Forum

Asystent AI
Czakra korony a egz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a egzystencjalny kryzys - czy jest to jej deficyt

Strona 2 / 3

Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

to co Jolusia pisze o Manipurze to bardzo ciekawy trop. Nikodema, a masz jakieś objawy ze strony układu trawiennego? bo Manipura to też tam. Jak ktoś ma 'przymkniętą' Manipurę to często idzie za tym brak decyzyjności, unikanie konfrontacji, właśnie ta tendencja do 'kurczenia się' przy silnych osobowościach. to mogłoby pasować do tego co opisujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Darka no tak, mam, od jakiegoś czasu żołądek mi szwankuje, byłam u lekarza ale nic konkretnego nie wyszło. nie myślałam żeby to łączyć z tymi wszystkimi innymi objawami ale teraz jak piszesz... boziu, to może być razem jakiś większy obraz. trochę mi się otwierają oczy na tę rozmowę


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Nikodema, to co piszesz z tym żołądkiem to naprawdę może być istotny kawałek układanki. Manipura jest czakrą autonomii i jak ktoś przez długi czas 'kurczy swoje pole' (świetnie to ujęłaś) żeby zrobić miejsce komuś innemu, to splot słoneczny po prostu dostaje zadyszki. Fizycznie może się to manifestować właśnie jako te nieokreślone dolegliwości żołądkowe, które lekarz kwituje wzruszeniem ramion. Mnie to kiedyś spotkało w podobnej relacji, byłam wtedy permanentnie wzdęta i miałam takie uczucie jakby ktoś zacisnął coś wokół żołądka. Minęło dość szybko jak relacja się skończyła. Więc pytanie - te objawy żołądkowe, czy się nasilały akurat kiedy byłaś z tą osobą albo zaraz po?


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej, to z tym żołądkiem i Manipurą jest super trop! ja nie miałam pojęcia że to może się tak łączyć. A przy okazji - wracając do tematu korony i kryzysu egzystencjalnego, bo chyba trochę zjeżdżamy na Manipurę, czy ktoś może te wątki ze sobą połączyć? tzn czy to w ogóle może być tak, że deficyt w Sahasrarze wpędza człowieka w egzystencjalny dół, a SKUTKIEM jest to że inne czakry też się rozregulowują i np. Manipura też zaczyna szwankować? bo to by oznaczało, że Nikodema ma problem pierwotny w koronie, a reszta to już efekt domina


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Celestyna03 tak, efekt domina jak najbardziej istnieje i to jest naprawdę ważna obserwacja. Zablokowana Sahasrara z czasem ogranicza przepływ przez całą kolumnę - energia nie krąży swobodnie, więc inne czakry zaczynają kompensować albo po prostu dostają mniej 'zasilania'. Ale uwaga, bo to też może działać odwrotnie - mocno zdominowana Manipura (bo inny człowiek dosłownie 'przejął' tę przestrzeń) może odcinać dostęp do korony od dołu. Nie zawsze wiadomo co było pierwsze. Dlatego tak naprawdę pytanie 'która czakra jest winna' jest trochę bez sensu - ważniejsze jest gdzie zacząć pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@glifmistrz-pl)
Połączone: 4 lata temu

ok ale to mnie trochę kręci w głowie - jeśli Manipura jest zablokowana bo ktoś nam 'zajął miejsce', to praca z Sahasrarą nic nie da dopóki nie odblokujesz Manipury najpierw, tak? bo co z tego że otworzysz koronę jak splot słoneczny jest zamknięty. To jest jakby chcieć przewietrzyć pokój otwierając okno w dachu ale mając zabetonowane okna na dole


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Glifmistrz.pl metafora ciekawa ale niekoniecznie tak działa. Pole energetyczne człowieka nie jest rurociągiem jednokierunkowym. Praca z koroną może równocześnie dawać impuls do samoregulacji w niższych czakrach, właśnie dlatego część terapeutów zaczyna od góry. Ale rozumiem skąd to myślenie - jest logiczne i w pewnych szkołach faktycznie tak to ujmują. Problem jest wtedy kiedy doszukujemy się jednej właściwej kolejności w czymś co może być wielokierunkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 82
Rozpoczynający temat
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

żeby odpowiedzieć na pytanie Darki - tak, to się nasilało właśnie przy niej albo po spotkaniach z nią. wtedy miałam takie uczucie jakby mi ktoś ścisnął od środka, przez jakiś czas myślałam ze to nerwowy żołądek przez stres. teraz to czytam i mam ciarki bo to pasuje. i do tego co Celestyna pisze o efekcie domina - mam wrażenie że to mi dużo tłumaczy. ale to trochę przerażające, że jedna relacja może tak wpłynąć na tyle warstw naraz


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Nikodema, nie zaskakuj się za bardzo tym 'przerażające' - to jest też w jakimś sensie dobra wiadomość. Jeśli jeden człowiek mógł rozregulować kilka warstw to znaczy, że twój system energetyczny jest wrażliwy i reaktywny, co jest cechą a nie wadą. Wrażliwe pola szybko odczuwają zaburzenie ale też szybciej odpowiadają na pracę. Pyanie jest bardziej do Jolusi czy do Sydoni - czy są jakieś sygnały diagnostyczne które pomagają odróżnić czy problem jest pierwotnie w Sahasrarze, a nie tylko wtórny po rozregulowaniu niższych czakr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Runomira_55 to słuszne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi, ale są pewne wskazówki. Jeśli podstawowy problem jest w koronie, zazwyczaj pojawia się to specyficzne poczucie odcięcia od sensu - nie depresja w klasycznym rozumieniu, ale takie suche, płaskie 'i co z tego'. Człowiek funkcjonuje, wstaje rano, robi swoje, ale za tym nie stoi żadne 'po co'. Natomiast jeśli to efekt wtórny po Manipurze, częściej pojawia się najpierw bezsilność i poczucie że nie masz wpływu na swoje życie, a dopiero potem to egzystencjalne zwątpienie. Nikodema, które z tych opisów bardziej do ciebie przemawia?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

hmm ja sie troche wtrące, bo ten watek mnie lapie za serce. mialam podobny kryzys kilka lat temu i u mnie bylo tak, ze najpierw znikło poczucie sensu (wiec pewnie korona) a dopiero potem zaczely sie problemy z decyzyjnoscia i pewnoscia siebie. ale wtedy nie wiedziałam nic o czakrach, myślałam że po prostu sie posypałam. co mi pomogło to dziwnie powiedziec, długie spacery boso po trawie - to brzmi banalnie ale jakos to uziemiło Muladharę i potem reszta zaczęła sie układac. wiec moze kolejnosc pracy nie jest taka wazna jak to zeby w ogole zaczac gdziekolwiek


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

przepraszam ale muszę tu zapytać - czy ktoś w tej dyskusji w ogóle brał pod uwagę że te wszystkie objawy które Nikodema opisuje, i kryzys egzystencjalny i żołądek i poczucie znikania przy tej osobie, mogą mieć zupełnie przyziemne wyjaśnienie? toksyczna relacja, stres, może coś do sprawdzenia u endokrynologa? nie mówię że praca z czakrami jest bez sensu, ale widzę że cały wątek pędzi w stronę 'masz blokadę Sahasrary i efekt domina w Manipurze' bez zatrzymania się na chwilę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Florka53 no widzisz ale to nie jest albo-albo. Nikt tu nie mówi żeby nie iść do lekarza. Poza tym Nikodema napisała że była u lekarza i nic konkretnego nie wyszło, więc szukanie innych wyjaśnień jest jak najbardziej na miejscu. Mam wrażenie że zawsze kiedy dyskusja zaczyna się zagęszczać, ktoś musi przypomnieć o lekarzach. Rozumiemy, że to ważne, ale to forum ezoteryczne, nie przychodnia.


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Symeon75 rozumiem, że to forum ezoteryczne. Ale właśnie dlatego pytam, bo rzetelna praktyka ezoteryczna powinna uwzględniać że niektóre rzeczy mają wiele warstw i nie skakać od razu do diagnostyki czakr jak do jedynego słusznego narzędzia. To nie jest atak na nikogo, to jest pytanie o podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Florka ma rację w jednym - zbyt szybko przeszliśmy od opisu do 'diagnozy'. To jest pułapka w takich rozmowach. Nikodema opisuje swoje doświadczenia i szuka języka do ich zrozumienia, co jest jak najbardziej wartościowe. Ale różnica między 'to może wskazywać na' a 'masz blokadę w Manipurze i efekt domina' jest duża. Dobrze by było gdybyśmy nie gubili tej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 82
Rozpoczynający temat
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

dzięki Albinek za to przypomnienie, i Florka też ma rację. byłam u lekarza, robiłam badania, wszystko ok, więc po prostu szukam innych tropów. nie traktuję tego jako diagnozy, bardziej jako próbę zrozumienia co się ze mną działo. ale macie rację że może za szybko doszliśmy do konkretnych czakr. w każdym razie to co tu czytam daje mi do myślenia i gdzieś tam czuję że to ciągnie w dobrą stronę


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

wracając do pytania Jolusi do Nikodemy - mnie też ciekawi która wersja bardziej pasuje, to z sensem czy to z bezsilnością, bo to naprawdę by nam dało wskazówkę do czego zmierzamy w tym wątku. bo jeśli korona jest pierwotnym problemem, to cała ta dyskusja o ochronie energetycznej nabiera innego wymiaru - nie chodzi o to żeby się chronić przed tą osobą, tylko o to żeby najpierw 'otworzyć' połączenie z czymś wyższym żeby w ogóle mieć z czego czerpać


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

o, Celestyna to jest ciekawy punkt! bo ja jak miałam problemy z koroną, to techniki ochronne w ogóle nie działały. dosłownie - robiłam wizualizację kopuły, mantry, wszystko, i nadal po każdym kontakcie z pewnymi osobami byłam rozklejona. bioterapeutka mi powiedziała że to dlatego, że pole było za rzadkie, za 'cienkie', żeby coś utrzymać. jak zaczęłam pracować z koroną i jednocześnie z uziemieniem, dopiero wtedy ochrona zaczęła działać. to było dla mnie odkrycie że ochrona zakłada że masz z czego budować


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Nebularia, to jest bardzo celna obserwacja i chyba jeden z ważniejszych wątków w tej dyskusji. Techniki ochrony energetycznej działają na zasadzie intencji i skupienia pola - ale jeśli pole jest zdezintegrowane albo 'dziurawe', to nie ma czego skupiać. To trochę jak próba zbudowania muru z pyłu. Dlatego w przypadku Nikodemy praca z ochroną powinna iść równolegle z budowaniem własnego pola, a nie zamiast tego.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

to zgadza sie z tym co czytałam o Sahasrarze - jak jest za słaba, za mało energii wpływa z góry, to cały system jest jakby na bateryjkach zamiast na sieciowym zasilaniu. I wtedy kazda rzecz, każdy kontakt z trudna osoba drenauje te bateryjki szybko. Wiec pytanie do bardziej doswiadczonych - jak pracowac z koroną jak jestesmy jednoczesnie w takim kryzysie, bo w kryzysie jest chyba najtrudniej sie skupic na jakichkolwiek praktykach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Kryska57 to jest bardzo trafne pytanie i dotyczy chyba połowy osób które zaczynają pracę z czakrami. Paradoks jest taki, że w głębokim kryzysie najtrudniej zrobić to co najbardziej pomaga. Dlatego przy silnym deficycie korony nie zaczęłabym od skomplikowanych medytacji. Zamiast tego - bardzo krótkie, proste kontakty z tym co daje poczucie sensu lub piękna. Dosłownie pięć minut dziennie. Muzyka, widok nieba, chwila skupienia na oddechu. Nie ma sensu próbować 'naprawić' całego układu na raz kiedy brakuje podstawowego zasilania.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

a co z kamieniami do korony? bo ja mam ametyst i przeczytałam że działa na Sahasrarę i Ajnę jednocześnie. czy w takiej sytuacji jak Nikodema opisuje warto po prostu nosić go przy sobie? pytam bo czasem jak mam gorszy dzień to trzymam go w dłoni i mam wrażenie że coś się uspokaja, ale nie wiem czy to sugestia czy coś realnego


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Ravenna_90 ametyst zdecydowanie jest dobry do Sahasrary, ale do ochrony pola bardziej polecam turmalin czarny albo obsydian. Ametyst otwiera i subtelizuje energię ale nie tworzy ochrony. Jak masz problem z pochłanianiem cudzej energii to potrzebujesz czegoś co uziemia i tworzy barierę, a nie czegoś co otwiera percepcję. Ametyst przy deficycie korony tak, ale nie jako ochrona.


Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Symeon75 hmm, a czy nie ma tu ryzyka że czarny turmalin albo obsydian przy i tak już słabej Sahasrarze spowoduje jeszcze większe odcięcie? bo czytałam że te kamienie mocno 'zamykają' i dla osoby która ma już problem z połączeniem z czymś wyższym to może podbić to odcięcie zamiast pomóc. nie mówię że się mylisz, pytam bo sama tego nie wiem i wolę dopytać


Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Celestyna03 to jest naprawdę ważna uwaga i nie chcę żeby przeszła niezauważona. Bo masz rację, jest tu potencjalne ryzyko. Czarny turmalin i obsydian działają mocno 'ściągająco' i uszczelniająco - ale czy to automatycznie oznacza odcięcie od Sahasrary? Niekoniecznie. Zależy jak go używasz i z jaką intencją. Ja nosiłam obsydian przez kilka tygodni kiedy miałam podobny problem i nie poczułam że się bardziej zamknęłam na górę - raczej że przestałam być jak sito od dołu.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak to rozróżnić w praktyce? Że chodzi o intencję, no dobrze, ale co jeśli ktoś jak Nikodema jest w środku kryzysu i nie ma siły na ustawianie intencji? Wtedy może bezpieczniej zostać przy ametyście? Bo przynajmniej nie zaszkodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Ravenna_90 to jest sensowne pytanie i chcę na nie odpowiedzieć uczciwie, bo sprawa nie jest taka prosta. Ametyst też ma swoje pułapki - przy bardzo otwartej, niestabilnej koronie może wzmacniać chaotyczny przepływ zamiast go porządkować. Widziałam to nie raz. Dlatego przy głębokim kryzyśie korony wolę kamienie pośrednie - labradoryt, kamień księżycowy, lepidolit. One nie tyle 'otwierają' ani 'zamykają' co jakby... miękcą granicę i dają czas na adaptację.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Lepidolit! no tak, zapomniałem o nim zupełnie. To jest naprawdę niedoceniany kamień, ma lit w składzie, działa wyciszająco na układ nerwowy w dosłownym sensie, nie tylko energetycznym. Dobrze łączy się z labradorytkiem jeśli chodzi o ochronę. Polecam go zwłaszcza osobom które mają problem z 'rozklejaniem się' po kontakcie z trudnymi ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

O labradoryt pytałam bioterapeutkę i ona mi powiedziała to samo co Jolusia. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy można łączyć kilka kamieni jednocześnie czy to nie miesza energii? Bo już mam ametyst, teraz chciałabym dołożyć labradoryt albo lepidolit ale trochę się boję że to będzie 'za dużo'.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Dygresja o kamieniach jest ciekawa, ale wróćmy na chwilę do pytania Nikodemy bo chyba się trochę zaplątaliśmy. Celestyna zapytała wcześniej która wersja bardziej pasuje - ta z brakiem sensu czy ta z bezsilnością. Nikodema, czy możesz to jeszcze doprecyzować? Bo to naprawdę by pomogło rozróżnić czy mówimy głównie o koronie czy o splecie z koroną jako skutkiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Albinek okej, próbuję to teraz na spokojnie przemyśleć. Myślę że to raczej ta pierwsza wersja - brak sensu. Nie tyle 'nie mogę' ile 'po co'. Pamiętam że wstawałam rano i dosłownie nie wiedziałam po co wstaję, nie z depresji, bo nie czułam smutku specjalnie, tylko takie... suche nic. Zero odpowiedzi na pytanie dlaczego w ogóle. Bezsilność przychodziła potem, jako konsekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nikodema to co piszesz to brzmi bardzo znajomo i bardzo też pasuje do tego deficytu Sahasrary o którym pisałysmy. To suche nic jak to nazwałas - ja to znałam i u mnie bioterapeutka też powiedziala ze mam korone niemal zamknięta. Ale mam pytanie - czy przy tej osobie, po kontakcie z nią, to się nasilało? czy ta pustka była stała niezależnie od niej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodema_50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 82

@Kryska57 przy niej zdecydowanie gorzej. Jakby kontakt z nią przyspieszał coś co i tak we mnie siedziało. Poza nią były lepsze dni i gorsze, ale po spotkaniach z nią ta pustka była jakby... gęstsza? i trwała dłużej. Trudno mi to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Gęstsza pustka - to jest świetne określenie i właśnie to mnie zastanawia. Czy ta osoba mogła 'dokładać' do problemu który już był, czy wyzwalać go od nowa za każdym razem? Bo to daje dwie zupełnie różne odpowiedzi na temat ochrony. Jeśli tylko dokładała to może wystarczy uszczelnić, jeśli wyzwalała od nowa to to sugeruje że problem jest głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

to jest właśnie ta warstwa której boję się dotknąć w tej dyskusji, bo jest trudna. Jeśli ktoś może 'wyzwalać' deficyt korony od nowa za każdym kontaktem, to albo mamy do czynienia z relacją która jest energetycznie pasożytnicza w dość klasycznym sensie, albo ta osoba trafia w jakiś niezagojoną ranę i to ona jest kluczem. i wtedy żaden kamień tego nie uzupełni dopóki rana jest otwarta.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

słuchajcie, nie chcę znowu wychodzić na tę która psuje atmosferę, ale Runomira właśnie powiedziała coś naprawdę ważnego i chyba trochę niedocenionego. 'Niezagojona rana' - to jest język psychologiczny, nie energetyczny. i może warto się na chwilę zatrzymać na tym co to by mogło być, bo żadna ochrona energetyczna nie działa długoterminowo jeśli samo źródło jest nietkniête.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Florka53 i wiesz co, nie psuje atmosfery, mówisz ważną rzecz. Te dwa języki - psychologiczny i energetyczny - nie muszą się wykluczać. Ja to widzę tak: rana emocjonalna tworzy słabe miejsce w polu energetycznym, a słabe miejsce w polu sprawia że rana wolniej się goi. Jedno napędza drugie. Dlatego praca musi iść równolegle, nie jedno albo drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@glifmistrz-pl)
Połączone: 4 lata temu

hej, trochę zgubiłem się w tym wątku bo długi - ale mam pytanie. czy ta technika ochrony o której pisały Nebularia i Sydonia, ta z kopułą świetlną, ma jakieś konkretne wariacje? bo znalazłem w necie ze 5 różnych wersji i nie wiem która jest 'właściwa' albo lepsza dla kogoś z problemem z koroną. czy ktoś ma sprawdzoną?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Glifmistrz.pl nie ma jednej 'właściwej' wersji i to jest dobra wiadomość, bo oznacza że możesz znaleźć swoją. Ale jeśli masz problem z koroną to bym zaczęła od wersji która nie wymaga dużego skupienia - na przykład prosta wizualizacja złotego lub białego płaszcza który szczelnie przylega do ciała. Bez skomplikowanej geometrii, bez mantr na start. Proste obrazy działają lepiej gdy system jest zmęczony.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nebularia50)
Połączone: 3 lata temu

dokładnie tak jak Jolusia mówi! ja zanim zaczęłam robić te skomplikowane kopuły to przez długi czas po prostu wyobrażałam sobie że jestem w bańce z matowego szkła i to wystarczało na co dzień. ta bioterapeutka mi potem powiedziała że to było ok bo mój układ nie był gotowy na więcej. uproszczenie to nie jest lenistwo, to czasem jest mądrość.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@egzorcystkaa)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam inne pytanie, bo mi to nie dawało spokoju od początku wątku - jak w ogóle WIADOMO że to blokada czakry a nie coś innego? bo rozumiem że Nikodema była u lekarza i wszystko ok, ale jednak wszystkie te objawy można tłumaczyć na sto sposobów. nie mówię że to niemożliwe, ale skąd ta pewność że to właśnie korona a nie inna czakra albo inna przyczyna w ogóle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Egzorcystkaa i właśnie dlatego ten wątek jest wartościowy a nie dlatego że daje gotową diagnozę. Nikt tu nie powiedział 'na pewno to korona'. Mówimy 'objawy wskazują', 'może to być', 'pasuje do obrazu'. To jest eksploracja a nie orzeczenie. I to jest moim zdaniem jedyna uczciwa postawa w takiej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

o matko, obserwuję ten wątek od początku i mam jedno wrażenie - że Nikodema jest teraz w lepszym miejscu niż na początku rozmowy, co? bo na początku brzmiało jakby szukała nazwy dla czegoś co ją przytłacza, a teraz wygląda jakby przynajmniej miała jakiś język i jakiś kierunek. to jest coś. nie diagnoza, ale coś. i nie wiem czy to zasługa tej rozmowy czy też równolegle coś w niej się ruszyło?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: