Hej, piszę tu bo od jakiegoś czasu mam coś co mogę tylko określić jako totalny kryzys egzystencjalny. Chodzi mi o to że nic mi nie daje sensu, obojętnie co robię mam wrażenie że to bez znaczenia, jakbym patrzyła na własne życie przez szybę. Nie ma bólu, nie ma radości, jest po prostu... nic. Nie sypiam dobrze, budzę się w nocy z takim dziwnym uczuciem w głowie, jakby coś mnie odcinało od wszystkiego góry. Czytałam o Sahasrarze i zastanawiam się czy to może być jej niedoczynność albo całkowity blok. Ale nie wiem czy dobrze to interpretuję. Czy ktoś miał coś podobnego i wie co z tym robić? Jak w ogóle sprawdzić stan czakry korony bez bioterapeuty?
To co opisujesz - to poczucie bycia za szybą, brak zakotwiczenia w sensie, odcięcie od góry - tak, to bardzo charakterystyczne dla blokady Sahasrary. Ale zanim od razu pójdziemy w kierunek deficytu, powiedz mi: czy masz jednocześnie ten kryzys w dół, tzn. czy czujesz się też oderwana od ziemi, od ciała? Bo czasem to co wygląda jak problem korony jest tak naprawdę efektem domina zaczynającego się dużo niżej, w Muladharze.
Dokładnie to miałam na myśli czytając jej opis. To poczucie braku sensu i 'patrzenia przez szybę' może być albo faktycznym deficytem Sahasrary, albo paradoksalnie jej nadczynnością przy jednoczesnym uziemieniu zerowym. Kiedy korona jest zbyt otwarta a dolne czakry nie pracują, człowiek odpływa. Czujesz się jakbyś 'była gdzie indziej' czy raczej jakbyś była tutaj ale znieczulona?
Słuchaj, a próbowałaś w ogóle sprawdzić wahadełkiem? Ja jak mam wątpliwości co do konkretnej czakry to zawsze najpierw robię skan wahadłem, bo samo samopoczucie potrafi mylić. U mnie np. raz byłam przekonana że mam problem z Anahata bo płakałam bez powodu, a okazało się że wahadło pokazało zastój w Manipurze, co w sumie miało sens bo miałam wtedy straszne problemy z asertywnością.
Wahadło wahadłem, ale podpieranie diagnozy czakrowej wahadełkiem to trochę jakby mierzyć temperaturę sercem. Wolę obserwację objawów przez dłuższy czas. Poza tym to co opisuje autorka wątku brzmi dla mnie bardziej jak klasyczna depresja niż blokada czakrowa i może warto by jednak porozmawiać z kimś specjalistycznym. Mówię to bez złośliwości, serio.
Florka ma trochę racji ze swoją uwagą i nie wyrzucajmy jej za to. Ale też ma rację Sydonia - jedno nie wyklucza drugiego. Co do samej Sahasrary - Nikodema, to 'poczucie odcięcia od góry' które opisujesz, to jeden z bardziej klasycznych sygnałów. Pytanie jest inne: jak długo to trwa i czy był jakiś konkretny moment albo zdarzenie po którym zaczęłaś to czuć?
To co napisałaś o tej silnej osobowościowo osobie - to brzmi jak coś zupełnie innego niż prosta blokada. Brzmi bardziej jak wchłonięcie energii. Zdarzają się ludzie którzy nieświadomie albo i świadomie ciągną energię od otoczenia i po takim spotkaniu można być dosłownie wypruta. To się może przekładać na wszystkie czakry naraz ale szczególnie uderza w koronę i korzenie.
O, temat ochrony przed wchłanianiem energii to mnie bardzo interesuje! Mam pytanie bo sama chyba mam coś takiego - jak w ogóle rozpoznać że ktoś ściąga twoją energię? Jest jakiś konkretny objaw który to odróżnia od zwykłego bycia zmęczoną po spotkaniu?
Klasyczne objawy po kontakcie z 'energetycznym wampirem' - bo tak się to potocznie nazywa - to gwałtowne zmęczenie po spotkaniu nawet jeśli spotkanie samo w sobie nie było fizycznie wyczerpujące, takie poczucie 'szarawości', często ból głowy albo uczucie pustki w klatce, i właśnie to co opisuje Nikodema - jakby coś z ciebie wyszło. Niekoniecznie ta osoba robi to celowo, często jest to całkowicie nieświadome.
właśnie takiego podejścia trzeba, Nikodema, dobrze myślisz. Co do ochrony to ja od lat stosuje wizualizacje złotej lub bialej kopuły przed trudnymi spotkaniami i naprawde działa. Zanim wejdę do duzej grupy ludzi albo do kogos kogo czuję że jest 'ciężki energetycznie' to wyobrazam sobie że otaczam się taką szczelną powłoką. Probowałaś kiedys czegoś takiego?
Kopuła to jedna metoda ale moim zdaniem lepsza jest praca z intencją zakorzenienia PRZED kontaktem, nie tylko osłona. Bo kopuła to jakby plaster, a uziemienie to fundament. Jak masz stabilną Muladharę to trudniej cię wyciągnąć z centrum.
pytanie do doswiadczonych - czy to nie jest tak ze jak czakra korony jest zablokowana to czlowiek w ogole nie moze odczuc tej blokady bo samo poczucie wyzszego sensu jest zablokowane? tzn. to troche paradoks - jak wiesz ze sahasrara nie dziala skoro sahasrara mialaby ci to powiedziec?
Ja miałam ostatnio sesję u bioterapeutki i ona mi powiedziała że mam Sahasrarę bardzo przymkniętą ale za to Ajnę nadaktywną, i że to częsta kombinacja - jakby intuicja dostaje wszystko bo korona jest za zamknięta żeby przetworzyć. To sie przejawia ciągłymi bólami głowy, nadwrażliwością na bodźce i właśnie tym poczuciem że 'wiem że coś jest nie tak ale nie wiem co'. Nikodema, masz bóle głowy?
To co opisujesz, i bóle ciemienia i nadwrażliwość, może wskazywać właśnie na takie rozregulowanie na poziomie Ajna-Sahasrara. Sama praca tylko z koroną może nie wystarczyć, bo jak Ajna jest naładowana a korona zamknięta to energia nie ma gdzie odpłynąć. Przed pracą z Sahasrarą warto by się upewnić że Ajna nie jest nadaktywna, żeby nie wzmocnić problemu.
Okej ale wracając do tej ochrony przed wchłanianiem - Kryska mówiła o kopule, Syriana o uziemieniu, to które to w ogóle stosować PRZED trudnym spotkaniem? Bo ja mam za tydzień spotkanie z osobą która zawsze mnie wykańcza i chciałabym się jakoś przygotować. Czy te metody można łączyć czy to bez sensu?
no tak jak Kryska mówi, ale dodam że kopuła bez zakorzenienia to trochę jak zamknięcie okna kiedy fundament domu jest nieszczelny. energia i tak znajdzie drogę. natomiast dobra Muladhara sprawia że po prostu masz swoje centrum i trudniej cię 'wysysać'. to nie jest magia, to bardziej kwestia tego ile swojej przestrzeni zajmujesz energetycznie
hej, mam może głupie pytanie ale - czy ta 'kopuła' to dosłowna wizualizacja czy chodzi o jakiś stan umysłu? bo jak słyszę wizualizacja to nie bardzo wiem czy mam sobie wyobrażać coś konkretnego czy to bardziej metafora. pytam bo kilka razy próbowałem coś takiego i nie czułem żadnego efektu
przepraszam ale muszę się tu wtrącić - ta dyskusja o kopułach i wysysaniu energii zrobiła się bardzo plastyczna, tylko czy ktoś może mi wytłumaczyć na czym ta 'ochrona' fizycznie polega? bo albo energię można zablokować, albo nie można. nie rozumiem mechanizmu i trochę mnie to niepokoi że idziemy w kierunek 'ustaw wizualizację i jesteś bezpieczna' bez żadnego wyjaśnienia jak to działa
słuchajcie, wracając do tego co Sydonia napisała o pracy z oboma czakrami naraz - to jak w praktyce wygląda? bo trochę mi się kręci w głowie od tych wszystkich informacji. czy to znaczy że mam robić jednocześnie dwie osobne medytacje, jedną na koronę i jedną na trzecie oko? albo jest jakaś praktyka która obejmuje obie?
nie musisz robić osobnych medytacji na każdą. Są praktyki które obejmują cały słup czakr albo górną triadę (Vishuddha, Ajna, Sahasrara) w jednej sesji. Możesz np. wyobrazić sobie strumień jasnego, białawego światła który wchodzi przez koronę i powoli opływa trzecie oko, gardło, i dalej w dół. To pozwala energii znaleźć równowagę zamiast przepychać wszystko w jedno miejsce. Spróbuj 10 minut dziennie przez kilka tygodni i obserwuj.
ja jak byłam u bioterapeutki to ona właśnie pracowała ze mną na górnej triadzie razem i powiedziała że w moim przypadku nie ma sensu 'popychać' korony bez jednoczesnego odpuszczenia Ajny, bo to jak wtłaczanie wody do butelki z zakręconą nakrętką. ktoś tu ma podobne doświadczenie z sesją gdzie pracowano na kilku czakrach naraz?
o, metafora z butelką jest super! właśnie tak to sobie teraz wyobraziłam. a Nebularia, ta bioterapeutka jak pracowała z obiema - czy to były różne ręce na różnych czakrach jednocześnie, czy sekwencyjnie? bo byłam u jednej pani i ona zawsze robiła po kolei od dołu do góry i zastanawiam się czy jest jakaś zasada
no ale to akurat powszechna zasada żeby zaczynać od korony jak jest problem z przepływem w górnej części, bo jak zaczniesz od dołu i pchasz energię w górę do zablokowanej Sahasrary to możesz zrobić korek. dlatego doświadczeni terapeuci często zaczynają od odblokowania 'wyjścia' zanim zaczną pracować z tym co jest poniżej
Symeon, skąd masz tę 'powszechną zasadę'? bo ja słyszałam dokładnie odwrotne argumenty od osób z dużo dłuższym stażem niż mój. to akurat jest jeden z tych punktów gdzie różne szkoły pracy z czakrami mówią coś zupełnie różnego i przedstawianie jednej wersji jako 'powszechnej' jest trochę na wyrost
właściwie to mnie bardziej interesuje wątek który Nikodema poruszyła wcześniej, o tej osobie która 'pociągnęła' energię. bo to brzmi jak opis nie tyle wampiryzmu energetycznego (to trochę dramatyczna nazwa) co po prostu bardzo nierównej relacji gdzie jedna osoba jest zdominowana przez obecność drugiej. i to może zostawić ślad w polu bez żadnej złej intencji z tamtej strony
właśnie to mi się podoba w tym ujęciu Runomiry, że nie trzeba zakładać złej woli. ta osoba była po prostu bardzo intensywna i silna, i chyba obok niej zaczynałam być niewidoczna dla siebie. jakby jej pole było za duże i moje się kurczyło żeby zrobić miejsce. czy to w ogóle ma sens?
ma sens i jest nawet termin w niektórych tradycjach - 'pole dominujące'. To nie jest koniecznie atak energetyczny, to bardziej kwestia tego że niektóre osoby mają bardzo rozbudowane, silne pole energetyczne i w ich obecności osoby o słabszym poczuciu własnego centrum po prostu 'ustępują'. Dlatego praca z Manipurą - poczuciem własnej siły i centrum - jest tu równie ważna co praca z koroną.
