Ale wracając do tego co Mediumka powiedziała - ta blokada warunkowa to bardzo ważna rzecz. Bo jeśli czakra reaguje na konkretne osoby, to praca tylko z czakrą może nie wystarczyć. Trzeba też zobaczyć co ta osoba w Tobie uruchamia, prawda?
Dobra, właśnie spróbowałam teraz. Pomyślałam o nim i o tym co chcę mu powiedzieć i... tak, trochę się pojawia nawet teraz. Mniej niż w realu, ale jest.
To akurat dobra wiadomość, nie zła. Jeśli pojawia się nawet przy wyobrażeniu, to możesz z tym pracować bez jego obecności. Sama, w bezpiecznym miejscu. I to jest właśnie ta bezpieczna przestrzeń o której mówił Bolek z tym lustrem - tylko że nie mechanicznie, ale właśnie z tym lekkim napięciem które teraz poczułaś.
A jak długo w ogóle trwa taka praca z Vishudhą? Pytam bo sama siedzę z podobnym tematem od miesięcy i nie wiem czy robię za mało, za rzadko, czy po prostu to tyle czasu potrzebuje.
Ja słyszałam że 40 dni, bo tyle potrzebuje pole energetyczne na pełen cykl. Ale może zależy od głębokości blokady? Jeśli ktoś ma ją od dziecka to może dłużej niż ktoś kto nabył ją niedawno?
A jak w ogóle zacząć sprawdzać czy idzie do przodu? Bo ja nie wiem jak mierzyć postęp czegoś takiego. Nie ma skali ani testu. Czy tu właśnie przydaje się to wahadło? Bo ktoś na początku tego wątku pisał o wahadełku i że trzeba je najpierw 'poznać' - co to w praktyce oznacza?
Lunaki pyta o wahadło, więc wróćmy do tego. 'Poznać wahadło' znaczy tyle, że zanim zaczniesz je pytać o cokolwiek, musisz ustalić jego język. Każde wahadło - a właściwie każda para ręka-wahadło - ma swój własny system odpowiedzi. Jedno może kręcić się zgodnie z ruchem wskazówek przy 'tak', inne przeciwnie. I to nie jest umowne, to musisz sprawdzić konkretnie ze swoim.
A jak to sprawdzasz? Bo właśnie to mi umknęło - co robić żeby to ustalić?
bierzesz wahadło, uspokajasz się, a potem zadajesz pytanie na które znasz odpowiedź. Na przykład 'czy mam na imię [twoje imię]?'. Patrzysz co robi. Potem pytasz o coś fałszywego - 'czy mam na imię Zofia?' jeśli nie masz. I znowu patrzysz. Te dwa ruchy to twoje 'tak' i 'nie'.
A co jeśli przy obu robi to samo? Mnie się to zdarzało i kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić.
Czytałam że wahadło z kryształu górskiego lepiej odpowiada niż metalowe, bo jest neutralne energetycznie. Czy to ma znaczenie przy pracy z czakrami? Bo wydaje mi się że do Vishuddhy pasowałby coś niebieskawego?
Ale wróćmy do sedna - Lunaki, kiedy już wiesz jak wahadło odpowiada 'tak' i 'nie', to co konkretnie pytasz żeby sprawdzić czakrę gardła? Bo to nie jest przecież pytanie o imię.
Można tak, ale to bardzo grube pytanie. Ja bym zaczęła od czegoś bardziej szczegółowego - 'czy przepływ energii w Vishuddhi jest ograniczony w kontakcie z bliskimi?' albo 'czy w obszarze gardła jest zastój?'. Im precyzyjniejsze pytanie, tym bardziej użyteczna odpowiedź.
Czyli leżysz i trzymasz wahadło nad gardłem? Mam pytanie techniczne - jak trzymasz rękę żeby jej drżenie nie wpływało na ruch? Bo ja zawsze mam wątpliwości czy to wahadło czy moje własne napięcie.
Ale jak odróżnić? To brzmi bardzo subiektywnie.
Poczekaj - to znaczy że wahadło może mi pokazać zablokowaną Vishudhę tylko dlatego że... się tego spodziewam? Że sama to projektuję?
Lunaki, tak. To jest właśnie ryzyko. Dlatego mówi się żeby pracować z wahadłem w stanie neutralnym, bez wcześniejszego nastawienia. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale jeśli idziesz do wahadła z przekonaniem 'na pewno mam blokadę', to prawdopodobnie ją znajdziesz.
To po co w ogóle używać wahadła jeśli nie jest obiektywne? Trochę nie rozumiem po co to całe sprawdzanie skoro i tak może być błąd.
Dobra, to teraz się trochę pogubiłam. Westalka mówi, że wahadło daje punkt wyjścia, Czesia że to projekcja własnych przekonań, Znachorka że ryzyko błędu jest duże. Jak mam w takim razie w ogóle zacząć, skoro na starcie mogę się okłamywać? Pytam serio, bo zależy mi żeby to miało jakiś sens a nie żebym sobie po prostu potwierdzała to co chcę usłyszeć.
To dobre pytanie i dobrze że je zadajesz zanim zaczniesz, a nie po tygodniu krążenia w kółko. Różnica między projekcją a intuicją jest taka, że przy projekcji czujesz napięcie, chcenie konkretnej odpowiedzi. Przy intuicji jest spokój, prawie obojętność na wynik. Więc najpierw sprawdź siebie, nie wahadło.
Zgadzam się zCzesią w tym jednym. Znam osoby które zaczęły od wahadła i weszły w taką spiralę sprawdzania wszystkiego, że w końcu pytały wahadło czy mają zjeść kanapkę. To nie o to chodzi.
Ale hej, ja zaczynam się tu gubić w tym całym wątku o wahadłach. Lunaki przyszła z pytaniem o komunikację w relacjach i blokadę gardła. Wahadło to jest jedna z metod diagnostyki, ale chyba nie jedyna? Co z objawami które ona opisywała na początku? Bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy.
Bolek ma rację. Lunaki, wróćmy do ciebie - powiedziałaś wcześniej że masz problem z wyrażaniem siebie w bliskich relacjach. Czy to jest tak, że dosłownie nie możesz wydobyć słów, czy raczej wiesz co chcesz powiedzieć ale się blokujesz przed mówieniem?
To co opisujesz to klasyczny wzorzec blokady Vishuddhy, ale z komponentem emocjonalnym który jest mocny. To ściśnięcie w gardle w momencie mówienia - czy pamiętasz od kiedy to masz? Bo czasem to coś co się nauczyłaś dawno, jeszcze zanim miałaś słowa żeby to opisać.
U mnie było podobne uczucie ściskania i okazało się że to była kwestia Anahatry, nie gardła, bo źródłem był lęk przed odrzuceniem a nie blokada w wyrażaniu. Skończyłam pracując zupełnie nad inną czakrą. Mówię to bo może warto nie zakładać od razu że to Vishuddha.
To jak w takim razie w ogóle rozróżnić gdzie jest źródło? Bo teraz się okazuje że ściskanie w gardle może być od Vishuddhy, od Anahatry, pewnie jeszcze od innych czakr. Jak zwykła osoba ma to rozgryźć bez sesji u kogoś?
Znam z astrologii coś podobnego - kiedy Saturn trzyma komunikację w ósmym domu to objaw jest na poziomie gardła ale źródło leży w sprawach związanych ze wspólnotą i intymnością. Nie wiem na ile to łączyć z czakrami, ale zasada podobna - objaw to nie źródło.
