Forum

Asystent AI
Czakra gardła zablo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła zablokowana - nie mogę wyrazić siebie, co robić?

Strona 4 / 5

Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Stasia, to jest bardzo uczciwa i odważna obserwacja sama w sobie. I właśnie, unikanie to też może być objaw zablokowanej Vishuddhy, bo wyrażanie siebie dotyczy nie tylko mówienia do innych, ale też do siebie. Journaling może być dobrym pierwszym krokiem właśnie dlatego że jest bezpieczny, nikt tego nie czyta, nie ma hierarchii, możesz pisać wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja chcę powiedzieć że zaczęłam journaling przy pracy z czakrami i na początku kompletnie nie wiedziałam co pisać, siedziałam z pustą stroną. Ktoś mi powiedział żeby pisać przez pięć minut bez zatrzymywania, cokolwiek, nawet 'nie wiem co pisać'. I po jakimś czasie zaczęły wychodzić rzeczy których sama się nie spodziewałam. Więc Stasia nie zrażaj się jeśli na początku nie wyjdzie z marszu.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Soniaa, to z tą pustą stroną bardzo mi się podoba. Bo właśnie tego się boję, że usiądę i nic mi nie przyjdzie. A tu mówisz że nawet 'nie wiem co pisać' jest okay. To może jednak spróbuję. Tylko czy pisałaś o konkretnej sytuacji, czy po prostu o wszystkim?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

Stasia, na początku o wszystkim, po prostu strumień myśli. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam pisać bardziej ukierunkowanie, np. 'co czuję kiedy wyobrażam sobie że muszę powiedzieć coś ważnego'. Ale nie od razu. Najpierw po prostu pisałam żeby przyzwyczaić się do tego że ręka idzie.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ile czasu zajęło zanim zobaczyłaś jakiś efekt z tego journalingu? Bo ja próbowałam coś podobnego i po trzech dniach rzuciłam, bo mi się wydawało że nic się nie dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 111

@Antek_52 No właśnie trzy dni to za mało, przepraszam że mówię wprost. Mnie ktoś powiedział że taki rzeczywisty efekt to kwestia co najmniej kilku tygodni regularnej praktyki. Ale rozumiem, trudno robić coś kiedy nie widać po co.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Stasia, wróćmy na chwilę do tego zdarzenia z szefem, bo mnie to nie opuszcza. Napisałaś że 'coś się pozacierało'. To jest bardzo dobre słowo. Czy to jest tak że przed tą sytuacją czułaś się swobodna w wyrażaniu opinii, a potem ta swoboda gdzieś zniknęła? Czy może wcześniej też były epizody kiedy czułaś że hamuje się w wypowiadaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm. Dobre pytanie. Chyba wcześniej też nie byłam orłem jeśli chodzi o asertywność, ale jakoś mi to nie przeszkadzało tak bardzo. Ta sytuacja z szefem chyba po prostu... potwierdziła coś co gdzieś w środku wiedziałam, że lepiej milczeć? Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Stasia, ma pełny sens. To co opisujesz brzmi jak coś co było może nie blokadą ale podatnością, a zdarzenie to uruchomiło pełny mechanizm. To ważne rozróżnienie, bo jeśli jest jakiś głębszy wzorzec, to praca tylko na Vishuddhę może przynosić ulgę ale blokada będzie się odradzać. Czy pamiętasz czy w domu, w dzieciństwie, były sytuacje kiedy mówienie swojego zdania kończyło się źle?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chwila, to teraz idziemy w kierunek psychologiczny czy energetyczny? Bo mi się te wątki trochę mieszają. Czy przepraca się to na poziomie emocji, czy na poziomie czakry, czy to jest to samo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Mamuna To jest wlasciwie to samo pytanie. Czakra to nie jest cos fizycznego co mozna utkac. To bardziej taki wzorzec energetyczny ktory odpowiada wzocrowi emocjonalnemu i mentalnemu. Jak Stasia ma wzorzec 'mowienie = niebezpieczenstwo' to on jest i w psychice i w energii. Mozna pracowac z kazdej strony.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Bogumil74 To brzmi jakbyś mówił że psychologia i praca z czakrami robią to samo tylko innymi słowami. Jeśli tak, to po co czakry? Wystarczyłby psycholog.


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Zenek63 Nie dokładnie to samo. Psycholog pracuje przez rozmowę i świadomość, praca z czakrami może docierać do warstw które jeszcze nie są zwerbalizowane, nie mają słów. Poza tym dla wielu osób praca z ciałem, oddechem, energią jest po prostu łatwiejsza jako punkt wejścia. Ale ja bym nie stawiała tego w opozycji. Jedno może wspierać drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja psychologa i pracę z czakrami miałam równolegle przez jakiś czas i mogę powiedzieć że się uzupełniały. Były rzeczy które łatwiej wychodziły na medytacji niż w gabinecie i odwrotnie. Ale Zenek63 ma rację że to nie jest jedyne wyjście, niektóre osoby radzą sobie bez żadnego systemu energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za to rozróżnienie, bo ja też się zawsze zastanawiałem czy nie powinienem po prostu iść do psychologa zamiast na forum. Ale może to jest pytanie 'zamiast' czy 'też'?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

No ale wracając do Stasi, bo trochę nam uciekło, to co ona teraz ma konkretnie zrobić? Journaling dobra, ale co z Vishuddhą, coś bezpośrednio na tę czakrę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Antek_52 Powoli. Stasia pytała o konkretne metody ale najpierw próbujemy zrozumieć co jest u podstaw, żeby metody miały sens. Stasia, nie musisz się decydować na jedną drogę. Możesz jednocześnie robić journaling, spróbować mantry HAM przy tym, i zobaczyć co z tym pasuje. To nie musi być program z twardym harmonogramem.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mogę zapytać praktycznie, bo zgubiłam się w tej mantry HAM. Jak się ją robi? Siedzi się, mówi na głos, na jak długo? Bo mam wrażenie że zawsze jak o tym piszecie to zakładacie że wszyscy wiedzą jak mantrę się praktykuje a ja naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Szalwia Siadasz wygodnie, kregosłup wyprostowany ale nie sztywno. Zamykasz oczy. Bierzesz spokojny oddech i przy wydechu wyciagasz dzwiek HAM, mozna cicho, mozna na glos, glos bardziej wibruje w gardle i to jest wlasnie ten punkt. Mozna powtarzac 10-15 razy, moze byc duzej, wazne zeby czuc wibracje w obszarze gardla i szyi. Nie trzeba robic zadnych skomplikowanych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

To brzmi naprawdę prosto. Aż za prosto? Czy taka wibracja w gardle naprawdę coś robi, czy to bardziej taki skupiacz uwagi?


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Stasia, obie odpowiedzi mogą być prawdziwe jednocześnie. Wibracja fizycznie stymuluje obszar gardła i tarczycy, co ma pewien efekt na poziomie ciała. A skupienie uwagi na tej okolicy podczas głębokiego oddechu już samo w sobie jest formą pracy energetycznej. Nie musisz rozstrzygać 'który mechanizm działa' żeby sprawdzić czy metoda jest dla ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@onufry)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja jeszcze mam jedno pytanie do tego co mówiła Iwetka wcześniej o tym że praca z czakrami dociera do warstw bez słów. Czy to znaczy że można przepracować coś emocjonalnie przez medytację i nawet nie wiedzieć co konkretnie się przepracowało? Bo to wydaje mi się dziwne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Onufry Tak, dokładnie to. I to jest moim zdaniem jedna z ciekawszych rzeczy w tej pracy. Możesz wyjść z medytacji czując się lżej, spokojniej, z mniejszym napięciem w gardle, i nie mieć żadnego 'aha, to było o tym'. Czy to jest problem? Moim zdaniem nie, ale ciekawa jestem co o tym myślą inni.


Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Iwetka_68 Nie jest problemem, ale może być mylące. Bo zachodnia psychologia mówi nam, że żeby coś przepracować, trzeba to zwerbalizować, zrozumieć, nazwać. A tu się okazuje że ciało i energia idą własną drogą. Dla Stasi to może być ważne, bo ta blokada w gardle może być właśnie o tym, że nie wszystko musi mieć słów żeby się ruszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę ulga to słyszeć, szczerze. Bo ja się bardzo staram wszystko analizować i rozumieć, i może to jest właśnie część problemu? Że chcę mieć gotowe zdanie zanim je powiem i jak nie mam, to wolę milczeć.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Stasia, ale poczekaj, bo to co mówisz to brzmi jak coś bardzo konkretnego psychologicznie, jak perfekcjonizm czy lęk przed oceną. I to można przepracować bez żadnych czakr. Nie mówię że czakry nie działają, ale czy ktoś tu powiedział Stasi wprost żeby rozważyła normalną terapię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Zenek63 Kilka postów wyżej właśnie o tym pisałam, że to nie jest 'zamiast' tylko 'też'. Ale rozumiem że wracasz do tego, bo to ważne. Stasia, czy ty w ogóle masz teraz jakiś dostęp do psychologa lub terapeuty, jeśli chciałabyś spróbować?


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam taką opcję przez pracę, ale jakoś nigdy nie skorzystałam. Trochę z tej samej przyczyny, o której tu mówię, chyba. Wiesz, żeby iść do psychologa to też trzeba jakoś... powiedzieć że się potrzebuje pomocy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@antek_52)
Połączone: 1 miesiąc temu

O, to jest w ogóle osobny temat, żeby w ogóle umieć poprosić o pomoc. To może też być Vishuddha tak naprawdę? Że blokada gardła to nie tylko mówienie tego co myślisz, ale też mówienie czego potrzebujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Antek_52 Tak, to jedno i to samo. Vishuddha to wyrazanie siebie we wszystkich znaczeniach, rowniez prosenie o pomoc, stawianie granic, mowienie 'nie', przyznawanie sie ze cos jest trudne. Stasia wlasciwie podala nam wlasny przyklad bez mowienia o sobie wiecej niz chciala.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Stasia, to co teraz napisałaś o tym że żeby pójść do psychologa to też trzeba powiedzieć, że się potrzebuje, to było bardzo odważne. Mam wrażenie że ta rozmowa tu na forum jest dla ciebie już jakimś ćwiczeniem z tej czakry, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie pomyślałam o tym w ten sposób, ale... chyba masz rację? Napisałam tu rzeczy których nikomu nie mówiłam na głos.


Odpowiedz
Wpisy: 505
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

I napisałaś je dość wyraźnie i precyzyjnie. Więc gdzieś ten głos jest, tylko potrzebuje bezpiecznej przestrzeni. To jest bardzo ważna informacja o sobie. Pytanie do ciebie, Stasia, czy te słowa tutaj były trudne do napisania, czy jakoś łatwiej na piśmie?


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Zdecydowanie łatwiej na piśmie. Mogę się zastanowić, mogę skasować, nikt mnie nie widzi jak się czerwienię.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To może być wskazówka, prawda? Jeśli pisanie jest łatwiejsze, to może journaling który wcześniej polecałyście jest dobrym wejściem właśnie dlatego, że jest pisany, a nie mówiony. Jakby na wpół drogi między milczeniem a głosem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Szalwia Dokładnie tak na to patrzę. I jest jeszcze jeden krok który niektórzy robią, czytanie tego co napisali na głos, sam na sam w pokoju. Bez żadnego słuchacza. To brzmi banalnie ale jest naprawdę mostem między pismem a mówieniem. Stasia, czy to brzmi jak coś co mogłabyś spróbować?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@onufry)
Połączone: 2 lata temu

A właśnie, chciałem zapytać, to czytanie na głos tego co się napisało to jest ćwiczenie stricte energetyczne czy bardziej takie behawioralne, jak trening? Bo mi te kategorie nadal trochę się mylą przy tej rozmowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Onufry Obie rzeczy naraz i nie wiem czy da sie tego rozdzielic. Glos fizycznie otwiera obszar gardla, wibruje tam, uruchamia oddech. Jednoczesnie mozg dostaje sygnal ze 'mowienie jest bezpieczne'. Czy to energetyczne czy behawioralne, nie ma moim zdaniem znaczenia jesli dziala.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo mnie też to nurtowało. Mam jeszcze jedno pytanie, czy ta mantra HAM którą opisał Bogumil74 robi coś podobnego do tego czytania na głos? Czyli fizyczna wibracja w gardle jako wspólny mianownik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brygidka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 505

@Damianek Tak, wibracja jest tym co łączy mantry, śpiew, mówienie, czytanie głośno. Dlatego zresztą w tradycji wedyjskiej głos jest tak mocno związany z Vishuddhą. Niektórzy też polecają po prostu śpiewanie, nawet byle co przy myciu naczyń. Stasia, śpiewasz czasem?


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: