Forum

Asystent AI
Czakra korony a poc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a poczucie bezgraniczności - kiedy to rzeczywiście jej otwarcie?

Strona 1 / 3

Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaczęłam pisać tego posta kilka razy i za każdym razem kasowałam, bo nie wiedziałam jak to ująć. Ale spróbuję. Od jakichś trzech tygodni mam dziwne stany podczas medytacji i nie tylko. Siedzę, oddycham, wchodzę w cisze i nagle pojawia się coś co mogę opisać tylko jako poczucie że nie mam granic. Że moje ciało to tylko taki umowny kontur, a ja rozlewam się gdzieś dalej. To nie jest nieprzyjemne, wręcz przeciwnie, jest w tym jakaś ulga. Ale potem wychodzę z medytacji i jestem dziwnie rozkojarzna, trochę jakby ziemia uciekła spod nóg. Czytałam że to może być znak otwierającej się Sahasrary. Ale czytałam też że te same objawy mogą oznaczać rozregulowanie, dysocjację energetyczną albo wręcz problem z uziemieniem przy zablokowanej Muladharze. I teraz nie wiem co o tym myśleć. Czy ktoś miał coś podobnego? Jak odróżnić prawdziwe otwarcie czakry korony od stanu w którym po prostu coś jest nie tak?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 112
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

noo, to bardzo dobre pytanie i cieszę się że je zadałaś, bo to rozróżnienie naprawdę ma znaczenie. Po pierwsze, jedno nie wyklucza drugiego. Poczucie bezgraniczności może być jednocześnie sygnałem że Sahasrara zaczyna się otwierać I że dolne czakry nie nadążają. Takie rozkojarzenie po sesji, ta "ziemia uciekająca spod nóg" to dla mnie wskazówka że energia w górze ma więcej przestrzeni niż na dole. Zanim cokolwiek powiem więcej, mam pytanie do Ciebie: jak masz teraz z codziennymi sprawami? Finanse, obowiązki, praktyczne rzeczy - czy czujesz że jakoś płyniesz obok nich, albo że trudniej się zmobilizować? Bo to by mi powiedziało coś o tym co dzieje się z korzeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Glifia01 Pytasz o codzienne sprawy i to ciekawe bo jak tak sobie teraz przeglądam ostatnie tygodnie to faktycznie coś jest. Nie to że nie działam, dzialam, pracę mam, obowiązki ogarniam, ale jakby z większym trudem. Takie wrażenie że trzeba się bardziej mobilizować do prozaicznych rzeczy. I odkładam kilka decyzji które powinnam już dawno podjąć. To ma związek z korzeniową?


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

O, trafiłaś w coś z czym ja się borykowałam przez chyba pół roku i nikt mi wtedy nie powiedział tego co teraz wiem. U mnie to samo, ta rozlewność, to uczucie że jestem większa niż ciało. I myślałam że super, że się rozwijam duchowo. A potem koleżanka ktura chodzi do bioenergoterapeutki powiedziała mi żebym sprawdziła uziemienie, bo wyglądam jakby mnie nie było do końca w pokoju. Poszłam, terapeutka przejechała dłonią nad moimi czakrami i powiedziała że korona jest bardzo aktywna, wręcz nadaktywna, ale korzeniowa jakby uśpiona. I to było właśnie to. Nie otwarcie, tylko rozregulowanie góra-dół. Jak długo masz te stany? I czy one narastają czy są stabilne mniej więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wtrące sie bo mam pytanko które mnie od dawna nurtuje w tym temacie. Jak wy w ogóle rozrozniacie "prawdziwe" otwarcie czakry korony od zwykłego zrelaksowania sie na medytacji? Bo jak ja sie dobrze zrelaksuję to też czuje takie rozplyniecie, ale zakladam ze to po prostu odpoczynek a nie nic mistycznego. skad wiecie że to jest COŚ WIECEJ?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Howlitka.ka No i tu dotykasz sedna, bo to właśnie jest to pytanie które wiele osób omija szerokim łukiem. moim zdaniem spora część "otwarć" czakry korony to po prostu głęboka relaksacja układu nerwowego... mózg w stanie alfa, ciało odpuszcza napięcie, subiektywnie czujesz się "większa". to fizjologia, nie metafizyka. Nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale zanim ktoś ogłosi że Sahasrara mu kwitnie, warto wykluczyć prozaiczne wyjaśnienie. I to co pisze autorka wątku o rozkojarzeniu po sesji, to mnie trochę niepokoi, bo przy głębokiej relaksacji wychodzisz z niej wypoczęta i skupiona, nie rozkojarzna. sama nie wiem.


Odpowiedz
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Rena.2 No ok, to jest logiczne co piszesz z tym układem nerwowym i stanem alfa. ale jak skoro w takim razie ktokolwiek jest w stanie stwierdzić że to jest duchowe otwarcie a nie relaksacja? Czy to w ogole mozna rozroznic, czy to zawsze bedzie kwestia interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i przypomniało mi się coś ze swojego doświadczenia. Parę lat temu miałam podobny okres, to uczucie "przepływania przez ściany" jak to sobie w duchu nazywałam. Trwało ze dwa miesiące. U mnie się okazało że zbiegło się to z dużym stresem w pracy i chyba właśnie przez to ciało próbowało uciec gdzieś w górę, metaforycznie rzecz ujmując. Jakby energetycznie wychodziłam z sytuacji której nie umiałam rozwiązać na dole. Moja pani od bioenergoterapii mówiła że to klasyczny ucieczkowy schemat energetyczny. Nie wiem czy to jest Twój przypadek, ale zastanów się czy w tym czasie kiedy się to zaczęło nie miałaś jakiegoś stresu, czegoś czego unikałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

ojej no, ja mam takie pytanie do Glifia01 bo mnie to nurtuje od czytania tego wątku: czy da się odróżnić to wlasna diagnostyką, np. wahadełkiem, czy jednak lepiej iść do kogoś z zewnątrz?! Bo mam wrażenie ze kiedy sami siebie badamy jesteśmy nieobiektywni, no i chcemy żeby wyszło że mamy otwartą korone, nie że coś jest nie tak z korzeniową 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Uwarowit To prawda że sami siebie badamy z tendencą do potwierdzania tego co chcemy usłyszeć 🙂 Wahadełko jest spoko jako sposób diagnostyczne, ale wymaga dużo praktyki i uczciwości wobec siebie. Łatwo nieświadomie kierować ruchem. Jeśli chodzi o koronę i korzeniową razem, to powiedziałabym że zewnętrzna perspektywa jest tu wręcz wskazana, właśnie dlatego że to rozróżnienie jest subtelne. Ktoś kto skanuje dłonią albo wahadełkiem z zewnątrz nie ma tej samej "chęci żeby wyszło dobrze".


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

No to jest bardzo wymowne. Odkładanie decyzji, większy wysiłek przy przyziemnych sprawach - to klasyczny obraz kiedy dół nie trzyma. Muladhara odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, za zakorzenione "tu jestem, działam, mam grunt". Kiedy ona jest przymknięta albo ma zastój, energia szuka ujścia wyżej i możesz mieć wrażenie że duchowo płyniesz, ale jednocześnie życie na ziemi jest jakieś vatne i oderwane. Nie mówię że Sahasrara nie jest aktywna, może być. Ale ten rozkład objawów wskazuje na to że to nierównowaga między góra a dołem, nie czyste przebudzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

Hej,wchodze w temat bo sam mam podobne stany od jakiegos cazsu i mnie to troche frusturje bo niewiem co z tym robic. Ten opis z pierwszego posta, "rozlewam sie gdzies dalej" znam to, u mnie to jets szczegolnie intensywne jak ide spac. Zasnac normalnie trudno bo mam wrazenie ze jestem jakos za duzy na cialo. Stan pzy zasypianiu to tez Sahasrara? Czy to moze byc cos innego Adznia moze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Druid.pl O, to przy zasypianiu to ciekawy szczegół. Ja bym powiedziała że Ajna może tu być zamieszana, szczególnie jeśli masz przy tym jakieś widzenia, błyski, cokolwiek wizualnego. Ale to uczucie bycia za dużym na ciało przy zasypianiu to też klasyczny moment wychodzenia ze stanu beta, kiedy ciało zaczyna odpuszczać kontrolę. Masz przy tym jakieś sny kture pamiętasz? I jak budzisz się rano, jesteś wypoczęty czy raczej taki niemrawy?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze?? Myślę że często nie można i że to jest właśnie ta niewygodna prawda którą mało kto na takich forach chce słyszeć. Subiektywne przeżycia są subiektywne. Nie ma obiektywnego testu który powie "to było otwarcie czakry, a to był stan alfa". Różnica jest w tym co z tym robisz i jak to przekłada się na życie. jeśli po tym doświadczeniu jesteś bardziej uziemiona, masz klarowność, działasz lepiej, możesz to nazywać jak chcesz. Jeśli jesteś rozkojarzna, odpływasz od codzienności i szukasz kolejnych sesji żeby znowu to poczuć - to sygnał ostrzegawczy niezależnie od etykietki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antaresa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Rena.2 Ma punkt, ale jeddnak czegoś jej wywód nie obejmuje. To znaczy, zgadzam się że nie ma twardego testu. Ale są pewne jakościowe róóżnice w samym doświadczeniu które praktycy opisują dśoć spójnie. To "rozlewanie się" przy prawdziwej pracy z koroną ma według wielu opisów innya charakter niż zwykła relaksacja, jest w tym pewna świadomość, jasność, nie zamazanie. Autorka posta pisze o uldze i o rozkojarzeniu potem, i to właśnie to potem jest dla mnie kluczowe. Ulga w trakccie to może być i relaksacja. Ale rozkojarzenie po to jest informacja. ciężko stwierdzić


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam wasze odpowiedzi i coraz bardziej czuję że ten obraz nierównowagi góra-dół do mnie pasuje. Melanijka, masz rację że to się zbiegło ze stresem. Byłam tego świadoma ale jakoś nie połączyłam jednego z drugim. Ten "ucieczkowy schemat energetyczny" jak to napisałaś to bardzo trafnie to ujmuje. Mam teraz pytanie praktyczne: jak się za to zabrać? Bo jeśli problem jest w korzeniowej a nie w koronie, to czy w ogóle powinnam dalej robić medytacje które wywołują te stany? Czy to pogłębia nierównowagę?


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Wcinam się na moment, jestem tutaj dość nowa w temacie czakr i trochę się gubię w tej dyskusji. Chciałam zapytać o jedną rzecz bo mnie to zaciekawiło: piszecie o uziemieniu jako remedium. Ale co to właściwie znaczy uziemienie w kontekście energetycznym? Bo słyszałam że chodzi o kontakt z naturą, chodzenie boso, ale nie rozumiem jak to ma naprawić przepływ energii przez czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

auć, nie powiedziałabym żebyś rezygnowała z mdeytacji, ale warto by zmienić ich charakter. Zamiast swobodnie płynąć ku górze, zacznij od uziemienia. Wizualizacja korzeni wychodzących ze stóp i kości ogonowej w dół, w ziemię, zanim w ogóle gdziekolwiek pójdziesz energetycznie. LAM jako bidżamantra dla Muladhary, praca z czerwonym kolorem. I tak jak Melanijka mówiła, te decyzje które odkładasz, może właśnie od nich warto zacząć w praktyce życiowej, nie tylko energetycznej. Uziemienie to nie tylko medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Zaglądam do was od początku i mam pytanie może trochę z boku, ale związane z tematem. Czy to że ktoś bardzo chce żeby miał otwartą czakrę korony może sam z siebie blokować korzeniową? Mam na myśli, że jeśli ktoś skupia całą uwagę i energię na tym żeby być "duchowy", to może zaniedbuje przyziemne aspekty życia i to właśnie tworzy tę nierównowagę? Trochę jak przyczyna i skutek odwrócone.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Lechoslawa71 To akurat nie jest pytanie z boku, to jest w mojej oenie clou całego zagadnienia. W literaturze wedyjskiej jest pojęcie "duchowej ucieczki" i to co opisujesz to dokładnie jeden z jej mechanizmów. Ludzie którzy mają trudności w materialnym wymiarze życia, lęik, brak zakorzenienia, pozcucie niespełnienia, bardzo często kierują się ku praktykom "wznoszenia świadomości" bo to daje chwilową ulgę. I wtedy interpretują tę ullgę jako postęp duchowy. Nie mówię że tak jest u autorrki wątku bo tego niewiem. Ale to jest wzorzec wart rozważenia zanim ktokolwiek ogłosi że jego Sahasrara się otwiera.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Eremitka68 To jest trochę niewygodne do przeczytania ale chyba właśnie dlatego warto było to napisać. Nie czuję się urażona, czuję że to trzeba przemyśleć. Glifia, dziękuję za konkretne wskazówki z LAM i wizualizacją korzeni. Spróbuję zmienić podejście do medytacji właśnie w tym kierunku i zobaczę czy coś się zmienia w tym rozkojarzeniu po sesjach. Czuję się tym trochę zbyta i nie ukrywam tego.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Anusia_H Dobra, przepraszam jeśli zabrzmiało ostro. Podpinam się pod pytanie Howlitki bo to jest dobre pytanie. Odpowiem tak: KAŻDA regularna praktyka zostawia ślad. Ale mylenie mapy z terenem bywa kosztowne. Znam osoby kture latami "otwierały koronę" i były przekonane że są na wysokim poziomie duchowym, a jednocześnie miały poważnie zdewastowane relacje, finanse, zdrowie. Ciało wiedziało prawdę, praktyka była uciecząk. To nie znaczy że medytacja była zła, znaczy że była użwyana do omijania czegoś innego.


Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Eremitka68 Dotknęła tu czegoś ważnego i muszę to rozwinąć bo mam znajomą która jest dokładnie takim przykładem. Latami na kursach, certyfikaty, "wysoki poziom wibracji", a w życiu katastrofa za katastrofą. I co ciekawe, zawsze znajdowało się energetyczne wytłumaczenie dlaczego coś nie wyszło. Kiedyś próbowałam jej powiedzieć delikatnie że może chodzi o coś innego, usłyszałam że mam zablokowaną czakrę serca i dlatego nie rozumiem. 🙂 No dobra, spoko :). powodzenia.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Melanijka To jest niestety klasyk. I to jest jeden z powodów dla których patrzę na niektóre praktyki z dystansem. system który ma wbudowaną odpowiedź na każdą krytykę, czy to "masz zablokowaną czakrę" czy "twoje wibracje są za niskie żeby to zrozumieć", jest systemem odpornym na weryfikację. A to powinno zapalać lampkę ostrzegawczą niezależnie od tego co się myśli o samym temacie


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@sylvana_j)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, przeczytałam odpowiedzi i trochę mi się rozjaśniło, ale nadal mam jedno pytanie bo chyba za mało wiem żeby to ogarnąć. To uziemienie o którym piszecie - czy to jest coś co trzeba robić zanim w ogóle zaczyna się jakąkolwiek medytację? Czy to jest oddzielna praktyka? Pytam bo czytałam gdzieś że "zakorzenienie" to osobny rytuał i nie wiedziałam czy to to samo co tu mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Sylvana_J Tak, to to samo! Uziemienie, zakorzenienie, uziemienie - różne nazwy tej samej rzeczy. I tak, zdecydowanie warto to robić PRZED medytacją, szczególnie jeśli medytujesz na czakrę korony albo trzecie oko. Inaczej ryzykujesz właśnie to o czym Anusia pisze, że wzniesiesz się gdzieś tam mentalnie a dół zostanie bez opieki. Ja zawsze zaczynam od kilku oddechów z wyobrażeniem że jestem zakorzeniona jak drzewo, serio proste i działa.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

a wracajac do tego co pisalem wczesniej o zasypianiu, sprawdzilem dzis w nocy i to wcale nie bylo przyjemne. jakis czas temu myslalem ze to fajne te uczucie ale teraz jak czytam ten watek to zaczynam sie zastanawiac czy to jest w porzaddku. no bo jak czlowiek zasypai to nie powinien hyba czcu ze gdzies sie rozpywa. czy ktos moze powiedziec od kieyd powinno sie tym martwic bo niewiem gdzie jet granica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Druid.pl Hej, rozumiem niepokój ale nie ma co od rauz się martwić. To uczucie przy zasypianiu ma kilka możliwych źródeł i większość jest zupełnie neutralna. Mózg przy przejściu w fazę snu robi różne dziwne rzeczy, hipnagogiczne stany i tak dalej. Pytanie jest takie: czy temu uczuciu towarzyszy niepokuj, czy raczej jest neutralne albo przyjemne? I czy budzisz się po tym wypoczęty czy nie? To są lepsze wskaźniki niż samo uczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

no wlasnie ten watek mnie troche otworzyl na myslenie ze to co uwazamy za "otwarcie" moze byc zupelnie czym innym. ale mam takie pytanie do Glifii i Eremitki - jesli ktos od lat robi medytacje i przez caly czas mysli ze otwiera korone a tak naprawde po prostu odpoczywac w stanie alfa, to czy to znaczy ze te medytacje nic nie daly? bo to troche smutna myslo. oby wam wyszło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Howlitka.ka Nie powiedziałabym że nic nie dały. Regularna relaksacja układu nerwowego to żaden wstyd, ma realne korzyści zdrowotne. pytanie tylko czy osoba, która to robi, jest szczera sama ze sobą co do tego co osiąga. Jeśli myśli że otwiera czakrę korony i na tej podstawie podejmuje życiowe decyzje - to mam problem. Jeśli po prostu medytuje i dobrze się po tym czuje - nie ma sprawy. Odbieram to jako trochę protekcjonalne, wybacz.


Odpowiedz
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Rena.2 Luz, nie ma o co kruszyć kopii. O, to jest ważna informacja od Eremitki o tych sesjach. a z powrotem do tematu bo mam wrażenie że przez chwile odpłyneliśmy. czy ktos tu probowal tę metodę z kolorami do diagnozy? gdzieś czytałam że można sprawdzić czakry przez to jak czlowiek reaguje emocjonalnie na poszczególne kolory. ciekawe czy to cos daje przy rozróżnieniu otwartej korony od po prostu relaksacji


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Okej ale poczekajcie, bo zaraz cały wątek stanie się o tym czy ezoteryka jest ok czy nie i to nie o tym miało być. Wracając do tematu Anusi - ona pytała kiedy poczucie bezgraniczności jest na prawdę otwarciem korony a kiedy nie. I chyba właśnie ta dyskusja daje odpowiedź: między innymi wtedy kiedy reszta życia też jakoś funkcjonuje. Nie musisz mieć perfekcji, ale dolne czakry muszą mieć w miarę grunt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Tymianek Dziękuję że wracasz do sedna. Właśnie czytam te wszystkie posty i takie mam wrażenie że moja sytuacja jest bardziej skomplikowana niż myślałam. Bo z jednej strony to uczucie bezgraniczności jest u mnie... miłe. Nie mam poczucia że uciekam od czegoś konkretnego. Ale jak to czytam co Eremitka pisała o ucieczkowym schemacie to nie jestem już taka pewna. Może właśnie dlatego że jest miłe, jest atrakcyjne, a to nie koniecznie znaczy że jest dobre.


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Anusia_H Ojej no, to co napisałaś jest wedlug mnie bardzo dojrzałe i to chyba dobry znak. Osoby które naprawdę uciekają rzadko zadaja sobie to pytanie wprost. Pytanie mam inne: jak dlugo trwa u ciebie ten stan? Bo jeśli to parę tygodni w konkretnym momencie życia to brzmi inaczej niż jeśli to jest twoj stały tryb od lat.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Uwarowit Dobre pytanie i właściwie nie byłam tego świadoma zanim zaczęłam pisać ten wątek. Jak tak siedzę i myślę, to ten stan intensywniejszy mam może od kilku miesięcy, ale jakieś jego echa pamiętam wcześniej. Nie wiem czy to się nasiliło czy po prostu zaczęłam bardziej zwracać uwagę. To jest ta rzecz którą trudno ocenić z perspektywy własnej głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z zaciekawieniem i mam jedno spostrzeżenie które może być pomocne albo nie. Zauważyłam że w tej dyskusji mieszamy dwie różne rzeczy: diagnozę stanu czakr i ocenę tego czy dany stan jest pożąadny. To nie zawsze idzie w parze. Otwara czakra korony przy zablokowanej korzeniowej to nie jest coś docelowego, nawet jeśli samo doświadczenie jest przyjemne. Czy coś takiego mówili na sesjach u bioenergoterapeuty tym z was co chodzą??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Dagmarka Zadaje dobre pytanie bo sesja u kogoś z zewnątrz naprawdę dużo daje w takich niejednoznacznych przypadkach. Anusia, ty wspominałaś że byłaś u bioenergoterapeuty. Co on wtedy mówił o twoich dolnych czakrach? Bo ciekawi mnie czy to co opisujesz teraz było widoczne już wcześniej czy to jest nowe.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Glifia01 Byłam jakiś czas temu i wtedy mówił że Muladhara jest "ospała", ale nie skupialiśmy się na tym szczególnie bo przyszłam z innym problemem. Teraz jak to czytam to... no właśnie. Chyba powinnam wrócić i zapytać konkretnie o ten temat. Może za bardzo skupiałam się na górze i to co mówił o korzeniu szło u mnie jednym uchem a drugim wychodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Hm, mam pytanie bo sama jestem na początku tej drogi. Piszecie o sesji u bioenergoterapeuty jako o czymś ważnym - ale jak znaleźć dobrego? Mam na myśli kogoś kto naprawdę coś widzi a nie tylko bierze pieniądze. Nie wiem jak to ocenić z zewnątrz i trochę się boję że trafię na kogoś kto mi powie to co chcę usłyszeć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Lechoslawa71 To jest bardzo rozsądne obawiać się taikch rzeczy. Kilka praktycznych wskazówek: dobry praktyk nie daje od razu gotowych diagnoz, pyta dużo pytań, nie obiecuje cudów i nie tworzy zależności. Jeśli po pierwszej sesji masz poczucie że bez niego nie dasz rady to zły znak. Najlepiej z polecenia kogoś kogo znasz i komu ufasz,nie z internetu.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

hej, odpisuję bo glifia zapytala o szczegoly - to uczucie przy zasypianiu jest neuttralne, niema paniki. ale niewiem czy jestem wypoczety bo sniie mam dosyc intensywne ostatnio. nie ma w nich nic strasznego,po prostu bardzo wyraziste, dlugie pamietam je rano. nie wiem czy to wiaze sie z czakra czy nie ale skoro tu piszecie o ajie to moze zapytam czy ta czakra ma cos do snu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Druid.pl Ajna i sny to jest ciekawy temat, ale powiem tak: wyraziste, pamiętane sny to raczej coś co ludzie opisują przy aktywnej Ajnie. Koronę łączą raczej z poczuciem całkowitego wyjścia z ciała, albo z trudnością ze snem wogóle. To że twoje sny są intensywne ale nie niepokojące brzmi dla mnie neutralnie albo nawet dobrze. Ale ja nie jestem żadnym specjalistą, tylko dzielę się co czytałam i czego sama doświadczałam.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

ok wiec wracajac do tematu bo Tymianek ma racje ze odplynelismy - to co Anusia opisuje z tym poczuciem bezgranicznosci i ze to jest mile to mie zastanawia jedno. Bo ja mam te wyraziste sny i to tez jest mlio, wgl przyjemnie ale jednoczesnie troche jakby "za duzoo". I zastanawiam sie czy to rozroznienie ktore tu pada ze przyjemne-ale-zakorzenione to dobry znka, a przyjemne-bez-zakorzenienia to zly, jest takie proste? Bo co jesli czlowiek nie wie czy jest zakorzeniony czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

no to jest dobre pytanie Druid i myslalam o tym. Moim zdaniem ten test z uziemieniem jest calkiem niezly - jesli po medytacji korony masz ochote wyjsc boso na trawe, zrobic cos fizycznego, ugotowac zupe, to znaczy ze twoje nizsze czakry mowia "hej, pamietaj o nas". Jesli po tym samym siedzisz unieruchomiony i nie masz zadnej potrzeby cielesnej przez kilka godzin, to jest cos do przemyslenia. Przynajmniej u mnie tak to dziala 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

To co Tymianek opisuje z tym testem jst calkiem sensowne jako probny wyznacznik, ale chce dodac zastrzezenie. To ze ktos chce byc aktywny po medytacji niekoniecznie swiadczy o dobrym uziemieniu, a biernosc niekoniecznie o jego braku. Znam osoby bardzoi uziemione ktore po glebokich sesjach potrzebuja ciszy i bezruchu - to jest ich sposob integracji. Wiec to bardziej pytanie jak sie czujesz w calym swoim zyciu, nie tylko zaraz po medytacji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Glifia01 To rozroznienie jest dla mnie wazne. Bo ja po takich stanach bezgranicznosci zazwyczaj potrzebuje chwili spokoju, ale potem wracam do siebie normalnie. Robie zakupy, daje rade w pracy, nie czuje sie oderwana od codziennosci. To moze byc wlasnie ta integracja o ktorej mowisz? Czy raczej po prostu moj stan bazowy jest juz taki troche "ponad"?


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Anusia_H To zdanie "moj stan bazowy jest juz taki troche ponad" - zatrzymaj sie na tym chwile. Bo dla mnie to jest kluczowe pytanie calego tgo watku. Stan bazowy czlowieka zdrowo pracujacego z czakrami powinien byc raczej "tu i teraz", a doswiadczenia z pgranicza sa odwiedzinami, nie domem. Wieca jak dlugo ten twoj "stan bazowy" jest takia a nie inny?


Odpowiedz
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Eremitka68 Oj, to jest mocno powiedziane ale tez chyba prawdziwe. Eremitka, mam pytanie do ciebie z innej strony - bo skoro mowisz ze "tu i teraz" to zdrowy stan bazowy, to czy w ogole jest jakas czakra korony ktora jest otwarta i nie powoduje problemow z uziemieniem? Pytam serio, bo slyszalam ze u osob zaawansowanych ten stan sie integruje i mozna byc "wysoko" i "nisko" jednoczesnie. 😛


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Uwarowit Tak, i to jest wlasnie roznica kluczowa... Mozna miec aktywna, dronna Sahasrare i byc jednoczesnie bardzo obecnym w ciele. To sie nie wyklucza. Problem zaczyna sie kiedy aktywacja gornej czakry idzie ZAMIAST zakorzenienia, a nie RAZEM z nim. I to jest chyba najczesciej mylony punkt w tej calej dyskusji o koronie.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@howlitka-ka)
Połączone: 3 lata temu

ojej to jest sedno calej dyskusji i az mi sie rozjasnil ekran jak to przeczytalam haha. Eremitka, a jak sie w praktyce pracuje nad tym "razem z nim" a nie "zamiast"? bo to troche brzmi jak teoria a wykonanie to co innego. jak nizsze czakry ciagnac do gory razem z korona?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wlasnie weszlam do watku z kawa i czytam od poczatku tej strony. Mam notatke ktora robie zawsze jak widze taki tmat: opisywane objawy vs co faktycznie moze to byc. U Anusi ta bezgranicznosc z miloscia, dobry kontakt z zycie codziennym, brak ucieczki - to mi bardziej brzmi jak rozwijajaca sie Anahata niz Sahasrara. Pytam z ciekawosci: czy ktos tu tez bierze pod uwage ze to mozee byc czakra serca a nie korony?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Dagmarka A wiesz co, to jest odwazna teza i mi sie podoba. Bo jak teraz mysle o tej znajomej o ktorej pisalam wczesniej - ta z certyfikatami i kursami - to ona zawsze mowila ze "pracuje z korona" a tak naprawde kompletnie zamknieta byla na poziomie serca. Zadnych prawdziwych relacji, dystans do wszystkich. Moze rzeczywiscie te dwa stany sa mylone?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Dagmarka To mnie uderzyło naprawdę. Bo jak tak mysle... to uczucie bezgranicznosci które opisuję jest jednak bardzo związane z miłością do życia, z ciepłem nie z jakimś zimnym kosmicznym oderwaniem. Może faktycznie szukałam odpowiedzi w złym miejscu. Choć z drugiej strony te dwie czakry chyba mogą być aktywne jednocześnie?


Odpowiedz
(@glifia01)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Anusia_H Eh, ma rację - Anahata i Sahasrara to nie jest jedno albo drugie. Ale Dagmarka dotknęła czegoś ważnego bo te stany SA rozroznialne przy blizszym ogladzie. Korona daje raczej poczucie jednosci z wszystkim, takiego rozpuszczenia ego. Serce daje cieplo, milosc, polaczenie z INNYMI luzmi. To subtelna roznica ale istotna. Anusia, to uczucie bezgranicznosci jest u ciebie bardziej "jestem czestka wszechswiata" czy bardziej "kocham wszystkich dokoła"?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Glifia01 To pytanie mnie rozbraja, bo uczciwa odpowiedź brzmi - troche jedno i drugie. Ale jak musze wybrac jedno to chyba bardziej to drugie. Bardziej "kocham" niz "jestem czastka". Ojej. No to może Dagmarka miała rację.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

no i proszę, jednak wyszło to co podejrzewałam. Otwieramy temat o koronie, a w połowie dyskusji okazuje się że może w ogóle nie o koronę chodzi. nie mówię tego złośliwie, naprawdę, ale to chyba pokazuje że samodzielna diagnoza czakr to jest strasznie śliska sprawa. Dagmarka zadała dobre pytanie i nikt wcześniej tego nie powiedział


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Ale hej, poczekajcie chwile - bo jesli to Anahata a nie Sahasrara, to caly ten wątek idzie troche inaczej. Znaczy, mamy temat "czakra korony a poczucie bezgranicznosci" i teraz sie zastanawiam czy to uczucie bezgranicznosci SAMO W SOBIE bardziej pasuje do serca czy korony. Bo mi sie zawsze wydawalo ze bezgranicznosc to slowo dla korony, a serce to juz bardziej "bliskosc" i "polaczenie". Moze nieprecyzyjnie uzylas slowa Anusia?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: