Forum

Asystent AI
Czakra gardło a dys...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardło a dysartria - czy energia może wspomóc wymowę?

Strona 2 / 3

Wpisy: 171
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie, i tu chyba jest odpowiedź na pytanie Kanimiry o mechanizm - niekoniecznie musi działać "energia" w jakimś metafizycznym sensie, może po prostu działać przez relaksację i pozytywne nastawienie dziecka. I to byłoby wystarczające uzasadnienie żeby spróbować, nawet bez wchodzenia w temat czakr


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@kanimira)
Połączone: 3 lata temu

Ok, to już jest argument z którym się zgadzam. Relaksacja, pozytywny kontekst, budowanie poczucia sprawczości u dziecka - to ma sens i nie potrzeba do tego teorii czakr. Choć rozumiem że Wizjonerka pyta właśnie o wymiar energetyczny i to też jest jej prawo


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jest jeden kamień który rzadko ktoś wymienia przy Vishuddhi a który mnie osobiście bardzo mocno trafił - angelit. Taki blady niebieski, bardzo spokojny. Wibruje inaczej niż lapis który jest dosyć intensywny. Przy pracy z dziećmi i z delikatniejszymi blokadami wolę właśnie angelit albo błękitny kwarc niż lapis który może być za mocny. Czysta intuicja z mojej strony ale warto mieć to z tyłu głowy jeśli szukacie czegoś łagodnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka-2)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 21

@Jarzebina o angelit to pierwszy raz słyszę w tym kontekście! a skąd w ogóle widzisz ze jakis kamien jest za mocny? da się to odczuć samemu czy potrzeba kogoś z zewnątrz żeby to ocenił


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja to czuję dłonią jak trzymam kamień przez chwilę w skupieniu - lapis daje mi takie wyraźne, prawie cisnące odczucie, angelit jest jakby chłodniejszy i cichszy. Ale to jest bardzo subiektywne i nie powiem że tak samo poczujesz. Część osób właśnie lapis lubi bo ta intensywność im odpowiada. Myślę że przy dziecku warto dać mu kilka kamieni do ręki i zobaczyć po którym sięgnie z chęcią - dzieci mają świetną intuicję w tym zakresie


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@krystynka-2)
Połączone: 4 lata temu

a jak to wogole jest z tą dysartrią - czy to jest zawsze blokada Vishuddhi czy moze tez inne czakry wchodza w gre? bo teraz sie zastanawiam czy moze np. czakra splotu slonecznego tez ma tu cos do powiedzenia, bo tam jest pewnosc siebie i jak dziecko sie boi mowic to chyba tam tez cos sie dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To sensowne pytanie i mało kto je zadaje. W pracy z osobami z trudnościami w mówieniu rzadko kiedy mamy do czynienia z izolowaną blokadą jednej czakry. Vishuddha jest oczywiście pierwszym skojarzeniem bo to czakra gardła, mowy, ekspresji. Ale Manipura - właśnie ten splot słoneczny - odpowiada za siłę sprawczą, za odwagę do działania i wyrażania się. Muladhara z kolei daje poczucie bezpieczeństwa bez którego żadne wyrażanie siebie nie jest możliwe. U dziecka z dysartrią ciało samo w sobie stawia opór, więc lęk przed mówieniem może się nawarstwiać na poziomie kilku czakr jednocześnie. Nie ma tu jednej prostej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie, to jest ciekawe bo ja zawsze myslałem ze kazda rzecz fizyczna to jedna konkretna czakra i tyle, a tu sie okazuje ze to moze byc bardziej skomplikowane. to jak w takim razie w ogóle sprawdzić które czakry sa zaangażowane - wahadełkiem nad każdą po kolei?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Dawidek02 wahadełko to jeden ze sposobów, ale przy dziecku polecam raczej delikatne skanowanie dłonią - spokojniej i mniej inwazyjnie. Nad każdym punktem energetycznym możesz poczuć coś innego - ciepło, chłód, mrowienie albo właśnie tę 'dziurę' o której pisałam wcześniej. Przy Vishuddhi u dzieci z trudnościami w mówieniu często czuję opór albo zastój, jakby energia chciała przepłynąć a nie może. Ale to wymaga skupienia i nie jest łatwe jeśli dopiero zaczynasz.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

poczekaj, czyli można skanować dłonią czakry u kogoś innego, nie tylko u siebie? to chyba wymaga jakiegoś przygotowania żeby nie wchłonąć cudzej energii, nie? szczególnie przy dziecku które ma jakiś zastój


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Storczyk_00 tak, to ważna uwaga. Pracując energetycznie z kimś innym - a szczególnie z dzieckiem - zawsze warto się najpierw uziemić i potem 'umyć ręce energetycznie' po sesji. To może być dosłowne umycie rąk w zimnej wodzie z intencją oczyszczenia, albo krótka wizualizacja. Nie chodzi o strach, raczej o higienę energetyczną. Dla mamy czy bliskiej osoby która robi to z miłością ryzyko jest znikome, ale nawyk warto wyrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 95
Rozpoczynający temat
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest coś o czym nie myślałam w ogóle, ta 'higiena energetyczna'. Mam wrażenie że wchodzę w to trochę od razu na głęboki koniec bez przygotowania 🙂 Nefrytka, masz może jakiś prosty rytuał który poleciłabyś na początek dla kogoś kto dopiero zaczyna pracę z energią, a nie chce zrobić czegoś nie tak?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wizjonerka, nie martw się tak - naprawdę nie ma tu nic groźnego zwłaszcza gdy pracujesz z własnym dzieckiem z intencją pomocy. Ten 'głęboki koniec' to trochę mit. Uziemienie wystarczy na start i nawet proste, np. stanie boso na podłodze przez chwilę, kilka głębokich oddechów. Zapisujesz gdzieś co próbujesz? Bo potem fajnie jest wrócić i zobaczyć co działało.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@kanimira)
Połączone: 3 lata temu

wróćmy na chwilę do tego pytania Krystynki bo mnie też to ciekawi. Czy ktoś tu ma doświadczenie z diagnostyką wielu czakr jednocześnie, np. właśnie wahadełkiem kolejno? bo to co mówi Nefrytka brzmi logicznie ale zastanawiam się jak to wygląda w praktyce, czy da się odczytać cokolwiek sensownego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Kanimira diagnostyka sekwencyjna wahadełkiem jest całkiem możliwa, ja tak robię - po kolei od Muladhary w górę, trzymam wahadełko kilkanaście sekund nad każdym punktem i obserwuję. Kierunek i amplituda mi dużo mówią. Przy czakrze zablokowanej wahadełko ledwie się rusza albo chodzi chaotycznie, przy nadaktywnej kręci się za szybko i jakby 'nerwowo'. Oczywiście to wymaga pewnego spokoju wewnętrznego żeby nie projektować oczekiwanego wyniku - i tu jest pies pogrzebany, bo łatwo 'wyczarować' to co się chce zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie to jest dla mnie zawsze ta wątpliwość z wahadełkiem - jak odróżnić że to prawdziwy odczyt a nie że ręka sie porusza bo sie chce zobaczyć konkretny wynik. nie zarzucam nic, serio pytam bo sam próbowałem i nigdy nie byłem pewny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Dawidek02 to uczciwe pytanie i dobra wiadomość jest taka, że wielu praktyków zadaje je sobie przez lata. Jedna z metod to robienie odczytów dla kogoś innego - wtedy masz mniejszą projekcję bo nie wiesz z góry co 'powinno' być. Druga to kalibracja - sprawdzasz wahadełko na czymś co wiesz, np. 'pokaż mi tak' i 'pokaż mi nie' i uczysz się swojego zakresu. Ale nie powiem ci że to jest stuprocentowo obiektywne, bo nie jest. To sposób intuicyjne, nie przyrząd pomiarowy.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

no i tu jest clou. jak sposób intuicyjne to co nam daje? potwierdzenie tego co już podświadomie myślimy? bo to moze byc uzyteczne psychologicznie ale to nie jest diagnostyka w zadnym sensie który mozna sprawdzic. nie mówię ze to bezużyteczne, po prostu nie nazywajmy tego tym samym słowem co badanie u lekarza


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Dominik, ale tu nikt nie mówi że wahadełko zastąpi diagnostykę neurologiczną. Przynajmniej ja tak tego nie czytam. To raczej takie mapowanie subiektywne, prawda? Jak dziennik objawów tylko w innym języku.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@leszczynka)
Połączone: 10 miesięcy temu

dokładnie tak to widzę. Zresztą w konwencjonalnej diagnostyce też masz subiektywne narzędzia - wywiady, skale oceny bólu, opisy pacjenta. Wahadełko jest subiektywne w inny sposób ale nie jest jakoś wyjątkowo gorsze od powiedzenia 'boli mnie gardło na 7 z 10'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Leszczynka no ale boli mnie gardło na 7 to jest raport subiektywny od osoby której dotyczy problem. wahadełko nad czakrą to ktoś inny robi interpretację i przypisuje jej znaczenie. to nie jest ten sam poziom. ok dobra, nie chce tego wątku zamieniać w debatę o epistemologii, przepraszam Wizjonerkę że odbiegamy


Odpowiedz
Wpisy: 95
Rozpoczynający temat
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

nie nie, to jest ciekawe i wcale nie czuję że odbiega 🙂 Właśnie to lubię w tym wątku, że nie wszystko jest jednoznaczne. Ale wracając do tematu - Nefrytka, nie odpowiedziałaś jeszcze na moje pytanie o prosty rytuał na początek, jeśli masz chwilę


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Masz rację, przepraszam. Dla kogoś kto zaczyna - przed jakimkolwiek działaniem energetycznym z dzieckiem polecam coś bardzo prostego: usiądź spokojnie, kilka oddechów, wyobraź sobie że zakorzeniaś się w ziemi jak drzewo. Potem lekko połóż ręce na kolanach i przez chwilę poczuj ciepło własnych dłoni. To tyle. Nie musisz od razu skanować czakr, najpierw poczuj własne pole. Jak przez kilka dni rano to zrobisz, wrażliwość dłoni się trochę zwiększy i łatwiej będzie potem pracować z dzieckiem.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

o to jest ładne i niedostraszające hahaha. a można to robić razem z dzieckiem? bo może jako taka wspólna chwila wyciszenia przed ćwiczeniami z logopedą? chodzi mi o to żeby to był jakiś rytuał który oboje wchodzi w spokojny stan a nie tylko mama skanuje a dziecko siedzi i nie wie co się dzieje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Ulka96 to świetny pomysł i szczerze polecam ten kierunek bardziej niż jednostronne skanowanie. Dziecko jako uczestnik a nie obiekt, to fundamentalna różnica. Wspólne kilka głębokich oddechów, może jakaś wizualizacja dopasowana do wieku - 'wyobraź sobie że jesteś drzewem i Twoje stopy to korzenie' - to jest coś co sześciolatek może zrozumieć i poczuć. I to działa na relaksację bez żadnej ezoterycej teorii, co jest dodatkowym plusem.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@krystynka-2)
Połączone: 4 lata temu

to co Nefrytka opisała z tym uziemieniem przed skanowaniem dziecka - próbowałam i rzeczywiście cos czuć, jakby mi ręce ocieplały. ale mam pytanie do całej grupy: czy przy dysartrii w ogóle ma sens podchodzić do tego od strony Vishuddhy? bo czytałam ze to bardziej neurologiczne niz energetyczne i trochę sie gubie


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

to jest właśnie to co mnie od początku tego wątku zastanawia. dysartria to zaburzenie motoryczne - mięśnie, nerwy, koordynacja. czakra gardła odpowiada za ekspresję, komunikację, autentyczność. to nie jest to samo, prawda? możemy mówić o wsparciu energetycznym ale chyba nie można oczekiwać że Vishuddha 'naprawi' układ nerwowy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Numerolozka no właśnie i o to mi chodzi od początku, że ja nie oczekuję cudu ani żadnej naprawy, tylko szukam czy to może w czymkolwiek pomóc przy logopedii którą Kasia ma regularnie. chodzi mi bardziej o takie wsparcie holistyczne, przepraszam jeśli źle to komunikowałam przez cały wątek


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wizjonerka, dobrze to komunikowałaś i właśnie takie podejście - jako wsparcie, nie zamiennik - jest sensowne. Chcę tu dodać coś co może być ważne: w pracy z dziećmi z zaburzeniami mowy obserwowałam że często pojawia się blokada nie tylko w Vishuddhi ale też w Manipurze. Lęk przed oceną, napięcie wokół 'czy mówię dobrze' - to idzie w splot słoneczny i potrafi tworzyć napięcie które spływa ku górze


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@kanimira)
Połączone: 3 lata temu

Nefrytka, to ciekawe - czyli mówisz że blokada gardłowa może być wtórna do czegoś co zaczyna się niżej? jak to rozpoznać, że to Manipura a nie Vishuddha jest tym pierwotnym miejscem zastoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Kanimira to dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi, bo u dzieci energetycznie wszystko jest bardziej płynne i wzajemnie powiązane. Jeden ze wskaźników to obserwacja zachowania: jeśli dziecko unika mówienia z lęku przed ośmieszeniem, jest napięte przed próbami mówienia, to często Manipura wymaga uwagi. Jeśli dziecko chce mówić ale fizycznie nie może tak jak chce - to bardziej Vishuddha i okolice. Ale to uproszczenie, naprawdę


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

ok ale moment - Nefrytka, pytam serio bez złośliwości: skąd wiadomo ze to 'bardziej Manipura' a nie ze po prostu każde dziecko z trudnościami mowy ma lęk przed oceną bo to normalna reakcja na trudności? to wygląda jak tłumaczenie czegoś przez coś równie nieuchwytnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ircia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Dominik84 masz rację że to kółko, ale z drugiej strony - co tu jest nieuchwytne? lęk przed oceną jest jak najbardziej uchwytny behawioralnie. Nefrytka po prostu przypisuje mu lokalizację energetyczną. Można się z tym zgadzać albo nie, ale obserwacja że dziecko z dysartrią może mieć wtórny lęk to nie jest żadna kontrowersja


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

spoko, racja, źle to sformułowałem. nie kwestionuję lęku - kwestionuję że wiemy że jest 'w Manipurze'. ale ok, nie będę znowu w kółko 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

wracając do tego co Nefrytka mówiła o wspólnym rytuale z dzieckiem - próbowałam ostatnio takiego prostego uziemienia razem z moją siostrzenicą i ona sama powiedziała potem że czuje się 'bardziej spokojna w brzuchu'. ma 7 lat. nie wiem czy to energia czy placebo ale naprawdę to zadziałało jako moment wyciszenia przed ćwiczeniami. Wizjonerka, może po prostu zacznij od tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Ulka96 ooo to bardzo mnie cieszy że próbowałaś! i to co powiedziała siostrzenica jest naprawdę wzruszające, 'spokojniej w brzuchu'. Kasia też chyba coś takiego odczuwa po spokojnych momentach, widać po tym że potem mniej się zacina przy ćwiczeniach z logopedką. może to właśnie ten trop


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

to 'mniej się zacina po spokojnych momentach' to bardzo wartościowa obserwacja. napięcie mięśniowe przy mowie jest fizycznie powiązane ze stanem układu nerwowego, więc cokolwiek wycisza - czy to oddech, kamień w ręce, wspólna chwila ciszy - ma szansę realnie wpłynąć na jakość wymowy. to nie jest tylko ezoteryczne myślenie


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

właśnie o to chciałam zapytać bo czytałam że do Vishuddhy przypisują turkus i lapis lazuli, ale widziałam też ze niebieski kyanit jest podobno bardziej do 'udrożnienia'. czy ktoś wie co z tego jest bardziej skuteczne przy problemach z mówieniem? pytam bo chciałabym coś zaproponować znajomej w podobnej sytuacji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Storczyk_00 przy Vishuddhi najczęściej pracuje się z turkusem, lapis lazuli, celestytem i aquamarynem. Kyanit jest ciekawy bo podobno nie kumuluje negatywnej energii i nie wymaga oczyszczania, ale przy dziecku wolałabym bardziej stonowane kamienie - turkus jest łagodniejszy w oddziaływaniu. to moje doświadczenie, nie twarda reguła


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: