna uważność na słowa... To może być pomocne szczególnie gdy umysl skacze i trudno się skupić. Myślane afirmacje wymagają z kolei dużej dyscypliny mentalnej, zeby naprawdę działały, a nie kręciły się jako tlo. Mam pytanie do tych którzy ćwiczą: czy zdarza wam się recytować afirmacje na autopilocie, bez prawdziwej uwagi na treść? Bo to jest chyba większy problem niż głos kontra cisza.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@teodorka03)
Połączone: 2 lata temu

O matko, Celestynka, właśnie to mi się przydarza. mówię se te afirmacje i po chwili myślę o zakupach albo o tym co jutro zrobię. I potem się zastanawiam czy wogóle coś robiłam czy tylko gadałam. może dlatego u mnie nie czuć efektów przy Swadhisthanie, bo po prostu jestem nieobecna podczas tej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Teodorka03 Wlasnie to mialam na myśli. Spróbuj czegoś: zanim zaczniesz afirmację, weź tryz spokojne oddechy i za kazdym razem kiedy wypowiadasz słowa, zatrzymaj się po każdym zdaniu i zapytaj się w środku "czy naprawdę teraz to czuję?". To nie musi być prawda od razu, ale ten moment zatrzymania wyciąga cię z autopilota. I nie musi być głośno, może być szeptem.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

A nie jest tak że skuteczność zależy też od pory? Tzn mam teorię że rano jak mozg jest jeszcze półsenny to afirmacje wchodzą głębiej bo bariera krytyczna jest mniejsza, i wtedy może nawet te myślane wystarczą, a wieczorem trzeba mówić na głos żeby w ogóle siebie usłyszeć. ktoś tak próbował?


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@halineczka85)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, ta teoria z porannym mózgiem brzmi ciekawie ale skąd to wziełaś, masz jakieś źródło? Bo tak naprawdę to brzmi jak coś czego nie da się sprawdzić. Sama staram się podchodzić do tych rzeczy z dystansem. Może po prostu rano jest spokojniej i mamy więcej czasu, stąd wrażenie że działa lepiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 133

@Halineczka85 No żadnego naukowego źródła nie mam, to na podstawie własnych obserwacji i troche czytałam o stanach theta mózgu przy zasypianiu i budzeniu. Ale masz rację że to trudno oddzielić od tego że rano po prostu jesteśmy spokojniejsi. Mogę powiedzieć tylko że u mnie różnica jest zauważalna, ale nie twierdzę że to reguła dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@felo-pl)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, hej, wiem ze jestem nie z tej bajki tutaj bo bardziej interesuję się rytualami ale mam pytanie bo mnie to zaintrygowalo - te bidżamantry kture wspominaliście, LAM VAM itd to to sie odczytuje fonetycznie po polsku czy jakos inaczej? I czy to nie jest tak że jak ktos nie zna sanskrytu to i tak nie wykona tego poprawni?e


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Felo.pl Dobre pytanie! Wymawia się mniej więcej fonetycznie: LAM jak "lam", VAM jak "wam", RAM jak "ram", YAM jak "jam", HAM jak "ham", OM jak "om" z zamknięciem na M. Nie trzeba znać sanskrytu, tu nie ma żadnych trudnych zbitek głosek. Ważne żeby wymawiać powoli i czuć wibrację w okolicy danej czakry podczas dźwięku. Przy LAM np próbuj czuć WIBRACJĘ u podstawy kręgosłupa.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ziemowit96)
Połączone: 3 lata temu

Przeglądam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do wszystkich: czy ktoś próbował połączyć jedno i drugie, tzn mówić afirmację na głos a potem powtarzać ją w myślach kilka razy? xD zastanawiam się czy to nie daje lepszego efektu niż wybranie jednej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojejku, wracam jeszcze do tej dyskusji Edka z Jaskier bo to ciekawe rozróżnienie... zgadzam się że bidżamantry to osobna kategoria i nie należy mieszać ich z afirmacjami słownymi. xD ale nie powiedziałabym że afirmacje po polsku są mniej wartościowe, po prostu działają na innym poziomie - bardziej przez umysł i przekonania niż przez wibrację akustyczną. Jedno drugiemu nie przeszkadza, można używać obu, ale świadomie i wiedząc po co.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ziemowit96)
Połączone: 3 lata temu

no i nikt mi nie odpowiedział na to pytanie z tym łączeniem obu metod 🙂 czy ktoś w ogóle próbował mówić na głos i potem powtarzać w myślach? ciekawi mnie czy to nie jest przeładowanie i efekt odwrotny do zamierzonego


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

ja probowałam i powiem ci że to calkiem sensowne. 🙂 mówiłam afirmacje do Swadhisthany na głos raz, potem zamykałam oczy i powtarzałam wewnętrznie z wizualizacją. jakby dźwięk robił wstępne otwarcie a potem myśl szła głębiej. trudno mi powiedzieć czy to ma sens "energetycznie" ale subiektywnie czułam różnicę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Morion O, to ciekawe bo ja właśnie myślałam o czymś podobnym! Tylko mnie zastanawia czy to nie jest zwykłe zmęczenie uwgai po tym głośnym mówieniu i dlatego potem umysł jest spokojniejszy, a nie że to coś "głębiej" dociera. Ale chętnie spróbuję bo przy Manipurze mam właśnie problem że po paru zdaniach zaczynam myśleć o czymś innym


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Morion Ojjj, wiesz, to co opisujesz brzmi jak dobre przejście od stanu aktywnego do receptywnego. nie musimy tego nazywać energetycznie, zwykła psychologia mowi ze zimana trybu (głośny/cichy) resetuje uwagę. byc morze stąd ten efekt. ale ok, działa, to dziala. Nie chcę być niemiły, ale to co piszesz zupełnie się nie klei.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

no i Edek znowu to samo 😀 okej okej, masz rację że nie musimy tego nazywać energetycznie, ale czy to nie jest trochę bez sensu na forum o czakrach mówić wyłącznie o psychologii? 🙂 tu chodzi o pracę z energią, przynajmniej z naszej perspektywy. Ziemowit, w każdym razie próbuj, ja też łączę czasem i uważam że to dobra metoda, szczególnie przy Anahata


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

przepraszam że wchodzę trochę z boku ale mam konkretne pytanie - ile razy powtarzać jedną afirmacje żeby to zadziałało? bo czytałam że 21 razy ale znajoma mówi że 10,8 i nie wiem od czego to zależy. 🙂 i czy to się zmienia jeśli mówimy na głos kontra tylko myślimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Lidzia54 Te liczby to tradycje z różnych systemów i nie ma tu jednej odpowiedzi. 108 pochodzi z tradycji wedyjskiej i buddyjskiej, 21 to bardziej współczesna propozycja z kręgów samorozwojowych. moim zdaniem ważniejsza jest jakość powtórzeń niż ilość. wolę 10 razy z pełnym skupieniem niż 108 na autopilocie, i to niezależnie czy głośno czy w myślach


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@halineczka85)
Połączone: 3 lata temu

a co z dziećmi? bo w opisie działu jest coś o bioenergoterapii i najmłodszych i zastanawiam się czy w ogóle dzieciom robi się pracę z czakrami. i czy afirmacje dla dzieci to też ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

eh, to ważne pytanie i trochę inne niż reszta dyskusji, więc odpiszę osobno. przy dziciach sprawa jest delikatn.a małe dzieci nie maja jeszcze uksztaltowanego krytycznego umysłu i wszystko co do nich mówisz wchodzi głębiej, doslownie. dlatego pozytywne, proste zdania w rodzaju "jesteś bezpieczny", "jesteś kochany" mogą być bardzo mocne, ale wlasnie dlatego trzbea to robić ostrożnie i bez żadnego ładowania własnych lęków w dziecko. bioenergoterapia dzieci to osobna specjalizacja i robiłabym ją tylko ze sprawdzonym terapeutą, nie samodzielnie


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@teodorka03)
Połączone: 2 lata temu

o, nie wiedziałam że dzieci wogóle się BIERZE pod uwagę w kontekście czakr. i teraz się zastanawiam czy moje problemy ze Swadhisthaną nie wzięły się właśnie z dzieciństwa. Celestynka, czy to znaczy że blokady mogą powstawać już wtedy i potem się z nimi chodzi przez całe życie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Teodorka03 Tak, to jeden z powszechnych poglądów w tej tradycji - że wiele blokad ma korzenie w doświadczeniach z wczesnych lat. sakralna czakra szczególnie wiąże sie z emocjami i relacjami z okresu dziecinstwa. ale nie katastrofizuj, blkoady nie są wyrokiem. praca jest możliwa w kazdym momencie


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, i tutaj mam ten mój sceptycyzm - skąd wiadomo że blokada "wzięła się z dzieciństwa" a nie po prostu jest się człowiekiem z pewnym temperamentem? to wygodna narracja, bo dzieciństwo zawsze można podciągnąć pod cokolwiek. nie mówię że praca z czakrami jest zła, ale ta interpretacja przyczyn to już grząski grunt


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Izoldka92 Spokojnie nikt cię tu nie atakuje. Masz może rację że nie da się tego udowodnić ale z drugiej strony nie każda praca musi mieć udowodnioną przyczynę zeby miała sens, nie? jeśli afirmacje przy Swadhisthanie pomagają komuś poczuć się lepiej z własną kreatywnością i emocjami, to robi różnicę niezależnie od tego skąd blokada pochodzi


Odpowiedz
(@gustawa73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Morion Czy jak mówię afirmacje szeptem to dźwięk rzeczywiście "działa" tak samo jak głośno? bo Rumianek pisała że tak ale chciałam się upewnić bo ja naprawdę nie mam jak mówić pełnym głosem i zaczynam się zastanawiać czy w ogóle ma sens to co robię


Odpowiedz
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Gustawa73 Ej, spokojnie. ja też przez długi czas robiłam szeptem i coś czułam. myślę ze liczy się przede wsystkim to ze twuj mozg SŁYSZY słowa, nawet jeśli głos jest cichy. wibracja jest mniejsza jasne ale skupienie jest. nie rezygnuj z powodu mieszkania z rodziną, to głupie ograniczenie bylo by


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

trochę się tu zgubiłam w tej rozmowie ale mam pytanie - jak wogóle sprawdzić czy afirmacja "działa" na konkretną czakrę? tzn po czym to poznać bo chyba nie wystarczy że jest mi lepiej bo to morze być z tysiąca innych powodów


Odpowiedz
Wpisy: 576
Rozpoczynający temat
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

właśnie o to mi chodziło kiedy zaczynałam ten temat 🙂 bo sama nie wiedziałam jak mierzyć. dla mnie sygnałem były fizyczne odczucia podczas mówienia, to ciepło przy Anahata o którym pisałam na początku. ale rozumiem że to subiektywne i ktoś inny może tego nie mieć


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@felo-pl)
Połączone: 3 lata temu

a przepraszam ze jeszcze raz pytam o bidżamantry bo nie do końca rozumiem czy jak mówię LAM przy Muladharze to mam to mówić w rytm oddechu? tzn wdech LAM wyedch czy inaczej? i ile raz? bo prubowalem ostatnio i po 10 razach zacząłem się smiac i nie wiedziałem czy dobrze robię


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sabineczka62)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Felo.pl Śmiech to dobry znak, naprawdę, uwalnia napięcie. co do rytmu: klasycznie wymawiasz mantrę na wydechu, powoli, przedłużając M na końcu. wdech jest spokojny, bez mantry. ilość nie jest ustalona sztywno, możesz liczyć na mala (różaniec 108 korali) albo po prostu robić przez kilka minut i tyle. żadnej sztywnej reguły tu nie ma


Odpowiedz
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 78

@Felo.pl To że się śmiałeś naprawdę nie jest złe 😀 ja pierwszy raz jak robiłam RAM przy Manipurze to miałam taki dziwny ścisk w żołądku i prawie płakałam, a znajoma się śmiała przez całe 10 minut i potem powiedziała że czuła się lekko. różne ciała, różne reakcje


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

noo, wracając do glownego pytania watku - czytam tę dyskusję i mam wrazenie ze wszyscy trosze kręcą się wokół jednej rzeczy, a nie nazwali jej wprost. afirmacje mówione na głos i afirmacje myślane to dwa różne tryby uwagi, nie dwie wersje tego samego. głos angażuje też wole, nie tylko intencję. i przy czakrach gdzie jest problem z wyrażaniem siebie, czyli Vishuddha przede wszystkim, mówienie na głos jest wrecz metodą a nie tylko pomocą w skupieniu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 576

@Wegalia Właśnie to miałam na myśli od początku tylko nie umiałam tego tak ładnie ująć 🙂 to są dwa różne tryby i chyba stąd biorą się te różnice w odczuciach. jak mówię na głos to muszę skupić się na tym co mówię, bo inaczej słyszę własny głos i coś "nie gra". a przy myśleniu mogę odpłynąć i w ogóle nie zauważyć że myśl poszła w bok. nie wiem czy to kwestia energii wibracyjnej czy po prostu uwagi, ale efekt jest różny i chyba o to tutaj chodzi


Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Wegalia Okej, to akurat brzmi sensownie nawet dla mnie, te dwa tryby uwagi. ale nadal mam pytanie bo nikt tu na nie nie odpowiedział wprost, jak ktoś mówi że afirmacja "działa na czakrę" to co konkretnie ma na myśli? bo albo mamy zmianę samopoczucia, co jest całkowicie wytłumaczalne bez energetyki, albo mamy jakiś fizyczny efekt w polu energetycznym, który już wymaga zupełnie innego założenia. i te dwie rzeczy to nie to samo. możecie mi powiedzieć do której z tych wersji się odwołujecie, bo mam wrażenie że rozmowa miesza oba poziomy i nikt nie chce tego rozdzielić


Odpowiedz
Udostępnij: